Siema, wczoraj w godzinach nocnych moja dziewczyna i jej mama straciły wszystko, dach nad głową wraz z całym wyposażeniem domu. Na szczęście Julka była u mnie na noc, na szczęście, ponieważ pożar rozpętał się akurat w jej pokoju, Mama Julki zdążyła uciec w piżamie, telefonem w ręku i latarką.
Proszę was o nawet minimalną pomoc. W dzisiejszych czasach dobrą formą pomocy jest przekazanie dalej.