Powtarzam kolejny raz, ani razu w ciebie nie wjechałem. Co mnie obchodzi co robią "moi koledzy". Nie miałeś powodu, żeby do mnie strzelać, ponieważ ja nic ci nie zrobiłem. Później mnie ostrzelali, bo nie wykonywałem poleceń funkcjonariusza, wtedy to ja zawiniłem bo stałem cały czas i o to nie mam problemu. Wróciłem pod sklep bo wypchałeś moje auto na środek drogi. Miałem je tam zostawić i czekać aż je frakcja SARA zabierze? Czekam na odpowiedź zarządu bo widzę, że się z tobą nie dogadam. Pozdrawiam