Witam, z tej strony Redaktor @Piko0412 z Redakcji 4 Life News. Dzisiaj przedstawię Wam materiał o mężczyźnie który spowodował duży pożar. Zapraszam do przeczytania.
Cała akcja toczyła się w mieście San Fierro, a dokładniej na dzielnicy Esplanade North. Pewnego bezchmurnego dnia, nieznajomy do tej pory mężczyzna, który przechodził przez niewielkie domy przy dużym zbiorniku wodnym, pomyślał sobie, że fajnym pomysłem będzie wyjście na spacer pooglądać pobliskie miejsca takie jak salon samochodowy lub popatrzeć na wcześniej wspomniany zbiornik wodny. Gdy mężczyzna po jakimś czasie dotarł do pobliskich domków przy wodzie, stwierdził, że pora na przerwę. Usiadł sobie na ławce między domkami, wyjął on papierosa i zaczął go palić. Po trzech minutach, gdy mężczyzna spalił owego papierosa, wyrzucił go w krzaki. Później wrócił do domu, lecz papieros nie został wyrzucony w dobre miejsce i przez temperaturę, zapaliły się rośliny. Po kilku minutach wybuchł ogromny pożar, który przeniósł się na budynki.
Jedna z głównych opiekunek tego terenu gdy zobaczyła, co się dzieje, natychmiastowo zadzwoniła po straż pożarną. Po chwili na miejsce zdarzenia dotarły jednostki gaśnicze. W momencie, gdy straż zaczęła gasić pożar, wszystko już się paliło i nie było co ratować. Strażacy gasili wszystko, co się da, lecz przez to, że pożar był zewnętrzny i wewnętrzny było bardzo ciężko ugasić cały teren. Gdy wybuchł pożar, osoby znajdujące się na terenie zdarzenia, opuściły go. Gdyby gosposia terenów szybko nie poinformowała wszystkich osób znajdujących się w budynkach, to zdarzenie mogło się zakończyć tragicznie.
Po ponad dwóch godzinach walczenia z ogniem skończyło się piekło dla mieszkańców. Budynki są w tragicznym stanie, lecz zdążyliśmy zapytać gosposię, która widziała całe zajście. Zatem przejdźmy do pytań.
P - Piko0412
G - Gosposia
P — Witam, z tej strony Redaktor @Piko0412 z Redakcji 4 Life News. Mogę zadać kilka pytań?
G — Dobry, no można, lecz nie wiem, co można pytać. Stał się dramat, nie mamy do czego wracać.
P — Współczuję wszystkiego, co tu się stało i jakie piekło musicie przeżywać. Widziała Pani całe zajście, jak to się stało?
G — Sąsiad z okolicy przeszedł spacerem, aż zatrzymał się tutaj, żeby zapalić. Znam go, gdyż widziałam go nie raz, jak przechodził tędy. Przez te papierosy doszło do takiego zajścia.
P — Rozumiem, lecz skąd wiadomo, że to ten mężczyzna?
G — Mamy, a bardziej mieliśmy tutaj monitoring w postaci dwóch kamer. Jedna kamera jest skierowana na ulicę, a druga w przestrzeń między budynkami, gdzie doszło do zdarzenia.
P — Kiedy zaczął się pożar?
G — Pożar zaczął się około godziny osiemnastej, trwał niecałe dwie godziny. Gdy sprzątałam w domu, widziałam przez okno, jak mężczyzna odchodzi z ławki i gdy przypatrzałam się głębiej, zobaczyłam coś czerwonego przypominające coś o dużej temperaturze. Był to tytoń, który nie został przygaszony przez na przykład dociśnięcie butem. Jeżeli mężczyzna dogasiłby papierosa, nie doszłoby do pożaru.
P — Tragiczna historia, no dobrze dziękuje bardzo za odpowiedzenie ta te kilka pytań, bo wiem, że nie było to łatwe. Dziękuje bardzo i do widzenia.
Po miesiącu wszystkie osoby stanęły przed sądem, gdzie zapadł ostateczny wyrok. Po wielu tłumaczeniach oskarżony został skazany na karę 4 lat pozbawienia wolności. Adwokat oskarżonego mężczyzny nie zgodził się z tym wyrokiem, argumentując tę wypowiedź, że oskarżony przyznaje się do czynu, żałuje tego, co zrobił i bardzo nie chciał tego incydentu. Propozycja ze strony adwokata, jak i samego oskarżonego była 3 lata pozbawienia wolności. Po propozycjach sąd odszedł na naradę. Gdy sędzia wrócił już na sale, zapadł ostateczny wyrok. Sąd rejonowy San Andreas po naradzie sędziowskiej wydał wyrok oskarżonemu trzech lat pozbawienia wolności.
Autoryzował: @Blender., @MateuszXQ