Nie wiem gdzie to wyczytałeś, chyba, że jesteś na tyle inteligentny, że stwierdziłeś to po tym, że byłem w karetce akademickiej.
W celu ratowania ludzkiego życia mam do tego jak najbardziej prawo.
Spieszyłem się, celowo nie dachowałem.
A teraz coś do Ciebie. Twoja skarga mi lata. Robiłem to co wolno mi robić będąc pojazdem uprzywilejowanym. NIKOGO nie staranowałem, czyli środki ostrożności zachować musiałem.
Jesteś żałosnym typem człowieka, i nie mam zamiaru dyskutować z kimś twojego pokroju bo dla mnie jesteś nie wart nic, tym samym czekam tylko i wyłącznie na zarząd a dalszego wypowiadania zaniechaj.
JEDYNE co mogę sobie zarzucić to to, że byłem w karetce sam i jechałem nią na wypadek, o czym dopiero po fakcie zorientowałem się, że nie mogę. A nauczony tak zostałem przez szkoleniowca.
ŻEGNAM.