Napad na statek.
Dnia 17.02.2021 r. około godziny 21:30 do Centrum Powiadamiania Ratunkowego wpłynęło zgłoszenie o napadzie na statek. Zgłaszający kapitan statutku oznajmił, że zostali napadnięci na statek podczas transporcie kontenerów przez zamaskowane osoby, które po chwili uciekły. Wspomniał również, że zostali ostrzeleni z granatników oraz z broni palnej. Rannych zostało 8 marynarzy podczas, gdy chcieli ugasić pożar, który wybuchł na statku. Na miejsce zadysponowano na sam początek straż pożarną z JRG-2 San Fierro (w tym łódź). Po dojeździe na miejsce zdarzenia, oraz podaniu sytuacji dyspozytorowi JRG, okazuje się, że siły i środki są niewystarczalne i potrzeba jak najwięcej jednostek. Bez wahania zadysponowano kolejne jednostki ze specjalistycznej grupy poszukiwawczo-ratowniczej oraz dodatkowe jednostki z Jednostki Ratowniczo Gaśniczej nr1 w Los Santos (w tym ponton, oraz ratownik R-13, specjalistyczna grupa ratownictwa chemicznego). Na miejsce zdarzenia dodarły również patrole policji i SWAT, które miały za zadanie zabezpieczyć miejsce zdarzenia. Skierowali oni do pomocy swój śmigłowiec policyjny, który pomagał uwolnić rannych marynarzy, oraz łódź. W działaniach udział brali dodatkowo 5 karetek pogotowia ratunkowego.
Przebieg akcji.
Po dodarciu jednostek, dowódca zdarzenia rozdzielił zadania. Pierwszym zadaniem dla przybyłych łodzi było utworzenie zapory wodnej na wschód od miejsca zdarzenia ze specjalistyczną grupą ratownictwa chemicznego. Ponieważ ze statku wydobywało się paliwo, a sama plama płynęła w kierunku Las Barranckas. Zadaniem ich było powstrzymać przedostanie się paliwa na dalsze wody. Kolejnym zadaniem, było dostanie się na statek i ugaszenie pożaru oraz odnalezieniu rannych marynarzy i przedostaniu ich na ląd pod opiekę ratowników medycznych, którzy na lądzie utworzyli punkty medyczne. Poszkodowani byli transportowani ze statku przez dwa śmiglowce, jeden z JRG-1, oraz drugi policyjny. Konieczne było wezwanie dodatkowo pracowników San Andreas Road Assistance z paliwem lotniczym, ponieważ w śmigłowcach brakowała już paliwa. Stan poszkodowanych był od stabilnego, aż po ciężki. Akcja trwała blisko dwie godziny.
Opracował: @Deilo