Czego ty nie rozumiesz, wsiadłem do elegy po tym jak dekoder wybiegł a to, że do niego ja wsiadłem to jest już moja osobista sprawa. Co was obchodzi czy ja wsiadłem do pojazdu, zmieniacie tok skargi to chyba nie ja tu mam się tłumaczyć ale skoro tak, to wam podpowiem, powinniście się bardziej skupić na tym, że Dekoder wsiadł do pojazdu.I nie, nie w tym samym momencie drogi funkcjonariuszu, wsiadłem o dobre pare sekund wczesniej a wsiadłem do niego, żeby nie utrudniać wam łapania uciekiniera i żebym nie dostał z tazera. Przeszła mi myśl o ucieczce, gdy dopiero Dekoder wsiadł do pojazdu. I kto tu przeczy samemu sobie? ,,Nie. Twój znajomy był już w pojeździe, gdy funkcjunariusze, którzy dokonywali umieszczania zatrzymanego w celi, dopiero wybiegali z interioru" Coś tu nie gra czy czasem w następnym zdaniu nie napisałeś, że dostałeś dopiero ,,cynk" i zatrzymany siedział już w pojeździe? Tak stwierdziłem to, gdy znajomy do mnie wsiadł. Zresztą sam to pewnie zauważyłeś i z czystej satysfakcji waliliście mi po oponach, nie wykazałem żadnej chęci ucieczki, kolejny raz powtarzam żadnej, pozdrawiam następnym razem przemyśl co piszesz.