Witam, z tej strony Redaktor @matvs. z Redakcji 4Life News.
W dzisiejszym dniu chciałbym wam przedstawić historię 4 znajomych, którzy byli na tzw. GRZIBACH! Na samym wstępie chciałbym poinformować, że artykuł jest w formie humorystycznej Zapraszam do czytania i życzę świetnej zabawy przy czytaniu artykułu!
Dzień 17 września, czwórka bliskich znajomych Pawełek, Olafek, Mikołajek i Filipek postanowili pojechać do lasu na grziby. Pojechali tam Rancherem taty Pawełka, gdy dojechali była już godzina 18:30, było już ciemno, ale i tak przyjaciół to nie przestraszyło i postanowili pójść w ciemny las....
Gdy już wyszli z samochodu chłopacy, postanowili się naradzić między sobą, żeby nie zrobić nic głupiego i trzymać się przede wszystkim razem, potem poszli na pierwsze grziby.
Minęło 10 minut i Olafek znalazł 1 grziba z wszystkich, koledzy mu gratulowali, bo był to naprawdę olbrzymi okaz.
Po kolejnych 25 minutach chłopakom udało się znaleźć po 1 grzibie, byli z siebie dumni, że udało im się żebrać je obok siebie i były to naprawdę olbrzymie okazy, chyba nawet większe od grziba Olafka... ale czekaj, GDZIE JEST OLAFEK?
Niestety, z powodu, że było tak ciemno, Olafek oddalił się od swoich przyjaciół i przy szukaniu grzibów, znalazł bardzo trującego grziba, którego zebrał i niestety zatruł się nim, biedny Olaf zemdlał w krzaku, a obok jego był właśnie ten olbrzymi muchomor.
Przyjaciele po zebraniu grzibów zauważyli, że ich kolega przepadł. Od razu postanowili go szukać, lecz to zbieranie grzibów już trwa im dobre 2 godziny, więc zbliża się już 21:00, a powinni być o 22:00 w domu, jednak się tym nie martwią, najważniejsze dla nich w tym momencie, jest znalezienie Olafka. Więc poszli jak burza i zaczęli go szukać.
Po 1 godzinie szukania Pawełkowi, Mikołajkowi i Filipkowi nadal nie udało się znaleźć Olafka, jednak zaczął się przebudzać. Postanowił on się wyczołgać z krzaka, żeby był bardziej widoczny. Wiedział, że przyjaciele go szukają.
Po 30 minutach znaleźli go! Jednak nawet z daleka widzieli, że nie jest z nim dobrze. Szybko podbiegli do niego sprawdzić co z nim jest.
Olafek po zobaczeniu przyjaciół ucieszył się, ale był tak słaby, że nie umiał wydobyć z siebie słowa. Po zobaczeniu, w jakim jest stanie Mikołajek, zadzwonił pod numer 112 do frakcji SAMD.
Karetka przyjechała po 20 minutach, zdruzgotani Mikołajek, Filipek i Pawełek, nie mogli uwierzyć w to, co się dzieje. Ambulans zabrał Olafka, a im zostało tylko wrócić do domu i powiedzieć co się stało rodzicom Olafka oraz swoim... Minął 1 miesiąc...
Przyjaciele po druzgocących wydarzeniach, nadal nie przestali zbierać grzibów. Po wizycie Olafka w szpitalu okazało się, że ma on uczulenie na substancję w trujących grzibach, dlatego jego organizm tak mocno zareagował na muchomora, przyjaciele już dobrze się czują, a przede wszystkim nasz biedny kolega. Mikołajek, Pawełek i Filipek postanowili przygotować niespodziankę Olafkowi i wczoraj bez wiedzy jego postanowili żebrać grziby i przygotować zupę grzibową dla niego.
Przyjaciele zadowoleni ze spotkania, zaczęli zajadać zupę i postanowili, że następnym razem będą bardziej uważać na grziby i patrzeć czy grzib jest trujący, czy jadalny. Olafek po wyjściu ze szpitala nie chciał wychodzić na grziby z kolegami, ale po wielu spotkaniach i zjedzeniu tej pysznej zupy, z powrotem otrzymał radość z grzibów i ich zbierania... KONIEC!
Mam nadzieję, że artykuł się spodobał i trochę się pośmialiście przy czytaniu go, tak jak wspomniałem na początku, artykuł jest w celu humorystycznym, więc nie bierzcie go na serio. Chciałbym podziękować przy tworzeniu tego pięknego artykułu stażystom takim jak: @Blender., @OskareQ3, @Copecka1337 oraz @ImQuevosh!
Autoryzował: @pawelik001