Siemka.
Zaczynając sprawę dotyczącą "zgonu", jestem w stanie zgodzić się co do twoich zarzutów, że popełniłem błąd nie sprawdzając reakcji zrenic i sprawdzenia szmerów był to mój dość duży błąd i jestem w stanie ponieść konsekwencje tego czynu którego się dopuściłem. Od kiedy przy zgonie sprawdza się odruch kapilarny?
Natomiast jeżeli chodzi o sprawę sprzętu, to nie miałem jak go wziąć ponieważ musieliśmy działać szybko gdyż helikopter nie mógł stać dłużej ponieważ klif na którym stał mógł się zerwać. Miałem również nadzieje, że sprzęt typu torba czy też szyny wzięła straż pożarna, jeżeli chodzi o leki to na wyposażeniu śmigłowca nie było nic takiego jak "Ampulatorium" ( a bynajmniej ja go nie widziałem ), więc nie wiem w jaki sposób miałem ci podać leki których nie było. Nie zabezpieczałem urazów ponieważ zajmowali się nimi strażacy i też jesteśmy nauczeni aby najpierw zająć się rytmem, a pózniej dopiero urazami.
To tyle ode mnie resztę zostawiam do rozważenia Zarządowi.