Autor Griski* 31.03.2020
W południe o godzinie 13:40 do stanowiska kierownia komendy głównej w Los Santos wpłynęło kolejne zgłoszenie. Jak twierdził zgłaszający, doszło tam do katastrofy lotniczej, w której brał udział jeden śmigłowiec typu sparrow. Co przyczyniło się do tego tragicznego zdarzenia? Błąd pilota lub nagła awaria silnika? Przyczyny tego zdarzenia będzie ustalać frakcja SAPD wraz z innymi specjalistami. Pomimo szybkiego przyjazdu służb ratowniczych i długo trwającej reanimacji przez frakcję SAMD jednego uczestnika wypadku nie udało się uratować, zginął na miejscu.
Czwartkowe południe w lasach Back o Beyond płynęło naprawdę spokojnie jak dotychczas, niestety dzisiaj doszło tam do tragedii. Pierwsze na miejscu były zastępy z jednostki Los Santos w tym 401-21 oraz 401-43 po nie długim czasie dojechały również jednostki 401-93, 26 oraz 90. Akcja rozpoczęła się pod dowództwem brygadiera HaaQu polegała ona na udzieleniu pierwszej pomocy poszkodowanym, zabezpieczeniu miejsca akcji oraz helikoptera. Na miejscu zjawiły się również dwie jednostki patrolowe z SAPD. Interweniował również helikopter frakcji SAMD oraz ambulans i grupa specjalistyczna.
Jeden z poszkodowanych zapewne wypadł z helikoptera i ratownicy odnaleźli go w zaroślach nieopodal rozbitego śmigłowca. U obu poszkodowanych na początku stwierdzono brak pulsu i oddechu, rozpoczęły się reanimacje poszkodowanych. Po długim czasie jednego poszkodowanego udało się uratować, stwierdzono również u niego złamanie otwarte prawej nogi i inne drobne urazy. Drugi poszkodowany zginął na miejscu, pomimo trudnego wysiłku ratowników nie udało się go uratować. Finalnie poszkodowany z urazami został przetransportowany do szpitala w San Fierro i jego stan pomału się poprawia. Pogrzeb mężczyzny, który zginął na miejscu odbędzie się najprawdopodbniej za dwa dni. Jak na razie dokładna przyczyna wypadku nie jest nam znana, najprawdopodbniej doszło do awarii silnika jak twierdzą strażacy. Akcja zakończyła się na przetransportowaniu helikoptera z miejsca zdarzenia poprzez specjalistyczny sprzęt frakcji SARA. Poszkodowanemu ze złamaną nogą życzymy szybkiego powrotu do zdrowia, a dla rodzin i bliskich osoby zmarłej składamy najszczersze kondolecję.
Na miejscu zdarzenia udało się nam przeprowadzić wywiad ze świadkiem zdarzenia, a była nim rozstrzęsiona staruszka, która strasznie przeżywała ten tragiczny wypadek. Ponieżej przedstawiamy trudny przebieg rozmowy z kobietą.
Rzecznik: Dzień dobry, jestem rzecznikiem prasowym komendy głównej w Los Santos mógłbym zadać pani kilka pytań?
Staruszka: Nie wiem czy jestem w stanie *rozstrzęsionym głosem*
Rzecznik: Ah spokojnie, poszkodowanymi zajmują się już specjaliści. Na pewno z tego wyjdą, niech się pani nie martwi. **uśmiechnął się lekko**
Staruszka: Łatwo panu mówić, to nie pan był świadkiem tego zdarzenia.. *smutnym tonem*
Rzecznik: : Potrzebuję paru informacji od pani, mogłaby mi pani po krótce opowiedzieć co tutaj tak naprawdę się wydarzyło?
Staruszka: Cięzko mi o tym mówić, jeszcze nie doszłam do siebie.. To działo się tak szybko *rozstrzesionym głosem*
Recznik: Naprawdę nie ma się czego bać.. **złapał za ramie kobietę** Wypadki się zdarzały i będą się zdarzać. Aczkolwiek mogę panią uspokoić bo z poszkodowanymi wszystko w porządku.
Staruszka: Naprawdę?
Rzecznik: Tak, naprawdę.
Staruszka: Bóg jest łaskawy.. Wyglądało to okropnie.. Sama nie wiem do końca jak do tego doszło..
Rzecznik: Najprawdopodbniej była awaria silnika, aczkolwiek nie jestem pewny. Jak to wyglądało z punktu widzenia pani?
Staruszka: Byłam w tym momencie w domu, slyszalam ze przelatywał.. dość nisko bo dźwięk był wyraźny.. Wyjrzałam przez okno i dostrzegłam dwóch mężczyzn za sterami tej maszyny śmierci..
Rrzecznik: Rozumiem, co dalej?
Staruszka: Stwierdziłam pewnie zdjęcia robią, często bywali.. Zgłaszałam rok temu leśniczemu, że tak sytuacja miala miejsce.. Latali bardzo nisko..
Rzecznik: Złe zachowanie z ich strony. Dziwne, że nikt nie zareagował dotychcasz..
Staruszka: Odeszłam od okna.. Pamiętam, wstawiłam wodę na herbatę.. I nagle to się stało * załamanym głósem*
Rzecznik: Rozumiem, takie informacje w zupełności mi wystarczą. Przykro mi, że akurat musiała pani to oglądać, zapewne takie zdarzenia nie będą miały już tutaj miejsca.
Staruszka: Oby *rozpłakała sie* Przepraszam Pana bardzo, muszę się przejść..
Rzecznik: Będzie dobrze.. **przytulił momentalnie starszą kobietę** Zaprowadzę panią do ratowników.
@HaaQu* @Majsterunio @Strancuu @kinderbape @SzariQ @Karafik @Xsardes @AdixoneQ_* @DawX @beezy. @Tokypev @Strancuu @Monsterku (( O kimś zapomniałem to sory))
(( Specjalne podziękowania dla @Smouug9604 @Kyzzw @Reksio* za świetnie wykonane rp, które bardzo rzadko się zdarza ))