Skocz do zawartości

Pauli*

Gracz
  • Postów

    389
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Typ konta

    Premium +

Treść opublikowana przez Pauli*

  1. Zachęcam obejrzeć mój artykuł gdyż następne ujrzycie prawdopodobnie w okolicach 10 Czerwca. ---> 

     

     

  2. Osoby, które eksplorowały obiekt mogą w niektórych budynkach znaleźć tzw. punkty zapisu mają prawo zapisać swój zespół w celach historycznych (kiedyś też ktoś będzie to eksplorować), znalazłem tam zapis ekipy markerem z 1987r.
  3. Pauli*

    Pokaż swoją twarz

    @MKKC dzięki za nominacje, bez ochrony nie podchodź . Twarzy nie pokażę bo... nie ;p Nominuję: @CiasteK*, @Fus1oN, @SP., @FragusS, @Qumik, @.Sw, @lcarix, @Hewra, @_aksyz, @Damianero., @Ganok, @Mr_Magulon, @MKKC, @pizmaczek, @CykMyk, @xWolfQ. Macie 48h inaczej dajecie mi 1k PLN zabraniam rozpowszechniania mojego zdjęcia bez mojej wcześniejszej zgody.
  4. Witam, z tej strony Młodszy Redaktor @Pauli*. Poprzedni mój artykuł o Mordercy z Koguciego Nieba przyjął się bardzo pozytywnie, jeżeli ktoś nie widział poniżej macie link https://mta4life.pl/forums/topic/143460-4life-news-morderca-z-koguciego-nieba/?tab=comments#comment-1165779 Mój nowy projekt będzie nawiązaniem do Urbexu, który nie raz uprawiałem, który nauczył mnie zachowania w bardzo niebezpiecznej sytuacji, w sumie to nie będzie nawiązanie, będzie to o mojej przygodzie w życiu realnym a nie wirtualnym, prosiłbym o wczucie się w klimat, o moje reakcje związane z tą 'przygodą' bo na prawdę niektóre aspekty, które tu przedstawię odbiły się na normalnym rozumowaniu, oczywiście to nie będzie taki ostatni projekt, który przedstawię - bo takich rzeczy jak Urbex się nie zapomina. Dlatego włącz jakąś przerażającą muzykę, wymagane! Dzisiaj będzie trochę więcej powagi, ze względu na to, że opuszczony szpital psychiatryczny w Katowicach to dość smutne miejsce (lecz warte odwiedzenia) postaram się bardziej szczegółowo opisać każdą czynność, która wykonywaliśmy - gdyż nie byłem wtedy sam a z ekipą, która się rozpadła ze względu na to iż 85% to dorosłe osoby lecz mniejsza z tym. W tym poście nie będzie zdjęć - jest oficjalny zakaz fotografowania tamtych terenów, można tylko nagrywać - czego nie robimy (oczywiście to dla mnie również dziwne - nie można fotografować a nagrywać już tak). Opuszczony Psychiatryk, Urbex z: Piątek, 13/04/2018. W tym dniu wyruszyliśmy do miejsca, które próbowaliśmy zwiedzić od ponad 2 lat, nie byliśmy tam ani razu - nawet w okolicy, był to nasz największy cel, który osiągnęliśmy. Miejsce to jest znane każdemu mieszkańcowi Katowic - osoby psychicznie chore, świętej pamięci zresztą, były tam mieszczone, co się działo? Każdy się pewnie domyśli co się działo z ludźmi w tym złej sławy budynku, budynek dosyć stary bo został wybudowany jeszcze za czasów I wojny światowej, polecam szukać easter eggów i wypisać je wszystkie pod postem, osoby, które to zrobią otrzymają nagrody. Opuszczony psychiatryk: **opowieść usłyszałem od miejscowych, jeżeli będę się mylić proszę o poprawę. Budynek był rezydencją Niemieckich 'biznesmanów', jednak ze względu na przegraną w wojnie, wrócili na swoje ojczyste ziemie, rezydencją wspomniałem? Dokładniej hotelem. Po I wojnie światowej, sporo osób miało zaburzenia psychiczne zw. z wojną - wiadomo, człowiek ma różne myśli, może popaść w depresję, schizofrenię czy inne tego typu dziadostwa.. Obiekt został zamknięty w latach 1924-1940 z nakazu państwa. Otworzony w 1940 roku przez Niemców aby sprowadzać tam Żydów i inne ludy etniczne zamieszkujące kraj nad Wisłą. Dokonywano tam masowych morderstw, tortur na bliźniętach, dzieciach, kobietach i mężczyznach - na wszystkich. Po wojnie żołnierze radzieccy zastali wszystkich martwych - więcej nie powiedzieli, gdyż sami nie wiedzą, na tym się skończyło - wiadomo, komuniści maskowali ślady takich tragedii aby kraje zachodu się o tym nie dowiedziały, zimna wojna... Do dziś dzień, słychać tam krzyki pacjentów, płacz dzieci i stukanie w ścianę czy granie pozytywki, było to gorsze miejsce niż miasto duchów w świętym Andrzeju. Godzina 16:00 Po szkole wszyscy zjedliśmy obiad w dobrej pizzerii, rodem pizzerii niedaleko fryzjera w kultowej grze. Sprzęt mieliśmy ogarnięty - noże zostały naostrzone (były one nam potrzebne do samoobrony, nie wiadomo jaki psychol się tam mógł czaić). Spakowaliśmy rzeczy i polecieliśmy się przebrać, 17:30 zbiórka pod zielonymi koszulkami. Godzina 17:30 Jak zwykle, każdy na mnie czeka, dlaczego? Bo zrobiłem sobie drzemkę. Wsiedliśmy do samochodu kolegi - kierunek Katowice, 7km, co mi tam, raz się żyje. Gdy dojechaliśmy na miejsce jak zwykle odmówiliśmy modlitwę - nie wiadomo czy wyjdziemy, taki sport to wysokie ryzyko, uwierzcie, mimo wszystko - wiary się nie wstydzimy. Ogarnęliśmy składy, było nas tym razem 6, 2x2x2, szedłem z najbardziej wysportowanym chłopakiem z grupy, super, pomoże jak co. Budynek jest bardzo rozbudowany i wysoki, nie umiem za dobrze matematyki więc nie powiem ile metrów w górę Godzina 18:00 Dojechaliśmy szybko - do poprzedniego zdania, jechaliśmy autostradą, 15minut drogi. Okej, wchodzimy, drzwi nie były zabarykadowane - super, wielkie szczęście. 1 rzut okiem - wszędzie szkło, porozbijane wózki inwalidzkie, rodem z filmu ''Pogromcy Mogił'' - polecam, warty obejrzenia film. Rozdzielamy się - wypadło nam na parter, na szczęście nie piwnica chociaż i tak musimy ją zdobyć. Parter Na parterze była recepcja, oczywiście napisana po niemiecku, typowym stylem podobnym do gry od Rockowej Gwiazdy - 'Empfang' jakby ktoś nie znał języka kraju zza odry. Nie było zbyt dużo pokoi, 4 może, ale były wielkie jak sala gimnastyczna w dzisiejszym gimnazj... dzisiejszej podstawówce. I ten widok, świetnie, fotel na środku, pentagram - typowo, straszcie dalej, ale faktycznie - miejska legenda głosi, że w piątek 13, co 3 miesiąc odprawiane są tam czarne msze, zawsze o godzinie 3:33, wszędzie krzyże egipskie, napisy po łacińsku - nie znam języka łacińskiego więc nie zapamiętałem niczego, wiem, że parter mieliśmy za sobą a to byłą dopiero rozgrzewka, chodź faktycznie mnie zamurowało. Spotkaliśmy się z ekipą, nikt nie mógł mówić co widział, każdy musiał wszystko obejrzeć sam, dopiero po eksploracji mogliśmy omówić swoje reakcje, są 2 piętra, 1 ekipa była w piwnicy, 2 ekipa parter (my) 3 ekipa 1 piętro, ostatnie piętro sprawdzamy wszyscy razem. Byliśmy niesamowicie podjarani, ale trzeba pamiętać o powadze, żeby nam nie odbiło. Piwnica Świetnie - piwnica, przynajmniej najgorsze będzie za nami, teraz musimy odpalić latarki. Wejście do piwnicy wyglądało jak typowe wejście do każdej blokowej, dalej pomieszczenie i długi korytarz, pierw sprawdziliśmy z kolegą każdy kąt i drogę ucieczki w razie W, wyciągnęliśmy noże, typowe bagneciki. Wejście nie jest za fajne, wchodzisz, widzisz betonową ścianę i lekkie okienko do przejścia, musieliśmy iść obok siebie plecami żeby spoglądać w obie strony, dalej zauważyliśmy długi koryatrz. Przyznaje się - nie chciałem tam iść i nalegałem żeby wrócić, bałem się. Kolega jednak mi przypomniał, że jeżeli nie pójdę to będę żałować, idziemy... Ręce mi się trzęsły jak nigdy, nawet jak byłem pod wpływem sprunk'a to się tak nie trzęsłem. Na końcu korytarza było napisane '' Beinhaus '', co oznacza przekonajcie się sami, ale chwilowo stanęliśmy dęba. Szybko wróciliśmy na górę, wracając mieliśmy straszne zwidy, jednak nie wolno poddać się mózgowi - wiadomo jak działa w chwili strachu, wychodzimy szybko z piwnicy a tam gdzie byliśmy a więc na korytarzu usłyszeliśmy trzask, autentycznie. Nie zazdrościmy kolejnej ekipie. Okej, I piętro, może tam będzie trochę lepiej I piętro I piętro było o wiele lżejsze, wszystko zamurowane, korytarz nawet czysty, jedynie łazienki a na nich sznurki, nic wielkiego, dlatego nie będę wam tutaj więcej opisywać, natomiast wy macie wielkanocne jajka opisać mi w odpowiedzi na post na forum. Żartowałem, nie było wcale tak luźno. Na końcu korytarza była kanapa, a obok niej sznur z powieszonymi ubraniami, dalej pozytywki, działające, mieliśmy z kolegą pomysł, żeby zrobić mechanizm, który będzie automatycznie nakręcać pozytywkę, umieściliśmy patyk pomiędzy uchwyt i jako, że mieliśmy linkę umieściliśmy linkę na wszerz korytarza, że jeżeli ktoś ją przetnie, patyk puści ( nie wiem jak to nazwać ) do uruchomienia pozytywki a ta sama się uruchomi, tak wiemy - mogli paść na zawał, dlatego odeszliśmy od tego pomysłu gdyż regulamin Urbexu zabrania straszyć osoby towarzyszące. Co było dalej? Pokój z szybami, gdzie były podpisy eksploratorów, wpisaliśmy się i my. II piętro Ostatnie piętro - więcej było w opuszczonym biurowcu (spoiler przed następnym artykułem), na II piętrze mogliśmy zobaczyć 6 pokoi, zdradzę wam tylko 3 - resztę musicie zobaczyć sami, sami również musicie znaleźć budynek psychiatryka i wybrać się tam (polecam na prawdę). Gdy wszedłeś na górę zobaczyłeś szatnię a obok pokoje na odpadki itp. postanowiliśmy odwiedzić pobliski pokój i gdy wkroczyliśmy do pokoju przeszły mnie dreszcze, było tam o dziwo cieplej niż gdzieś indziej - może dlatego, że byłem chory innym natomiast było zimno, intrygujące. Zejście na dół było łatwe, powoli, bez pośpiechu, na szczęście nie wychodziłem ostatni. Zakończenie To była może bardziej luźna przygoda, chociaż ta piwnica dalej mnie ciekawi, co tam trzasło.. nigdy się tego raczej nie dowiem. Kolejne marzenie spełnione Mała informacja: Dokładnie 20 lat temu, w to samo miejsce dostał się mój ojciec, zawsze marzyłem, żeby zrobić to co on przed osiągnięciem 18 lat, udało mi się prawie wszystko, gdy opisałem mu całą przygodę, powiedział, że jestem chory na głowę i szalony - lecz dumny ze mnie, właśnie taki był za młodzika , warto spełniać takie marzenia, gdyż potem będziecie mieli co wspominać wnukom/dzieciom. Losowa grafika do przyciągnięcia uwagi, proszę o nie łączenie jej z historią. Dziękuję wam raz jeszcze za na prawdę miłe komentarze w artykule o Mordercy z Koguciego Nieba, dodałem trochę nowego smaczku na forum i w tym kierunku będę szedł, dlatego jeżeli ktoś myślał, że w tym dniu ujawni się wywiad bądź coś innego - mylił się.
  5. Nie możemy wyświetlić tej odpowiedzi, ponieważ znajduje się w forum, które zabezpieczone jest hasłem. Wpisz hasło
  6. Jutro czyli 28/05 pojawi się zupełna nowość na działach Redakcji 4Life, będzie to coś innego niż dotychczas, artykuł o mordercy to tylko przedsmak, zaczynamy zabawę :) 

  7. A ja wstawię klasyk z okazji wczorajszego dnia mamy ;)
     

     

  8. Nie możemy wyświetlić tej odpowiedzi, ponieważ znajduje się w forum, które zabezpieczone jest hasłem. Wpisz hasło
  9. Pauli*

    Oznacz odwalacza

    @Qumik @Hewra @CykMyk @FragusS @Ganok @.Sw @SP. ewidentnie wy
  10. Przypominam o artykule, który rano wleciał na forum, link na moim profilu bądź w statusie :) 
     

     

  11. Dlaczego właśnie elegy tego dowiecie się na Gazetce 4Life News, zaspoileruje, że będą opisy wszystkich 'biorących udział'.
  12. Dosłownie o tym zapomniałem, dzięki za poradę
  13. Witam wszystkich, z tej strony Młodszy Redaktor Redakcji 4Life News - @Pauli*. Niżej zamieszczony artykuł będzie dla mnie czymś wyjątkowym, coś czego raczej jeszcze nie było, włożyłem w to sporo trudu, parę godzin rozmyślania nad poprawnym opowiadaniem, myślę, że to docenicie gdyż robię to z myślą dla was aby nieco ożywić waszą wyobraźnię, także włącz sobie jakąś straszną muzykę - obowiązkowe! Otwórz paczkę chipsów/popcorn, otwórz soczek bądź Colę i przeczytaj to, co zamieszczam poniżej, jest to forma creepy pasty, miłego czytania *upiorny śmiech*. Morderca z Koguciego Nieba. Pamiętnik świadka Pewnego dnia, przemierzając spokojne ulice Koguciego Miasta czyli słynnego Las Payasadas natknąłem się na naprawdę makabryczny obraz, co dziwne dokładnie 15 minut temu otrzymałem dziwny telefon, po odebraniu słuchawki usłyszałem tylko tą słynną, wnerwiającą reklamę, która brzmiała mniej więcej jakoś tak znajomo... ,,Zapraszamy na najnowszą kolekcje czarnych worków i noży, darmowy kurs sztuk obrony'' ta... sztuki obrony, raczej sztuki walki - co za telewizyjny motłoch, dobrze więc stwierdziłem, że pora iść się przewietrzyć, ledwo opuściłem swój dom i poczułem zapach zgnilizny tego miasteczka, nie mogę się doczekać okresu kiedy w końcu pojadę na swoje lecz teraz zostanę tu i pomogę rodzicom... plan na przyszłość idealny. Przechadzając się po ulicy Demonic Cree St. pewna kobieta, na oko 23 lata zapytała mnie o godzinę, dobrze więc odpowiadam, że na zegarku widnieje godzina 3:33 PM. ciekawe jest to, że nigdy nie używałem czasu amerykańskiego gdyż wyemigrowałem z Europy jak byłem brzdącem, kobieta podziękowała, skiwnęła głową i już chciała odejść gdy zapytałem ją o numer, była na prawdę piękna, urocza, Anna Belle, cóż za przypadek... przedstawiam się też a jest mi na imię... *przerwana kartka*. Kobieta odeszła w stronę magazynów w zachodniej części miasteczka, podobno najgorsza dzielnica, czy tutaj w ogóle są dzielnice, w sumie to Ameryka a tym bardziej w stanie San Andreas to wszystko jest możliwe. Była na prawdę zgrabna, aż się usta modliły o dotknięcie ust jej. Po drugiej stronie czaił się jakiś dziwny typ, skądś go znałem, może z jakiegoś serialu o tym Świnio masko coś tam z piłą mechaniczną? Na pewno nie... i wątpię również by szła do niego, w końcu tak atrakcyjna kobieta do jakiegoś wieśniaka? Też mi żarty! Wyglądał trochę przerażająco, jego wzrok był chwilowo skierowany do mnie, chociaż czy mogłem to zauważyć, te okulary z Delta Market za 9.99USD mogły kierować wzrok w drugą stronę, takie pole magnetyczne *ha ha ha* mniejsza, przyglądałem się tej sytuacji dalej gdyż wydawało mi się coś nie tak. Uff, na szczęście dziewczyna skręciła w prawo, a może w lewo? Jej prawo moje lewo... kurde nie tak ma to być, mniejsza, mój analfabetyzm i słowiański akcent podobny do mojego stryja Bellića daje się we znaki... a nie posłuchałem Claude'a Speed'a żeby nie jechać w strony Las Venturas tylko Los Santos czy te hipsterskie miasto... no wiecie... mniejsza. Koleś ewidentnie coś knuł, w razie przypadku wolałem narysować sylwetki obydwóch osobników, osobników... dlaczego powiedziałem tak o dziewczynie od której wziąłem numer i o jakimś starym prychu, dobra sytuacja zaczęła wyglądać poważnie po tym jak gościu zaczął za nią iść lecz pierw dziwacznie spoglądał za roku, może ten... co lubi dzieci, wiecie ich powinno się karać najgorszymi torturami, ale nie bo ona jest pełnoletnia, pewnie gwałciciel, chociaż to to samo.. Ewidentnie coś jej chce zrobić! Postanowiłem wezwać patrol policji, pogoda momentalnie się zrobiła, zaczęło kropić a smród betonu w połączeniu z H2O, przepraszam jestem chemikiem, fizykiem... żartowałem jestem na studiach i pracuję w Cluckin Bell, postanowiłem momentalnie lecz po cichu zadzwonić na 911 Mężczyzna: Halo, 911? Jestem świadkiem przed tragicznym, przepraszam za moją elokwencje lecz nie ma czasu! 911: Rozumiem, proszę podać przyczynę skontaktowania się z główną bazą dowodzenia, miejsce przebywania. Mężczyzna: Jestem z wioski Las Payasadas, wie pani to coś na Północny Zachód od Las Venturas, to słynne miejsce mordercy z Koguciego... przecież to może być on! To ten z wiadomości, niech ktoś jak najszybciej przyśle pomoc, mężczyzna śledzi kobietę spoglądając wpierw za rogu, nie ma czasu by rozmawiać, niech państwo przyjadą! 911: Rozumiem, przyśle... W tym momencie padła mi bateria w telefonie, ale jak to możliwe skoro miałem prawie 97%, te telefony od Woozieomi.. ktoś za telefonem powiedział, że przyślą jednostki, nie ma źle.... chciałem zareagować ale coś mnie odpychało, może to była iluzja, może śpię? Wykręciłem sobie dojce, to chyba nie jest jednak sen. Poszedłem od drugiej strony, spoglądając za wielkiego koguta czyli maskotki naszej wsi zauważyłem jak koleś idzie z nią do samochodu, zamarłem ze strachu, nic nie mogłem zrobić, może to po prostu kolega, który się na nią obraził bo zobaczył mnie z nią, a może to faktycznie Myer *plama i rozdarta część kartki* Stało się to co oczekiwałem, że się stanie. Kobieta nie zdołała się obronić, znów ten smród zgnilizny, czy to jakieś fatum? W naszej wiosce kiedyś byli osadnicy indiańscy i dzięki praktykom voodoo przez większość protestanckich i katolickich księży jest uważana za nawiedzoną przez złe duchy przodków, ta... science-fiction jak ten nowy jakiś potężny wąż, jakoś tak to było... bujdy na resorach, otrzymała 3 ciosy nożem, w krzyż, okolicę serca z tyłu, czy jakoś tak fachowo się to nazywa przez San Andreas Medical Depratment, nie wiem. Policji dalej nie było, to na pewno musi być sen, ten sen niech lepiej się jak najszybciej skończy. Wrzucił ją jak zwykłe zwierzę do bagażnika i odjechał, jej samochodem, był to Nissan z rejestracją *plama krwi*, momentalnie starzec odjechał w stronę nawiedzonej wioski Las Brujas, ale czy na pewno jedzie tam, nie wydaje mi się, co za chory dzień, co za chore przeżycie, ja chcę do domu, do mamusi! Nie ma co się mazgaić, jadę za nimi, powoli żeby mnie nie zauważył bo skończę najlepiej jako schabowy a najgorzej jako ten wschodniobliski... z geografii też nie byłem dobry Kebap, kepap, kebab o! Co będzie dalej, modle się o jak najlepszy scenariusz To tyle z pierwszej części historii, następna część pojawi się na Gazetce 4Life News, także oczekujcie bo myślę, że warto, dowiecie się m.in jaka była dalsza historia kobiety i mężczyzny ze starcem, co się z nimi stało i kto za tym stał. 31/05/19 wyczekuj, warto. Dziękuję bardzo za pomoc @Snooki*, Kura, @HexO.
  14. Nie możemy wyświetlić tej odpowiedzi, ponieważ znajduje się w forum, które zabezpieczone jest hasłem. Wpisz hasło
  15. Jutro prawdopodobnie wleci zupełnie coś nowego (tak myślę) na dział Redakcji Prasowej 4Life News, parę godzin pracy, mam nadzieję, że będziecie, link podam niespodziewanie :) 

    1. Pauli*

      Pauli*

      Zmiana terminu, nie dostałem jeszcze pozwolenia, przepraszam :( 

  16. Przypominam o rekrutacji do organizacji Vae Victis :) (link na profilu bądź w odpowiedzi na status)

  17. Gratuluje wszystkim Pielęgniarzom SAMD, widzimy się na służbie :)

  18. Gratuluję nowym Akademikom Redakcji! :) 

  19. Gdyby ktoś jeszcze nie widział :) 

     

  20. Nie możemy wyświetlić tej odpowiedzi, ponieważ znajduje się w forum, które zabezpieczone jest hasłem. Wpisz hasło
  21. Nie możemy wyświetlić tej odpowiedzi, ponieważ znajduje się w forum, które zabezpieczone jest hasłem. Wpisz hasło
  22. Kolejny wywiad wstawiony, zachęcam do przejrzenia (link w odpowiedzi na status bądź na moim profilu :))

     

     

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Korzystając ze strony zgadzasz się na naszą politykę prywatności: Polityka prywatności, i akceptujesz regulamin witryny Regulamin