Zacznijmy od tego, że Ty jako funkcjonariusz masz dawać przykład, ale dobry, a Ty pokazałeś totalne dno. Co z tego, że nie skracałeś, nie taranowałeś, stworzyłeś bardzo duże zagrożenie. Wy za to nas karacie, więc jakim prawem macie być bezkarni ? Twoi koledzy, pełnoprawni dostają za prędkość zawieszenie, a z tego co mi wiadomo akademik nie podlega zawieszeniu. Nadal nie rozumiesz popełnionego błędu, nie czujesz się winny i twierdzisz, że jazda po 200km/h po mieście to jest ,,tylko jazda z powyższą prędkością, nie wiem czy Ty sobie żartujesz w tym momencie, ale ośmieszasz nie tylko siebie, a całą frakcje i takim postępowaniem na służbie daleko nie zajdziesz. Pod więzieniem nagle mnie puściłeś wolno, nie rozumiem chciałeś mi zafundować taką przejażdżkę czy o co chodzi, bo nie rozumiem. Zastanów się nad swoim postępowaniem, bo to co reprezentujesz nie ma zbyt wysokiego poziomu i przed edycją przeczytałem jak napisałeś coś w stylu jak ja jeździłem na służbie. Nie zawsze jeździłem poprawnie, ale zawsze zostałem za to ukarany i mam jeszcze jedno pytanie co ma do rzeczy moja jazda ?