Skocz do zawartości
  • Aby w pełni korzystać z forum musisz się zarejestrować i zsynchronizować konto z grą, więcej informacji znajdziesz tutaj.
    Jeżeli posiadasz problemy z synchronizacją napisz wątek w dziale Pomoc z synchronizacją konta.

4Life News - Przemysł, który budzi lęk - Historia o Easter Bay Chemicals.


Patryk99
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

  • Support

5wNnuaX.png|
Witamy, z tej strony Redaktor Specjalista @Patryk99 i Starszy Redaktor @sebeh. z Redakcji 4Life News!
Dzisiaj przedstawimy Wam historię jednego miejsca w stanie San Andreas. 
Zapraszamy do przeczytania!
5D4B3bb.png
Easter Bay Chemicals zawsze było miejscem, o którym mówiło się szeptem nie dlatego, że istniała jakaś oficjalna tajemnica, lecz dlatego, że nikt nie potrafił jednoznacznie powiedzieć, czym właściwie jest to ponure, stalowe rozgałęzienie rur wciskające się w linie brzegową Red County. Dla jednych była to zwykła fabryka chemikaliów, dla innych laboratorium badawcze finansowane przez rząd. A dla ludzi mieszkających w okolicy pozostawała źródłem niepokoju i nieustannie unoszącej się w powietrzu mgły, która w dziwny sposób nie znikała nawet podczas najsilniejszego wiatru od zatoki. Dawno temu, jeszcze przed powstaniem Easter Bay Chemicals, teren ten był częścią podmokłych łąk, które miejscowi nazywali „Strefą Szumu”. Kiedy nocą robiło się wilgotno, całe wzgórze wydawało się buczeć,  jakby pod ziemią pracowały jakieś ogromne urządzenia. Legenda mówiła o opuszczonej kopalni albo tunelu kolejowym z czasów, gdy pionierzy próbowali połączyć San Fierro z Angel Pine. Jednak nigdy niczego takiego nie znaleziono. Kiedy więc w latach 70. rząd sprzedał ziemię tajemniczej firmie chemicznej, ludzie uznali, że wreszcie ktoś zagospodaruje ten „szumiący pagórek” i zakończy wszystkie pogłoski.
5D4B3bb.png
BVpowjB.gif
5D4B3bb.png
Nowe zabudowania rosły szybko, zbyt szybko jak na zwykłe przedsiębiorstwo. W zaledwie kilka miesięcy wyrosły potężne silosy, kompleks laboratoriów i ogromny magazyn, który bardziej przypominał fortecę niż halę przemysłową. Nikt nigdy nie widział robotników wychodzących z fabryki; jedynie ciężarówki o przyciemnianych szybach, które przyjeżdżały nocami, rozładowując skrzynie oznaczone kodami, ale bez opisów. Niektóre były, owinięte w stalowe pasy jakby przewożono coś, co mogło próbować się wydostać. Prawdziwe plotki zaczęły się jednak dopiero wtedy, gdy mgła zmieniła kolor. Miejscowi wędkarze zauważyli, że każdego ranka nad Easter Bay unosi się blady, seledynowy opar, a na wodzie pojawiały się tłuste plamy lśniące jak benzyna. Zbiegło się to w czasie z dziwnymi zachowaniami zwierząt lisów, które bez strachu podchodziły pod farmy; ptaków, które krążyły godzinami nad jedną częścią lasu, jakby czegoś tam szukały. Ludzie mówili, że chemikalia z fabryki przenikają do gleby, ale nikt nie miał dowodów, a władze stanowczo odrzucały skargi. Wkrótce jednak zaczęły ginąć pierwsze krowy z okolicznych gospodarstw, a ich skóry pokrywały dziwne, blade plamy.
5D4B3bb.png
Którejś nocy w 1984 roku ciężarówka z Easter Bay Chemicals przewróciła się na zakręcie prowadzącym w stronę Dillimore. Miejscowi strażacy byli pierwsi na miejscu. Zastali roztrzaskany pojazd i kierowcę, który, choć oddychał, miał spojrzenie człowieka, który patrzy, ale niczego nie widzi. Próbowano otworzyć tył naczepy, lecz drzwi były tak mocno zablokowane, że musiano sprowadzić specjalny sprzęt. Kiedy je w końcu wyłamano, w środku znaleziono tylko gęstą, zielonkawą ciecz, powoli sączącą się z metalowego kontenera. Naczepę natychmiast zabezpieczyło wojsko, a wszystkim świadkom nakazano milczeć. Oficjalny komunikat brzmiał: „wypadek przy transporcie nawozu”. Nikt nie wierzył w tę wersję, ale też nikt nie odważył się protestować. W kolejnych latach Easter Bay Chemicals stawało się coraz większe, potężniejsze i bardziej milczące. Na portiernię wprowadzono ochroniarzy, którzy nie rozmawiali z nikim poza pracownikami, a cała fabryka otoczona została siatką pod napięciem, choć nikt nie potrafił powiedzieć po co, skoro rzekomo produkowano tam tylko substancje przemysłowe. Raz na jakiś czas mieszkańcy widzieli ogromne samoloty transportowe kołujące nad Red County, które nigdy nie lądowały w San Fierro Airport, ale kierowały się w stronę zatoki, jakby miały własny punkt rozładunku, ukryty przed oczami społeczeństwa.
5D4B3bb.png
KM9hR0V.gif
5D4B3bb.png
Najbardziej intrygujące plotki dotyczyły jednak samego serca kompleksu podziemi. Według niektórych świadków głównie byłych pracowników, którzy rzadko kiedy mieszkali tu dłużej niż kilka miesięcy, poniżej głównej fabryki znajdowały się trzy dodatkowe poziomy, do których dostęp miały tylko osoby z najwyższym stopniem uprawnień. To tam miano prowadzić eksperymenty nad nowymi rodzajami paliw, substancji wybuchowych, a nawet biochemii. Jeden z byłych techników, który po latach wyprowadził się do Fort Carson, twierdził, że wielokrotnie słyszał odgłosy przypominające oddech… jakby coś wielkiego poruszało powietrze pod betonową podłogą. Inni mówili o chłodzie, który uderzał jak otwarcie zamrażarki, kiedy przejeżdżali windą na dół. W roku 1998 doszło do największego incydentu, o którym nigdy nie wspomniano w żadnym oficjalnym raporcie. Nocą mieszkańcy Red County zauważyli łunę nad Easter Bay Chemicals, niezwykłą pożarową poświatę, lecz gęsty, pulsujący blask jakby pod ziemią pracowało coś, co nie powinno istnieć. Trwało to kilka minut, po czym wszystko nagle zgasło. Następnego dnia okolica fabryki była odgrodzona, a wojsko patrolowało cały brzeg zatoki. W ciągu tygodnia wymieniono połowę pracowników, a ci, którzy zostali, wyglądali na przemęczonych i przygaszonych. Lokalni rybacy twierdzili, że w wodzie pływały martwe ryby o dziwnie powykrzywianych pyskach, jakby coś je zdeformowało.
5D4B3bb.png
Dziś Easter Bay Chemicals nadal działa, choć nikt nie wie, co właściwie tam powstaje. Mgła jest grubsza niż kiedykolwiek, a o zmroku ponad rurami pojawia się pomarańczowa poświata, jakby fabryka oddychała własnym rytmem. Władze twierdzą, że to „normalne dla zakładów przemysłowych”. Mieszkańcy wolą wierzyć, że to tylko światła ostrzegawcze, bo każdy w okolicy wie, że Easter Bay Chemicals to nie tylko fabryka. To miejsce, które żyje własnym życiem, skrywa własne sekrety i nigdy nie przestaje obserwować tych, którzy o nim mówią.
5D4B3bb.png

QY5b1Po.png
KEwIvz8.png

Autoryzował: @bartoszek.

5wNnuaX.png 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Korzystając ze strony zgadzasz się na naszą politykę prywatności: Polityka prywatności, i akceptujesz regulamin witryny Regulamin