Skocz do zawartości
  • Aby w pełni korzystać z forum musisz się zarejestrować i zsynchronizować konto z grą, więcej informacji znajdziesz tutaj.
    Jeżeli posiadasz problemy z synchronizacją napisz wątek w dziale Pomoc z synchronizacją konta.

4Life News - Nieudany urbex w kopalni Hunter Quarry


kvmykk.ogf
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

5wNnuaX.png

Dzień dobry, Starszy Redaktor @Kvmykk__ z Redakcji 4Life News. Zapraszam do przeczytania artykułu o największej firmie dostawczej w San Andreas - Transmax Express.

5D4B3bb.png

Zdecydowanie każdy mieszkaniec hrabstwa Bone County, miasta Las Venturas i okolic zna historie kopalni ulokowanej w Hunter Quarry. W latach 90' kopalnia tętniła życiem, wydobywano z niej masę surowców, które zaopatrywały miasto i przynosiły zyski. W roku 2003 doszło tam do wypadku, w wyniku czego śmierć poniosło 12 górników, w związku z czym została ona zamknięta bez podania przyczyny. Teren został odpowiednio zabezpieczony oraz zamknięty, niestety jednak nigdy nie zatrudniono tam ochrony, w związku z czym na teren kopalni mógł wstąpić w zasadzie każdy. W ostatnich latach w tym rejonie wzrosła liczba osuwisk skalnych, tworząc ogromne zagrożenie dla ludzi, którzy przychodzili pozwiedzać tereny opuszczonej kopalni. Osuwiska głównie związane są z ukształtowaniem terenu, skały mają zróżnicowaną wytrzymałość, co powoduje występowanie potencjalnych słabych punktów, gdzie osuwiska mają swój początek. Dodatkowo opady deszczu, które w ostatnich latach w intensywny sposób zwiększyły wilgotność owego gruntu, przyczyniły się do zmniejszenia stabilności skał.

5D4B3bb.png

aJ90l4S.gif

5D4B3bb.png

Teren ten stał się bardzo niebezpieczny, jednak nie stanowiło to przeszkody dla ekipy, która przeprowadzała urbexy w stanie San Andreas. Grupa młodych ludzi udała się na zwiedzanie terenów wyżej wymienionej starej kopalni. Weszli na teren Hunter Quarry niezauważeni zupełnie przez nikogo, co jak się okazało było później ogromnym błędem z ich strony. Czterech młodych chłopaków zaczęło zwiedzać teren kopalni, jednak na początku musieli zejść na sam dół kamieniołomu, aby dostać się do ciekawszych miejsc. Sama droga na dół nie zajęła im więcej niż dwadzieścia minut. Po przybyciu na sam dół im oczom ukazały się stare maszyny i budynki, które zostały porzucone i pozostawione po wcześniejszych wypadkach. Podczas eksplorowania lokacji diametralnie zmieniła się pogoda, zerwał się duży wiatr oraz zaczął padać deszcz. Po chwili z góry kamieniołomu zaczęły spadać kamienie, a z czasem coraz większe głazy. Podczas zwiedzania jednego z budynków na grupę chłopaków spadł jeden z większych kamieni, który zablokował im wyjście z budynku. Czwórka młodzieży utknęła sama, w opuszczonym kamieniołomie bez możliwości wyjścia. Podejmowali próbę wyważenia drzwi, jednak skała zablokowała ich na dobre. Ostatnią nadzieją było szukanie drugiego wyjścia wewnątrz budowli. Jak pomyśleli, tak też zrobili. Na całe szczęście byli przygotowani i posiadali przy sobie latarki. Budynek prowadził do opuszczonych szybów wewnątrz kopalni. Droga powrotna była już utrudniona, dodatkowo trudne warunki wewnątrz nie pomagały nikomu w znalezieniu wyjścia. Ponownie jedynym możliwym wyjściem było wejście do szybu kopalnianego z nadzieją, że gdzieś tam będzie znajdować się wyjście z kopalni. W tamtym momencie ich jedynym marzeniem było opuszczenie terenu Hunter Quarry i nie myśleli o niczym innym. Zdecydowali się dalej przeszukiwać tunel, niestety jednak po ponad piętnastu minutach drogi okazało się, że szyb, którym wędrują, jest zasypany i nie ma z niego wyjścia. W tym momencie zaczęła pojawiać się panika. Zmuszeni byli cofnąć się do punktu wyjścia i próbowania wezwania pomocy. Droga powrotna była ciężka, szyb był ciasny i w dodatku zalany oraz ciemny. Podczas drogi powrotnej okazało się, że ominęli jedno z rozwidleń w środku kopalni. Z racji, że nie mieli innej opcji, postanowili sprawdzić też ową drogę. Przemierzając ostatni tunel, okazało się, że był to dobry pomysł, ponieważ po prawie dziesięciu minutach ujrzeli światło, które prawdopodobnie dochodziło z zewnątrz. Grupa nastolatków zaczęła dosłownie biec w kierunku światła, z nadzieją, że doprowadzi ich to do wyjścia. Mieli dużo szczęścia, droga zaprowadziła ich wprost do wyjścia. Mimo iż wyjście zostało odnalezione, było ono również częściowo zasypane. Po chwili prób przemieszczenia resztek gruzu, który blokował wyjście, udało się im opuścić kopalnie. Wszyscy odetchnęli i ucieszyli się, że mogą już spokojnie wracać do domu. Nie tracąc czasu, zaczęli przemieszczać się w kierunku opuszczenia kopalni. Podczas ucieczki z kamieniołomu ponownie zaczęły się zsypywać skały z góry klifu. Grupa przyspieszyła bieg i zaczęła jak najszybciej uciekać z owego miejsca. Niestety podczas ucieczki jeden z chłopaków został raniony gruzem, który spadł z wysokości. Każdy usłyszał nagły krzyk, po czym wszyscy zatrzymali się w miejscu. Przeczekali chwilę, a gdy sytuacja się uspokoiła podbiegli szybko do chłopaka, aby zobaczyć, w jakim jest stanie. Jak się okazało, chłopak niestety stracił przytomność, a z jego głowy można było ujrzeć spływająca krew. Reszta grupy natychmiastowo udzieliła mu pomocy, tamując krwawienie i wyciągając go spod gruzu. W tym momencie nie mieli już wyjścia i zmuszeni byli wezwać pomoc. Zadzwonili na numer alarmowy i została im tylko jedna opcja - oczekiwać na pomoc. Po mniej więcej piętnastu minutach na miejscu pojawił się śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, a po chwili patrol policji. Poszkodowany został od razu przetransportowany do śmigłowca, a następnie do szpitala w Las Venturas, gdzie ratownicy medyczni mogli udzielić mu dalszej pomocy. Reszta chłopaków została ewakuowana z kamieniołomu, a następnie zostali przetransportowani na komisariat policji w Los Santos. Złożyli tam zeznania, po czym zostali zwolnieni. Aktualnie oczekują na zarzuty, grozi im kara w postaci grzywny bądź w gorszej opcji areszt. Poszkodowany chłopak miał wiele szczęścia, został tylko raniony niewielkim kamieniem, który akurat spadał razem z kupą gruzu, jak i zdecydowanie większymi kamieniami. Mimo krwotoku z czaszki nie doszło do uszkodzeń mózgu, więc jego życiu już nic nie zagraża.

5D4B3bb.png

rCv8m3L.gif

5D4B3bb.png

Udało mi się przeprowadzić wywiad z funkcjonariuszem Police Department, który był na miejscu i zajmował się akcją. 

K - Kvmykk_
F - Funkcjonariusz PD

5D4B3bb.png

K: Dzień dobry, Starszy Redaktor Kvmykk__ z Redakcji 4Life News, czy ma Pan możliwości udzielić kilku odpowiedzi na pytania dotyczące ostatniego wydarzenia, które miało miejsce w kopalni Hunter Quarry? 
F: Witam, zapewne chodzi ci o sytuacje z grupą młodzieży, która wtargnęła na teren kopalni. Oczywiście mogę poświęcić ci chwilę, słucham twoich pytań. 

K: Bardzo się cieszę, zatem kiedy otrzymaliście wezwanie i czego ono dotyczyło?
F: W godzinach wieczornych wczorajszego dnia otrzymaliśmy telefon. Ze słuchawki można było usłyszeć zdenerwowany męski głos, który po chwili w dużych nerwach przekazał nam, że wraz z grupą innych chłopaków utknęli w kopalni, gdzie doszło do osuwisk oraz jeden z ich został poszkodowany. Natychmiastowo na miejsce został zadysponowany patrol z naszej jednostki oraz zespół ratownictwa medycznego. 

K: Rozumiem, jak wyglądała sytuacja po przybyciu na miejsce? 
F: Przed nami na miejsce jako pierwszy przybył helikopter z jednostki Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Do naszych obowiązków należało wyciągnięcie grupy z niebezpieczeństwa, a następnie odpowiednie zajęcie się nimi. 

K: W porządku, czy zatrzymanym zostały przedstawione zarzuty? 
F: Przede wszystkim nie są oni już zatrzymani, po przybyciu na komendę i złożeniu zeznań zostali oni od razu zwolnieni do domów. Aktualnie toczy się śledztwo, czekamy, aż ostatni z poszkodowanych opuści szpital, po czym dopniemy sprawę do końca.

K: Super, dziękuję bardzo za poświęcony czas, życzę Panu miłego dnia! 
F: Nie ma problemu, również miłego dnia dla pana. 

5D4B3bb.png

G4pnOlt.gif

5D4B3bb.png

Dodatkowo udało mi się przeprowadzić rozmowę z ratownikiem medycznym, który przybył na miejsce wewnątrz śmigłowca LPR - zachęcam do przeczytania.

K - Kvmykk_
RM - Ratownik Medyczny

5D4B3bb.png

K: Dzień dobry, Starszy Redaktor Kvmykk__ z Redakcji 4Life News. Jest pan w stanie udzielić krótkiego wywiadu na temat poszkodowanego, którego odnaleźliście w kopalni Hunter Quarry? 
RM: Witaj, oczywiście mogę odpowiedzieć na parę pytań. 

K: Super, zatem kiedy przybyliście na miejsce zdarzenia i co tam zastaliście? 
RM: Otrzymaliśmy zgłoszenie o nieprzytomnym chłopaku, który stracił przytomność podczas osuwisk w kamieniołomie. Sytuacja brzmiała poważnie, na miejsce został natychmiastowo zadysponowany śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. 

K: W jakim stanie był poszkodowany, gdy pojawiliście się na miejscu? 
RM: Po przybyciu na miejsce zastaliśmy grupę przestraszonych chłopaków oraz jednego rannego, który był nieprzytomny, a z jego czaszki wyciekała krew.

K: Jakiej pomocy mu udzieliliście oraz w jakim stanie znajduje się on aktualnie? 
RM: Stan poszkodowanego był stabilny, zabezpieczyliśmy krwotok oraz od razu przetransportowaliśmy go do szpitala w Las Venturas. Aktualnie jego życiu już nic nie zagraża. 

K: Świetnie, w takim razie dziękuję za poświęcony czas, życzę miłego dnia! 
RM: Oczywiście nie ma problemu, życzę miłego dnia również.

5D4B3bb.png

Dziękuje za przeczytanie artykułu, zachęcam do zostawienia serduszka i opinii w komentarzu! <3

XYsfI9c.png
Autoryzował: @Mefju4

5wNnuaX.png

Edytowane przez Mefju4
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Korzystając ze strony zgadzasz się na naszą politykę prywatności: Polityka prywatności, i akceptujesz regulamin witryny Regulamin