Skocz do zawartości

Patryk99

Support
  • Postów

    456
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1
  • Typ konta

    Premium +

Treść opublikowana przez Patryk99

  1. Model: Winky ID: 126310 Pojemność silnika: 1.6 Przebieg pojazdu: 463 Dodatki: FUP, set złocisty, ABS, szyby 20%, kluczyk oraz niestandardowe wizu. Cena: 435k do nego Coś od siebie: Fajna furka pod wizu. SS’y: https://imgur.com/a/le5wVQt
  2. @Mefju4 @og.ruddyy0 @Yaokim Niech nadchodzący rok będzie czasem pozytywnych zmian, nowych wyzwań i niezapomnianych chwil.
  3. Nick: Patryk99 Imię: Patryk Wiek: 17 Ilość godzin przegranych na serwerze: 3495 Ilość LP: 47k Czy zapoznałeś/aś się z regulaminem oraz go akceptujesz?: Oczywiście, Komander Tymek super człowiek. Posiadasz Discord'a?: patryk99 Coś od siebie: Jestem Patryk i mam 17 lat. Interesuję się sztukami walk, gastronomią i służbami mundurowymi. w wolnym czasie lubię sobie pograć w gry komputerowe, takie jak.: phasmophobia, GTA V, The Forest i wiele więcej tytułów. Na co dzień jestem osobą spokojną oraz opanowaną.
  4. @Mefju4 @og.ruddyy0 @Yaokim @wojtek187 @Pablo187 @Mlonskyy Wesołych Świąt
  5. Witam, z tej strony Reporter Specjalista @Patryk99 z Redakcji 4Life News. Dzisiaj mam przyjemność zaprosić Was na wywiad z Supportem @erorek.. P- @Patryk99 e- @erorek. P- Witam, z tej strony Reporter Specjalista Patryk99 z Redakcji 4Life News. Zechciałbyś, może udzielić mi wywiadu? e- Witam serdecznie! Chętnie odpowiem na Twoje pytania. P- Super, na początek naszej rozmowy opowiedz nam coś o sobie. e- No to witam wszystkich, z tej strony Eryk, na serwerze znany bardziej jako Erorek. Mieszkam w niewielkim mieście w województwie wielkopolskim. Na co dzień uczęszczam do drugiej klasy technikum na kierunku technik robotyk. Jestem osobą pełną energii oraz dystansu do siebie. P- Jakie posiadasz hobby lub zainteresowania? e- Moim głównym zainteresowaniem jest grafika 3D, czyli prościej mówiąc modelowanie. Zacząłem się tym interesować około 2-3 lata temu oraz do dzisiaj ciągle zdobywam nową wiedzę i poszerzam swój zakres umiejętności. Dodatkowo jednym z moich zainteresowań jest elektronika/elektrotechnika, zainteresowanie to wiąże się z moją obecna ścieżka edukacji. P- Jaki na ten moment masz staż na serwerze oraz co udało Ci się zdobyć podczas rozgrywki? e- Na obecną chwilę na serwerze posiadam niecałe 1300 przegranych godzin. Konto założyłem pod koniec 2019 roku, wtedy też zaczęła się moja przygoda z tym serwerem. Przez te 4 lata dorobiłem się głównie dwóch ciekawych aut — jest to Bullet oraz Sultan. Dodatkowo posiadam dosyć spora ilość gotówki na koncie bankowym. P- Przechodząc na serwer, jesteś serwerowym modelerem. Na czym polega twoja praca? e- Do moich obowiązków, jako modelera serwerowego należy wymyślanie, projektowanie oraz dostosowanie do środowiska GTA:SA modeli 3D - w moim przypadku głównie budynków/terenów oraz różnych obiektów. Jeśli chodzi, o to, nad czym aktualnie pracuje, z rzeczy, o których mogę mówić to na pewno nowy budynek oraz teren Jednostki Ratownictwa Górsko-Wodnego należącej do San Andreas Medical Department. Dodatkowo wielkimi krokami zbliża się okres świąteczny, więc rozpoczynam również tworzenie kilku nowych oraz optymalizację starych ozdób świątecznych. P- Kiedy i w jaki sposób dołączyłeś do Projects Company? e- Do Projects Company, czyli prościej mówiąc, grona developerów serwera dołączyłem mniej więcej rok temu. Swojego czasu wrzucałem na serwerze discord zdjęcia swoich prac. Wtedy też rozpoczęło się zainteresowanie moją osobą przez Administrację RCON. Droga była dosyć długa i kręta, ponieważ zanim oficjalnie dołączyłem, do Dev Teamu musiałem zostać mocno podszkolony przez ówczesnego modelera serwerowego — Lampka. P- Czy podczas twojego stażu w Project Company z różnych względów odrzuciłeś propozycję wykonania jakiegokolwiek modelu? e- Zdecydowanie tak, wiele modeli, które były na etapie wymyślania, a czasem nawet na etapie projektowania okazały się po głębszych przemyśleniach, problemach, które wynikły podczas etapu tworzenia oraz ograniczeniach, jakie wywiera na nas GTA San Andreas, oraz platforma MTA okazywały się niemożliwe do zrealizowania tudzież zwyczajnie bezsensowne. P- Skąd wziąłeś pomysł na nick? e- Początki mojego nicku zaczęły się z mojej pasji z młodości, czyli z YouTube. Prowadziłem swój kanał, który początkowo nosił nazwę Eror — nazwa ta wzięła się kompletnie losowo od mojego imienia. W późniejszym okresie nick ten znudził mi się, dlatego też padło na nick Erorek, z którym utożsamiam się do dziś. P- Jesteś w organizacji Olimp na randze Giant. Dlaczego wybrałeś właśnie tę organizację? e- Wybrałem tę organizację, ponieważ słyszałem o niej sporo dobrych rzeczy. Posiadam w niej również mnóstwo moich serwerowych znajomych. Społeczność tej organizacji jest dosyć spora oraz aktywna, dlatego też często można liczyć na pomoc ze strony jej członków. P- Jeśli byś miał zmienić organizację to na jaką? e- Raczej nie chciałbym zmienić organizacji, żadna inna organizacja mnie nie przekonuje. Jeśli bym miał, zostać do tego zmuszony, byłaby to najpewniej organizacja tworzona tylko dla jakiejś naszej grupki znajomych. P- Aktualnie nie ma cię w żadnej frakcji. Czy chciałbyś spróbować sił w innej frakcji? Jeśli tak to, jaka to by była frakcja i dlaczego właśnie ona? e- Myślę, że w niedalekiej przyszłości, jeśli czas mi na to pozwoli, będę startował w rekrutacji do frakcji San Andreas Police Department. Frakcja ta wydaje mi się jedną z ciekawszych. Myślę, że zadania tej frakcji oferują dosyć interesującą tematykę, którą chętnie bliżej poznam. P- 10 października dostałeś się do ekipy serwera. Jakie towarzyszyły Ci emocje, gdy ujrzałeś swój nick w poście z wynikami? e- Pamiętam, że niesamowicie się ucieszyłem. Była to dla mnie bardzo przyjemna informacja, ponieważ dosyć długo czekałem na możliwość i szansę dołączenia do grona ekipy serwera. Mimo wszystko miałem gdzieś z tyłu głowy, że to dosyć spore wyzwanie dla mnie, lecz mimo wszystko na razie idzie mi to chyba całkiem nieźle. P- Czy dostanie się do administracji było to twoje marzenie, czy jednak zdecydowałeś spróbować swoich sił właśnie w tej rekrutacji? e- Wydaje mi się, że nie można tego traktować jako marzenie — to tylko gra komputerowa, lecz bez wątpienia był to jeden z moich największych celi, które chciałem, spełnić grając na 4Life. Mogę dodać, że rekrutacja, w której pozytywnie rozpatrzono, moje podanie było drugą rekrutacją, w której uczestniczyłem. P- Na pewno masz marzenie realne, przybliżysz nas, jakie ono jest? e- Trudno mi określić dokładnie jakie jest moje marzenie. Szczerze mówiąc, jest ich dosyć sporo i w mojej głowie są mocno uogólnione. Na pewno jednym z nich jest przeżycie jakiejś fajnej, zagranicznej podróży. P- Czy masz nawyki, którymi denerwujesz inne osoby? e- Myślę, że każdy ma takie nawyki. Dosyć trudno mi powiedzieć, czym mogę denerwować inne osoby. Na pewno, niektóre osoby może denerwować moje poczucie humoru oraz często występujące lenistwo. P- Czy masz swój ulubiony gatunek muzyczny, jeśli tak to jaki? e- Na co dzień słucham bardzo dużo muzyki, dziennie myślę, że nawet do 8 godzin, lecz słucham bardzo zróżnicowanej muzyki. Mam okresy, w których chce mi się słuchać DiscoPolo, a w innym czasie zagranicznego Rapu. Uogólniając, najczęściej gustuje w rapie. P- Posiadasz swój ulubiony serial lub film, który poleciłbyś innym obejrzeć? e- Raczej nie mam czasu na oglądanie filmów, a seriale niekoniecznie lubię. W wolnym czasie niedawno oglądałem ponownie całą serię filmów Szybcy i Wściekli, która każdemu polecam. P- To było ostatnie pytanie, gdyż zbliżamy się ku końcowi, chciałbyś kogoś pozdrowić? e- Oczywiście, zaczynając, chciałbym pozdrowić całą administrację serwera oraz grono developerów. Gorące pozdrowienia śle również całej frakcji San Andreas Fire Departament oraz organizacji Olimp. Autoryzował: @MateuszXQ
  6. Nie możemy wyświetlić tej odpowiedzi, ponieważ znajduje się w forum, które zabezpieczone jest hasłem. Wpisz hasło
  7. Nie możemy wyświetlić tej odpowiedzi, ponieważ znajduje się w forum, które zabezpieczone jest hasłem. Wpisz hasło
  8. Witam, z tej strony Reporter Specjalista @Patryk99 z Redakcji 4Life News. Dzisiaj mam przyjemność Was zaprosić na wywiad z Supportem @Refelek*. P- @Patryk99 R- @Refelek* P: Witam, z tej strony Reporter Specjalista Patryk99 z Redakcji 4Life News. Zechciałbyś, może udzielić mi wywiadu? R: Hej, jasne, że udzielę. P: Na sam początek, opowiesz nam coś o sobie? R: Mam na imię Piotr, posiadam niespełna 17 lat. Mieszkam w Rzeszowie, w owym mieście uczęszczam do szkoły ponadpodstawowej na profilu handlowca. Na co dzień czas wolny spędzam, grając w gry ze znajomymi, czy też wychodząc na spacer. Do moich zainteresowań należy przede wszystkim motoryzacja, która w zasadzie towarzyszy mi od dzieciństwa. W mniejszym stopniu interesuję się montażem filmów. P: Skąd dowiedziałeś się o serwerze, jak wyglądały twoje początki? R: O serwerze dowiedziałem się, szukając serwera RPG, na YouTube, czy też zwyczajnej wyszukiwarce serwerów MTA. Długo nie myśląc, postanowiłem wejść na najpopularniejszy serwer - 4Life. Po krótszej rozgrywce spodobało mi się i postanowiłem zostać na nieco dłuższą chwilę. Z początku, grałem, jak każdy inny gracz — zacząłem od nabycia licencji wszelkich kategorii, kolejno przemieszczając się na magazyn w celu zarobku, a z niego na giełdę, kupując pierwszy pojazd, jakim była Manana. P: Grasz w inne gry poza MTA? Jeśli tak to jakie? R: Tak, niegdyś zdarza mi się zagrać w inne tytuły. Między innymi jest to NASCAR Heat 5, Ready Or Not, Grand Theft Auto V i BeamNG.drive. P: Na ten moment nie jesteś w żadnym biznesie. Jeśli miałbyś dołączyć do biznesu to jakiego i dlaczego? R: Nie zamierzam być w żadnym biznesie, ponieważ frakcja i Administracja zupełnie mi wystarczają. P: 15 stycznia 2022 roku dostałeś się do ekipy serwera. Jakie towarzyszyły Ci emocje, gdy ujrzałeś swój nick w poście z twoim nickiem? R: Ucieszyłem się, gdy zobaczyłem mój nick wśród tej listy. P: Czy dostanie się do administracji było to twoje marzenie, czy jednak zdecydowałeś spróbować swoich sił właśnie w tej rekrutacji? R: Zdecydowanie był to mój cel, który udało mi się osiągnąć. P: Na czym polega twoja praca, jako członka ekipy? R: Jako członek ekipy serwera 4Life, do moich obowiązków przede wszystkim należy rozpatrywanie raportów nadesłanych przez graczy na serwerze, pilnowanie porządku, nadawanie kar, rozpatrywanie apelacji — to codzienność, pełniąc funkcję członka ekipy. P: W ciągu 6666 godzin zdobyłeś 13 pojazdów. Czy w przyszłości chciałbyś powiększyć swoją flotę, jeśli tak to o jakie auta? R: Wnioskując po przeciekach modeli na serwerze Discord Projects Company, niedawno opublikowany został model, przypominający Lexusa LS400. Jeśli ten pojawi się na serwerze, zdecydowanie znajdzie się w mojej kolekcji. P: Nie posiadasz żadnej organizacji. Czy chciałbyś do jakiejś dołączyć, jeśli tak to, jaką byś wybrał? R: Nie posiadam, gdyż zamknąłem swoją własną prywatną organizację wraz ze znajomymi. Od tego czasu nie zamierzam dołączać do żadnej innej organizacji. P: Aktualnie jesteś w Police Department na stopniu Detective III, jak wygląda twoja praca? Jaka panuje atmosfera właśnie w tej frakcji? R: Jako funkcjonariusz pełniący czynną służbę w Police Department do moich obowiązków należy pilnowanie porządku na drogach San Andreas, zabezpieczanie wypadków, przeprowadzanie zatrzymań drogowych, a nawet pościgów. Będąc ponad rok we frakcji, stwierdzam, iż panuje tu bardzo przyjazna atmosfera. P: Czy w przeszłości chciałbyś spróbować swoich sił w innej frakcji niż San Andreas Police Department? R: Zdecydowanie nie. P: Dlaczego wybrałeś właśnie frakcję San Andreas Police Department? R: Głównie ze względu na to, że jest to jedyna frakcja, która stara się odgrywać amerykańską służbę mundurową, jednakże nie jest to jedyny czynnik, który wpłynął na tę decyzję. Uważam, że wśród obecnych frakcji na serwerze, to właśnie ta ma najciekawszy przebieg służby. Różnorodność jest na świetle dziennym, niemalże każdy pościg jest inny, a ponadto często zdarzają się dosyć różnorodne akcje Role-Play, co zapewnia chęci do dalszego pełnienia służby. P: Jesteś w dywizji Investigative Staff, na czym polega praca właśnie tej dywizji? R: Praca jednostki Investigative Staff opiera się na prowadzeniu dochodzeń, śledztw na temat zabójstw, morderstw, czy też kradzieży. Zajmujemy się również wykonywaniem kartotek osobom niebezpiecznym, a ponadto zatrzymujemy osoby notowane. P: Skąd wziąłeś pomysł na nick? R: Było to bardzo dawno temu, zupełnie tego nie pamiętam. P: Odchodząc od serwera, co byś zrobił, jakbyś wygrał dwa miliony złotych? R: Na serwerze nic bym nie zrobił, jednakże gotówkę zainwestowałbym w nieruchomości oraz akcje. Wszystkich pieniędzy z pewnością nie spożytkowałbym tylko na inwestycje, zakupiłbym wymarzony samochód i spełniającą moim wymaganiom nieruchomość do użytku prywatnego. P: Na pewno masz marzenie realne, przybliżysz nas, jakie ono jest? R: Marzeń nie, natomiast jeśli chodzi o cele, definitywnie tak. Jest ich kilka, jednakże przedstawię dwa główne. Pierwszym celem jest zakupienie i dostosowanie według własnych preferencji wymarzonego samochodu, drugim natomiast jest zakupienie nieruchomości za własne, zarobione pieniądze. P: Czy masz nawyki, którymi denerwujesz inne osoby? R: Nie, nie posiadam. P: Czy masz swój ulubiony gatunek muzyczny, jeśli tak to jaki? R: Tak, amerykański rap. P: Posiadasz swój ulubiony serial lub film, który poleciłbyś innym obejrzeć? R: Zdecydowanie polecam każdemu serię filmów animowanych "Auta" stworzoną przez Pixar'a. Jest to moja bajka dzieciństwa i po długim czasie stwierdzam, że można z niej wynieść wiele lekcji. P: To było ostatnie pytanie, gdyż zbliżamy się ku końcowi, chciałbyś kogoś pozdrowić? R: Oczywiście, że tak. Chciałbym pozdrowić: @Hefrey., @Skrzattt*, @K4fulsky*, @IwanMaster, @SMARK, @KubiNXooN, @Gniadys*, @macias*, @Sofciu., @HNTR, @s1zu, @MonDy., @Argen i całą frakcję San Andreas Police Department. Autoryzował: @MateuszXQ
  9. Witajcie drodzy czytelnicy w kolejnej odsłonie Aktualności z Serwera, w wykonaniu Redakcji 4Life News. Mamy nadzieję, że nasze wydanie przypadnie Wam do gustu. Aktualizację z serwera Dnia 1.12.2023 na serwer został dodany śnieg oraz zamrożono zbiorniki wodne z powodu nagłego załamania pogodowego. Dnia 1.12.2023 nurek został zamieniony pracą odśnieżania dróg. Dnia 1.12.2023 na serwer został wprowadzony kalendarz adwentowy. Informację z Biznesów Dnia 27.11.2023 ruszyła rekrutacja do biznesu Redakcja 4Life News. Dnia 02.12.2023 odbyła się licytacja nieruchomości od graczy organizowana przez biznes Building4you. Dnia 02.12.2023 ukazały się wyniki do biznesu Redakcja 4Life News. Wszystkim Redaktorom Aplikującym życzymy powodzenia. Wyniki do biznesu Redakcja 4Life News Dziękujemy za przeczytania lektury. Widzimy się z kolejną dawką informacji już za tydzień!
  10. Zapraszam do najlepszego biznesu na serwerze

  11. Witajcie, z tej strony Reporter Specjalista @Patryk99, Młodszy Reporter @Kvmykk__ oraz Młodszy Redaktor @Yaokim z Redakcji 4Life News. Dzisiaj przedstawimy Wam kolejny materiał od nas. W nocy w zakładzie psychiatrycznym dochodzi do włamania, podczas którego zamordowani zostali ochroniarze. Włamywacze wypuścili na wolność dwóch niezrównoważonych psychicznie recydywistów. Nad ranem do Starszego Sierżanta Piotra Wójcika zadzwonił naczelnik wydziału Robert Szwor i poinformował go, że musi zjawić się na komisariacie w trybie natychmiastowym. Po telefonie Starszy Sierżant wsiadł w auto i ruszył w kierunku bazy, gdzie miał spotkać się ze swoją służbową partnerką Sierżant Anną Dąbrowską. Po 20 minutach kolaboranci spotkali się u naczelnika, który przybliżył im ich sprawę. Inwigilatorzy udali się w kierunku siedziby zakładu psychiatrycznego, gdzie były prowadzone czynności dochodzeniowo-śledcze. Po dojechaniu na miejsce zbrodni agenci weszli do wnętrza, po czym spotkali się z patologiem sądowym, który zabezpieczał zmarłych. Lekarz poinformował agentów, że ochroniarze zginęli na skutek postrzałów w tył głowy z bliskiej odległości. Po rozmowie z patologiem Piotr z Anną udali się do technika kryminalistyki, który kończył zabezpieczanie śladów z pokoi przestępców. Podczas rozmowy powiedział, że znalazł ślady krwi i odciski palców, które wrzuci do policyjnej bazy danych, jak wróci na komisariat. Po niespełna godzinę wszyscy wrócili na fabrykę, jednakże kolaboranci zdecydowali sprawdzić zapis z kamer monitoringu. Po uruchomieniu ich przez zarząd zakładu zauważono, że przed obiekt zajechał biały van, z którego wyszło aż sześciu zamaskowanych przestępców. Niestety po ich wyjściu wszystkie nagrania przerywają się, a po ich uruchomieniu nie widać już białego pojazdu. Nagranie trafiło do policyjnego informatyka Dariusza Cisnego, który po ujrzeniu rejestracji od razu je sprawdził, jak się okazało, pojazd należał do byłego więźnia Mikołaja Korlańczyka, który odsiedział wyrok za handel narkotykami oraz posiadanie białej broni. Dariusz natychmiast rozpoczął namierzanie telefonu podejrzanego, niestety jego telefon był wyłączony. Po godzinnej przerwie spędzonej na komisariacie, agenci zostali wezwani do Janka, ponieważ miał wyniki analizy śladów. Jak się okazało, krew należała do Mikołaja Korlańczyka. Szef zakładu psychiatrycznego wysłał naczelnikowi wydziału kryminalnego dane osobowe uprowadzonych leczonych. Robert Szwor podesłał Piotrowi i Annie imiona porwanych, po czym Ci zaczęli sprawdzać ich w policyjnej bazie. Jednym z porwanych okazał się Michał Dudek, który podczas odsiadki przeszedł badania psychiatryczne, te potwierdziły, że podczas swoich czynów był nieobliczalny. Drugim był Maksymilian Kołodziejczyk. Obydwoje byli zatrzymani pod zarzutem seryjnego morderstwa oraz stwierdzono u nich nieobliczalność w wykonywanych czynnościach. Wydział Kryminalny skontaktował się z oddziałem Interpolu, w celu wystawienia czerwonej noty za podejrzanym Korlańczykiem. Interpol rozpoczął poszukiwania na całym świecie mężczyzny podejrzanego o potrójne morderstwo, uprowadzenie przestępców. Dariusz Cisny zauważył, że telefon poszukiwanego został włączony, po czym zaczął go namierzać. Niestety telefon mężczyzny był w ciągłym ruchu, a zbliżał się w kierunku oznakowanego radiowozu policyjnego. Nagle nadajnik GPS pojazdu zniknął, a Darek w trybie natychmiastowym wezwał do siebie inwigilatorów. Piotr z Anną przybiegli do informatyka, który powiedział, że trzeba zrezygnować z patroli po ulicach San Andreas, ponieważ celem przestępców są właśnie członkowie wydziału. Naczelnik Wydziału Kryminalnego przez radio rozkazał wszystkim jednostką wrócić do baz na bombach. W tym czasie agenci nieoznakowanym pojazdem służbowym udali się w okolice, gdzie stracono nadajnik GPS jednego z radiowozów. Po dojeździe na ostatnią lokalizację zauważono rozbity samochód, a w nim martwego funkcjonariusza. Gdy Anna z Piotrem chcieli, wejść do pojazdu służbowego podjechały cztery auta marki rancher long, z których wyskoczyło ponad dziesięciu zamaskowanych napastników, którzy za pomocą chloroformu uśpili Annę Dąbrowską i ją porwali. Piotr zaczął strzelać w kierunku uciekinierów, jednak ci bardzo szybko zbiegli. Piotr chwycił za radio i poinformował o uprowadzeniu funkcjonariuszki wydziału kryminalnego. Na miejsce pojechał naczelnik wydziału Robert Szwor wraz z technikiem kryminalistyki Janem Kowalskim. W tym samym czasie Darek zaczął namierzać nadajnik GPS, który został umieszczony w jej kurtce. Na szczęście porywacze nie zorientowali się, iż ich nowy towar posiada nadajnik, który ukazuje jej lokalizację. Informatyk ciągle spoglądał na lokalizację pojazdu oraz tworzył trasę i miejsca, gdzie zatrzymywał się pojazd, w którym znajduję się Anna. Po dłuższym czasie Darek utworzył trasę, którą poruszała się funkcjonariuszka. Jak się okazało, pojazdy zatrzymały się w okolicy Ocean Docks, również tam znajdowała się lokalizacja agentki wydziału kryminalnego. Naczelnik wydziału skontaktował się z oddziałami SPKP oraz wojskiem i poprosił o współpracę w odbiciu członka wydziału. Wszystkie pododdziały wyraziły zgodę, po czym rozpoczęli przygotowywanie do ciężkiej akcji. Następnego dnia nad ranem wszystkie jednostki spotkały się dwie ulice obok Ocean Docks i ustaliły plan działania. Dowódca SPKP powiedział, że jego jednostki wraz z wojskiem wchodzą pierwsze, a za nimi Piotr i Robert. Niespełna 10 minut później doszło do akcji, po wejściu do wnętrza doszło do strzelaniny, z czego połowa żołnierzy została śmiertelnie raniona, wsparcie nie dało rady z uzbrojonymi napastnikami, przez co wycofali się z budynku. Śledczy skontaktowali się z policyjnym negocjatorem i wezwali go na miejsce akcji. Po dwudziestu minutach dojechał negocjator, który rozpoczął rozmowę z napastnikami. Kilku członków SPKP wzięło karabiny snajperskie, po czym ustawili się w różnych miejscach, w celu ewentualnego oddania strzału w kierunku napastników. Podczas negocjacji, kilku z kontrterrorystów szukało innych wejść, na szczęście znaleźli jedną parę drzwi ewakuacyjnych. Śledczy zawołali kontrterrorystów oraz żywych członków wojska do siebie, przed tym wszyscy przeładowali bronie oraz uzupełnili brakujące magazynki. Gdy wszyscy byli gotowi, członkowie SPKP odbezpieczyli granat hukowo-błyskowy, po czym uchylili drzwi i rzucili ją w kierunku przestępców. Gdy ładunek zdetonował, organy ścigania weszły do środka i ruszyli w stronę przestępców. Dzięki tarczom kuloodpornym agenci ze wsparciem podeszli blisko do gangsterów, jednak jeden z nich otworzył ogień w ich kierunku. Na szczęście wszyscy ukryli się za tarczami, po czym Piotr postrzelił agresora w okolice kolana i upadł. Gdy niebezpieczny napastnik został, ranny wszyscy poddali się, dzięki czemu członkowie SPKP i wojsko zakuło sprawców i wyprowadzono ich na zewnątrz. Na szczęście udało, się uwolnić Annę Dąbrowską ta została zabrana przez ambulans na SOR, w celu dalszej hospitalizacji. Podczas wyjścia jeden ze snajperów oddał strzał w kierunku przechodnia, niestety ten planował zamordować zatrzymanych. Niedoszłym mordercą okazał się dyrektor zakładu psychiatrycznego. Zatrzymani zostali przewiezieni na policyjny dołek, a kilka godzin później zostali przesłuchani przez członków wydziału. Jak się okazało, Mikołaj Korlańczyk współpracował z Adrianem Lewińskim, który był biologicznym bratem Konrada Lewińskiego pseudonim Lew. Mężczyźni uprowadzili Michała Dudka i Maksymiliana Kołodziejczyka w celu dokonania napadu na San Fierro Bay, w celu uwolnienia brata Adriana. Gdyby doszło, do uwolnienia Lwa wszyscy wykonaliby napad na główną siedzibę wydziału kryminalnego, a na celowniku były osoby, które osadziły uwolnionych przestępców. Na dodatek powiedzieli, że władze szpitala wiedzieli o całym zajściu i im pomogli. Piotr z Anną udali się wraz ze wsparciem mundurowych do zakładu psychiatrycznego. Po dojechaniu poszli do pokoju zarządu szpitala, gdzie spotkali trójkę psychoterapeutów. Detektywi zaprosili wszystkich do jednego stołu, po czym detektywi poinformowali ich o tym, że zostają zatrzymani pod zarzutem współpracy z zorganizowaną grupą przestępczą, niepoinformowanie organów ścigania o planach przestępców i kilka innych zarzutów. Mundurowi wyprowadzili mężczyzn z zakładu oraz poinformowali odpowiednie osoby o całym zajściu. Mikołaj Korlańczyk i Adrian Lewiński za uprowadzenie Michała Dudka i Maksymiliana Kołodziejczyka, nielegalne posiadanie broni, porwanie funkcjonariusza na czynnej służbie zostali skazani po 8 i 12 lat pozbawienia wolności. Michał Dudek za seryjne morderstwo członków wojska, patrząc, na wcześniejszą karalność został skazany przez sąd na dalsze leczenie w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Maksymilian Kołodziejczyk za współudział w seryjnym morderstwie ponownie przeszedł badania psychiatryczne, które stwierdziły, że był niepoczytalny podczas swoich czynów i został skazany przez sąd na dalsze leczenie psychiatryczne w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym. Marta Szymanowska, Anna Nowak-Piotrowska i Piotr Kowalski-Król za udział w uwolnieniu groźnych przestępców, niepoinformowanie organów ścigania o planach przestępców, znęcanie i poniżanie psychiczne pacjentów zostali skazani przez sąd na karę 12 lat pozbawienia wolności oraz utracili oni dożywotnią licencję psychoterapeutyczną. Autoryzował: @MateuszXQ
  12. Ciągle mało. Jako start mogę uznać 40k+
  13. Nazwa nieruchomości: Dom ID nieruchomości: 1013 Cena za dobę: 200 Lokalizacja: Glen Park Los Santos Cena: Offki SS’y: https://imgur.com/a/xXVGcCH Sposób kontaktu: serwer/forum Coś od siebie: Fajny domek w spoko lokalizacji, troche miejsca jest na autka. Jak jakaś będzie fajna offka to duża szansa na sprzedaż.
  14. Witamy Was drodzy czytelnicy z tej strony Reporter Specjalista @Patryk99, Młodszy Reporter @Kvmykk__ oraz Młodszy Redaktor @Yaokim. W dzisiejszym materiale pokażemy Wam tragiczne wędkowanie. Pewnego dnia, Janek, zwykły mężczyzna mieszkający w malowniczej miejscowości Palomino Creek, postanowił wybrać się na spokojne połowy na Jezioro Fisher's Lagoon. Był to chłodny poranek, a mgła unosząca się nad jeziorem tworzyła tajemniczą atmosferę. Janek, wyposażony w wędkarski sprzęt i termos z herbatą, wyruszył na drewnianą łódkę, unoszącą się lekko na spokojnej tafli jeziora. Jego umysł był skoncentrowany na możliwości złowienia wielkiego okonia, a nieśmiałe promienie słońca przebijające się przez mgłę sprawiały, że cała sceneria wydawała się nierealna. Janek unosił wiosło, a łódka lekko kołysała się na spokojnych falach Jeziora Fisher's Lagoon. Mgła rozpraszająca się wokół sprawiała, że światło poranka przełamywało się przez nią jak złote promienie. Jego myśli były skupione na wędkarskim sprzęcie, a ręce automatycznie wykonywały ruchy przy znanym rytuale zręcznego rzucania wędką. Po kilku chwilach skupienia na wędkowaniu Janek zauważył coś nietypowego unoszącego się na powierzchni wody, nieopodal miejsca, gdzie skupił swoją uwagę. Jego brwi zaczęły się marszczyć, gdy coś nieznajomego pojawiło się przed nim. Przerywając rytm wędkowania, przyspieszył ruchy wiosła, by zbliżyć się do tego tajemniczego obiektu. Kiedy łódka zbliżała się do niego, Janek zauważył, że to nie była zwykła dryfująca gałąź czy fragment rośliny wodnej. To było coś szerszego, coś, co przybierało na kształcie, gdy tylko oddalał się od mgły. Kiedy ostatecznie znalazł się wystarczająco blisko, zobaczył, że to było ciało. Serce Janka zaczęło walić mocniej, gdy zdał sobie sprawę z powagi sytuacji. Woda opływała ciało kobiety, unoszącej się niemal jak zjawisko nadzwyczajne. Jej ubranie falowało delikatnie w ruchu wody, a białe kwiaty w jej włosach zdawały się rozkwitać na tle spokojnej tafli jeziora. Janek zamarł na chwilę, patrząc na to nieoczekiwane znalezisko. Jego myśli błyskawicznie zmieniły kierunek od spokojnej ryby na niepokojące odkrycie. Janek, ze wstrząśniętym sercem i zaniepokojeniem w oczach, szybko sięgnął do kieszeni swojej kurtki, w której przechowywał telefon komórkowy. W trzęsących się dłoniach wcisnął przycisk odblokowujący, a ekran oświetlił się błękitem. Natychmiast znalazł numer alarmowy i nacisnął klawisz dzwonienia. Telefon dzwonił krótko, ale dla Janka, który czekał na połączenie, minuty wydawały się wiecznością. Gdy wreszcie ktoś odebrał z drugiej strony, jego głos brzmiał pełen zdenerwowania, gdy opowiadał o odkryciu, które zrobił na jeziorze Fisher's Lagoon. Osoba po drugiej stronie linii szybko przekazała informacje służbom ratunkowym. Janek podał dokładne położenie, opisując widoczne punkty odniesienia, aby ułatwić przybycie. Otrzymał zapewnienie, że pomoc jest już w drodze. Po zakończeniu rozmowy Janek zaczął manewrować łódką, starając się utrzymać ją w bezpiecznej odległości od ciała, nie chcąc zakłócać potencjalnych dowodów czy też zasłaniać widoku dla służb ratunkowych. Nie minęło wiele czasu, zanim w oddali zaczęto słyszeć dźwięk syren. Janek podnosił wzrok i dostrzegł zbliżające się pojazdy służb ratunkowych. Na horyzoncie pojawiły się pojazdy policyjne, karetki i łódź straży pożarnej. Gdy służby zbliżały się do miejsca zdarzenia, Janek z ulgą zdał sobie sprawę, że pomoc nadejdzie. W oddali pojawiły się mundurowi, gotowi zająć się sytuacją. Policja i straż pożarna szybko przystąpiły do działania po przyjeździe na miejsce zdarzenia. Kiedy pojazdy zatrzymały się nad brzegiem jeziora, drużyna ratownicza zaczęła szykować sprzęt do wyciągnięcia ciała z wody. Janek, już na brzegu, obserwował całą sytuację z oddali, nieco zdezorientowany i pełen mieszanych uczuć. Ratownicy, ubrani w specjalistyczne skafandry, zaczęli delikatnie zanurzać się w wodzie, starając się unikać zakłócania ewentualnych śladów czy dowodów. Z każdym ruchem stawali się coraz bliżej ciała, które unosząc się lekko na powierzchni, nadal tworzyło tajemniczą scenę na spokojnej tafli jeziora. W miarę jak ratownicy zbliżali się do ciała, atmosfera na brzegu stawała się coraz bardziej napięta. Widoczne były zaniepokojone spojrzenia osób zgromadzonych na miejscu, w tym Janka, który obserwował całe zajście z trudem skrywaną ciekawością. Następnie, z użyciem specjalistycznego sprzętu, ratownicy ostrożnie podjęli próbę wyciągnięcia ciała z wody. Każdy ruch był precyzyjnie kontrolowany, aby nie naruszyć integralności ciała czy też nie utracić ewentualnych śladów, które mogłyby pomóc w ustaleniu przyczyny śmierci. Gdy ciało zostało wreszcie wyciągnięte na brzeg, cała scena stała się jeszcze bardziej poruszająca. Młoda kobieta, leżąca na brzegu jeziora, zdawała się jak postać z innej rzeczywistości. Jej ubranie, mokre od wody, odsłaniało delikatną suknię, a długie włosy spływały po twarzy. Cała operacja wzbudziła w Janku jeszcze większe zaniepokojenie, ale jednocześnie uczucie nieodpartego współczucia dla ofiary. Po wyciągnięciu ciała, służby natychmiast rozpoczęły procedurę zabezpieczania miejsca zdarzenia. Policjanci przystąpili do zakładania kordonu, a straż pożarna zaczęła analizować okolicę w poszukiwaniu ewentualnych śladów czy przedmiotów związanych z tajemniczym zdarzeniem. Po wyciągnięciu ciała z jeziora scena zbrodni stała się miejscem intensywnego śledztwa policji. Funkcjonariusze przystąpili do zbierania dowodów, analizy miejscowego terenu oraz przesłuchań świadków. Zespół dochodzeniowy skrupulatnie dokumentował każdy detal, starając się odtworzyć ostatnie chwile życia Anny i okoliczności związane z jej śmiercią. Pierwsze badania przeprowadzone przez techników kryminalistyki potwierdziły, że ciało nie wykazywało śladów widocznych obrażeń zewnętrznych. To stawiało śledczych przed zagadką — czy Anna utonęła, czy też przyczyna jej śmierci była bardziej skomplikowana? Analizowano także zawartość żołądka ofiary oraz pobrane próbki wody z jeziora w poszukiwaniu substancji toksycznych. Policja przesłuchiwała świadków, w tym znajomych i rodziny Anny, w celu ustalenia, czy miała ona jakieś problemy osobiste lub, czy ktoś widział ją ostatnio przed zaginięciem. W miarę jak śledczy gromadzili informacje, zaczęły się układać kawałki układanki, ale pełny obraz pozostawał jeszcze niejasny. W trakcie dochodzenia okazało się, że Anna była utalentowaną uczennicą miejscowej szkoły artystycznej. Jej przyjaciele i nauczyciele opowiadali o jej pasji do malarstwa i muzyki. Jednak, mimo że wydawała się szczęśliwa, śledczy musieli uwzględnić każdą możliwość. Dodatkowe informacje na temat ostatnich dni Anny ujawniły, że spotkała się z przyjaciółmi i uczestniczyła w lokalnym festiwalu sztuki. W zeznaniach pojawiały się różne wersje tego, co się wydarzyło po tym wydarzeniu, co jeszcze bardziej komplikowało śledztwo. Policja przeszukiwała także jej mieszkanie w poszukiwaniu jakichkolwiek wskazówek. Znaleziono dziennik artystyczny, w którym Anna wyrażała swoje myśli i emocje, co dostarczyło dodatkowych informacji na temat jej życia osobistego. Jednak nawet po przeszukaniu wszystkich dostępnych tropów, pełna prawda wydawała się nadal poza zasięgiem. Śledztwo nadal trwało, a Palomino Creek pogrążyło się w atmosferze niepewności. Odkrycie ciała Anny w jeziorze Fisher's Lagoon wywołało fale pytań, a policja musiała stawić czoła trudnościom, aby odkryć, co tak naprawdę wydarzyło się tamtego dnia. Ciąg dalszy nastąpi... Autoryzował: @MateuszXQ
  15. Witamy z tej strony Reporter Specjalista @Patryk99, Młodszy Reporter @Kvmykk__ oraz Młodszy Redaktor @Yaokim. Dzisiaj przedstawimy Wam morderstwo polityka. Podczas konwoju prezydenta Stanisława Korae do siedziby rządowej. Nagle na wysokości limuzyny Korae podjechał Rancher Long, po czym kierowca odsunął szybę i oddał serię strzałów w kierunku rządowego pojazdu. Niestety oddane strzały przez zamachowca były celne, ochroniarze prezydenta wezwali wsparcie medyczne, które dotarło po 2 minutach. Stan rannego dyplomaty był krytyczny, ratownicy rozpoczęli walkę o życie polityka, niestety działania specjalistów się nie powiodły. Przedstawiciel władzy zmarł na miejscu strzelaniny, ochroniarze poinformowali o całym zajściu wydział kryminalny. Naczelnik Wydziału Kryminalnego Robert Szwor do sprawy przydzielił parę nowych funkcjonariuszy Inspektora Łukasza Nowickiego oraz Inspektora Marka Szymańskiego. Inspektorzy zostali poinformowani o całym incydencie, po czym udali się na miejsce morderstwa, gdzie były prowadzone działania dochodzeniowo-śledcze. Po 15 minutach kolaboranci dotarli na miejsce, gdzie doszło do zabójstwa, po czym śledczy udali się do technika kryminalistyki Jana Kowalskiego, który zabezpieczał ślady z miejsca zbrodni. Janek poinformował, że zabezpieczył wszystkie łuski od broni palnej, krew, odpryski lakieru oraz kilka dodatkowych dowodów. Śledczy po rozmowie z Jankiem udali się do patologa sądowego, który dokonywał, oględzin zwłok Korae lekarz stwierdził, że nie było szans na odratowanie prezesa, ponieważ ten został kilkakrotnie trafiony pociskami w klatkę piersiową oraz jamę brzuszną. Przyczyną zgonu według lekarza było wykrwawienie lub krwotok wewnętrzny. Po rozmowie z wydziałem, który zabezpieczył, wszystkie ślady dowody udali się do ochroniarzy, w celu rozmowy z ochroną prezydenta. Niestety rozmowa z ochroną nic nie wniosła do dochodzenia. Inspektorzy po sprawdzeniu terenu udali się do szpitala, gdzie trafiło ciało prezydenta. Po dotarciu na szpitalny oddział ratunkowy detektywi poszli do recepcji i poprosili o zawołanie osoby, która zajmuję się kostnicą. Recepcjonistka zawołała opiekunka prosektorium, po czym gliniarze zostali tam zaprowadzeni. Lekarz ukazał ciało Stanisława Korae, po czym opowiedział o przyczynie zgonu dyplomaty oraz oddał znalezione w ciele mężczyzny pociski w ręce wydziału. Detektywi po wizycie w szpitalu udali się do bazy, gdzie oddali pociski do analizy balistycznej. Technik Kryminalistyki Jan Kowalski ukazał członkom wydziału kopie z wynikami zabezpieczonych rzeczy z miejsca morderstwa. Jak się okazało, na jednej z łusek zabezpieczono odcisk palców, nijakiego Karola Piworskiego. Janek wysłał śledczych do informatyka, który rozpoczął namierzanie telefonu podejrzanego. Nowicki i Szymański udali się do Darka, który ciągle próbował namierzyć telefon Piworskiego, niestety jego telefon był wyłączony. Inwigilatorzy skontaktowali się z kilkoma informatora, aby Ci spróbowali namierzyć, gdzie ukrywa się przed organami ścigania Karol Piworski. Jeden z informatorów powiedział, że nie pomoże im w zlokalizowaniu mężczyzny, jednakże śledczy poinformowali go, że jak nie pomoże, to mogą go zatrzymać i oskarżyć o kilka poważnych przestępstw wtedy ten zdecydował, że im pomoże. Kilka godzin później jeden z policyjnych informatorów wysłał mu wiadomością SMS pineskę z treścią ,,Pomocy”. Przez tę wiadomość detektywi wystraszyli się, po czym udali się do naczelnika Roberta Szwora, aby skonsultować z nim, co mają zrobić. Szef wydziału zdecydował, że nie mogą bagatelizować takich rzeczy, po czym zadzwonił do oddziału specjalnego, aby Ci przygotowali się do akcji. Po rozmowie z Robertem agenci pobiegli do informatyka, aby ten namierzył sygnał GPS telefonu policyjnego informatora. Na szczęście jego telefon był ciągle włączony, a pod adres zostały wysłane nieoznakowane radiowozy, w celu sprawdzenia co się tam dzieje. Po około 10 minutach funkcjonariusze, którzy obserwowali miejsce, gdzie logował, się telefon poinformowali, że przed domem stoją dwa pojazdy marki Rancher Long. Po tej informacji inwigilatorzy wraz ze wsparciem jednostek SPKP udali się, w celu uratowania posiadającego ważne rzeczy człowieka. Po 10 minutach wszystkie jednostki dotarły, po czym z asystą kontrterrorystów organy ścigania weszły do wnętrza budynku. Po wejściu do środka kilku z mężczyzn zaczęło strzelać, natomiast funkcjonariusze SPKP poczęstowali ich pociskami w ich ciała. Po obezwładnieniu trzech strzelców organy weszły w głąb budynku, gdzie znaleźli mężczyzn, którzy ranili ledwo przytomnego informatora. Gdy to zauważyli, od razu rzucili się na napastników, aby ich ściągnąć z informatora i zakuć. Po zakuciu śledczy zajęli się ciężko rannym mężczyzną i wezwali wsparcie medyczne. Podczas opatrywania ran u rannego, ten odzyskał na moment przytomność i poinformował, że to są ludzie Karola Piworskiego, po tej wiadomości stracił przytomność, a jego serce stanęło. Marek Szymański rozpoczął reanimację krążeniowo-oddechową 27-latka. Po dotarciu na miejsce wsparcia medycznego przejęli ciężko rannego mężczyznę. Po godzinnej reanimacji ratownicy stwierdzili zgon rannego mężczyzny. Na miejsce zabójstwa został wezwany technik kryminalistyki Jan Kowalski oraz patolog sądowy, aby zabezpieczyć wszystkie ślady. Lekarz z zespołu wystawił akt zgonu, po czym wrócili do bazy. Po 30 minutach na miejscu zjawili się wezwani specjaliści, którzy rozpoczęli swoją pracę. Patolog od razu poinformował, że prawdopodobną przyczyną zgonu są zadane rany, krwotok wewnętrzny oraz możliwy uraz mózgu, jednakże wszystko wyjdzie podczas sekcji zwłok. Po chwili technik kryminalistyki zawołał śledczych do siebie, aby ukazać im znalezione rzeczy. Jak się okazało, gangsterzy w osobnym pokoju ukrywali kradzione rzeczy, sprzęt do produkcji narkotyków, jak i produkcji ładunków wybuchowych. Po około trzygodzinnej pracy na miejscu zbrodni wszyscy wrócili, a zatrzymani recydywiści zostali umieszczeni w policyjnych dołkach do czasu przesłuchania. Na pewno odpowiedzą za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, zabójstwa i kilku innych poważnych zarzutów. Agenci na bazie udali się do firmowej sypialni, w celu zregenerowania sił. Następnego dnia agenci udali się do technika kryminalistyki, który miał już analizę wszystkich śladów z miejsca, gdzie znaleziono człowieka, który był źródłem informacji dla wydziału. Janek przekazał, że sprawdzając odciski palców, znalazł tam kilkanaście Karola Piworskiego, a sprawdzając, pozostałe potwierdził, że zatrzymani to jego pracownicy. Agenci udali się do pokoju przesłuchań, po czym prosili pojedynczo zatrzymanych. Po 4 godzinach przesłuchań śledczy wiedzieli, gdzie szukać podejrzanego o zabójstwo polityka. Wszyscy zatrzymani zostali doprowadzeni do policyjnych dołków, gdzie będą oczekiwać na sprawę sądową. Łukasz Nowicki oraz Marek Szymański wysłali pod adresy, gdzie ukrywać może się podejrzany nieoznakowane radiowozy, w celu obserwacji. Niestety przez 4 godziny nikt z budynków nie wyszedł, przez co śledczy zdecydowali się wykonać akcję z wykorzystaniem zaprzyjaźnionej pizzerii. Po kontakcie z kucharzami Ci wysłali tam odpowiednich dostawców. Po dojeździe, jak się okazało, w jednym z budynków był Piworski, dzięki czemu organy ścigania szykowały się do akcji. Śledczy skontaktowali się z dowódcą jednostek kontrterrorystycznych, aby szykowała się do akcji. Godzinę później jednostki specjalne wraz ze wsparciem wydziału kryminalnego były w okolicy budynku, gdzie został zlokalizowany prawdopodobny morderca. Po krótkiej rozmowie inwigilatorzy zdecydowali się wejść od dwóch stron, czyli od głównych drzwi oraz tylnych. Kontrterroryści ustawili się w wyznaczonych miejscach, po czym uchylili drzwi główne i wrzucili granat hukowo-błyskowy. Gdy ładunek wybuchł, wszyscy weszli do środka, po czym zatrzymali Karola Piworskiego. Po sprawdzeniu wnętrza znaleziono mapę, gdzie było wszystko zaplanowane. Piworski został przesłuchany i przyznał się do zabójstwa prezydenta. Członkowie zorganizowanej grupy przestępczej za handel narkotykami, handel ludźmi, zabójstwo, próbę zabójstwa funkcjonariuszy na czynnej służbie zostali skazani po 25 lat pozbawienia wolności. Karol Piworski za prowadzenie zorganizowanej grupy przestępczej, zabójstwo, handel narkotykami, handel ludźmi, produkcję substancji psychoaktywnych i ładunków wybuchowych został skazany przez sąd na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Autoryzował: @MateuszXQ
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Korzystając ze strony zgadzasz się na naszą politykę prywatności: Polityka prywatności, i akceptujesz regulamin witryny Regulamin