Skocz do zawartości
  • Aby w pełni korzystać z forum musisz się zarejestrować i zsynchronizować konto z grą, więcej informacji znajdziesz tutaj.
    Jeżeli posiadasz problemy z synchronizacją napisz wątek w dziale Pomoc z synchronizacją konta.

4Life News - Napad na milionerów.


Patryk99
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

  • Support

VNeB8eG.png

Witamy Was drodzy czytelnicy. Dzisiaj przedstawimy Wam kolejny materiał o tematyce kryminalnej.

8hiPMNT.png

sKW3zbf.jpeg

8hiPMNT.thumb.png.1b76f7506209138211c1d097072c1ae6.png

Prolog: Syn bogatych biznesmenów po powrocie ze szkoły znajduje ciężko rannych rodziców. Ranna kobieta kazała synowi wezwać pomoc medyczną. Wystraszony nastolatek natychmiast zadzwonił po pomoc.

8hiPMNT.thumb.png.a4b992ad89eb6bb7a0a8af2821998ac2.png

Naczelnik Piotr Szwor do sprawy przydzielił Sierżanta Miłosza Roskarckiego oraz Starszego Sierżanta Juliana Nawareckiego. Szef podał adres miejsca zdarzenia, po czym razem udali się tam na sygnale. Gdy radiowóz nieoznakowany podjechał, obydwie karetki odjechały z miejsca zdarzenia. Niestety stan rannych był krytyczny, a ich życie zagrożone. Technik Kryminalistyki Jan Wojciek na miejscu zabezpieczył sporą ilość krwi, zakrwawiony nóż oraz broń palną. Pomocnik detektywów Stefan Bartkierski poinformował, że mężczyzna został postrzelony z bliskiej odległości dwa razy, a jego żona raniona nożem około 4 razy w okolicy klatki piersiowej. Brakowało kilka centymetrów, a nóż znalazłby się w jej sercu. Technik powiedział, że kobieta została raniona przy stole, natomiast jej mąż przy blacie w kuchni. Gdy detektywi rozmawiali z technikiem, Bartkierski dostał informację, że Ilona Wolkierwska zmarła na stole, jednak Adrian Wolkierwski został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Stefan wszedł do budynku w ochraniaczach na buty, po czym poinformował śledczych, że ranna kobieta zmarła na stole na skutek krwotoku wewnętrznego oraz nagłego zatrzymania krążenia. Nastolatek uciekł do brata ojca, w celu prośby o pomoc. Do domu Mariusza Wolkierwskiego została wysłana policyjna profilerka Dominika Sąk, w celu pomocy psychologicznej dla młodocianego. Po sprawdzeniu domu Miłosz z Julianem udali się do brata wprowadzonego w stan śpiączki rannego, aby porozmawiać z Albertem Wolkierwskim, synem rannych. Dominika poinformowała, że nastolatek został zabrany 15 minut temu karetką do szpitala, ponieważ zemdlał, a jego serce przestało bić. Wystraszony Mariusz powiedział, że mógł to zrobić tylko Bartłomiej Serdkiewicz, pseudonim ,,Serdel”, ponieważ ten miał konflikt z rodziną. Serdel przychodził do rodziny Wolkierwskich i groził im, jednak nie wie, o co były kłótnie.

8hiPMNT.thumb.png.fe543e3adda540002d9b96c374ae71c8.png

VF3uWv3.jpeg

8hiPMNT.png

Po niespełna 30 minutach detektywi dostali informację ze szpitala, że Albert zostanie 4 dni w szpitalu, w celu dokładnej diagnozy, jednak jego stan jest stabilny. Do szpitala został wysłany Stefan, w celu rozmowy z synem postrzelonego. Po niecałej godzinie pomocnik detektywów dostał ważne informacje od syna, że Serdel wymuszał od jego rodziców pieniądze oraz substancje psychoaktywne. Detektywi poprosili informatyka Dariusza Mońskiego o sprawdzenie posiadłości rannych, gdyż mogą mieć wykupiony magazyn, który działa jako laboratorium narkotyczne. Detektywi na komendzie zaczęli sprawdzać akta spraw, w które jest wplątany Bartek Serdkiewicz. Akta wykazały, że Serdel jest wplątany w sprawę mafii narkotykowej, w której może brać czynny udział. Kilka godzin po rozmowie z synem rannego, Adrian Wolkierwski wybudził się ze stanu śpiączki farmakologicznej, jednak jego stan był ciągle poważny. Dariusz Moński ustalił, iż para miała wykupiony magazyn, w który prawdopodobnie wsadzili już oszczędności. Detektywi po tej informacji zdecydowali się, że wykonają obserwację obiektu, w celu sprawdzenia, czy aby napewno nikogo wewnątrz nie ma. Podczas obserwacji zauważyli, jak pod magazyn podjechał TIR z naczepą i ustawił się tyłem do budynku. Roskarckiewski i Nawarecki poinformowali naczelnika o TIR-ze, następnie poprosili o wysłanie wsparcia jednostek antyterrorystycznych na miejsce. Po niespełna 40 minutach na miejsce dojechały jednostki specjalne, po czym wysłali do środka tak zwaną muchę, czyli urządzenie, które nagrywa wnętrze. Dzięki urządzeniu śledczy dowiedzieli się, że w budynku jest ponad dziesięć osób, dodatkowo są oni uzbrojeni. Śledczy natychmiast ustawili się przy głównym wejściu, jak i zablokowali możliwe miejsca ucieczki. Jednostki specjalne uchyliły drzwi, po czym rzucili granat hukowy do pomieszczenia, gdzie są podejrzani. Gdy Ci zostali ogłuszeni, śledczy wykonali nalot na laboratorium i zatrzymali wszystkich w środku. Jak się okazało, magazyn był przykrywką do tworzenia substancji psychoaktywnych, w tym sporej ilości narkotyków. Członkowie Wydziału Kryminalnego na miejsce wezwali jednostki antynarkotykowe oraz technika kryminalistyki. Po 30 minutach na miejsce dotarły wezwane jednostki, po czym rozpoczęli badanie substancji oraz te, które były już spakowane. Stefan na miejscu sprawdził wszystkich zatrzymanych, okazało się, że wszyscy są powiązani w gang narkotykowy, w nich odnalazł się Bartłomiej Serdkiewicz. Ze względu na sporą ilość zatrzymanych, na miejsce został wezwany pojazd, którym zazwyczaj są przewożeni więźniowie z Zakładu Karnego, dzięki uprzejmości Dyrekcji Zakładu Karnego pojazd został wypożyczony w celu przewiezienia zatrzymanych.

8hiPMNT.thumb.png.1df32c976b250d80ed24985ea9fb4532.png

1zW2ihD.jpeg

8hiPMNT.png

Wydział antynarkotykowy sprawdził substancje, jak i je zważył. Okazało się, że wewnątrz jest łącznie prawie 500 kg narkotyków o łącznej wartości prawie czterech i pół milionów złotych. Technik Kryminalistyki zabezpieczył większość śladów na miejscu, jednak trzy pokoje były zamknięte na klucz, a okna zablokowane deskami. Śledczy poprosili jednego z funkcjonariuszy jednostki specjalnej o zabezpieczanie ich z tyłu. Julian strzelił w okolice zamka, po czym ten puścił drzwi, a detektywi weszli do pomieszczenia. Wewnątrz znaleźli zakrwawione materace. Po wejściu do obydwu zamkniętych pokoi odnaleźli zaginionego 6 miesięcy temu mężczyznę, niestety ten nie oddychał i był ciężko ranny. Detektywi rozpoczęli reanimację poszkodowanego i oczekiwali na dojazd karetki. Po 30 minutach funkcje życiowe rannego wróciły, jednak ten był zaintubowany, ratownicy poinformowali śledczych o stanie rannego. Po zabezpieczeniu śladów detektywi wrócili na komendę, a ślady poszły do analizy. Kryminalni na Komendzie udali się do technika, który miał wyniki analiz śladów. Okazało się, że krew należy do denatki, natomiast broń była nielegalna. Po kilkudniowej obserwacji Albert został wypisany w stanie dobrym, jednak lekarze zdiagnozowali u niego poważne problemy kardiologiczne, a więc musi być pod ciągłą obserwacją lekarzy. Gdy stan ojca Alberta poprawił się, został natychmiast przesłuchany, ten dał im bardzo ważne informacje dla śledztwa. Postrzelony ojciec powiedział, że sprawcą napadu jest Arkadiusz Milańczuk i Milena Szudwiecz, rozpoznał ich po sylwetce oraz głosie. Detektywi kazali Stefanowi sprawdzić podejrzanych w bazie, natomiast oni udali się do aresztu, w celu przesłuchania Serdkiewicza. Podczas rozmowy ten przyznał się do gróźb oraz próby dostania substancji, jednak dopowiedział, że Milańczuk z Szudwiecz próbowali kilkanaście 'razy włamać się do magazynu, jednak byli zatrzymywani przez ochronę. Stefan w tym samym czasie w aktach znalazł informację, że podejrzani brali udział w kradzieży odczynników do produkcji narkotyków, natomiast po przesłuchania Bartłomieja poinformował o tym detektywów. W tamtej chwili wszystko zaczęło im się układać. Arek i Milena ze względu na konkurencję i większą ilość substancji psychoaktywnych, mogli zdecydować się na eliminacje ich. Dariusz w tym samym czasie zaczął namierzać telefony podejrzanych. Okazało się, że telefony podejrzanych logują się w jakimś budynku na obrzeżach miasta. Na miejsce zostały wysłane jednostki nieoznakowane oraz helikopter policyjny, wszystkie jednostki obserwowały budynek. W tym samym czasie Wydział Kryminalny wraz z jednostkami specjalnymi szykowali się na nalot, zatrzymanie podejrzanych oraz zniszczenie laboratorium. Gdy na zewnątrz wyszło czterech pracowników, jednostki nieoznakowane poinformowały, że jest ich tylko czterech. Po niespełna 15 minutach jednostki dojechały wraz ze wsparciem antyterrorystów. Śledczy zablokowali miejsca ucieczki, natomiast zdecydowali się na nalot bez użycia granatów. Po wejściu Milańczyk z Szudwiecz otworzyli ogień wraz z dwoma nieznanymi osobami. Jednostka specjalna zastrzeliła dwie nieznane osoby, lecz zatrzymali Arka i Milene. Arkadiusz Milańczyk i Milena Szudwiecz przyznali się do zarzutów. Na miejsce dojechały jednostki antynarkotykowe, które zabezpieczyły środki wewnątrz. Arkadiusz Milańczyk i Milena Szudwiecz za napad, zabójstwo, próbę usiłowania zabójstwa, nielegalne posiadanie broni oraz handel narkotykami zostali skazani na 18 lat pozbawienia wolności. Adrian Wolkierwski za handel narkotykami i ich produkcję został skazany na 3 lata pozbawienia wolności, w zawieszeniu na 2 lata. Bartłomiej Serdkiewicz za groźby karalne, nielegalne posiadanie broni, handel narkotykami i ich produkcję został skazany na 8 lat pozbawienia wolności.

8hiPMNT.thumb.png.24ac5c7f60fce2bf9ec45e230805bb3d.png

xENCKua.jpeg

8hiPMNT.thumb.png.51068ea58f6a09c07d434a6c22e03891.png

TbRjqdy.png

undefined_-_Imgur_22.png.4bb5e2a05ebde226514f47689e3751b1.png

VNeB8eG.thumb.png.833b5b1da05a720a3591714ffc67bf35.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Korzystając ze strony zgadzasz się na naszą politykę prywatności: Polityka prywatności, i akceptujesz regulamin witryny Regulamin