Skocz do zawartości
  • Aby w pełni korzystać z forum musisz się zarejestrować i zsynchronizować konto z grą, więcej informacji znajdziesz tutaj.
    Jeżeli posiadasz problemy z synchronizacją napisz wątek w dziale Pomoc z synchronizacją konta.

4Life News - Zimowa tragedia.


Patryk99
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

OByJbBv.png

Witamy Was drodzy czytelnicy. Dzisiaj przedstawimy Wam materiał o niebezpiecznej sytuacji w San Andreas.

C6bs8la.png

Dnia ósmego grudnia dwa tysiące dwudziestego roku do San Andreas nadeszła śnieżyca oraz minusowe temperatury, które trwały ponad 8 dni. Po upływie ośmiu dni pogoda uspokoiła się, po czym mieszkańcy San Andreas zgłaszali spore utrudnienia w komunikacji. Frakcja San Andreas Road Assistance wysłała na miasto kilka odśnieżarek oraz pojazdów, które usuwały nadmiar śniegu, a w tym samym czasie rozprowadzały sól i piasek po drogach. Pojazdy, które zostały wysłane w teren były w ciągłym w kontakcie z innymi frakcjami, w celu szybszej reakcji na zdarzenia. Po niespełna 7 godzinach całe San Andreas zostało odśnieżone oraz zabezpieczone, jednak frakcje wszystkie zostały postawione w pełną gotowość. 

C6bs8la.png

4Qx25TC.png

C6bs8la.png

Dwa dni później Mariusz Pudzierski, gdy zakończył lekcje w szkole podstawowej imienia Carla Johnsona w San Fierro. Udał się autobusem granicznym do miasta Los Santos, gdzie mieszkał z rodziną. Po dojeździe do miasta rodzinnego na Mariusza czekali jego koledzy Michał i Konrad Kotlerscy, którzy chodzili z nim do szkoły, jednak w tym dniu nie mogli udać się do placówki, gdyż ich ulica została poważnie zaśnieżona, przez co autobusy nie mogły przejechać. Nastolatek wyszedł z autobusu, a następnie przywitał się z przyjaciółmi i udali się w okolice Santa Maria Beach, gdzie chcieli wykonać wojnę na śnieżki. Gdy doszli do miejsca, gdzie mieli się rzucać kulkami śniegu, Konrad zaproponował, że wejdą na lód, jednak nie wiedzieli, że będą tego tragiczne skutki. Michał z Mariuszem zgodzili się na ową zabawę, więc wszyscy w trójkę weszli na świeży lód. Po niespełna kilku minutach biegania po lodzie ten się załamał pod chłopakami, a ci wpadli do wody oddalonej kilkadziesiąt metrów oddalonej od brzegu. Gdy jeden przechodzień zauważył, że na brzegu są plecaki, a na tafli spora dziura, zdecydował, że poinformuje o tym Centrum Powiadamiania Kryzysowego. Dyspozytor numeru alarmowego na miejsce wysłał 2 zastępy GCBA, strażaków z grupy poszukiwawczo-ratowniczej, ponton ratowniczy, trzy karetki pogotowia, w tym jedną specjalistyczną, dodatkowo na miejsce zostały wysłane dwa radiowozy policji. Po niespełna 6 minutach straż pożarna była na miejscu, jednak oczekiwali na przypłynięcie pontonu z ratownikami, zaraz po zastępach straży pożarnej na miejsce przybyły jednostki ratownictwa medycznego, oraz radiowozy policji. Funkcjonariusze za pomocą taśmy policyjnej uniemożliwili wejście na teren działań. Kilka minut później przypłynął ponton z ratownikami, którzy podpłynęli pod ukruszoną taflę wody, po czym z pontonu wyskoczyło dwóch nurków, którzy wpadli do wody i rozpoczęli szukać zaginionych. Po kilkunastu minutach nurkowie wyłowili trzech nieprzytomnych nastolatków, którzy nie oddychali. Funkcjonariusze San Andreas Fire Department na pokładzie pontonu rozpoczęli reanimację krążeniowo-oddechową, gdy kierowca podpłynął do brzegu, ratownicy ze strażakami wyciągnęli wyłowionych nastolatków z wody, po czym ratownicy przystąpili do działań ratujących życie.

C6bs8la.png

hMIKjGE.png

C6bs8la.png

Na miejsce wyłowienia rannych zostały wezwane dodatkowe karetki z lekarzami oraz helikopter ratowniczy z Lotniczego Pogotowia Ratowniczego. Ratownicy w celu próby szybszego powrotu funkcji życiowych przenieśli rannych do nagrzanych karetek. Po niecałych 4 minutach dodatkowe karetki były na miejscu, następnie do każdej z karetek udał się lekarz, w celu pomocy w ratowaniu młodocianych. Trzech nastolatków było ciągle reanimowanych, lekarze zdecydowali o zastosowaniu profesjonalnych metod udrażniania dróg oddechowych za pomocą intubacji oraz podpięcia do respiratorów. Ratownicy podawali poszkodowanym sporą ilość ciepłych płynów oraz leki, które mają spowodować przywrócenie funkcji życiowych. Funkcjonariusze poinformowali bliskich poszkodowanych o zdarzeniu, po czym oczekiwali na ich przyjazd. Jeden z lekarzy kazał przerwać działania medyczne na nastoletnim Michale, ponieważ ten nie reagował na leki, wyładowania nie działały. Konrad oraz Mariusz po 30-minutowej reanimacji, podawaniu leków oraz wyładowań ich serca zaczęły bić, jednak stan Mariusza był poważniejszy i został zabrany do szpitala przez Lotnicze Pogotowie Ratownicze. Jednemu z naszych redaktorów udało się przeprowadzić wywiad z jednym ze strażaków.

C6bs8la.png

R-Redaktor 
S-Strażak

R- Witam, z tej strony Sekretarz Redakcji Patryk99 z Redakcji 4Life News. Mógłbym zadać kilka pytań?  
S- Oczywiście, pytaj śmiało.  

R- Powiedz mi co się stało, w tym miejscu? 
S- Zostaliśmy zadysponowani przez dyspozytora na Santa Maria Beach. Z treści zgłoszenia dowiedzieliśmy się, że doszło do załamania się lodu pod trójką nastolatków. 

R- Możesz nam powiedzieć, jakie były wasze działania tutaj oraz stan poszkodowanych?   
S- Nasze działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz pomocy grupie poszukiwawczej. Nurkowie z owej grupy wyłowili nieprzytomnych, nieoddychających trzech małoletnich, którzy zostali w trybie natychmiastowym zabrani na pokład pontonu, gdzie ratownicy rozpoczęli reanimację krążeniowo-oddechowej. Gdy kierowca pontonu podpłynął pod brzeg, strażacy pomogli wyciągnąć rannych z pokładu pontonu i przekazali ratownikom, którzy podjęli walkę o życie nastolatków. Niestety jeden z nastolatków nie przeżył, natomiast dwóm innym chłopakom udało się przeżyć.

R- Dziękuje za odpowiedzenie na moje pytania. Życzę powodzenia na dalszej służbie.  
S- Dzięki, pozdrawiam.

C6bs8la.png

Po zakończonych działaniach medycznych strażacy pomogli w odlocie helikoptera LPR. Gdy ten odleciał, strażacy zebrali cały sprzęt, po czym wrócili do koszar. Helikopter ratowniczy musiał niestety lądować na lotnisku Las Venturas, gdyż napotkali chmury śniegowe, które mogły spowodować ciężki i bardzo niebezpieczny lot, który może zakończyć się nawet rozbiciem. Na lotnisku oczekiwała karetka specjalistyczna, która po wylądowaniu śmigłowca i całej procedurze, zabrała poszkodowanego na Szpitalny Oddział Ratunkowy, gdzie ratownicy medyczni oddali rannego, w ręce specjalistów. Poszkodowani przeszli szereg badań, zostali podpięci do specjalistycznej aparatury. Konrad po dwutygodniowym pobycie w szpitalu został wypisany, po zdarzeniu zdiagnozowano u niego problemy z sercem i płucami, przez co musiał być pod ciągłą obserwacją lekarzy. Mariusza stan zdrowia podczas hospitalizacji się pogorszył, przez co ten musiał zostać wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Po 2 tygodniach od momentu uśpienia, pacjent przeszedł kolejne badania, które wykazały, że nastolatek podczas spadania musiał uderzyć głowę w coś, gdyż w czaszce powstał krwiak, który musiał zostać chirurgicznie usunięty. Po operacji i 7-dniowym pobycie Mariusz opuścił szpital w stanie dobrym. Minął niecały miesiąc i spotkał się z Konradem na pogrzebie Michała, gdzie przyrzekli sobie, że już nigdy nie będą się bawić na lodzie.

C6bs8la.png

41Sal25.png

xvXrBsT.png

OByJbBv.png

 

Edytowane przez Patryk99
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 1 miesiąc temu...
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Korzystając ze strony zgadzasz się na naszą politykę prywatności: Polityka prywatności, i akceptujesz regulamin witryny Regulamin