Dziś banszi jadę w teren, czasem może i Jesterem, na dworze wieje chłodem, moj silnik grzeje mnie i fotel, redukcja i odcina, ubywa mi benzyna, zajechalem se na stację, a tam dziwne komplikacje, LPG po 2 złote, sąsiad stoi już za płotem, i coś mówi se pod nosem, że ja ukradł żem ja złodziej