Witam serdecznie mieszkańców naszego cudownego stanu, z tej strony Starszy Redaktor Bulis z Redakcji 4Life News! Zapraszam do przeczytania relacji!
W godzinach nocnych doszło do poważnego pożaru budynku cukierni „Tuff Nut Donuts”. Na miejsce jako jedyni zadysponowani zostali strażacy z Volunteer Fire Department, którzy natychmiast po przybyciu rozpoczęli działania ratowniczo-gaśnicze.
Już podczas dojazdu w okolice budynku widoczna była wysoka kolumna gęstego, ciemnego dymu unosząca się nad lokalem. Po dotarciu na miejsce można było zauważyć, że ogień rozwija się głównie w tylnej części budynku, gdzie najprawdopodobniej znajduje się zaplecze kuchenne. Płomienie momentami wydostawały się przez okna oraz spod poszycia dachowego, a z wnętrza dochodził charakterystyczny trzask płonących elementów wyposażenia.
Kilka minut później na miejscu pojawił się zastęp Volunteer Fire Department. Strażacy po szybkim rozpoznaniu sytuacji ustawili pojazd w bezpiecznej odległości od budynku i natychmiast rozpoczęli przygotowanie sprzętu. W pierwszej kolejności zabezpieczono teren wokół obiektu, aby uniemożliwić osobom postronnym zbliżanie się do miejsca pożaru. W tym czasie dwóch ratowników rozwinęło linię gaśniczą w kierunku tylnej części budynku, gdzie ogień był najbardziej rozwinięty.
Pierwszy prąd wody skierowano bezpośrednio na płonące elementy dachu oraz na otwory okienne zaplecza, z których wydobywały się płomienie. Intensywne zadymienie zmusiło strażaków do pracy w aparatach ochrony dróg oddechowych. Widoczność w bezpośrednim sąsiedztwie budynku była bardzo ograniczona, a dym momentami całkowicie zasłaniał górną część konstrukcji. Po częściowym stłumieniu płomieni ratownicy podjęli próbę sprawdzenia wnętrza lokalu. Jeden ze strażaków wszedł do środka przez główne wejście, podczas gdy drugi zabezpieczał go linią gaśniczą. Celem było upewnienie się, czy w środku nie znajdują się osoby poszkodowane. Na szczęście wstępne rozpoznanie potwierdziło, że budynek był w momencie wybuchu pożaru pusty.
W trakcie akcji pojawiło się dodatkowe zagrożenie, ogień zaczął obejmować elementy konstrukcyjne dachu, przez co część pokrycia zaczęła się deformować pod wpływem wysokiej temperatury. W odpowiedzi strażacy zwiększyli intensywność podawania wody i skupili działania na chłodzeniu konstrukcji, aby zapobiec jej zawaleniu oraz rozprzestrzenieniu się ognia na pozostałą część budynku.
Po kilkudziesięciu minutach intensywnych działań udało się opanować główne źródło ognia. Z budynku nadal wydobywał się jednak dym, dlatego strażacy kontynuowali dogaszanie oraz dokładne sprawdzanie wszystkich pomieszczeń. W trakcie tych czynności usuwano nadpalone elementy wyposażenia i polewano je wodą, aby wyeliminować możliwość ponownego zapłonu. W wyniku pożaru znacznie ucierpiała przede wszystkim tylna część lokalu oraz fragment konstrukcji dachowej. Wnętrze budynku jest mocno zadymione i częściowo zniszczone przez ogień oraz wysoką temperaturę.
Na ten moment przyczyna pożaru pozostaje nieznana. Wstępne przypuszczenia wskazują na możliwość awarii sprzętu gastronomicznego lub instalacji elektrycznej w części zaplecza, jednak dokładne ustalenia będą możliwe dopiero po przeprowadzeniu szczegółowych oględzin miejsca zdarzenia po zakończeniu działań strażaków.
Podczas akcji strażaków udało nam się przeprowadzić krótki wywiad z osobą znajdującą się w pobliżu całego zdarzenia.
B - Bulis
Ś - Świadek
B: Gdzie znajdował się Pan w momencie, gdy zauważył Pan pożar?
Ś: Byłem po drugiej stronie ulicy, wracałem akurat z pracy. Najpierw zobaczyłem dym unoszący się zza budynku i pomyślałem, że może coś przypalili w kuchni, ale po chwili dymu było coraz więcej.
B: Kiedy zorientował się Pan, że sytuacja jest poważna?
Ś: Po kilku minutach. Dym zrobił się bardzo gęsty i czarny, a potem zobaczyłem płomienie przy tylnej części budynku. Wtedy było już jasne, że to poważny pożar.
B: Czy ktoś znajdował się w środku budynku?
Ś: Z tego, co widziałem, nikt nie wchodził ani nie wychodził. Lokal chyba był już zamknięty, więc raczej nikogo tam nie było.
B: Jak wyglądało przybycie strażaków?
Ś: Przyjechali dość szybko. Strażacy od razu zaczęli rozwijać węże i polewać dach oraz tył budynku. Widać było, że działają bardzo sprawnie.
B: Jak wygląda sytuacja teraz z Pana perspektywy?
Ś: Wygląda na to, że opanowali już ogień, ale budynek jest mocno zniszczony. Szkoda miejsca, bo sporo osób tu przychodziło po pączki.
B: Dziękuję za tą krótką rozmowę, życzę miłej nocy!
Ś: Także dziękuję i wzajemnie!
Udało mi się także przeprowadzić wywiad z strażakiem, który dowodził zastępem.
B - Bulis
D - Dowódca zastępu VFD
B: Kiedy otrzymaliście zgłoszenie o pożarze i co zastaliście po przyjeździe na miejsce?
D: Zgłoszenie otrzymaliśmy kilka minut przed naszym przyjazdem. Po dotarciu na miejsce zastaliśmy rozwinięty pożar w tylnej części budynku. Ogień obejmował zaplecze lokalu oraz fragment konstrukcji dachowej, a z wnętrza wydobywało się bardzo duże zadymienie.
B: Jakie były pierwsze działania podjęte przez strażaków?
D: Najpierw przeprowadziliśmy szybkie rozpoznanie sytuacji i zabezpieczyliśmy teren wokół budynku. Następnie rozwinęliśmy linię gaśniczą i podaliśmy pierwszy prąd wody na tylną część obiektu oraz dach, gdzie ogień był najbardziej rozwinięty.
B: Czy istniało ryzyko, że ogień rozprzestrzeni się dalej?
D: Tak, przez pewien czas istniało takie zagrożenie. Wysoka temperatura zaczęła oddziaływać na konstrukcję dachu, dlatego musieliśmy skupić się również na jego chłodzeniu, żeby nie doszło do zawalenia i rozprzestrzenienia się ognia.
B: Czy w trakcie akcji znaleziono osoby poszkodowane?
D: Na szczęście nie. Po wejściu do środka i sprawdzeniu pomieszczeń potwierdziliśmy, że w budynku nie było żadnych osób.
B: Jak ocenia Pan skalę zniszczeń?
D: Najbardziej ucierpiała tylna część lokalu oraz fragment dachu. Wnętrze jest również mocno zadymione i częściowo zniszczone przez wysoką temperaturę oraz ogień.
B: Czy wiadomo już, co mogło być przyczyną pożaru?
D: Na tę chwilę jest za wcześnie, aby jednoznacznie to stwierdzić. Po zakończeniu działań przeprowadzone zostaną dokładne oględziny miejsca zdarzenia i wtedy będzie można mówić o możliwej przyczynie.
B: Dziękujemy za rozmowę i życzymy bezpiecznej służby.
D: Dziękuję bardzo.
Dziękuję za przeczytanie relacji z pożaru i zapraszam do czytania następnych!
Autoryzował: @bartoszek.