Skocz do zawartości

pankierownik

Gracz
  • Postów

    45
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1
  • Typ konta

    Zwykłe

Ostatnia wygrana pankierownik w dniu 11 Stycznia 2025

Użytkownicy przyznają pankierownik punkty reputacji!

7 obserwujących

O pankierownik

W świecie gry

  • ID konta gracza 111411
  • Nick pankierownik
  • Data rejestracji 2018-02-06 19:38:38
  • Ostatnio widziany 2026-02-20 00:45:28
  • Łączny czas gry 1319 godz. 38 min.
  • Organizacja Extreme
  • ➜ Ranga Prezes
  • Respekt
    -81
    Life Points
    26892
    Punkty karne
    773

Ostatnie wizyty

2 677 wyświetleń profilu

Osiągnięcia pankierownik

Użytkownik

Użytkownik (2/4)

154

Reputacja

  1. Nadal doświadczam poważnych trudności ze zrozumieniem części Pańskiej wypowiedzi. Problem nie dotyczy pojedynczych leksemów, lecz raczej dysonansu na poziomie składniowym, gdzie zdania pozbawione są wewnętrznej koherencji, przez co ich sens staje się pozorny. Niemniej jednak, całe szczęście , że skargę rozpatrujemy pisemnie, bo gdybyśmy robili to głosowo , to dopiero byłby problem ze zrozumieniem. Skoro, jak Pan zapewnia, zostały wydane stosowne zgody, to z całą pewnością funkcjonariusze @brynn., @Robsonek, @blaki, @majster_szef, którzy uczestniczyli w pościgu, będą w stanie ten fakt dobitnie potwierdzić. Moje dotychczasowe rozeznanie zaprzecza jednak istnieniu takich zezwoleń. Jednocześnie uprzejmie proszę o udostępnienie osobie rozpatrującej nagrania z pełnym zapisem dźwiękowym. Obawiam się jednak, że w tym akurat przypadku możemy mieć do czynienia z fortunnym zbiegiem okoliczności, w którym ów zapis – mogący działać na Pańską niekorzyść – okaże się defektywny lub nieistniejący. Byłaby to istotnie anomalia warta odnotowania. Dziękuję za przypomnienie owego incydentu – istotnie, pominąłem fakt Pańskiego zgonu podczas poszukiwań i konieczności powrotu na Mount Chilliad. Ten epizod jedynie potwierdza absurdalność całej sytuacji. Oczekiwałem bowiem w tunelu przez łącznie 10-15 minut, będąc kompletnie poza zasięgiem wzroku jakiegokolwiek funkcjonariusza. W kontekście zasad immersji i realizmu, status poszukiwanego powinien zostać zdezaktualizowany. Tymczasem ja, poruszając się po utwardzonych drogach na górze, nie stwarzając żadnego zagrożenia i nie powodując kolizji, mogłem swobodnie kontynuować podróż bez obaw o incydent. Odnośnie Pańskiej wypowiedzi: stwierdzenie, iż moje oszacowanie czasu jest „przesadne”, uważam za kontrowersyjne. Czas ten jest miarodajny i odzwierciedla okres, w którym nie było żadnej wzrokowej interakcji między nami. Co więcej, sama pewność co do „właściwego znacznika” jest kwestionowalna. W zdroworozsądkowym paradygmacie roleplay, ściganie obiektu na mapie, który fizycznie jest niewidoczny i niedostępny, bez weryfikacji w terenie, stanowi dysonans tak poważny, że podważa legitymizację całej akcji. Pyta Pan, co miałeś zrobić – odjechać? Właśnie tak. Brak możliwości wizualnej konfirmacji celu powinien skutkować przerwaniem pościgu, a nie jego kontynuacją w oparciu o czysto mechaniczny interfejs gry. Pański zarzut, jakobym „również nie przejmował się terenem”, jest sofistyką. Moja jazda po drogach jest naturalna i przewidywalna, podczas gdy Pańskie działania – w tym wjazd pod pionową niemal ścianę – wymykają się rachunkowi prawdopodobieństwa. To nie ja oparłem swoje działania na iluzorycznym pewniku znacznika na mapie. Wreszcie, ostatnie Pańskie zdanie – w którym sugeruje Pan, że mój pościg był „pozbawiony sensu” – jest grotą ironii. To właśnie Pan, poprzez metagamingowe śledzenie znacznika i działanie wbrew logice symulacji, pozbawił tę sytuację jakiegokolwiek sensu fabularnego. Prawdziwy, imersywny pościg kończy się w momencie, gdy ścigany znika z pola widzenia w terenie uniemożliwiającym dalszą pogoń. Proszę zatem wskazać, w którym momencie podjął Pan świadomą decyzję roleplay, aby zawiesić pościg z powodu utraty wizualnego kontaktu? Odpowiedź na to pytanie będzie najdobitniejszym potwierdzeniem mojej tezy. Najbardziej intrygującym i nierozwiązanym do tej pory aspektem pozostaje dla mnie kwestia, w jaki sposób udało się Panu opuścić ową lokację. W związku z tym, skoro deklaruje Pan posiadanie nagrania, uprzejmie proszę o jego okazanie dla Executive Staff – tak, jak Pan wspomniał. Jest to kluczowy dowodowy materiał, który powinien rozwiać wszelkie wątpliwości co do logiki zdarzeń. Co do zasady, moja jazda, nawet z Pańskiego punktu widzenia, pozostawała w głębszej konwencji roleplay niż Pańska. Nawet gdybym – hipotetycznie – podjął się działania wykraczającego poza jakikolwiek sens, jak na przykład skok ze szczytu Mount Chiliad, to czy w imię ślepej kontynuacji pościgu również by Pan za mną podążył? Jako funkcjonariusz, Pański obowiązek wykracza poza bezrefleksyjne ściganie; obejmuje również zdroworozsądkową ocenę sytuacji i dbałość o autentyzm symulacji. Powinien Pan reprezentować sobą pewien poziom osądu i odpowiedzialności, który w tej sytuacji, moim zdaniem, został zdecydowanie przekroczony przez działania oparte wyłącznie na mechanicznym śledzeniu blipa. Pragnę odnieść się do zarzutu braku działań roleplay z mojej strony. Powstaje tutaj fundamentalne pytanie: co konkretnie miałem odgrywać? Zmienianie biegów czy zaciąganie ręcznego hamulca? Tego typu akcje znajdują swoje uzasadnienie w odpowiedzi na zaistniałe zdarzenia, takie jak kolizja czy uszkodzenie pojazdu. Ja, nie powodując żadnej kolizji przed wjazdem do tunelu, nie miałem ku temu żadnej przesłanki. Sam fakt fizycznego znajdowania się w tunelu nie generuje automatycznego obowiązku odgrywania konkretnych czynności serwisowych przy pojeździe. Co więcej, możliwość podjęcia jakichkolwiek sensownych działań RP została de facto uniemożliwiona przez sposób, w jaki zostałem zatrzymany – czyli bez jakiejkolwiek interakcji słownej czy przedstawienia się. Twierdzenie, że tunele nie są "innym wymiarem", to celowe przeinaczenie problemu. Sednem nie jest fizyczna możliwość wejścia do tunelu, lecz kontynuowanie pościgu wyłącznie w oparciu o znacznik na mapie, przy zerowym kontakcie wizualnym. To właśnie jest zaprzeczeniem immersji. Jeśli na serwerze RPG akceptowalne jest ściganie punktu na mapie zamiast postaci, to rzeczywiście mamy fundamentalnie różne rozumienie tych zasad. To Pana działania, polegające na metagamingu, a nie moja jazda, podważają logikę rozgrywki. Twierdzenie, iż nieznajomość tuneli usprawiedliwia lekkie otarcia, świadczy wyłącznie o Pana lekkomyślności. Fakt, iż nie porusza się Pan tam na co dzień, powinien skłonić do zachowania szczególnej ostrożności, a nie stanowić wymówkę dla niefrasobliwości. Dotyczy to w szczególności kierowania pojazdem o sportowym charakterze. Kwestię Pana znajomości regulaminu faktycznie pozostawiam do oceny osobie rozpatrującej skargę, gdyż – delikatnie mówiąc – wykazał się Pan w tej kwestii znaczną niepojętnością. Sugeruję przy tym zgłoszenie się do działu szkoleniowego w celu uzupełnienia wiedzy z zakresu odgrywania sytuacji, gdyż ewidentnie istnieje tu obszar wymagający pilnego doskonalenia. Proszę o konkrety: jakie dokładnie złe zachowania miałem przejawiać podczas pościgu? Jestem głęboko przekonany, że nie byłby Pan w stanie wskazać powyżej jednego, który wykraczałby poza zdroworozsądkowy realizm. Wszelkie moje działania wynikały z chęci uniknięcia zatrzymania w sytuacji, gdy Pańska pogoń pozbawiona była jakiejkolwiek logiki. Co do reszty, zgadzam się – ostateczną ocenę pozostawiam nagraniom, które, mam nadzieję, okażesz w całości. To Pan zaproponował ich przedstawienie i cieszę się, że dostrzega Pan ich wartość dowodową. W tym jednym zdaniu wykazał się Pan więcej przenikliwością niż w całej reszcie swojej argumentacji. Pańska sugestia, abyśmy "przylecieli helikopterem dla zachowania powagi", jest równie absurdalna, co cała sytuacja. Jako dowodzący, miał Pan do dyspozycji szereg jednostek stojących bezczynnie pod Mount Chiliad. To właśnie Pan, zamiast koordynować ich działania w sposób logiczny, wybrał metagamingowy pościg za znacznikiem. Prawdziwa "powaga sytuacji" polegała na podjęciu decyzji opartej na realnej ocenie terenu, a nie na ślepym podążaniu za blipem. Moja propozycja użycia helikoptera miała unaocznić absurdalność Pańskiego żądania "zachowania immersji" w działaniu, które od samego początku było jej zaprzeczeniem.
  2. Uszanowanie Amatorze Detektywie I R4eax. Dziękuję, że zaszczycił mnie Pan swoją ripostą po ponad dziesięciodniowym okresie oczekiwania, i to dopiero po interwencji lidera, który zmusił Pana do tego gestu. Mam poważne trudności ze zrozumieniem Pańskiej wypowiedzi. Albo w sposób wyjątkowo nieprecyzyjny sformułował Pan swoje myśli, albo uczestniczyliśmy w zupełnie różnych pościgach – po takim czasie nietrudno o pomyłkę. Stanowczo zaprzeczam, jakobym kiedykolwiek w trakcie tego zdarzenia wykonywał jakikolwiek desperacki skok. A nawet jeśli – co jest tezą mocno dyskusyjną – czyż nie wymagałoby to natychmiastowego nadania stosownej zgody przeciwko mojej osobie, co mogłoby zostać potwierdzone przez pozostałych funkcjonariuszy uczestniczących w tej akcji? Kolejna Pańska teza to zwyczajne mendacjum. Przez kilkanaście dobrych minut krążył Pan nad moją pozycją jak mucha nad kałem, koncentrując się wyłącznie na blipie na mapie, kompletnie ignorując rzeczywisty teren. W związku z tym niemożliwym było, byś zaobserwował mój wjazd do tunelu, chyba że Pańskie akcje są z założenia pozbawione jakiegokolwiek sensu i fabularyzacji. Mechanika wjazdu do owych tuneli została przedstawiona w załączonym materiale. Nawet najłagodniejszy możliwy zjazd, widoczny w dowodowym nagraniu o 13:43, nosi znamiona niemal pionowej ściany. Proszę mi zatem zademonstrować, w jaki sposób udało się Panu wjechać i wyjechać z tej lokacji, zachowując przy tym choćby podstawowe zasady immersji – jest to działanie wykraczające poza granice realizmu. Następnie, poszukiwał mnie Pan w tunelach – oczywiście, z nawiązką wykorzystując do tego znacznik na mapie, bez żadnej legitymizacji tego działania w ramach zasad roleplay. Odszukanie mnie w najdalszym zakamarku tego kompleksu, bez sięgnięcia po ten arsenał, byłoby zwyczajnie iluzoryczne. Notabene, już wcześniej manifestował Pan wykorzystywanie tej metagamingowej akcji, zawieszając się bezczynnie nad moją pozycją w sposób, który wyglądał co najmniej komicznie. Jeśli zaś chodzi o Pańskie "lekkie uderzenia" – już w 12. minucie i 23 sekundzie dowodowego nagrania z Pańskiego wozu wydobywały się kłęby dymu. Nawiasem mówiąc, z mojej wiedzy wynika, że nawet najdrobniejsza kolizja wymaga odgrywania RP. Zjechał Pan w dół po pionowej niemalże ścianie, kwitując to jako "normalny sposób". Fascynująca interpretacja. Choć sam zjazd dałoby się jeszcze usprawiedliwić dysonansem poznawczym i lekkim nagięciem logiki, to wyjazd z tej lokalizacji pozostaje dla mnie absolutną abstrakcją. Z chęcią zapoznam się z Pańskim wyjaśnieniem tej kwestii.
  3. Nick funkcjonariusza: R4eax., Blaki Data i godzina zdarzenia: 09.09.2025 godzina 22:30 Pełen opis sytuacji: Pościg przebiegał bez większych komplikacji aż do chwili, gdy wjechałem do tunelu pod górą Mount Chiliad. W jego wnętrzu przez okres 10-15 minut wyczekiwałem, aż ktoś łaskawie zdjąłby ze mnie status poszukiwanego – mimo iż nikt nie ujrzał mnie bezpośrednio, wyłącznie za pośrednictwem blipa na mapie. Cała sytuacja jest odnotowana w logach; miałem status AFK przez 3/5 tego czasu, trwając w bezruchu, co – jak się nie mylę – odpowiada około 6 minutom bezczynności. Gdy w końcu mnie zlokalizowano – co, jak sądzę, nastąpiło wyłącznie dzięki znacznikowi, jako że nikomu nie udałoby się odnaleźć mnie w tak rozległym tunelu bez jego pomocy – funkcjonariusz, nie odgrywając żadnej interakcji roleplay, natychmiast podszedł, zakuł mnie i wsadził do pojazdu. Nie przedstawił się, pomimo iż posługiwał się nieoznakowanym strojem oraz radiowozem. Następnie, przy użyciu kolegi z administracji zostaliśmy natychmiast przeniesieni wraz z pojazdem, chociaż mógł po prostu wyjechać, skoro sam tam dotarł. Nie wspominając już o tym, iż wjechał pod stromiznę takim pojazdem jak sportowy Buffalo, ponieważ jedyne możliwe wyjazd – bez wykonywania ekstremalnych skoków – prowadzi właśnie przez tę stromą, niemal pionową ścianę, pod którą zostałem następnie przeteleportowany. Nie wiem, w jaki sposób zjechał ani opuścił ten teren oraz jak wjechał do tunelu – oczekuję na wyjaśnienie. Kontynuował jazdę, notorycznie uszkadzając radiowóz i nie odgrywając swoich działań. Brak UPR "jesteśmy zgubieni". W pewnych momentach wszystkie cztery opony traciły kontakt z nawierzchnią, a w tak niebezpiecznym i wąskim terenie rozwijał liczne, wysokie prędkości. Wjazd pod wspomnianą, ekstremalnie stromą górę – którą śmiało można nazwać już pionową ścianą – wymagał umiejętności godnych wybitnego ratownika GOPR-u. Następnie inny funkcjonariusz, o sygnale wywoławczym Blaki, wjechał w ten teren pojazdem kompletnie nieprzystosowanym do takich warunków, kierując tym wehikułem z znaczną prędkością i mającym na pokładzie zatrzymanego, i to w tak wymagającym otoczeniu. Jest możliwe, iż pominąłem jeszcze pewne kwestie, których nie jestem świadomy. Zapraszam zatem Executive Staff do zapoznania się z całością materiału. Dowód, który to potwierdza całe zajście: Ja, pankierownik zapoznałem się z regulaminem odnośnie składania skargi, rozumiem go i w pełni akceptuje.
  4. Nie możemy wyświetlić tej odpowiedzi, ponieważ znajduje się w forum, które zabezpieczone jest hasłem. Wpisz hasło
  5. Nie możemy wyświetlić tej odpowiedzi, ponieważ znajduje się w forum, które zabezpieczone jest hasłem. Wpisz hasło
  6. Super że się przyznałeś, moje hamowanie nie schodziło do 0km/h żebym się zatrzymywał, niestety nie wszystkie samochody mogą wchodzić tak dobrze w zakręt jak wasze radiowozy, ale rozumiem że możesz nie czuć bluesa. Co do tego niech się odniesie i wypowie Executive Staff. Co prawda w niektóre miejsca faktycznie nie da się dojechać lawetą, lecz to nie znaczy że od razu trzeba teleportować na sam dół pojazd, myślę że bez problemu laweta dojedzie na najbliższą drogę na górze Mount Chiliad, w przeciwnym razie tak jak postąpiłeś jest to totalnie non-rp, zachowanie, którego tak się czepiasz w odniesieniu co do mojej jazdy. Zalecam się zapoznać z definicją wyskoku, drogi funkcjonariuszu na stanowisku Detective I oraz szkoleniowcu, teraz nie dziwie się że pościgi wyglądają jak wyglądają. Wystarczyło poczekać kilka minutek dłużej, bądź nie być leniwym i pojechać samemu po jednostkę 4-osobową aby utrzymać poziom rozgrywki RP, skoro uważasz że ja nie prowadziłem pościgu zgodnie z zasadami Role Play, to samemu powinieneś świecić przykładem i dawać przykład oraz nie wybierać drogi na skróty jeśli pojawiają się jakieś komplikacje. Nigdy nie jest za późno aby to sprowadzić na dobry tor, mogła się z tego rozwinąć ciekawa akcja lecz twoja niechęć nam to niestety uniemożliwiła. Widząc taki pościg nie miałem chęci na rozgrywanie High RP, dlatego moje /me było prostackie lecz nie niepoprawnie. Przegrałem o wiele więcej godzin na serwerze RP, niż ty masz na RPG więc w tej kwestii mogę Cię dokształcić, jeśli będziesz zainteresowany odezwij się w wiadomości prywatnej chętnie pomogę. Pozdrawiam
  7. Nick funkcjonariusza: Yaokim, BalonK8 Data i godzina zdarzenia: 11.01.2025 - 14:17 - 14:35. Pełen opis sytuacji: Witam, na wstępie gdyż uderzyłem w radiowóz nieoznakowany z mojej winy, bo nie ustąpiłem pierwszeństwa (oczywiście wzięli to już jako powód do ostrzału mnie przed rozpoczęciem pościgu, tak odpowiedział mi Yaokim), postanowiłem uciekać przed jednostkami na górę Mount Chilliad, podczas hamowań aby dokonać zakrętu radiowóz uderzył w moje auto 4:25 ( to samo było na zakrętach gdy jechałem w kierunku kopalni, z tego co wiem powinni zachować szczególną ostrożność a zwłaszcza na takim terenie jakim byliśmy 2:20 ), następnie podczas ucieczki na MC zostały mi rozłożone kolczatki przez drugiego oskarżonego ( BalonK8 ) oraz moje opony zostały ostrzelane - funkcjonariusz wykonał dwie czynności na raz 5:42 (wydaje mi się, że to trochę przesada, powinno się wykonywać 1 czynność - ostrzał albo kolczatki, niech uciekający ma szansę), gdy zostałem ujęty oskarżony Yaokim wytepał moje auto 8:42 uwzględniając iż laweta nie ma jak zabrać mojego pojazdu. Rozumiem, lecz wykorzystałem teren Mount Chilliad do pościgu celowo a to jak wy sobie poradzicie później pojazd zależy od was, a nie wykorzystując swoje prawa jako Support. Dodatkowo pytanie, dlaczego za mną wjechały 2 jednostki? To nie jest dodatkowe zagrożenie dla funkcjonariuszy, że ścigany może np. ich zepchnąć? Poszanowanie życia? Kolejna sprawa dot. BalonK8 tworząc blokadę, 5:42 w tym momencie była to z użyciem kolczatki, co do owej blokady nie jest potrzebny radiowóz? Następny błąd, wyskok Pana Yaokim na górze Mount Chiilad 11:32 (4 koła oderwane od ziemi) + jechał oczywiście ze mną. Na koniec zostałem przetransportowany w jednostce dwuosobowej, co wychodzi na to, że mogłem stworzyć zagrożenie dla funkcjonariusza i przykładem jest, że odegrałem zaciągnięcie hamulca ręcznego 9:49 a funkcjonariusz nie zareagował i odparł na to, że jestem zakuty. Dowód, który to potwierdza całe zajście: Ja, reggin1488 zapoznałem się z regulaminem odnośnie składania skargi, rozumiem go i w pełni akceptuje.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Korzystając ze strony zgadzasz się na naszą politykę prywatności: Polityka prywatności, i akceptujesz regulamin witryny Regulamin