-
Postów
91 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3 -
Typ konta
Premium +
Osiągnięcia Naczelnik_Etyki_Graczy
Spamer (4/4)
609
Reputacja
Aktualizacja statusu
Zobacz wszystkie aktualizacje Naczelnik_Etyki_Graczy
-
Drodzy gracze,
Z racji, że nie interesujecie się jakoś mocno polityką i nie jesteście w stanie dojść do głębokiej analizy z wysunięciem konkluzji mającej podstawę logiczną wytłumaczymy wam z Panem mgr Ugandą o co chodzi z dzisiejszą aferą ws. ślubowania nowo powołanych sędziów do TK.
Chodzi o zapis ustawowy „Osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału składa wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ślubowanie…”
Politycy "PRAWICY" twierdzą, że jest to niezgodne z prawem, bo ślubowanie nie odbyło się wobec Prezydenta, a zgodnie z ich słowami "wobec" znaczy to samo co "w obecności"
W najszerszym skrócie. Można polemizować na ten temat i mieć swoją rację - każdą rację będziemy mogli obronić. Natomiast gdyby "wobec" znaczyło to samo co "w obecności" to pytanie po co jedno z tych słów jeszcze funkcjonuje a właściwie po co ono w zasadzie powstało.
Wniosek: "W obecności" - "wobec" nie oznaczają tego samego, ale jednocześnie nie można stwierdzić, że "wobec" nie oznacza W DANYM PRZYPADKU "w obecności" Jest to kwestia tylko i wyłącznie interpretacyjna. Więc kto ma rację? Każdy kto jest w stanie logicznie dojść do wniosku, że jest to spór interpretacyjny w którym piorytetem do ustalenia stanu faktycznego powinien być MOTYW którym kierował się ustawodawca przy tworzeniu prawa (o ile jest on możliwy do ustalenia).
-
Mylisz się kolego, ale racja - my nie jesteśmy w stanie dojść do głębokiej analizy... To, że istnieje spór interpretacyjny, nie oznacza, że każda interpretacja jest tak samo dobra. W prawie „wobec Prezydenta” jest standardowo rozumiane jako dokonanie czynności przed nim jako organem państwa. Gdyby było inaczej, takie przepisy nie miałyby żadnego sensu praktycznego.
-
Nie myle się, pozdrawiam.
-
-
-
