Skocz do zawartości
  • Aby w pełni korzystać z forum musisz się zarejestrować i zsynchronizować konto z grą, więcej informacji znajdziesz tutaj.
    Jeżeli posiadasz problemy z synchronizacją napisz wątek w dziale Pomoc z synchronizacją konta.

4Life News - Najmniejszy wypadek w największej kopalni w stanie


Feliksek
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

AjavJz9.png

Czołem wszystkim zaciekawionym czytelnikom! Z tej strony Starszy Redaktor @Feliksek z Redakcji 4Life News. Dzisiejszego dnia chciałbym Was poinformować o interesującej akcji ratunkowej naszego wspaniałego San Andreas Medical Department — aby jednak dowiedzieć się więcej, jesteście zmuszeni zapoznać się z moim materiałem w całości. Zapraszam więc wszystkich do wspaniałej i wciągającej lektury! Jestem pewny w stu procentach, że się spodoba!

VE6BXOg.png
zLzvHkg.gif
VE6BXOg.png

Dnia 11 czerwca bieżącego roku, w samą północ, doszło do mrożącego krew w żyłach i niezapomnianego dla głównego poszkodowanego zdarzenia. Samo wydarzenie miało miejsce w największej kopalni w całym stanie San Andreas, zlokalizowanej niedaleko pobliskiego, małego miasteczka (Angel Pine) — mowa oczywiście o znanym i popularnym wśród graczy zakładzie górniczym przy górze Mount Chiliad, w hrabstwie Whetstone. Osoba poszkodowana w całym zajściu, przy wychodzeniu z kopalni, będąc w drodze do swojego samochodu, napotkała ogromny i niespodziewany ból nogi.

VE6BXOg.png
thzFtBE.gif
VE6BXOg.png

Z wyżej wymienionym już „bólem” ranny, czarnoskóry mężczyzna nie był w stanie sobie poradzić. Zrobił więc to, co zrobiłaby prawdopodobnie każda inna myśląca osoba w podobnej sytuacji — chwycił za swój telefon i nawiązał kontakt się z ratownictwem medycznym San Andreas Medical Department za pomocą numeru alarmowego 112. W swoim zgłoszeniu do dyspozytorni San Andreas Medical Department górnik wspomniał między innymi o potknięciu się przy wchodzeniu po schodach i natknięciu się na nich na bardzo szpiczasty obiekt, który miał spowodować cały wypadek.

VE6BXOg.png
VEmqxkW.gif
VE6BXOg.png

Ambulans wysłanego do zgłoszenia zespołu ratownictwa medycznego pojawił się na miejscu tak szybko, jak tylko mógł, a ratownicy od razu po wyjściu ze swojego pojazdu zabrali się do swojej pracy — sprawdzili dokładnie, co dolega poszkodowanemu i udzielili mu potrzebnej pomocy. Niestety, na nieszczęście kontuzjowanego, doświadczone oczy pracowników służby zdrowia podpowiedziały im, iż urazy poniesione w wyniku zadanych obrażeń wymagają interwencji lekarskiej w głównym szpitalu specjalistycznym San Andreas Medical Department w mieście Las Venturas.

VE6BXOg.png
jfaet8O.gif
VE6BXOg.png

San Andreas Medical Department, poprzez główną częstotliwość frakcyjną, poinformowało resztę lekarzy na służbie (znajdujących się w wyznaczonej lokacji, to jest w szpitalu w Las Venturas) o zaistniałej sytuacji i — niezwłocznie po wniesieniu rannego na nosze, umocowaniu go na nich poprzez przywiązanie pasami zabezpieczającymi oraz wprowadzeniu tragów do karetki — uruchomiło sygnały świetlne i dźwiękowe w swoim pojeździe, oznajmiając reszcie kierowców, iż znajdująca się w środku samochodu sanitarnego osoba poszkodowanego potrzebuje pomocy lekarskiej.

VE6BXOg.png
WB3JhxI.gif
VE6BXOg.png

Na miejscu docelowym w jednym z trzech największych miast całego stanu San Andreas, to znaczy w szpitalu specjalistycznym Las Venturas, czekał już zorganizowany zespół doktorów, który przetransportował poszkodowanego po przyjeździe pogotowia najpierw na oddział intensywnej terapii, a następnie — po stwierdzeniu wszystkich dolegliwości i pierwszorzędnej pomocy — na salę operacyjną, gdzie rozpoczęła się walka o życie poharatanego górnika. Operacja prowadzona przez pracujących w pocie czoła lekarzy Medical Department trwała mniej więcej dwie godziny.

VE6BXOg.png
5btgnMe.gif
VE6BXOg.png

Po udanym zabiegu operacyjnym zespół doprowadził wykończonego i nadal będącego w stanie znieczulenia pacjenta na salę pooperacyjną, gdzie podłączono go do aparatury i podano mu dożylnie kroplówkę. Rekonwalescent, który nadal pozostaje dla nas bezimienny (ze względu nie tylko na tajemnicę lekarską, lecz również ochronę danych osobowych), był już wtedy w stanie stabilnym i pozostawał mu tylko odpoczynek — w dużym przeciwieństwie do Redakcji 4Life News, która miała jeszcze za zadanie porozmawiać z odpowiedzialnym za przeprowadzenie operacji lekarzem.

VE6BXOg.png
6IrZg1g.gif
VE6BXOg.png

Redakcji 4Life News udało się skontaktować z Lekarzem Ratunkowym @NexuSOfficial_20 z San Andreas Medical Department, który był nie tylko odpowiedzialny za przeprowadzenie operacji na poszkodowanym, ale również udzielenie mu pierwszej pomocy na miejscu zdarzenia — a to wszystko we współpracy z Ratownikiem Medycznym @PAWELOS1122. Przez późną porę zmuszeni byli pracować na własną rękę — zarówno w zespole ratownictwa medycznego, jak i jako lekarze wykonujący operację na przewiezionych osobach już na miejscu — to jest w szpitalu specjalistycznym w LV.

Feliksek: Czołem, Starszy Redaktor Feliksek z Redakcji 4Life News. Mógłbym zadać Panu trochę pytań?
NexuSOfficial_20: Witam, z tej strony Lekarz Ratunkowy NexuSOfficial_20 z San Andreas Medical Department. Oczywiście! Jestem do Pana dyspozycji.

Feliksek: Chciałem wysunąć zapytanie o stan człowieka znajdującego się aktualnie na sali pooperacyjnej, jak i o samą sytuację przy kopalni. Co tak właściwie zaszło przy Mount Chiliad, na parkingu zakładu górniczego?
NexuSOfficial_20: Oczywiście... już wszystko Panu tłumaczę. Tak więc dostaliśmy zgłoszenie od tego Pana — głównie poinformował on nas telefonicznie, że złamał niefortunnie swoją nogę. Zadysponowana została więc grupa ratowników medycznych — po ich przyjeździe na miejsce zdarzenia, osoba leżała już przy swoim aucie, skarżąc się na silny i pulsujący ból nogi oraz brzucha. Ratownicy od razu, bez zastanowienia, zajęli się złamaną nogą i przeprowadzili odpowiednie działania, aby wykluczyć inne, możliwe do wystąpienia, urazy (które mogły wystąpić przez doznane obrażenia). Na nieszczęście pacjenta ratownicy znaleźli jeszcze dwie rzeczy, które wymagały bardzo szybkiej interwencji na sali operacyjnej w szpitalu specjalistycznym w Las Venturas. Obecnie, z tego, co mi wiadomo i o czym sam nam powiedział, mężczyzna czuje się całkiem dobrze — jest w stanie stabilnym. Na samej sali poleży sobie jednak przynajmniej kilka dni, by wszystko mogło dojść do normy.

Feliksek: Niezmiernie miło mi jest słyszeć, że jego stan się poprawia. Czy wiadomo, co dokładnie wywołało u poszkodowanego wspomniane już urazy?
NexuSOfficial_20: Nie wiem niestety, czy mogę takie rzeczy ot tak zdradzać — wie Pan, tak publicznie. Jest to po części objęte tajemnicą lekarską, aczkolwiek mogę przekazać jedną informację, to z pewnością: dodatkowe urazy, o których już wcześniej mówiłem, są bezpośrednio związane ze złamaniem nogi. Wymagane było przeprowadzenie kilkugodzinnej operacji, aby zapobiec „dalszemu rozwojowi sytuacji”.

Feliksek: Oczywiście, nie ma problemu — nie chcemy, żeby ktoś wpakował się w tarapaty prawne z powodu przekazania chronionych prawnie informacji. Zawsze warto było jednak zapytać — dziękuję również, mimo wszystko, za tą odpowiedź. Co do zdarzenia, o której mniej więcej do niego doszło?
NexuSOfficial_20: Była to gdzieś za piętnaście dwunasta w nocy, kiedy wpłynęło do nas zgłoszenie do dyspozytorni. Ciężko to dokładnie określić, jednak — skoro pokiereszowany nie mógł przysłowiowo „wyrobić” z powodu wyczuwalnego, silnego bólu — można się domyślać, iż do samego wydarzenia doszło dziesięć lub piętnaście minut przed telefonem, a więc bardzo blisko północy, o ile nie w samą północ.

Feliksek: Jest to zrozumiałe — taka późna pora, natłok obowiązków i stresująca praca. Czy istnieje możliwość, iż uraz stworzył się przez jakąś sytuację w kopalni?
NexuSOfficial_20: Oczywiście, że tak. Z całą pewnością. Z relacji osoby hospitalizowanej wynika, że złamała sobie ona swoją kończynę przy schodzeniu ze schodów tutejszej kopalni. Osoba upadła wtedy na plecy i pokiereszowała się ostrym przedmiotem, nie mogąc wstać — wtedy właśnie postanowiła skontaktować się przez połączenie alarmowe z dyżurnym odbywającym swoją służbę w stacji pogotowia ratunkowego, w głównej siedzibie San Andreas Medical Department w mieście Las Venturas.

Feliksek: Rozumiem. Dziękuję bardzo za poświęcenie swojego czasu. Może chciałby jeszcze Pan coś dodać?
NexuSOfficial_20: Dziękuje również. Chciałbym pozdrowić cały personel San Andreas Medical Department, jak i również cały zarząd. Jeszcze raz dziękuje za przeprowadzenie tego wywiadu. Życzę miłej i spokojnej nocy!

VE6BXOg.png
FAS5Vrv.gif
VE6BXOg.png

Rozmowa z bezpośrednio związanymi z całą sytuacją pracownikami San Andreas Medical Department nie wystarczyła jednak naszej Redakcji — postanowiliśmy wejść w kontakt z rzecznictwem prasowym San Andreas Medical Department, aby dowiedzieć się więcej na temat podobnych wypadków. Napisaliśmy i zatelefonowaliśmy do Lekarza Chirurgii @KwasieK, który obecny był już przy nie jednej takiej pracy. Zapytaliśmy się go między innymi o to, do ilu takich sytuacji dochodzi w naszym stanie w ciągu roku oraz o to, czy możemy się przy nich ubiegać o odszkodowanie.

Feliksek: Czołem, Starszy Redaktor Feliksek z Redakcji 4Life News. Mógłbym zadać Panu trochę pytań?
KwasieK: Z tej strony Lekarz Chirurgii KwasieK z San Andreas Medical Department. Oczywiście, że możesz — pytaj śmiało!

Feliksek: Świetnie! Chciałem zapytać o wypadki w kopalni Mount Chiliad — często do chodzi do takich w ciągu roku?
KwasieK: Takie wypadku są duże na swoją skalę — to z całą pewnością. W ciągu roku dochodzi do około 25 takich wypadków (przypomnę, że te występują tylko na obszarze zakładu górniczego przy Mount Chiliad) — podane dane to średnia z wszystkich ubiegłych lat, ponieważ zależnie od tego, jaki podać rok, dochodziło do mniejszej lub większej liczby interwencji San Andreas Medical Department. Przykładowo, w ubiegłym roku było to aż dwadzieścia sześć wypadków, a w 2019 roku — tylko piętnaście.

Feliksek: Czy często osoby poszkodowane w takich wypadkach wychodzą na dobre, bez żadnych urazów?
KwasieK: Niestety rzadko. Najczęściej z wypadków, takich jak te, się w ogóle nie wychodzi — jest to przecież szeroka gama tego, co może się wydarzyć. Jeżeli mówimy o pracy w samej kopalni, to: osunąć się może część zabezpieczenia (spowoduje to zawalenie kamienia nad naszymi głowami, co zabije nas przy samym uderzeniu), zamknąć część kopalni (tutaj mam na myśli zawalenie się kamienia gdzieś w stronę wyjścia — szybko skończyć się może tlen albo zawalić dalsza część sufitu) lub można zranić się za pomocą dostępnych narzędzi (kilofy notabene są ostrymi narzędziami i przez to wywołują dość duże obrażenia na ludzkim ciele). Na pewno zdarzają się szczęśliwe sytuacje, w których główna osoba (lub główne osoby) wychodzą całe i zdrowe, ale nie jest to na tyle często, co chcielibyśmy, żeby było.

Feliksek: Jakiego typu jednostki wysyłane są na tego typu sytuację?
KwasieK: Jeżeli chodzi o San Andreas Medical Department, mówimy tu o obowiązkowej przy całej akcji Jednostce Ratownictwa Górniczo-Wodnego (JRGW) oraz maksymalnie jednym (przy mniejszych akcjach) zwykłym Zespole Ratownictwa Medycznego (ZRM). Co do innych służb, nie jestem pewien, jednak na miejscu zdarzenia musi pojawić się funkcjonariusz San Andreas Police Department oraz strażacy San Andreas Fire Department.

Feliksek: Jak najczęściej wygląda cała sytuacja oczyma ratowników medycznych? Jak sobie radzicie?
KwasieK: Dobre pytanie — każda akcja jest przecież inna i dlatego inaczej wpływa na psychikę ratowników (nie mówiąc już w ogóle o tym, że każdy z nas inaczej odbiera pewne bodźce i obrazy — ktoś może być bardziej odporny od drugiego). Jak wspomniałem już wcześniej, przy większości takich zdarzeń spotykamy się ze śmiercią często więcej, niż tylko jednego człowieka, co najczęściej przyczynia się do spadku mentalności naszych pracowników — a to dlatego, że każdemu normalnemu człowiekowi szkoda jest osób, które dopiero co straciły swoje życie. Na nasze szczęście, nasza kadra jest przygotowana na wszystkie incydenty. Szczególnie dlatego, że każdy pracownik San Andreas Medical Department ma dostęp na Stacji Pogotowia Ratunkowego do różnych specyfikacji psychologów i terapeutów, którzy za zadanie biorą sobie pomoc psychiczną osobom najbardziej poturbowanym po jakimś wypadku.

Feliksek: Czy za wypadki w kopalni przyznawane są jakieś odszkodowania, czy nie? Jeśli tak, jakie?
KwasieK: Ubezpieczenie na życie lub na skutek nieszczęśliwego wypadku to w każdym zrządzeniu losu interes poszkodowanego — Narodowy Fundusz Zdrowia takich lub podobnych odszkodowań, lub ubezpieczeń nie przewiduje, dlatego jest to zadaniem interesanta, aby takie uzyskać.

VE6BXOg.png
1Znf2LU.gif
VE6BXOg.png

I tutaj właśnie dobiegliśmy już do końca artykułu... Dziękuję ślicznie wszystkim za przeczytanie i zapoznanie się z moją twórczością! Opracowanie i zredagowanie tego dość długiego reportażu zajęło mi pewną chwilę, dlatego przypuszczam, iż spodobał się co najmniej małemu ułamkowi czytelników. Mam wielką nadzieję, gdzieś w środku mojego serduszka, że zobaczę przynajmniej część z Was przy moim następnym artykule. Zapraszam też do komentowania i reagowania!

VE6BXOg.png

s88yN4t.png

Autoryzował: @Dudziak

AjavJz9.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Korzystając ze strony zgadzasz się na naszą politykę prywatności: Polityka prywatności, i akceptujesz regulamin witryny Regulamin