Jak możesz mi wmawiać że narzuciłem mu coś? Spytałem go grzecznie przed kursem a on się zgodził, bez żadnych przeciwwskazań, to nie było narzucenie, nikt nie kazał mu się zgadzać skoro nie posiada KPP, ja nie mam informacji kto u was jakie zezwolenia ma, w takim razie wina jest jego, gdyż zgodził się na coś do czego permisji niema.
Na ten moment nawet jestem stanie uznać iż twoje słowa to oszczerstwa wobec mojej osoby, sam z frakcji SAMD wiem czym jest narzucenie. Narzucenie jest wtedy kiedy ktoś celowo, bez aprobaty drugiej osoby żąda od niej jakiejś czynności, ja powtórzę x10, gdyż nadal Pan tego nie pojmuje - moja osoba grzecznie spytała pracownika, przed wyruszeniem samochodu i rozpoczęciem kursu, uzyskując tym samym od taksówkarza przychylną mojej prośbie odpowiedź, tak więc mówienie o tym jak o narzuceniu jest obraźliwe.
Co do drugiej części, nie po to wzywałem taksówkę i płaciłem za nią by taksówkarz sobie zmieniał klienta w trakcie jazdy, nikt mnie nie spytał o zdanie ani nie pomyślał że może chcę jeszcze skorzystać z usług, bądź zmienić docelową lokację. Zakończyliście bezczelnie mój kurs przed dotarciem na zaplanowaną lokację (nie wywiązaliście się z obowiązku za który wam zapłaciłem) i to tylko dlatego żeby ominąć ustaloną przed kursem zasadę. W takim wypadku należą mi się przeprosiny od zarządu, pracownika oraz zadość uczynienie - zwrot całości pieniędzy, które pobraliście ode mnie.