Nick: Baker
Nick oskarżonego: Frixo.
Powód napisania skargi: Więc, zaczęło się od mechanika, w którym sie naprawiałem. Bohaterski frixo stwierdzil, ze we mni ewjedzie. Ale ok, nie mialem mu tego za zle mogl wpasc w poślizg czy coś. Zrobil to drugi raz, gdy drugi raz sie naprawiłem. Stwierdzilem, ze go zatrzymam. zjechał na pobocze, ale po chwili momentowo odpalil sygnaly swietlne i dzwiekowe i rura. Odjechal w dal, wiec rzucilem sie za nim w poscig. Stwierdzil ze ma wezwanie, podczas calej drogi taranowal mnie, zwalnial i hamowal, abym tylko dachował. Po jakims czasie stwierdzilem ze mu odpuszcze, ale ten jechaldalej niewzruszony sytuacją. Wyłączyłem więc syreny, a ten zaczął odwalać dzikie stunty, od skoków przez dachowania do niemalże wjechania w stacje benzynową. No cóż, jechał dalej. Pod baza samd zaczal taranowac mnie jego cejocik, aka kolega Boniek wraz z sishatenem wlazacym pod koła. Po całej akcji, stwierdzil pod baza ze jednak odwolali wezwanie.
Cos od siebie: Prosze o ukaranie go. Uciekał mi juz wczesniej motoambulansem.
http://imgur.com/a/pjKxq