Witam, z tej strony Redaktor Specjalista @TomseeS z Redakcji 4life News. W dzisiejszym artykule chciałbym Wam zaprezentować wypadek bogatej rodziny z Los Santos na dzielnicy Vinewood. Zapraszam do przeczytania!
Rodzina o nazwisku Lamp to bardzo bogata rodzina. Liczy ona dwoje dzieci, czternastoletniego Maxa oraz szesnastoletnią Weronikę, oraz ich rodziców Adama i Stephanie. Stephanie, była właścicielką luksusowego butiku w całym stanie San Andreas o nazwie “Ghucci”. Były tam bardzo drogie markowe ubrania oraz torebki czy akcesoria typu okulary, gadżety. Z kolei Adam był właścicielem salonu sportowego Pegassi, który produkuje m.in. takie samochody jak Infernus czy Infernus Classic. Mieszkali oni w domku na wzgórzach Richman, mieli własny jacht i samolot. Ich dzieci chodziły do prestiżowej prywatnej szkoły w Los Santos, na którą nie było stać byle jakiego rodzica. Nie byli oni jednak ugodowi i chętni na nowe znajomości. Byli typem osób, które muszą przyjaźnić się z równie bogatymi osobami tak, jak oni i nie chcieli poznawać osób, które zarabiają dla nich “śmieszne pieniądze”. Ich córka była bardzo rozpieszczona, miała kupowane, wszystko, czego chciała, natomiast ich syn nie był taki. Miał on zwykłych kolegów z biednych osiedli i bardzo ich polubił. Niestety jego rodzice byli negatywnie zaskoczeniem tym z kim przyjaźni się ich syn. Jego rodzice chcieli, aby ich syn przyjaźnił się z bogatymi kolegami ze szkoły, lecz ci byli zarozumiali i myśleli, że wszystko im wolno. Dwa lata temu próbowali wciągnąć Maxa w zniszczenie mienia, bo stwierdzili, że i tak ich rodzice za to zapłacą… Swojego jachtu używali go dosyć często, bo lubili bardzo pływać do różnych miast w San Andreas, ale nie tylko. Samolotu używali zaś tylko, gdy lecieli na wakacje...
Jest piękny słoneczny ostatni dzień czerwca 1999 roku. Rodzina planuje już, co będzie na wakacje. Planują oni wylot na Malediwy własnym samolotem. Nagle okazuje się, że ich pilot rezygnuje u nich z pracy, ponieważ ci są wobec niego cały czas aroganccy. Postanowili oni znaleźć innego pilota, lecz stwierdzili, że znajdą kogoś, kto nawet nie ma dużo, przelatanych godzin tylko byle by był. Wystawili oni ogłoszenie na forum lotnictwa i czekali na odpowiedzi, lecz nie mieli oni dużo czasu. W końcu godzinę później odezwała się anonimowa osoba, która napisała, że nie ma doświadczenia latania średnimi i dużymi maszynami tylko małymi typu Stuntplane. Rodzina długo się nie zastanawiała i przyjęła propozycję proponując anonimowej osobie przelew 5000$ za przyjęcie oferty i po przylocie i powrocie 20000$. Było to co najmniej dziwne dla pilota, ale zgodził się on na propozycję, wiedząc, z jakim ryzykiem się to je. Rodzina wcale się nie bała i pakowała się na swoje wakacje, oczywiście ich córka od razu robiła zdjęcia aparatem i szybko pokazała wszystkim koleżankom ze szkoły. Syn natomiast był zły, że znowu lecą na bardzo prestiżowe wakacje, bo chciał w końcu poznać normalne życie takie, jakie ma większość dzieci w San Andreas…
Mija już cały dzień, godzina 8:39 1 lipca 1999 roku. Rodzina przygotowana do wyjazdu, wszyscy byli spakowani i podekscytowani oprócz Maxa. Wsiedli oni do swoich wypasionych Infernsów i ruszyli na lotnisko w Los Santos do swojego prywatnego hangaru. Gdy rodzina przyjechała, na miejsce od razu wsiedli do samolotu, jak gdyby nigdy nic. Pilot nawet nie wiedział jak się posługiwać tym samolotem, ale stwierdził, że nie może być w tym nic trudnego, dlatego też wyruszył on po dostaniu pozwolenia od ATC. Gdy samolot wystartował coś, nagle stuknęło, że samolot się zatrzymał. Wszyscy z ATM. Wstali zobaczyć, co się tam stało, ale okazało się, że to nic takiego i po prostu samolot się zatrzymał, więc próbowali startować dalej. Gdy wystartowali, wszystko przebiegało zgodnie z planem. Pilot dawał nawet radę i wystartował maszynę, co było dla niego już sukcesem.
Niestety po 25 minutach samolot nagle zaczyna opadać w dół, a pilot nie wie, co się dzieje i próbuje udawać, że nic się nie dzieje, ale gdzieś w głębi serca wie, że to koniec… Nagle maszynie wyłączają się wszystkie silniki i zaczyna się panika. Minutę później samolot jest już na drodze cały zniszczony i cały się pali a na pokładzie, nikt nie przeżył… Kiedy na miejsce docierają służby, rozpoczyna się akcja ratunkowa, lecz nie udana, bo nikt nie przeżył. Na miejscu zjawiła się straż, pogotowie i radiowozy policji, aby zabezpieczyć miejsce zdarzenia. Po dwudziestu minutach pojawia się specjalna jednostka FBI, która zbiera próbki samolotu do testu, dlaczego silniki się zatrzymały. FBI udało się z próbkami, do siedziby badania samolotów w Las Venturas, gdzie zostały one dokładnie zbadane. Minął miesiąc i jest już tydzień po pogrzebie całej rodziny. W międzyczasie są wyniki próbek samolotu gdzie osoby, które to badały, doznały szoku… Samolot nie był serwisowany przez pięć lat. Okazało się, że rodzina miała gdzieś serwisowanie samolotu, który kupili pięć lat temu i latali oni z uszkodzonymi silnikami przez dwa lata. Ta historia może sporo powiedzieć o osobach, które wydają, dużo pieniędzy na przyjemności, a potem ich nie kontroluje.
Dziękuje Wam za przeczytanie tego artykułu. Mam nadzieję, że Wam się on spodobał. Zapraszam do oceny w komentarzach oraz zostawienia oceny w postaci reakcji. Za niedługo więcej materiałów! Życzę Wam miłego dnia/wieczorku pozdrawiam.
Autoryzował: @MateuszXQ