Piszę tutaj tego wiersza, gdy Cejocik we mnie wjeżdża, lecz tym Perkiem dalej pruje, o nic się tu nie przejmuje! Prawko, mucik czy też ban zaraz ja zwariuję sam. Raptor widzę już przyjęty No i pobiegł po prezenty. Gdy podjedżam na hacjendę gaszę silnik, światła, ręczny, Wtem podbiega mi ktoś inny Widać kurier paczkę niesie, już oponkę mi przyniesie! Teraz chodźmy na Evencik już kupuję tu bilecik, by mi auta nie zgarneli. na ulicy nie zostawię, przecież to tu nielegalne!
nominuję @Komert