Skocz do zawartości

Patryk99

Support
  • Postów

    456
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1
  • Typ konta

    Premium +

Treść opublikowana przez Patryk99

  1. Witamy Was drodzy czytelnicy. Dzisiaj przedstawimy Wam nawiedzony steakhouse. Podczas wykonywania czynności biznesowych podczas zdarzenia drogowego przy Starfish Cassino usłyszeliśmy z opuszczonego steakhouse krzyk i płacz dziecka. Poinformowaliśmy funkcjonariuszy San Andreas Police Department o owych głosach. Gdy poszkodowany został przetransportowany na Szpitalny Oddział Ratunkowy oraz odholowaniu pojazdu na parking policyjny, oficerowie wezwali Investigative Staff, w celu wejścia do opuszczonego budynku. Podczas oczekiwania na detektywów, oficerowie skontaktowali się z właścicielem obiektu i poprosili o przyjechanie pod steakhouse. Po 20 minutach właściciel zjawił się pod swoim obiektem, kolejno podeszliśmy do niego i rozpocząłem rozmowę. Właściciel powiedział, że obiekt zamknął kilka miesięcy temu, gdyż działy się w nim dziwne rzeczy, powiedział, że talerze same z siebie spadały na ziemie, światło się zapalało i gasiło samo z siebie, dodatkowo poinformował, że kilku klientów podczas oczekiwania na posiłek w dziwny sposób chwyciło się za gardło i zaczęło się dusił, na szczęście po kilku minutach klienci złapali oddech, jednak po tamtej sytuacji restauracja miała coraz mniej klientów. Poinformowaliśmy właściciela, że z obiektu usłyszeliśmy krzyki i płacz dziecka, ten powiedział, że nikt tam nie ma dostępu. Po kilku minutach na miejscu zjawił się Investigative Staff w składzie czterech detektywów. Detektywi poprosili od właściciela klucze, następnie partnerzy wyciągnęli broń palną i ją przeładowali. Po otwarciu drzwi, śledczy weszli do wnętrza, my wraz z właścicielem zostaliśmy na zewnątrz. Kilka minut później z budynku usłyszeliśmy krzyki oficerów oraz huk broni palnej. Chwilę później na zewnątrz wyszło trzech detektywów, którzy wynosili czwartego partnera z raną postrzałową w okolicy brzucha. Wystraszeni funkcjonariusze wezwali ambulans, który dotarł po dwóch minutach. Ratownicy medyczni rozpoczęli akcję ratująca życie rannego, niestety ten stracił sporą ilość krwi, a jego życie było zagrożone. Zapytaliśmy, się ich co tam się stało, Ci powiedzieli, że coś wystraszyło ich kolegę, przez co ten chwycił broń i strzelił, jednak pocisk odbił się i trafił mężczyznę, dodatkowo powiedzieli, że nikogo w środku nie było, oprócz rozbitych talerzy i noży w ścianach. Śledczy oddali klucze od budynku właścicielowi, kolejno ten zamknął budynek i uruchomił alarm. Gdy budynek był zamknięty, właściciel pożegnał się z nami i odjechał, jednak śledczy czekali, aż właściciel odjedzie, gdyż mieli dla nas informacje. Dowiedzieliśmy się od oficerów, że w środku było bardzo zimno, słyszeli jakieś krzyki, płacz, ale nikogo tam nie było. Detektywi po rozmowie z nami wrócili na bazę, jednak nie chcieliśmy tego tak zostawić, gdyż czuliśmy, że coś tam się dzieje. Po odwiezieniu pojazdu biznesowego wsiedliśmy do prywatnego auta i ruszyliśmy w kierunku znajomej nam biblioteki, która znajdowała się w San Fierro. Po 30 minutach jazdy dotarliśmy do biblioteki, gdzie poprosiliśmy bibliotekarkę o książkę o dzielnicy Starfish Casino. Usiedliśmy przy biurku,gdzie dostaliśmy ją oraz rozpoczęliśmy czytanie. Podczas analizy arcydzieła, trafiliśmy na steakhouse, okazało się, że pierwszy właściciel w budynku zamiast restauracji miał kryjówkę, gdzie ukrywał porwane osoby, które były tam bite i maltretowane. Wypożyczyliśmy ową książkę, kolejno udaliśmy się na komisariat w Los Santos. Gdy dotarliśmy, od razu udaliśmy się do obsługi, gdzie poprosiliśmy o rozmowę z funkcjonariuszami, którzy dzisiaj działali w Steakhouse. Policjantka wezwała ich do obsługi, kolejno zostaliśmy zabrani do pokoju, gdzie pokazaliśmy im książkę i historię tamtego obiektu. Śledczy w celu zweryfikowania informacji wpisali adres w ich policyjną bazę, która wykazała, że podczas najazdu na kryjówkę, bandyta zamordował dziecko i jego rodzicielkę, jednostki specjalne niestety otworzyły ogień, podczas którego gangster został zastrzelony. Podczas przeszukania kryjówki odnaleziono kilkanaście ciał, jednak z tego, co było w bazie, denat porwał ponad pięćdziesiąt osób, z czego odnaleziono ciała piętnastu, czyli przestępca musiał coś zrobić z resztą ciał. Po tych informacjach skontaktowaliśmy się z właścicielem budynku, kolejno poprosiliśmy go o spotkanie na parkingu, który leżał obok jego obiektu. Gdy spotkaliśmy się z mężczyzną, opowiedzieliśmy o historii owego obiektu, ten był w szoku. Właściciel powiedział, że będzie zmuszony sprzedać obiekt, jednak próbowaliśmy go przekonać, aby zostawił obiekt dla siebie. Zapytaliśmy się właściciela czy zgodziłby się, aby umieścić w budynku kilku kamer, które by nagrywały głos oraz podczerwień, w celu potwierdzenia, że budynek jest nawiedzony. Kupca budynku zgodził się, kolejno udaliśmy się do zaprzyjaźnionego sklepu elektronicznego. Po zakupie kilkunastu kamer wróciliśmy do obiektu, właściciel otworzył drzwi i weszliśmy do wnętrza. W razie ataku mieliśmy przy sobie krucyfiks, gdy zeszliśmy, poczułem spory spadek temperatury i smutną atmosferę, jednak zdecydowaliśmy się ustawić kamery wewnątrz. Po niespełna godzinie kamery były ustawione, a ich zapisy były widoczne na dwóch laptopach. Podczas zakładaniu kamer usłyszeliśmy także płacz dziecka, krzyk kobiety, nawet odgłosy piły mechanicznej oraz dźgania. Po wszystkim wyszliśmy na zewnątrz, kolejno zamknęliśmy drzwi i udaliśmy się do domu Patryka, gdzie oglądaliśmy ciągłe video. Słyszeliśmy krzyki, płacz, błaganie o pomoc, szuranie pazurami o ściany. Po tym wszystkim udaliśmy się z nagraniami do kościoła w San Fierro, gdzie pokazaliśmy nagrania proboszczowi, który był w szoku, jednak powiedział, że pomoże. Ksiądz ubrał się i wziął ze sobą religijny sprzęt, po czym udaliśmy się do nawiedzonego obiektu w Las Venturas. Gdy jechaliśmy, zadzwonił do mnie jeden z detektywów i poinformował, że ich kolega przeszedł kilkugodzinną operację, która się udała, a jego stan jest stabilny, niestety musiałem kończyć, gdyż byliśmy przy restauracji. Po wejściu proboszcz rozpoczął czytanie biblii i modlił się za dusze denatów oraz pobłogosławił wnętrze. Po zakończonych działaniach religijnych wewnątrz budynku odwieźliśmy proboszcza do kościoła. Pożegnaliśmy się z właścicielem steakhouse, kolejno podaliśmy mu numer, aby miał z nami łatwiejszy kontakt. Na razie wewnątrz budynku wszystko się uspokoiło, ciągle oglądaliśmy wnętrze budynku, jednak nagle wszystko ucichło. Po kilkunastu dniach spotkałem się z właścicielem oraz księdzem wewnątrz steakhouse, gdzie siedzieliśmy ponad 30 minut i nic nie było słychać. Ksiądz powiedział, że dusze mogły wejść do nieba lub piekła, więc nic nie będzie się dziać. Zadowolony właściciel poinformował nas, że ma zamiar wyremontować obiekt i otworzyć tam restaurację, która będzie specjalizować się w daniach mięsnych oraz napojach. Po półtora miesiąca remontu knajpy, właściciel zakupił produkty i otworzył lokal, który był otwarty niespełna sześć miesięcy, a zamknięty został niespełna miesiąc lub dwa temu. Właściciel sprzedał lokal burmistrzowi Las Venturas za kwotę trzech i pół miliona złotych. Nie wiemy, co było przyczyną sprzedaży knajpy. Autoryzował: @Mlonskyy
  2. Witam Was drodzy czytelnicy. Dzisiaj przedstawię Wam materiał o rozbiciu jednej z mafii. Mafia ,,Californie” od kilkunastu lat budziła postrach w mieszkańcach Los Santos. Członkowie Californie zajmowali się handlem ludźmi, narkotykami, bronią, amunicją, substancjami do produkcji substancji wybuchowych, dokonali przeróżnych napadów, porwań, kradzieży, jak i kilkunastu mordów. San Andreas Police Department wraz z różnymi wydziałami próbowali znaleźć jakieś dowody na członków mafii, jednak takowych nie było. Sprawą zorganizowanej grupy przestępczej zainteresował się Investigative Staff, który dokonywali obserwacji możliwych miejscówek gangsterów, jednak za każdą próbą zatrzymania ich kończyło się na sporej ilości rannych, kilku martwych, a uciekinierom zawsze udało się uciec. Akta owej mafii były tak spore, że analizowali je ponad 50 funkcjonariuszy SA Police Department. W ciągu 15 lat służby specjalne próbowały zatrzymać lub zlikwidować członków, którzy brali udział w procederze. Śledczy zdecydowali się, że wynajmą kilkunastu informatorów, którzy wtargnął do wnętrza procederu i będą informowali śledczych o poszczególnych planach mafii. Niestety zarząd mafii dowiedział się, że są oni przykrywką władz San Andreas, członkowie na rozkaz bossa zabrali informatorów do pustostanu. Osoby z Californie związali "przykrywki" SA Police Department, Investigative Staff kolejno oczekiwali na pojawienie się bossa organizacji, który miał podjąć ostateczne kroki w ich sprawie. Głowa Californie zdecydował, że za próbę donoszenia muszą doznać krzywdy, w ten wyciągnął broń palną i dokonał odstrzelenia genitaliów, co skutkowało okropnym bólem przyrodzeń. Po okaleczeniu gangster rozpoczynał prawdziwą rzeź. Za pomocą ostrej maczety tragicznie ranił oskarżonych. Boss organizacji spakował żywych, jednak ciężko rannych do autobusu, kolejno uszkodził układ hamulcowy i kilka innych części. Podczas jazdy przez autostradę kierowca celowo stracił panowanie nad pojazdem, który ze sporą prędkości uderzył w bariery energochłonne i zatrzymał się na pobliskim mieszkaniu. Kierowca po zdarzeniu natychmiast uciekł, a chwilę później pojazd stanął w ogniu. Strażacy ugasili wrak, jednak nikogo nie udało się uratować. Sprawa została przekazana wydziałowi kryminalnemu, jednak ze względu na brak dowodów została umorzona. Do SA Police Department dołączyło ponad 10 osób ze szkółki policyjnej, która trwała około 2 i pół miesiąca. Nowi oficerowie podczas pracy na HQ wpadli przypadkiem na sporą stertę akt ze spraw zorganizowanej grupy przestępczej. Śledczy udali się do naczelnika, w celu rozmowy na temat przestępczości zorganizowanej oraz przejęcia śledztwa, ten się zgodził. Naczelnik dołączył oficerów do Investigative Staff, którzy natychmiast zajęli się analizą owej przestępczości. Nowi członkowie wydziału kryminalnego w ciągu dwóch godzin przeanalizowali całą sprawę, dodatkowo skontaktowali się ze znajomym szefem 41. St Mechanized Infantry Division, który po krótkiej rozmowie był chętny w schwytaniu przestępców. Właściciel udał się na HQ, gdzie oczekiwali śledczy wraz z naczelnikiem Special Weapons and Tactics. Gdy dotarł, szef 41.st Mechanized Infantry Division rozpoczęło się zebranie, podczas którego ustalono, kiedy dojdzie do najazdu i główne cele tej akcji. Śledczy umówili się, iż dnia 20 Marca 2023 roku dojdzie do najazdu na okolice Ganton, Idlewood w Los Santos. Nad ranem około godziny 6 doszło do najechania na kryjówkę mafii Californie. W momencie, gdy jednostki specjalne wjechały, gangusy wyszły z kryjówek i otworzyli ogień w kierunku śledczych. W tym momencie doszło do strzelaniny. Kilku z nich zgineło na miejscu, a reszta miała zostać przetransportowana do aresztu śledczego. Niestety spora ilość gangsterów zdecydowała się zablokować pojazdami opancerzonymi wjazd do dalszych kryjówek. Jednostki Special Weapons and Tactics próbowali pojazdami bojowymi staranować pojazdy, jednak te nie zmieniały miejsca. Samochody po kilkunastu godzinach zostały przeniesione, a funkcjonariusze jednostek specjalnych wjechali dalej, tak aby mogli dokonać zatrzymania głów organizacji. Podczas masowego zatrzymania, kilku gangsterów zdecydowało się na strzelaninę z jednostkami, jednak Ci ponieśli klęskę. Nagle z jednego z budynków wyszło około czterech mężczyzn, którzy mieli podniesione ręce ku górze. Jednostki specjalne podjechały do mężczyzn, kolejno zakuli ich i przetransportowali do aresztu tymczasowego. Po zakończonej akcji masowego zatrzymania teren został przeszukany, wewnątrz domów znaleziono ponad 50 osób pobitych, 600kg substancji odurzających, 350 sztuk broni palnej, 370kg amunicji o różnych kalibrach oraz 835kg substancji do produkcji substancji wybuchowych. Po zakończeniu przeszukania śledczy obliczyli, że mafia składała się z 150 członków, z czego zatrzymali 100, a 50 zostało rannych lub zmarli podczas akcji. Wszyscy zatrzymani zostali przesłuchani. Zarząd mafii przyznał się do zarzutów. Członkowie mafii za udział w ZGP, handel różnymi rzeczami, nielegalne posiadanie broni zostali skazani na 18 lat pozbawienia wolności. Głowy Californie za prowadzeniem grupą przestępczą, różne handle, porwania, kradzieże, morderstwa, napady zostali skazani przez sąd na karę dożywotniego pozbawienia wolności i umieszczenie ich w blokach N. Autoryzował: @Sheeker
  3. Witam Was drodzy czytelnicy. Dzisiaj przedstawię Wam jedno z wielu śledztw paranormalnych w San Andreas. Michał Kotlarczyk, Patryk Naczeski, Kordian Michiewski byli grupą znajomych, którzy byli znawcami zjawisk paranormalnych. Grupa Ghost, bo tak się nazywali, oczekiwali na nowe śledztwa paranormalne. Znawcy mieli ciągle sprzęt spakowany, gdyż w każdej chwili mogli dostać nowe zlecenie. Podczas montażu nowego nagrania, śledczy dostali telefon od prezydenta San Andreas, który powiedział, że przekaże im jeden z najbardziej nawiedzonych budynków, czyli bloku przy Downtown w San Fierro. Prezydent przekazał, że mają przyjechać do niego do białego domu, w celu rozmowy i opowiedzeniu historii budynku. Ghost po godzinie dojechał do białego domu, gdzie spotkali się z prezydentem. Podczas owego spotkania głowa San Andreas opowiedziała, że w budynku mieszkała kiedyś sekta, która wywoływała duchy za pomocą tabliczki Ouija i innymi sprzętami. Kilka dni po sesji członkowie sekty zmarli w dziwnych okolicznościach, dokładniej ich ciała zostały nienaturalnie wygięte, a z różnych miejsc krwawiły. Policja nie wiedziała, kto ich załatwił, jednak w ich mieszkaniach nie znaleziono śladów udziału osób trzecich. Prezydent San Andreas przekazał im klucze do mieszkań, jak i samego budynku. Michał, Patryk oraz Kordian udali się do miejsca nowego śledztwa. Po otwarciu drzwi wejściowych przyjaciele udali się do jednego z bezpieczniejszych pokoi, gdzie na ścianach zostały umieszczone krzyże. Po wejściu do pokoju grupka wzajemnej adoracji rozpakowała się, kolejno za pomocą wody święconej ochlapali budynek i się pomodlili. Przyjaciele rozłożyli kamery na korytarzach, kolejno chwycili za K2 i rozpoczęli szukać miejsca, gdzie jest największe pole elektromagne. Podczas szukania owego miejsca jedne z drzwi same z siebie się otworzyły, detektywi zauważyli to, przez co Kordian chwycił za SB11, czyli inaczej spirit-box. Po wejściu do pokoju na urządzeniu była spora ilość odpowiedzi i były tylko jasne i klarowne. Grupie Ghost udało się skontaktować z bytem mężczyzny, który przedstawił się, jako Arek, który miał 35 lat i zmarł w tamtym budynku. Podczas rozmowy z bytem drzwi z hukiem zamknęły się, kolejno krzyże zaczęły się obracać. Śledczy lekko się zestresowali, jednak byt o imieniu Arek powiedział, że mają uciekać, nagle kontakt się zerwał. Kordian próbował skontaktować się z Arkiem, jednak ten nie chciał już nimi najprawdopodobniej rozmawiać. Podczas próby udało im się skontaktować z bytem małej dziewczynki, która nie chciała się przedstawić i była mało rozmowna. Kordian powiedział ,,Przedstaw się demonie”, nagle na SB11 padła odpowiedź ,,ZoZo”, czyli inaczej demon. Na szczęście Michał znał się bardziej na tematyce demonicznej, kolejno Kordian przekazał im spirit-boxa. Michał skontaktował się z bytem dziewczynki, dowiedział się, że ta została zamordowana w piwnicy. Detektywi wiedzieli, że w piwnicy odbywało się wzywanie duchów i demonów. Śledczy odłożyli K2 i SB11, kolejno wzięli SLS i rozpoczęli analizowanie wszystkich pokoi. Podczas sprawdzania mieszkań, w jednym z pokoi utworzyły się dwa szkielety, które wskazywały na detektywów, w tym momencie do bezpiecznego pokoju pobiegł Patryk i wziął SB11, wrócił z nią do pokoju i zaczął rozmowę z bytami. Okazało się, że bytami jest trójka przyjaciół Alber, Kacper i Bartek, którzy zmarli w tym pokoju przez ,ZoZo”. Śledczy wiedzieli już, że za wszystkim może stać ,,ZoZo”. Michał opowiedział, że Zozo to demon, który pochodzi z tabliczki Ouija, dodatkowo powiedział, że najprawdopodobniej tabliczka znajduję się, gdzieś w budynku. Trójka przyjaciół po 21 poszli spać, nad ranem na ścianach w przedpokoju zauważyli ślady pazurów i wykonali ich zdjęcie, jako dowód. Przyjaciele zdecydowali się, że dzisiaj wybiorą się do piwnicy, w celu kilku sesji. Po zejściu okazało się, że piwnicą jest parking podziemny z garażami, które były zamknięte. Patryk chwycił za kluczyki i otworzył wszystkie. W jednym z garaży odnaleziono zamknięte 4 walizki z napisem ,,Nie otwierać!”. Detektywi wyciągnęli pojemnik z wodą święconą, kolejno ochlapali ją walizki. Po otwarciu grupa Ghost odnalazła tabliczkę Ouija, dwie lalki oraz trzy czaszki. Paranormalni przyjaciele skontaktowali się z Ed i Lorraine Warren, w celu potwierdzenia, że to Annabelle. Małżeństwo Warrenów potwierdzili, że to Annabell, grupa Ghost zdecydowała się, że muszą zachować szczególną ostrożność. Warrenowie przywieźli pudełka, w celu umieszczenia możliwie opętanych rzeczy. Patryk założył rękawice, kolejno zalał je sporą ilością wody święconej, chwycił za lalkę, kolejno wsadził ją do pudełka i ochlapał wodą egzorcyzmowaną. Tym samym sposobem umieścił inne znaleziska w pudełkach, kolejno oddał je w ręce Warrenów. Po oddaniu sprzętu grupa Ghost próbowała jeszcze 8 razy skontaktować się z bytami, jednak nikt się z nimi nie skontaktować. Patryk, Michał i Kordian zrozumieli, że byty zamieszkały sprzęt, który był w walizkach. Paranormalni skontaktowali się z głową San Andreas i przekazali, że budynek został najprawdopodobniej ocalony przed bytami i demonami. Grupa musiała zostać w budynku jeszcze 2 dni, jednak nie wiedzieli, że będą to dwie najgorsze doby w ich życiu. Podczas nocy przyjaciół wybudził straszny sen, gdy ci się obudzili, w pokoju ktoś stał, wyglądał jak połączenie Annabelle z różnymi bytami. Postać ta mówiła różnymi językami, jednak gdy zobaczyła krucyfiks, postać ta nagle zaczęła się palić i prosiła o przestanie. Gdy krzyż został schowany, byt przestał się palić i był bardziej agresywny. Detektywi zdecydowali, że uciekną z budynku, jednak ktoś im samoistnie zamknął drzwi. Grupa po godzinie rozmów ustaliła, iż spotykają w tym momencie demony, jedynie co może je usunąć to egzorcyzmy. Patryk, Kordian i Michał ustawili kamery i pułapki w bloku i wszystko obserwowali. Około 22:35 pokój numer 43 drzwi samoistnie się otworzyły, kolejno z niego wyszedł byt, który ich spotkał. Byt szedł do pokoju bezpieczeństwa, gdy szedł kamery i aparaty dokonały mu zdjęcia i nagrania. Nagle byt wszedł do pokoju, w tym momencie Kordian i Michał wyciągnęli krucyfiksy, a Patryk zaczął czytać wcześniej przygotowany tekst. Podczas czytania go, byt zaczął się palić i maleć, jednak gdy była, chwilowa przerwa byt tak krzyknął, że Patryk wpadł na ścianę, a krzyże wbiły mu się w ubiór. Patryk nic nie mógł robić, a krucyfiksy nie działały, członek grupy Ghost próbował zniszczyć słowami z biblii byt, jednak ten był nadal mocarny. Po około 30 minutach stwór uciekł, a krzyże spały, przyjaciele spakowali się i wynieśli się z budynku, jednak musieli jechać do prezydenta San Andreas, w celu przekazania różnych informacji z owego bloku. Podczas rozmowy przyjaciele ukazali mu sporą ilość nagrań, zdjęć oraz głosów z budynku. Prezydent był w szoku, gdy zauważył owe dowody, kolejno ten zdecydował się, że blok będzie zamknięty, a dwa razy w miesiącu będzie tam przyjeżdżała trójka księży, którzy będą dokonywali błogosławieństwa i egzorcyzmy w bloku. Burmistrz San Andreas podziękował grupie Ghost za śledztwo i przekazał im około 500 tysięcy złotych oraz dom na obrzeżach San Fierro, jednak nie wiedzieli o jego tajemnicy. Czy chcielibyście poznać dalsze losy owej grupy? Autoryzował: @Polixon
  4. Dzięki za pokazanie błędu 1.8
  5. Najchętniej to bym flasha za gotóweczke oddał
  6. nie chce nic na ID, a na fortune ofki zbieram.
  7. Kurcze 335 by mnie cena najbardziej interesowała
  8. Model: Flash ID: 75939 Pojemność silnika: 1.8 Przebieg pojazdu: 9000km Dodatki: spoiler, wlot, stereo, felgi, UP1, UP2, UP3, rejka, ogranicznik, lampy indygo, licznik rubin Cena: 355k do nego Coś od siebie: Fajna bryka, spoko jeździ. SS’y: Model: Fortuna ID: 102674 Pojemność silnika: 1.6 Przebieg pojazdu: 3000km Dodatki: fele, FUP, rejka, set alfonsy, ogranicznik, szyby 80%, LPG 75l Cena: Offy Coś od siebie: Fajnie się prowadzi, driftuje troche SS’y:
  9. Pora się pozbyć kilku apartamentów. 

  10. Zapraszam do kupna apartamentów!

  11. Nazwa nieruchomości: Apartament 1, 3, 13, 14, 15, 12 ID nieruchomości: AP 1(920), AP 3(922), AP 1(932), AP 14(933), AP 15(934), AP 12(931) Cena za dobę: AP1-200, AP3-250, AP13-250, AP14-250, AP15-250, AP12-200 Lokalizacja: Financial Tower Cena: offy SS’y: https://imgur.com/a/k11KHlW Sposób kontaktu: Forum/gra Coś od siebie: Zaczynająć apartamenty na I i II piętrze. Umeblowane, ładne. Kilka z apartamentów jest z balkonem( te, które mają za dobe 250PLN), a cała reszta po 200 bez balkonów. Ich lokalizacja jest dość ciekawa, gdyż znajdują się obok przecho, a kawałeczek dalej jest urząd, salon.
  12. Witam Was drodzy czytelnicy. Dzisiaj przedstawię Wam pewne śledztwo policji. Prolog: W fabryce produkcji leków dochodzi do napadu, podczas którego doszło do kradzieży sporej ilości gotowych leków oraz substancji do ich produkcji. Podczas ucieczki napotkała ich ochrona, która próbowała ich zatrzymać, jednak Ci otworzyli ogień. Naczelnik Wydziału do sprawy przydzielił Aspirant Andrzeja Werkowskiego oraz Starszego Aspiranta Aleksandra Derkowskiego, którzy po dostaniu śledztwa ruszyli na miejsce zdarzenia, gdzie oczekiwali na patrole mundurowych. Po 20 minutach Werkowski i Derkowski dojechali na miejsce napadu, po czym udali się do wnętrza, gdzie Arkadiusz Kowal zabezpieczał ślady, a Milena Lerdowska denatów. Werkowski udał się do Arka, który kończył zabezpieczanie śladów z miejsca kradzieży. Podczas zabezpieczania potrzebnych śladów na teren fabryki przyjechał jej właściciel Maurycy Schenger, który zaczął wykłócać się z mundurowymi, którzy nie wpuszczali osób postronnych na teren napadu. Derkowski usłyszał, że ktoś próbuje wtargnąć na teren zamknięty, więc się tam udał. Gdy dotarł, przedstawił mu się Schenger, który powiedział, że jest właścicielem fabryki. Olek wpuścił Maurycego do środka, po czym poinformował go, że w nocy doszło do napadu. Właściciel fabryki udał się do magazynu, po czym przekazał, że brakuje na pierwszy rzut oka ponad 80% leków i substancji do ich produkcji. Po spisaniu ilu leków oraz substancji brakuje, Derkowski udał się do Lerdowskiej, która zabezpieczała ślady z ciał denatów. Napastnicy oddali ponad 30 strzałów, z czego około 25 zraniło ochroniarzy. Na nieszczęście napastników zapomnieli pozbierać łusek, które walały się po podłodze. Milena powiedziała, że przyczyną zgonu były prawdopodobnie dość poważne uszkodzenia wewnętrzne lub wykrwawienie. Na miejsce dojechał karawan z pracownikami, którzy zabrali denatów na sekcję zwłok. Kowal po zabezpieczeniu wszystkich śladów udał się na komendę, gdzie rozpoczął analizowanie śladów. Gdy ciała trafiły na sekcję, a zabezpieczone ślady były analizowane, śledczy sprawdzali monitoring z samego budynku, jak i okolicznych ulic. Monitoring okolicznych ulic ukazał, jak ciągnik siodłowy marki Scania i pojazd ciężarowy odjechali z okolic fabryki. Sprawdzając, dalsze kamery udało się sprawdzić tablice rejestracyjne, właścicielem Scanii okazał się Michał Morwa, który był pracownikiem firmy, zajmującej się transportem różnych urządzeń, maszyn lub żywności na większą skalę, niż Polska i Europa. Informatyk policyjny Dariusz Kowczyk sprawdził telefon właściciela ciężarówki, mężczyzna znajdował się nieopodal opuszczonych magazynów w Blueberry. Śledczy skontaktowali się z wydziałem specjalnym, aby Ci przygotowali się na zatrzymanie podejrzanego. Werkowski i Derkowski wykonali telefon do naczelnika i poinformowali go o odnalezieniu pojazdu ciężarowego, dzięki znajomości naczelnik wydziału skontaktował się z informatorami, którzy sprawdzili miejsce, gdzie znajduje się TIR, który brał udział w napadzie z kradzieżą. Policyjni informatorzy poinformowali, że na terenie, gdzie znajduje się ciężarówka widać cztery osoby. Detektywi wysłali w okolice nieoznakowane radiowozy, które obserwowały teren, gdzie znajduje się pojazd, który brał udział w kradzieży. Podczas obserwacji z terenu wyjechała biała osobówka, tajniacy poinformowali inne patrole o pojeździe i poprosili o zablokowanie pobliskiego wyjazdu, w tym zatrzymanie mężczyzny, który mógł brać udział w kradzieży. Nieoznakowany radiowóz ukrył się za murem. Gdy dostał informację, że osobówka jedzie, wyjechał, przy czym zablokował całą drogę. Kierowca nagle wyszedł z pojazdu i zaczął uciekać pieszo, na szczęście szybko udało się go złapać, po czym zabrano go na Komendę, gdzie trafił na dołek. Gdy zatrzymany oczekiwał na przesłuchanie, jednostki specjalne wraz ze śledczymi szykowali się do nalotu na kryjówkę. Śledczy sprawdzili ponownie teren za pomocą tak zwanej osy, która potwierdziła, że są dwie osoby na terenie i kręcą się obok ciężarówki. Po około 5 minutach śledczy wtargnęli do miejsca, gdzie stoi Scania, kolejno ukryli się i oczekiwali, aż podejrzani będą przy pojeździe. Po kilku minutach podejrzani zjawili się obok auta, dzięki czemu jednostki specjalne ze śledczymi dokonali zatrzymania dwóch osób, które mogły brać udział w kradzieży. Oddział antyterrorystyczny zabrał zatrzymanych, w tym czasie śledczy z wydziału wezwali na miejsce ekipę dochodzeniowo-śledczą, w celu zabezpieczenia możliwych śladów w pojeździe ciężarowym. Po 15 minutach na miejsce dotarł Arkadiusz Kowal, który rozpoczął analizowanie śladów w kabinie, gdy wszystkie ślady były, zabezpieczone technik poprosił oddział specjalny o asyscie w otwieraniu naczepy. Antyterroryści wcelowali się w stronę ciężarówki, kolejno otworzyli drzwi do wnętrza. Technik wszedł do naczepy, po czym ściągnął narzuty z rzeczy. Okazało się, że wewnątrz znajdują się cztery trupy oraz spora ilość substancji do produkcji materiałów wybuchowych. Wystraszony Arek kazał wezwać na miejsce pirotechników, w celu sprawdzenia owych substancji. Po 30 minutach pirotechnicy sprawdzili teren, pojazd oraz znalezione substancje i przekazali, że nie ma uruchomionych ładunków wybuchowych na terenie, a substancje nie grożą eksplozją. Arek zabezpieczył wszystkie dowody, kolejno wrócił na komendę i rozpoczął analizować wszystkie dowody z miejsca zdarzeń. Śledczy dostali nagrania z wnętrza fabryki i magazynu, kolejno rozpoczęli analizę, które wykazała, iż napastnicy działali najprawdopodobniej w amoku. Monitoring wykazał, że jednym z napastników był mężczyzna, jednak jak doszło do morderstwa ochroniarzy, ten ściągnął kominiarkę, a monitoring uchwycił jego twarz. Dariusz Kowczyk dostał od śledczych sprawdzenie twarzy jednego z włamywaczy. Po kilku minutach w bazie wyskoczył, nijaki Albert Okiermiewski pseudonim ,,Okier”, który był poszukiwany za morderstwo 6 funkcjonariuszy na czynnej służbie, handel bronią, narkotykami oraz podejrzenie o próbie zamachu na Naczelnika Interpolu Witolda Maćkowiaka. Detektywi skontaktowali się z Maćkowiakiem, który powiedział, że mężczyzna podczas joggingu został zaatakowany przez zamaskowanego napastnika, który oddał 4 celne strzały. Werkowski i Derkowski zostali wezwani przez naczelnika w celu odprawy, podczas której dowiedzieli się, że informator policyjny Rybak dał im cynka, że cały Okier jest w pustostanie obok Blueberry i tworzy tam coś. Po tej informacji detektywi ubrani w kamizelki kuloodporne oraz oddział antyterrorystyczny udali się do pustostanu, który otoczyli. Po 3 minutach po otoczeniu budynku śledczy weszli do wnętrza, jednak Okier otworzył ogień w ich stronę. Podczas ostrzału ktoś po cichu dokonał zabójstw i postrzelił oficerów z oddziału antyterrorystycznego. Werkowski z Derkowskim oddali spora ilość pocisków, jednak żaden nie zranił poszukiwanego gangstera. Śledczy musieli wycofać się z terenu, jednak po wycofaniu się skontaktowali z naczelnikiem i poinformowali go o śmierci 6 pracowników oddziału specjalnego oraz zranieniu 4, ale ich stan był stabilny. Naczelnik wysłał na miejsce dodatkowe 4 jednostki funkcjonariuszy oddziału oraz wsparcie mundurowych. Po niespełna 9 minutach wszystkie jednostki były na miejscu, po czym dwóch z nich zbadało teren, okazało się, że na jednym z dachów znajduje się snajper, który może mieć kogoś ze śledczych na celowniku. Antyterroryści strzelili w stronę snajpera. Siła pocisku była tak spora, że mężczyzna spadł z dachu. Na miejsce ciała pojechał patrol, po czym zakrył denata. Śledczy weszli do środka. W tym samym czasie jedna ekipa specjalna przygotowała się przy oknie, aby otoczyć Okiera. Gdy jedna grupa śledczych weszła do wnętrza, Albert Okiermiewski ponownie otworzył ogień. Druga ekipa przy oknie weszła do środka, po czym wybili podejrzanemu broń palną, jednak ten chwycił za nóż. Dla bezpieczeństwa jeden ze śledczych oddał strzał w kierunku ręki, w której Albert miał nóż. Na szczęście strzał był celny. Na miejscu zjawili się ratownicy, którzy wcześniej opatrzyli rannych oficerów specjalnych. Po działaniach ratowników Albert został przesłuchany. Podejrzany przyznał się do napadu, kradzieży i morderstw, dodatkowo powiedział, że podczas ucieczki doszło do wypadku i jego znajomi, którzy brali udział w kradzieży leżą w prosektorium. Derkowski dowiedział się, że bus, który był widziany na kamerach, wpadł w poślizg, po czym bokiem wjechał pod ciężarówkę. Ze względu na ową informację, śledczy zakończyli śledztwo i uzupełnili raporty. Michał Morwa za współudział w porwaniu, nielegalne posiadanie broni i substancji chemicznych został skazany przez sąd na karę 10 lat pozbawienia wolności. Marcel Kontasse za posiadanie broni został skazany przez sąd na kare 3 lat pozbawienia wolności. Albert ,,Okier” Okiermiewski za masowe zabójstwa, włamanie, kradzież, próbę wprowadzenia w obrób substancji, ostrzał funkcjonariuszy został skazany na dożywotnie pozbawienie wolności i umieszczony w oddziale N. Autoryzował: @Sheeker
  13. Nie możemy wyświetlić tej odpowiedzi, ponieważ znajduje się w forum, które zabezpieczone jest hasłem. Wpisz hasło
  14. na początek git mało nadal
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Korzystając ze strony zgadzasz się na naszą politykę prywatności: Polityka prywatności, i akceptujesz regulamin witryny Regulamin