Witaj, wybacz tak długi czas oczekiwania na poruszenie sprawy, jednakże wolałem poddać sytuację głębszej analizie, skoro sprawa jest na tyle "poważna", że trafiła do komisji. Przede wszystkim prosiłbym o zabranie głosu w sprawie lidera oskarżonej frakcji, gdyż @QumiK.ogf jako pełnoprawny przedstawiciel i najwyższy szczeblem pracownik decyduje i ma realny wpływ na zasady panujące wewnątrz oskarżonej instancji.
Jednym z wielu obowiązków frakcji San Andreas Police Department już od paru lat jest forma wystawiania mandatów za pośrednictwem pomiaru prędkości w wyznaczonych na mapie miejscach. Są one graczom od dłuższego czasu znane, przez co na serwerze powstawały grupy, które notorycznie oblegały miejsca takie jak te ujęte w filmie, tylko w jednym celu - w poszukiwaniu uwagi funkcjonariuszy i celowemu utrudnianiu im pełnienia obowiązków. Dla jednych jest to uciążliwe, gdyż zostaje im odebrana możliwość przejazdu z maksymalną prędkością w pewnych sektorach mapy, dla drugich sprawa pomocna i zrozumiana, bo hamuje to zapędy graczy przed nieostrożną jazdą. Jak najbardziej zgadzam się z tym, że istnieją funkcjonariusze nadużywający tego uprawnienia i potrafiący tylko i wyłącznie zajmować się pomiarami prędkości. Oczywiście są oni też stosownie rozliczani, bo w pewnym okresie ich kadencji frakcyjnej sytuacja uniemożliwia awans na wyższe stopnie pracownicze. Na samym materiale dowodowym ukazani są funkcjonariusze @Doki1981 i @xSerrek, którzy po mojej weryfikacji na dzień dzisiejszy należą do najświeższej z pełnoprawnych grup pracowniczych i tej o najniższym stopniu. Być może przez ten brak doświadczenia decydują się na taką formę odbywania obowiązku służbowego, jednak działajmy na faktach - nie domysłach.
W pełni rozumiem pretensję związaną z zaistniałymi sytuacjami, jednak powiedzmy sobie szczerze, to te osoby "obserwujące" i relatywnie szukające uwagi są problemem w tej sytuacji. Dobrym przykładem będzie próba postawienia w tym miejscu zwykłego rejestratora prędkości jakie możemy spotkać na serwerze. Funkcjonariusz i wspomniana maszyna wykonają tą samą pracę i na gracza nałożą identyczną karę, to teraz ile osób zatrzyma się przy pracowniku frakcji, a ile zdecyduje się wrócić do fotoradaru. Stosunek osób jest na tyle przeważający, że nie widzę powodu do dalszego tłumaczenia przykładu. To nie sami funkcjonariusze są problemem, bo oni wykonują swoje obowiązki, to gracze widzący takiego pracownika dostają białej gorączki stając się jednocześnie zagrożeniem dla pozostałych. Widział ktoś kiedyś odwalającego gracza co taranuje fotoradar? Nie wydaje mi się, za to takiego, który dosłownie znęcał się nad pracownikami każdej frakcji widziałem wielokrotnie.
Ta sytuacja faktycznie może wydawać się z perspektywy szarego gracza jako błędne koło, ale medal ma dwie strony, a kij dwa końce. To te wszystkie taranujące, zasłaniające, parkujące tam osoby utrudniły cały ruch, bo dla nich jest frajdą możliwość alternatywnego spędzenia czasu w niezbyt korzystnej dla obu stron relacji. Jednocześnie w trakcie odpowiedzi na skargę pozwoliłem sobie zaobserwować wskazane miejsce i na czas pobytu przez 2 godziny na serwerze przy ponad 600 graczach i średnio 12 pracownikach frakcji San Andreas Police Department nie widziałem różnicy w ruchu na tej trasie. Gracze nadal doprowadzali do kolizji, nawet jeśli w pobliżu nie znajdował się żaden pracownik. Nie jest to też pierwszy dzień zbierania informacji w tym temacie, bo jedna jaskółka wiosny nie czyni, a wolę do sprawy podejść rzetelnie. Kilka dni podejmowania próby obserwacji nadal przekonuje mnie, że to nie problem w osobach pełniących służbę.
Na chwilę obecną takie jest moje stanowisko w tej sprawie, dyskusję czas zacząć. Zastrzegam sobie możliwość ukarania osób, które zamieszczą wypowiedź bez wcześniejszych ustaleń z moją osobą. Na chwilę obecną proszę o wypowiedzi Executive Staff i autora tematu.