Skocz do zawartości

erVIN*

Gracz
  • Postów

    217
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6
  • Typ konta

    Premium +

Treść opublikowana przez erVIN*

  1. Koniec z MTA. Pozdro wariaty, ale ten serwer już jest nudny. 

    1. Lil_PumpGS

      Lil_PumpGS

      w lato zawsze mało osób zobaczysz jeszcze na wakacje ile będzie, albo na event jakiś.

    2. erVIN*

      erVIN*

      Nie o to chodzi. Monotonia. Co mi po tych eventach skoro przez resztę roku rozgrywka na serwerze staje się żmudna. 

    3. erVIN*

      erVIN*

      Na chwilę obecną nawet nie mam chęci zalogować na parę minut. Może wrócę za x czasu jak wejdzie więcej aktualizacji, które urozmaicą rozgrywkę i pobyt na serwerze. 

      Było miło, ale scena MTA jeśli chodzi o serwery RPG to upada. Z fartem mordeczki

    4. Wojtek.ogf

      Wojtek.ogf

      Ale MTA się trzyma od kilku lat tylko i wyłącznie z serwerów RPG. 

    5. erVIN*

      erVIN*

      @Wojciech. Tylko że nie dzięki polskich serwerów RPG się trzyma. 

  2. Cytat

    Wizyty prywatne również oferujemy z zakresu tych samych specjalistów. Koszt takiej wizyty to 50 0000 PLN za każdą minutę spędzoną w gabinecie (płatne podczas wizyty).

    Nieźle was w tym SAMD pogieło. 50k za minutę RP? XDDDD

    1. erVIN*

      erVIN*

      jeszcze brak Ginekologa... skandal w biały dzień 

  3. demokratyczny serwer 4Life Kiedy wybory rządu i prezydenta?
  4. skarga za brak aktualizacji kary XD

    1. po co support ma aktualizować karę skoro nie on ją nadał 

    2. po co ma marnować czas i ci tłumaczyć na /pm, że nie może tej kary zaktualizować

    3. ziutek już ma dawno zaktualizowaną karę, jeszcze zanim naprodukowałeś się w tej skardze 

    Niby skarga za brak aktualizacji kary, ale jednak postanowiłeś napisać skargę na supporta, chwilę po zaktualizowaniu ziutkowi tego prawka :tf: :tf: :tf:

     

    1. Pokaż poprzednie komentarze  6 więcej
    2. erVIN*

      erVIN*

      weź idź się przejdź i dotleń, jakieś już zajęcie będziesz miał skoro prawka nie masz. Widać że akustyczny jesteś, byleby każdego uje*** bo ci prawko zabrali xD

      Jakbyś utkał i prawka nie stracił to by nawet pewnie tej skargi nie było.

      Wystarczyło nie pajacować przez te 5 minut, każdy by się rozjechał w swoją stronę i byłoby git, ale jak ktoś woli być debilem no to dochodzi do powstawania takich skarg jak Twoja.

      Uwalenie ziutka, a następnie odwet na supporcie za nadanie kary. 

      Wielki strażnik sprawiedliwości się znalazł TERAZ. 

      [2026-03-29 23:26:11] [Output] : Alpaka* [426]: i dlaczego odrazu kara jak 6 lat bez kary bylo 

       

    3. erVIN*

      erVIN*

      Szkoda, że marnujesz czas RCON, swój oraz innych i próbujesz coś ugrać "w odwecie". 

      Czekam z wielką niecierpliwością na ukaranie supporta za to wielkie przewinięcie - od razu czuje się bezpieczniej! A jeszcze bezpieczniej czuje się, jak na stołku administracji nie siedzi osoba, która nie będzie za darmo na randze. 

      "no byłem i się zmyłem jak lubisz wykonywać prace za darmo" 

      Może na najniższą krajowa liczyłeś i darmowa kasę na serwerze? Próbowałem swoich sił w każdej ostatni rekrutacjach, ale nie z myślą żeby mieć władzę albo żeby otrzymywać jakieś wynagrodzenie. 

      "i support jak najbardziej zawinił kara została momentalnie zaktualizowana po publikacji skargi co pokazuje że jednak się dało i miałem rację" 

      No pewnie, bardzo zawinił. Niedopuszczalne jest takie zachowanie w administracji - jeszcze jako świeżego supporta.

      Jedyne co to pokazuje, to jak bardzo masz kija w du**e po otrzymanej karze i jak bardzo żałosna jest ta skarga. Zaktualizowali karę tylko po to by zamknąć tą sprawę i przyspieszyć wrzucenie skargi do archiwum XD

       

       

       

       

    4. erVIN*

      erVIN*

      [2026-03-29 23:26:11] [Output] : Alpaka* [426]: i dlaczego odrazu kara jak 6 lat bez kary bylo 

      Oj ale palą cię 4 litery po otrzymaniu kary po takim czasie i to jeszcze w taki głupi sposób ;D;D;D;D;D;D;D;D;D

      B E K A

       

    5. erVIN*

      erVIN*

      Zmień sobie "Zainteresowania"  na forum na :

      - otrzymywanie prawek

      - pisanie skarg na adminuf

      - ciężka praca ale nie w administracji za darmo

       

      pozdro chłopiec 

       

    6. TheLeon
  5. No elo, rok na broken ranks teraz sobie poexpisz hehe
  6. to ładnie poleciałeś... A zawsze na klatce dzień dobry mówiłeś 

  7. Fajny materiał, dobrze się czyta!
  8. 1. Najlepszy Support: Nominowani: @kvmykk.ogf @borufka. @bartoszek. 2. Najlepszy Moderator: Nominowani: @Bulis @LoliCaretaker @juzekxd1337 3. Najlepszy Administrator: Nominowani: @Nokiller @ItsTobiasz @pomocnik2000 4. Najlepszy Starszy Administrator: Nominowani: @Sheeker @Argen 5. Najlepszy Administrator RCON: Nominowani: @Greyna.gg 6. Eventowiec miesiąca: Nominowani: - 7. Najlepsza Frakcja: Nominowani: TSA 8. Najlepszy pracownik Frakcji: Nominowani: @Baxsus @xkvxp @Tusin 9. Najlepszy Biznes: Nominowani: Redakcja 4Life News 10. Najlepszy Pracownik Biznesu: Nominowani: @Bulis @XKrakroX @pomocnik2000 11. Najlepszy Prezenter 4Music: Nominowani: @xMimis @xkvxp 12. Najlepszy Lider: Nominowani: @dodzi77 @Hubs* @Mefju4 13. Najlepsza Organizacja:  Nominowani: PEDEWU 14. Najbogatszy Gracz: @AdekUchiha 15. Najlepszy rozmówca na chacie globalnym (/g): @Olgasia @Altec @SirHerbatnik* 16. Najlepsza aktualizacja na serwerze: -
  9. Nie możemy wyświetlić tej odpowiedzi, ponieważ znajduje się w forum, które zabezpieczone jest hasłem. Wpisz hasło
  10. Na marginesie Los Santos: historia bezdomnego z Palomino Creek. Zapraszam do lektury! 

     

  11. Witam, z tej strony Redaktor @erVIN* z Redakcji 4Life News. Przychodzę dzisiaj do was z kolejnym ciekawym artykułem, więc usiądźcie wygodnie, napijcie się kawy i zachęcam do przeczytania całego materiału. W świecie, gdzie przemoc, korupcja i marzenia o lepszym życiu przeplatają się z codzienną walką o przetrwanie, istnieją ludzie, których los odrzucił na margines społeczeństwa. Poznajcie historię Marka, bezdomnego z małej wioski Palomino Creek, który od lat stara się znaleźć swoje miejsce w brutalnym świecie Los Santos. Palomino Creek, malownicza wioska na północ od Los Santos, od lat kojarzy się ze spokojem i sielanką. Jednak tamtejsi mieszkańcy, choć przywiązywani do tradycji i przyrody, rzadko mają styczność z tym, co dzieje się na ulicach metropolii. Dla Marka 32-letniego mężczyzny, paleta życia, którą maluje Los Santos, była jedynie odległym echem jego młodości. Przed laty, jako młody chłopak, marzył o własnym gospodarstwie i spokojnym życiu z rodziną. Jednak z biegiem czasu, finansowe problemy, brak pracy, a potem choroba ojca, pogrzebały te nadzieje. W końcu, utraciwszy wszystko, wybrał wędrówkę do miasta, wierząc, że tam znajdzie lepsze jutro. Niestety, los miał dla niego inne plany. Obecnie, Marek mieszka na ulicach Los Santos, głównie w okolicach Palomino Creek i wzdłuż głównych arterii. Jego codzienność to walka o przetrwanie — szukanie jedzenia, schronienia, a czasami nawet miejsca do snu. Często można go spotkać pod starym mostem nad rzeką Los Santos, gdzie rozkłada swój skromny dobytek: kartonowe pudła, butelkę wody i kilka suchych przekąsek. Życie na ulicy nie jest łatwe. Marek musi uważać na siebie i unikać konfliktów z miejscowymi gangami, które często patrolują okolicę. Nie rzadko spotyka się z przemocą, zarówno ze strony innych bezdomnych, jak i przypadkowych przechodniów. Mimo to stara się zachować resztki godności i optymizmu. „Każdy ma swoje borykanie, ja przynajmniej nie muszę się bać, że ktoś mi zabierze ostatni kawałek chleba” — mówi z lekkim uśmiechem, choć w oczach widać zmęczenie. W dniach, gdy pogoda dopisuje, Marek przemierza okolice, szukając złomu lub elementów do naprawy starej, drewnianej chatki, której od kilku lat używa jako schronienia. Mimo trudności nie traci nadziei, że pewnego dnia uda mu się wrócić do normalnego życia. Jednak na razie, jego świat to głównie ulice i odgłosy miasta, które nigdy nie śpi. Przemierzając spokojne ulice Palomino Creek, udało się napotkać Marka podczas jego wizyty w lokalnym banku, któremu zadałem kilka pytań. r - Redaktor m - Marek r: Jak trafiłeś na ulicę? m: Zawsze myślałem, że praca i rodzina mnie utrzymają. A potem wszystko się posypało — choroba ojca, brak pieniędzy, a potem już nie było odwrotu. Wyjechałem z Palomino Creek, żeby spróbować szczęścia w Los Santos. Niestety, nie trafiłem na lepsze czasy. r: Co najbardziej brakuje ci z domu? m: Rodziny, ciszy i spokoju. Tu jest hałas, zanieczyszczenie i ciągła walka. Marzę o tym, żeby znów móc usiąść w cieniu drzew, słuchać śpiewu ptaków, a nie odgłosów strzelanin i klaksonów. r: Jak radzisz sobie z codziennością? m: Szukam jedzenia, staram się nie wchodzić w konflikty, trzymam się z dala od gangów. Czasem dostaję coś od ludzi, którzy mnie rozpoznają, albo po prostu zbieram złom, żeby sprzedać. To nie jest życie, które wybrałem, ale muszę jakoś przetrwać. r: Masz jakieś marzenia? m: Chciałbym kiedyś wrócić do Palomino Creek, do domu. Żeby znów móc żyć normalnie, mieć własny kawałek ziemi, może nawet rodzinę. Na chwilę obecną wiem, że to odległe marzenie. Historia Marka to zaledwie jedna z wielu opowieści, które rozgrywają się na ulicach Los Santos. W świecie, gdzie bogaci pędzą w luksusowych samochodach, a bieda i przemoc są codziennością, los takich ludzi jak on przypomina, jak kruche jest ludzkie życie i jak łatwo można stracić wszystko. Marek nie oczekuje wiele. Chciałby tylko móc normalnie żyć, choć na chwilę zapomnieć o codziennych problemach. A może pewnego dnia, ktoś mu pomoże albo los uśmiechnie się do niego z innej strony. Do tego jednak jeszcze daleka droga. Na razie, jego świat to ulice Palomino Creek i Los Santos, pełne wyzwań, bólu, ale też odrobiny nadziei. Bo choć życie na marginesie jest pełne cierpienia, to w głębi duszy Marek wciąż wierzy, że kiedyś wszystko się odmieni. Dziękuję za dotrwanie do końca, możecie w komentarzu ocenić tę krótką historię i oczywiście zachęcam do przeczytania materiałów autorstwa pozostałych redaktorów, które znajdziecie w dziale naszej redakcji. Autoryzował: @MateuszXQ
  12. Nie możemy wyświetlić tej odpowiedzi, ponieważ znajduje się w forum, które zabezpieczone jest hasłem. Wpisz hasło
  13. Zachęcam do zapoznania się z kolejnym artykułem, idealnym do porannej kawy! 

     

    1. cvgg

      cvgg

      Javier Peña?

    2. erVIN*

      erVIN*

      @cvgg brak pomysłów na postacie więc niech będzie Javier haha

  14. Witam serdecznie, z tej strony Redaktor @erVIN* z Redakcji 4Life News. W dzisiejszym artykule chciałbym wam przedstawić historię zaginionego taksówkarza oraz jego ostatniego kursu w karierze. Liczę na to, że materiał oraz historia przypadnie wszystkim do gustu, miłego czytania! San Andreas, stan pełny blasku, chaosu i niekończących się możliwości. W jego sercu, na ulicach Los Santos oraz innych miast, działała dobrze znana frakcja taksówkarska - Transport of San Andreas (TSA). Ich żółte taksówki były symbolem niezawodności i szybkości, zawsze gotowe, by zabrać każdego pasażera w dowolne miejsce. Jednak pewnego dnia jeden z ich najlepszych kierowców, Roberto "Robby" Martinez, zniknął bez śladu. Robby był znany w całym San Andreas jako kierowca, który nie tylko znał wszystkie skróty, ale też potrafił rozwiązywać problemy pasażerów podczas jazdy. Był sympatyczny, zawsze uśmiechnięty i miał talent do opowiadania ciekawych historii. Pewnego dnia, po zakończeniu swojej zmiany, nie wrócił do bazy TSA, która znajduje się w San Fierro, na dzielnicy King's. Jego taksówka została znaleziona na opuszczonym parkingu w dzielnicy El Corona, bez śladu Robby'ego. Kilka dni po jego zniknięciu, do centrali TSA dotarł list: Drodzy Koledzy z TSA, Wiem, że moje zniknięcie mogło wywołać wśród Was zmartwienie. Przepraszam za to, ale sytuacja, w której się znalazłem, była nieunikniona. Uważam, że to, co odkryłem, może zmienić wszystko, co wiemy o naszej pracy i mieście, w którym żyjemy. Będę bezpieczny, ale muszę się ukrywać. Znalazłem coś, co myślę, że wielu by się nie spodobało. Proszę, przekażcie mojej rodzinie, że ich kocham i wrócę, gdy będzie to możliwe. Z poważaniem, Robby Miałem przyjemność przeprowadzić wywiad z detektywem Marcusem Hillem, który prowadzi śledztwo w sprawie zaginionego kierowcy, Robby’ego. Detektyw Hill znany jest ze swoich niekonwencjonalnych metod pracy, które jednak zawsze prowadzą go do celu. Niezwłocznie po pracowitym dniu policjanta, udało nam się z nim porozmawiać. r - redaktor d - detektyw r: Detektywie Hill, dziękuję, że zgodził się Pan na ten wywiad. Był Pan dzisiaj w domu przyjaciela Robby'ego. Proszę powiedzieć, co skłoniło Pana do przeprowadzenia rozmowy z Javierem, najbliższym przyjacielem zaginionego? d: Również dziękuję za zainteresowanie. Javier był bliskim przyjacielem Robby’ego i współpracowali razem w TSA. Uważałem, że może mieć cenne informacje na temat ostatnich dni Robby’ego. r: Jakie wrażenie wywarł na Panu Javier podczas rozmowy? d: Javier wydawał się szczerze zaniepokojony zniknięciem Robby’ego. Opowiedział mi, że Robby był ostatnio zamyślony, jakby coś mu ciążyło. To ważne, bo może wskazywać na źródło jego problemów. r: Czy Javier podzielił się z Panem jakimiś konkretnymi informacjami? d: Tak, wspomniał, że Robby mówił o czymś niepokojącym, na co natknął się niedawno. Niestety, nie zdradził szczegółów, ale powiedział, że to może być niebezpieczne. r: Czy ma Pan jakieś przypuszczenia co do miejsca, w którym Robby mógłby się ukrywać? d: Javier sugerował, że Robby mógł udać się w góry Chiliad, gdzie często lubił przebywać, by zebrać myśli. To miejsce, które teraz zamierzam dokładniej przeszukać. r: Dziękuję, detektywie Hill. Mam nadzieję, że uda się Panu odnaleźć Robby’ego. d: Dziękuję, zrobię wszystko, co w mojej mocy, by dowiedzieć się, co się z nim stało. Z pomocą Javiera, detektyw Hill rozpoczął poszukiwania w okolicach góry Chiliad. Po kilku dniach dotarli do zapomnianej chaty, w której znaleźli zmęczonego, ale bezpiecznego Robby'ego. Okazało się, że odkrył tajną operację przemytniczą, w którą zamieszani byli wysoko postawieni urzędnicy. Obawiając się o swoje życie i życie swoich bliskich, postanowił się ukryć. Dzięki odważnym działaniom Robby'ego i nieustępliwości detektywa Hilla udało się ujawnić spisek. Chociaż Robby mógł bezpiecznie powrócić do swojego życia, zdecydowano, że aby zapewnić mu ochronę, zostanie wysłany na wcześniejszą emeryturę. Zapewniono mu także całodobową ochronę, by mógł cieszyć się spokojem i bezpieczeństwem. To koniec historii Robby'ego. Jak podobała wam się tajemnica zniknięcia taksówkarza? Dajcie znać w komentarzu! W dziale Redakcji możecie przeczytać inne ciekawe materiały, dlatego zachęcam, aby zajrzeć! Autoryzował: @kvmykk.ogf
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Korzystając ze strony zgadzasz się na naszą politykę prywatności: Polityka prywatności, i akceptujesz regulamin witryny Regulamin