Skocz do zawartości
  • Aby w pełni korzystać z forum musisz się zarejestrować i zsynchronizować konto z grą, więcej informacji znajdziesz tutaj.
    Jeżeli posiadasz problemy z synchronizacją napisz wątek w dziale Pomoc z synchronizacją konta.

Skarga na R4eax./Blaki - oskarżony przez pankierownik


pankierownik
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Nick funkcjonariusza: R4eax., Blaki
Data i godzina zdarzenia: 09.09.2025 godzina 22:30
Pełen opis sytuacji: 

Pościg przebiegał bez większych komplikacji aż do chwili, gdy wjechałem do tunelu pod górą Mount Chiliad. W jego wnętrzu przez okres 10-15 minut wyczekiwałem, aż ktoś łaskawie zdjąłby ze mnie status poszukiwanego – mimo iż nikt nie ujrzał mnie bezpośrednio, wyłącznie za pośrednictwem blipa na mapie. Cała sytuacja jest odnotowana w logach; miałem status AFK przez 3/5 tego czasu, trwając w bezruchu, co – jak się nie mylę – odpowiada około 6 minutom bezczynności.

Gdy w końcu mnie zlokalizowano – co, jak sądzę, nastąpiło wyłącznie dzięki znacznikowi, jako że nikomu nie udałoby się odnaleźć mnie w tak rozległym tunelu bez jego pomocy – funkcjonariusz, nie odgrywając żadnej interakcji roleplay, natychmiast podszedł, zakuł mnie i wsadził do pojazdu. Nie przedstawił się, pomimo iż posługiwał się nieoznakowanym strojem oraz radiowozem. Następnie, przy użyciu kolegi z administracji zostaliśmy natychmiast przeniesieni wraz z pojazdem, chociaż mógł po prostu wyjechać, skoro sam tam dotarł. Nie wspominając już o tym, iż wjechał pod stromiznę takim pojazdem jak sportowy Buffalo, ponieważ jedyne możliwe wyjazd – bez wykonywania ekstremalnych skoków – prowadzi właśnie przez tę stromą, niemal pionową ścianę, pod którą zostałem następnie przeteleportowany. Nie wiem, w jaki sposób zjechał ani opuścił ten teren oraz jak wjechał do tunelu – oczekuję na wyjaśnienie.

Kontynuował jazdę, notorycznie uszkadzając radiowóz i nie odgrywając swoich działań. Brak UPR "jesteśmy zgubieni". W pewnych momentach wszystkie cztery opony traciły kontakt z nawierzchnią, a w tak niebezpiecznym i wąskim terenie rozwijał liczne, wysokie prędkości. Wjazd pod wspomnianą, ekstremalnie stromą górę – którą śmiało można nazwać już pionową ścianą – wymagał umiejętności godnych wybitnego ratownika GOPR-u.

Następnie inny funkcjonariusz, o sygnale wywoławczym Blaki, wjechał w ten teren pojazdem kompletnie nieprzystosowanym do takich warunków, kierując tym wehikułem z znaczną prędkością i mającym na pokładzie zatrzymanego, i to w tak wymagającym otoczeniu. Jest możliwe, iż pominąłem jeszcze pewne kwestie, których nie jestem świadomy. Zapraszam zatem Executive Staff do zapoznania się z całością materiału. 

Dowód, który to potwierdza całe zajście: 


Ja, pankierownik zapoznałem się z regulaminem odnośnie składania skargi, rozumiem go i w pełni akceptuje. 

Edytowane przez pankierownik
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Uszanowanie, Detective I R4eax. San Andreas Police Department.

Prowadziliśmy działania pościgowe za twoją osobą, wjechałeś na Mount Chilliad i po krótkiej wspinaczce na górę zjechałeś sobie na dół, lekko przy tym wyskakując. Po tym zeskoku widziałem twoje auto na dole, jadące w stronę tunelów, z czego mieliśmy pewność, że znajdujesz się w okolicy owych tuneli. Dlatego po wjechaniu do nich sporo zeszło się ze znalezieniem twojej osoby, ponieważ te tunele są rozległe.

Braku odegrania zakucia twojej osoby nie będę kwestionował, iż popełniłem błąd i zwyczajnie zapomniałem tego odegrać. Co do uszkodzeń pojazdów, również takowe miały miejsce, aczkolwiek w większości były to lekkie otarcia, niżeli poważne uszkodzenia.

Co do wjechania do tunelów moją osobą, zrobiłem to w sposób normalny, bez żadnych wyczynów kaskaderskich, czego świadkiem był Blaki. W tej kwestii nie mam sobie nic do zarzucenia.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Uszanowanie, Police Officer II blaki San Andreas Police Department.

Na wstępie zaznaczę, iż nie wjechałem na górę z mojego widzi mi się, tylko dlatego, ponieważ dostałem takie polecenie od osoby dowodzącej.

Jechać po Mount Chillad mogłem faktycznie wolniej, choć pomimo wyższej prędkości potrafię opanować pojazd i nie wpadłem w żaden poślizg ani nie wyskakiwałem na wzniesieniach.

Nie mam sobie nic do zarzucenia, dlatego, od siebie sprawę zostawiam dla zarządu frakcji rozpatrującego tę skargę, nie mam nic więcej do dodania.
Pozdrawiam.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Uszanowanie Amatorze Detektywie I R4eax.

Dziękuję, że zaszczycił mnie Pan swoją ripostą po ponad dziesięciodniowym okresie oczekiwania, i to dopiero po interwencji lidera, który zmusił Pana do tego gestu.

Mam poważne trudności ze zrozumieniem Pańskiej wypowiedzi. Albo w sposób wyjątkowo nieprecyzyjny sformułował Pan swoje myśli, albo uczestniczyliśmy w zupełnie różnych pościgach – po takim czasie nietrudno o pomyłkę. Stanowczo zaprzeczam, jakobym kiedykolwiek w trakcie tego zdarzenia wykonywał jakikolwiek desperacki skok. A nawet jeśli – co jest tezą mocno dyskusyjną – czyż nie wymagałoby to natychmiastowego nadania stosownej zgody przeciwko mojej osobie, co mogłoby zostać potwierdzone przez pozostałych funkcjonariuszy uczestniczących w tej akcji?

Kolejna Pańska teza to zwyczajne mendacjum. Przez kilkanaście dobrych minut krążył Pan nad moją pozycją jak mucha nad kałem, koncentrując się wyłącznie na blipie na mapie, kompletnie ignorując rzeczywisty teren. W związku z tym niemożliwym było, byś zaobserwował mój wjazd do tunelu, chyba że Pańskie akcje są z założenia pozbawione jakiegokolwiek sensu i fabularyzacji.

Mechanika wjazdu do owych tuneli została przedstawiona w załączonym materiale. Nawet najłagodniejszy możliwy zjazd, widoczny w dowodowym nagraniu o 13:43, nosi znamiona niemal pionowej ściany. Proszę mi zatem zademonstrować, w jaki sposób udało się Panu wjechać i wyjechać z tej lokacji, zachowując przy tym choćby podstawowe zasady immersji – jest to działanie wykraczające poza granice realizmu.

Następnie, poszukiwał mnie Pan w tunelach – oczywiście, z nawiązką wykorzystując do tego znacznik na mapie, bez żadnej legitymizacji tego działania w ramach zasad roleplay. Odszukanie mnie w najdalszym zakamarku tego kompleksu, bez sięgnięcia po ten arsenał, byłoby zwyczajnie iluzoryczne. Notabene, już wcześniej manifestował Pan wykorzystywanie tej metagamingowej akcji, zawieszając się bezczynnie nad moją pozycją w sposób, który wyglądał co najmniej komicznie.

Jeśli zaś chodzi o Pańskie "lekkie uderzenia" – już w 12. minucie i 23 sekundzie dowodowego nagrania z Pańskiego wozu wydobywały się kłęby dymu. Nawiasem mówiąc, z mojej wiedzy wynika, że nawet najdrobniejsza kolizja wymaga odgrywania RP.

Zjechał Pan w dół po pionowej niemalże ścianie, kwitując to jako "normalny sposób". Fascynująca interpretacja. Choć sam zjazd dałoby się jeszcze usprawiedliwić dysonansem poznawczym i lekkim nagięciem logiki, to wyjazd z tej lokalizacji pozostaje dla mnie absolutną abstrakcją. Z chęcią zapoznam się z Pańskim wyjaśnieniem tej kwestii.

Spoiler

image.png?ex=68d11808&is=68cfc688&hm=052





 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

17 godzin temu, pankierownik napisał:

Mam poważne trudności ze zrozumieniem Pańskiej wypowiedzi. Albo w sposób wyjątkowo nieprecyzyjny sformułował Pan swoje myśli, albo uczestniczyliśmy w zupełnie różnych pościgach – po takim czasie nietrudno o pomyłkę. Stanowczo zaprzeczam, jakobym kiedykolwiek w trakcie tego zdarzenia wykonywał jakikolwiek desperacki skok. A nawet jeśli – co jest tezą mocno dyskusyjną – czyż nie wymagałoby to natychmiastowego nadania stosownej zgody przeciwko mojej osobie, co mogłoby zostać potwierdzone przez pozostałych funkcjonariuszy uczestniczących w tej akcji?

Wypowiedź którą napisałem jest dosyć prosta i klarowna co widać wyżej, opisałem dokładnie wszystko tak jak to wyglądało nie mam pojęcia co jest w tym niejasne lub niezrozumiałe jednakże zdaję sobie sprawę że można nie zrozumieć pewnych słów. Byłem osobą dowodzącą na tym, że pościgu z czego zdajesz sobie sprawę na ten moment, zgody zostały wydane prawidłowo.

17 godzin temu, pankierownik napisał:

Kolejna Pańska teza to zwyczajne mendacjum. Przez kilkanaście dobrych minut krążył Pan nad moją pozycją jak mucha nad kałem, koncentrując się wyłącznie na blipie na mapie, kompletnie ignorując rzeczywisty teren. W związku z tym niemożliwym było, byś zaobserwował mój wjazd do tunelu, chyba że Pańskie akcje są z założenia pozbawione jakiegokolwiek sensu i fabularyzacji

Mówiąc o kilkunastu minutach jest dosyć przesadnym stwierdzeniem nie będę swoją drogą komentował porównania które jest dosyć nie na miejscu patrząc na ton naszej rozmowy, biorąc pod uwagę fakt iż mieliśmy pewność że to właśnie jest twój blip co miałem wykonać odjechać? Wydaje mi się że nie podjąłem tę decyzję świadomie aby ciebie złapać co się udało, natomiast z twojej strony również jest dużą nadinterpretacją co do moich działań jakie wykonywałem - zachowywałem wszelakie zasady wewnątrz frakcyjne oraz zwracałem uwagę na teren jak tylko mogłem oczywiście. Jak dobrze wiesz nasze blipy na mapie są niewidoczne przez co skąd i opierając się na jakich faktach stwierdzasz, że ignorowałem teren? Mam wrażenie że na ten moment twoja teza jest bardzo przesadna i naciągana tym samym mogę stwierdzić że ty również terenem się nie przejmowałeś  ponieważ twierdzisz że to niemożliwe abym ciebie zobaczył, rozumiem że również opieramy się że Pańskie pościgi lub w tym przypadku pościg jest pozbawiany jakiegokolwiek sensu?

17 godzin temu, pankierownik napisał:

Mechanika wjazdu do owych tuneli została przedstawiona w załączonym materiale. Nawet najłagodniejszy możliwy zjazd, widoczny w dowodowym nagraniu o 13:43, nosi znamiona niemal pionowej ściany. Proszę mi zatem zademonstrować, w jaki sposób udało się Panu wjechać i wyjechać z tej lokacji, zachowując przy tym choćby podstawowe zasady immersji – jest to działanie wykraczające poza granice realizmu.

Nagranie posiadam i mogę wysłać je dla osoby zajmującej się rozpatrywaniem owej skargi nie sprawia to dla mnie żadnego problemu. Jak już wyżej wspominałem nie mam do sobie nic do zarzucenia nie złamałem przy tym żadnej zasady. Stwierdzanie że moja osoba nie zachowała immersji również pomijając Pana mamy się rozumieć że dla Pańskiej osoby takie rzeczy jak granicę realizmu to już nie są głównym zainteresowaniem?

17 godzin temu, pankierownik napisał:

Następnie, poszukiwał mnie Pan w tunelach – oczywiście, z nawiązką wykorzystując do tego znacznik na mapie, bez żadnej legitymizacji tego działania w ramach zasad roleplay. Odszukanie mnie w najdalszym zakamarku tego kompleksu, bez sięgnięcia po ten arsenał, byłoby zwyczajnie iluzoryczne. Notabene, już wcześniej manifestował Pan wykorzystywanie tej metagamingowej akcji, zawieszając się bezczynnie nad moją pozycją w sposób, który wyglądał co najmniej komicznie.

Biorąc pod uwagę brak RP z twojej strony w tym przypadku który jest dosyć wyolbrzymiony nie mam również nic sobie do zarzucenia. Biorąc pod uwagę fakt że tunele pod MC są dosyć spore z czym się mogę zgodzić to nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem przez który nie mógłbym ciebie znaleźć pamiętaj że te tunele nie oznaczają natychmiastowej ucieczki do innego wymiaru w którym nie jesteś do złapania. Przypomnę że znajdujemy się na serwerze RPG więc działania które wykonałem są jak najbardziej akceptowalne i normalne, sam fakt że nie odgrywałeś RP daje dużo do rozumienia - pamiętaj że nie tyczy się to jednej strony.

17 godzin temu, pankierownik napisał:

Jeśli zaś chodzi o Pańskie "lekkie uderzenia" – już w 12. minucie i 23 sekundzie dowodowego nagrania z Pańskiego wozu wydobywały się kłęby dymu. Nawiasem mówiąc, z mojej wiedzy wynika, że nawet najdrobniejsza kolizja wymaga odgrywania RP.

Zgadza się wydobywały się ponieważ nie jeżdżę tam codziennie co może wiązać się z tym że nie znam owych tuneli na pamięć bo nie mam takiej potrzeby, pod uwagę warto wziąć samą nawierzchnie i Buffalo którym się poruszałem śmiem twierdzić że lekkie otarcia występowały. Biorąc pod uwagę wyższe stwierdzenia i tezy tutaj również mogę potępić Pańską wiedzę co do odgrywania RP, z tego co mi się wydaje znam dosyć dobrze zasady panujące wewnątrz frakcji.

17 godzin temu, pankierownik napisał:

Zjechał Pan w dół po pionowej niemalże ścianie, kwitując to jako "normalny sposób". Fascynująca interpretacja. Choć sam zjazd dałoby się jeszcze usprawiedliwić dysonansem poznawczym i lekkim nagięciem logiki, to wyjazd z tej lokalizacji pozostaje dla mnie absolutną abstrakcją. Z chęcią zapoznam się z Pańskim wyjaśnieniem tej kwestii.

Gdybyśmy mieli wziąć pod uwagę Pańskie zachowanie podczas pościgu również to mijało by się z jakimkolwiek realizmem czy też immersją. Na samym końcu raz jeszcze przypomnę że znajdujemy się na serwerze RPG. Natomiast jeśli dla Pana jest to bardzo nie zrozumiałe to jestem bardzo zaintrygowany jakby to wyglądało z Pańskiej strony, helikopter miałby przylecieć czy w inny sposób moglibyśmy zachować powagę sytuacji u immersję ponieważ w tym przypadku nie rozumiem sensu tej wypowiedzi.

 

Tyle z mojej strony, czekam na werdykt Executive Staff.

Edytowane przez R4eax.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

46 minut temu, R4eax. napisał:

Wypowiedź którą napisałem jest dosyć prosta i klarowna co widać wyżej, opisałem dokładnie wszystko tak jak to wyglądało nie mam pojęcia co jest w tym niejasne lub niezrozumiałe jednakże zdaję sobie sprawę że można nie zrozumieć pewnych słów. Byłem osobą dowodzącą na tym, że pościgu z czego zdajesz sobie sprawę na ten moment, zgody zostały wydane prawidłowo.

Nadal doświadczam poważnych trudności ze zrozumieniem części Pańskiej wypowiedzi. Problem nie dotyczy pojedynczych leksemów, lecz raczej dysonansu na poziomie składniowym, gdzie zdania pozbawione są wewnętrznej koherencji, przez co ich sens staje się pozorny. Niemniej jednak,  całe szczęście , że skargę rozpatrujemy pisemnie, bo gdybyśmy robili to głosowo , to dopiero byłby problem ze zrozumieniem.

Skoro, jak Pan zapewnia, zostały wydane stosowne zgody, to z całą pewnością funkcjonariusze @brynn., @Robsonek, @blaki, @majster_szef, którzy uczestniczyli w pościgu, będą w stanie ten fakt dobitnie potwierdzić. Moje dotychczasowe rozeznanie zaprzecza jednak istnieniu takich zezwoleń.

Jednocześnie uprzejmie proszę o udostępnienie osobie rozpatrującej nagrania z pełnym zapisem dźwiękowym. Obawiam się jednak, że w tym akurat przypadku możemy mieć do czynienia z fortunnym zbiegiem okoliczności, w którym ów zapis – mogący działać na Pańską niekorzyść – okaże się defektywny lub nieistniejący. Byłaby to istotnie anomalia warta odnotowania.
 

57 minut temu, R4eax. napisał:

Mówiąc o kilkunastu minutach jest dosyć przesadnym stwierdzeniem nie będę swoją drogą komentował porównania które jest dosyć nie na miejscu patrząc na ton naszej rozmowy, biorąc pod uwagę fakt iż mieliśmy pewność że to właśnie jest twój blip co miałem wykonać odjechać? Wydaje mi się że nie podjąłem tę decyzję świadomie aby ciebie złapać co się udało, natomiast z twojej strony również jest dużą nadinterpretacją co do moich działań jakie wykonywałem - zachowywałem wszelakie zasady wewnątrz frakcyjne oraz zwracałem uwagę na teren jak tylko mogłem oczywiście. Jak dobrze wiesz nasze blipy na mapie są niewidoczne przez co skąd i opierając się na jakich faktach stwierdzasz, że ignorowałem teren? Mam wrażenie że na ten moment twoja teza jest bardzo przesadna i naciągana tym samym mogę stwierdzić że ty również terenem się nie przejmowałeś  ponieważ twierdzisz że to niemożliwe abym ciebie zobaczył, rozumiem że również opieramy się że Pańskie pościgi lub w tym przypadku pościg jest pozbawiany jakiegokolwiek sensu?

Dziękuję za przypomnienie owego incydentu – istotnie, pominąłem fakt Pańskiego zgonu podczas poszukiwań i konieczności powrotu na Mount Chilliad. Ten epizod jedynie potwierdza absurdalność całej sytuacji. Oczekiwałem bowiem w tunelu przez łącznie 10-15 minut, będąc kompletnie poza zasięgiem wzroku jakiegokolwiek funkcjonariusza. W kontekście zasad immersji i realizmu, status poszukiwanego powinien zostać zdezaktualizowany. Tymczasem ja, poruszając się po utwardzonych drogach na górze, nie stwarzając żadnego zagrożenia i nie powodując kolizji, mogłem swobodnie kontynuować podróż bez obaw o incydent.

Odnośnie Pańskiej wypowiedzi: stwierdzenie, iż moje oszacowanie czasu jest „przesadne”, uważam za kontrowersyjne. Czas ten jest miarodajny i odzwierciedla okres, w którym nie było żadnej wzrokowej interakcji między nami. Co więcej, sama pewność co do „właściwego znacznika” jest kwestionowalna. W zdroworozsądkowym paradygmacie roleplay, ściganie obiektu na mapie, który fizycznie jest niewidoczny i niedostępny, bez weryfikacji w terenie, stanowi dysonans tak poważny, że podważa legitymizację całej akcji. Pyta Pan, co miałeś zrobić – odjechać? Właśnie tak. Brak możliwości wizualnej konfirmacji celu powinien skutkować przerwaniem pościgu, a nie jego kontynuacją w oparciu o czysto mechaniczny interfejs gry.

Pański zarzut, jakobym „również nie przejmował się terenem”, jest sofistyką. Moja jazda po drogach jest naturalna i przewidywalna, podczas gdy Pańskie działania – w tym wjazd pod pionową niemal ścianę – wymykają się rachunkowi prawdopodobieństwa. To nie ja oparłem swoje działania na iluzorycznym pewniku znacznika na mapie.

Wreszcie, ostatnie Pańskie zdanie – w którym sugeruje Pan, że mój pościg był „pozbawiony sensu” – jest grotą ironii. To właśnie Pan, poprzez metagamingowe śledzenie znacznika i działanie wbrew logice symulacji, pozbawił tę sytuację jakiegokolwiek sensu fabularnego. Prawdziwy, imersywny pościg kończy się w momencie, gdy ścigany znika z pola widzenia w terenie uniemożliwiającym dalszą pogoń. Proszę zatem wskazać, w którym momencie podjął Pan świadomą decyzję roleplay, aby zawiesić pościg z powodu utraty wizualnego kontaktu? Odpowiedź na to pytanie będzie najdobitniejszym potwierdzeniem mojej tezy.
 

Godzinę temu, R4eax. napisał:

Nagranie posiadam i mogę wysłać je dla osoby zajmującej się rozpatrywaniem owej skargi nie sprawia to dla mnie żadnego problemu. Jak już wyżej wspominałem nie mam do sobie nic do zarzucenia nie złamałem przy tym żadnej zasady. Stwierdzanie że moja osoba nie zachowała immersji również pomijając Pana mamy się rozumieć że dla Pańskiej osoby takie rzeczy jak granicę realizmu to już nie są głównym zainteresowaniem?

Najbardziej intrygującym i nierozwiązanym do tej pory aspektem pozostaje dla mnie kwestia, w jaki sposób udało się Panu opuścić ową lokację. W związku z tym, skoro deklaruje Pan posiadanie nagrania, uprzejmie proszę o jego okazanie dla Executive Staff – tak, jak Pan wspomniał. Jest to kluczowy dowodowy materiał, który powinien rozwiać wszelkie wątpliwości co do logiki zdarzeń.

Co do zasady, moja jazda, nawet z Pańskiego punktu widzenia, pozostawała w głębszej konwencji roleplay niż Pańska. Nawet gdybym – hipotetycznie – podjął się działania wykraczającego poza jakikolwiek sens, jak na przykład skok ze szczytu Mount Chiliad, to czy w imię ślepej kontynuacji pościgu również by Pan za mną podążył? Jako funkcjonariusz, Pański obowiązek wykracza poza bezrefleksyjne ściganie; obejmuje również zdroworozsądkową ocenę sytuacji i dbałość o autentyzm symulacji. Powinien Pan reprezentować sobą pewien poziom osądu i odpowiedzialności, który w tej sytuacji, moim zdaniem, został zdecydowanie przekroczony przez działania oparte wyłącznie na mechanicznym śledzeniu blipa.
 

Godzinę temu, R4eax. napisał:

Biorąc pod uwagę brak RP z twojej strony w tym przypadku który jest dosyć wyolbrzymiony nie mam również nic sobie do zarzucenia. Biorąc pod uwagę fakt że tunele pod MC są dosyć spore z czym się mogę zgodzić to nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem przez który nie mógłbym ciebie znaleźć pamiętaj że te tunele nie oznaczają natychmiastowej ucieczki do innego wymiaru w którym nie jesteś do złapania. Przypomnę że znajdujemy się na serwerze RPG więc działania które wykonałem są jak najbardziej akceptowalne i normalne, sam fakt że nie odgrywałeś RP daje dużo do rozumienia - pamiętaj że nie tyczy się to jednej strony.

Pragnę odnieść się do zarzutu braku działań roleplay z mojej strony. Powstaje tutaj fundamentalne pytanie: co konkretnie miałem odgrywać? Zmienianie biegów czy zaciąganie ręcznego hamulca? Tego typu akcje znajdują swoje uzasadnienie w odpowiedzi na zaistniałe zdarzenia, takie jak kolizja czy uszkodzenie pojazdu. Ja, nie powodując żadnej kolizji przed wjazdem do tunelu, nie miałem ku temu żadnej przesłanki. Sam fakt fizycznego znajdowania się w tunelu nie generuje automatycznego obowiązku odgrywania konkretnych czynności serwisowych przy pojeździe.

Co więcej, możliwość podjęcia jakichkolwiek sensownych działań RP została de facto uniemożliwiona przez sposób, w jaki zostałem zatrzymany – czyli bez jakiejkolwiek interakcji słownej czy przedstawienia się.

Twierdzenie, że tunele nie są "innym wymiarem", to celowe przeinaczenie problemu. Sednem nie jest fizyczna możliwość wejścia do tunelu, lecz kontynuowanie pościgu wyłącznie w oparciu o znacznik na mapie, przy zerowym kontakcie wizualnym. To właśnie jest zaprzeczeniem immersji.

Jeśli na serwerze RPG akceptowalne jest ściganie punktu na mapie zamiast postaci, to rzeczywiście mamy fundamentalnie różne rozumienie tych zasad. To Pana działania, polegające na metagamingu, a nie moja jazda, podważają logikę rozgrywki.

Godzinę temu, R4eax. napisał:

Zgadza się wydobywały się ponieważ nie jeżdżę tam codziennie co może wiązać się z tym że nie znam owych tuneli na pamięć bo nie mam takiej potrzeby, pod uwagę warto wziąć samą nawierzchnie i Buffalo którym się poruszałem śmiem twierdzić że lekkie otarcia występowały. Biorąc pod uwagę wyższe stwierdzenia i tezy tutaj również mogę potępić Pańską wiedzę co do odgrywania RP, z tego co mi się wydaje znam dosyć dobrze zasady panujące wewnątrz frakcji.

Twierdzenie, iż nieznajomość tuneli usprawiedliwia lekkie otarcia, świadczy wyłącznie o Pana lekkomyślności. Fakt, iż nie porusza się Pan tam na co dzień, powinien skłonić do zachowania szczególnej ostrożności, a nie stanowić wymówkę dla niefrasobliwości. Dotyczy to w szczególności kierowania pojazdem o sportowym charakterze.

Kwestię Pana znajomości regulaminu faktycznie pozostawiam do oceny osobie rozpatrującej skargę, gdyż – delikatnie mówiąc – wykazał się Pan w tej kwestii znaczną niepojętnością. Sugeruję przy tym zgłoszenie się do działu szkoleniowego w celu uzupełnienia wiedzy z zakresu odgrywania sytuacji, gdyż ewidentnie istnieje tu obszar wymagający pilnego doskonalenia.

1 godzinę temu, R4eax. napisał:

Gdybyśmy mieli wziąć pod uwagę Pańskie zachowanie podczas pościgu również to mijało by się z jakimkolwiek realizmem czy też immersją. Na samym końcu raz jeszcze przypomnę że znajdujemy się na serwerze RPG. Natomiast jeśli dla Pana jest to bardzo nie zrozumiałe to jestem bardzo zaintrygowany jakby to wyglądało z Pańskiej strony, helikopter miałby przylecieć czy w inny sposób moglibyśmy zachować powagę sytuacji u immersję ponieważ w tym przypadku nie rozumiem sensu tej wypowiedzi.

Proszę o konkrety: jakie dokładnie złe zachowania miałem przejawiać podczas pościgu? Jestem głęboko przekonany, że nie byłby Pan w stanie wskazać powyżej jednego, który wykraczałby poza zdroworozsądkowy realizm. Wszelkie moje działania wynikały z chęci uniknięcia zatrzymania w sytuacji, gdy Pańska pogoń pozbawiona była jakiejkolwiek logiki.

Co do reszty, zgadzam się – ostateczną ocenę pozostawiam nagraniom, które, mam nadzieję, okażesz w całości. To Pan zaproponował ich przedstawienie i cieszę się, że dostrzega Pan ich wartość dowodową. W tym jednym zdaniu wykazał się Pan więcej przenikliwością niż w całej reszcie swojej argumentacji.

Pańska sugestia, abyśmy "przylecieli helikopterem dla zachowania powagi", jest równie absurdalna, co cała sytuacja. Jako dowodzący, miał Pan do dyspozycji szereg jednostek stojących bezczynnie pod Mount Chiliad. To właśnie Pan, zamiast koordynować ich działania w sposób logiczny, wybrał metagamingowy pościg za znacznikiem. Prawdziwa "powaga sytuacji" polegała na podjęciu decyzji opartej na realnej ocenie terenu, a nie na ślepym podążaniu za blipem. Moja propozycja użycia helikoptera miała unaocznić absurdalność Pańskiego żądania "zachowania immersji" w działaniu, które od samego początku było jej zaprzeczeniem.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Korzystając ze strony zgadzasz się na naszą politykę prywatności: Polityka prywatności, i akceptujesz regulamin witryny Regulamin