Skocz do zawartości

Patryk99

Support
  • Postów

    456
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1
  • Typ konta

    Premium +

Treść opublikowana przez Patryk99

  1. Witam Was drodzy czytelnicy. Dzisiaj przedstawię Wam materiał o zamachach w Los Santos. Prolog: Do Centrum Powiadamiania Kryzysowego dzwoni prawdopodobnie mężczyzna, który poinformował o podłożeniu ładunków wybuchowych, w różnych miejscach San Andreas. Zamachowiec powiedział, że to dla zabawy, a gra się dopiero zaczyna. Szef CPR poinformował Wydział Kryminalny o podłożeniu ładunków wybuchowych, w kilku miejscach. Naczelnik Piotr Szwar przydzielił do śledztwa Aspirant Sztabowy Julian Kolejko i Sierżant Aleksandra Kotulska. Detektywi udali się do Grzegorza Karskiego, który odebrał informację o zamachu. Karski zapisał miejsca zagrożone, następnie podał listę śledczym, którzy natychmiast przeanalizowali ją. Po zakończonej rozmowie z pracownikiem Centrum Powiadamiania Kryzysowego śledczy udali się na miejsca zagrożone, po czym wezwano pirotechników, w celu detonacji jednego z ładunku. Po dojeździe detektywi zabezpieczyli cały teren, następnym ich krokiem było wezwanie jednostek San Andreas Fire Department, którzy musieli być na miejscu, ponieważ mogło dojść do uszkodzenia ładunku i nagłej detonacji. Po 10 minutach na miejsce odnalezienia ładunku dojechały jednostki Fire Department, następnie czekali na informację od pirotechników, że pocisk wybuchowy został zneutralizowany oraz udają się do miejsca, gdzie wykonają pełną detonację bomby. Chwilę potem Piotr Szwar wykonał telefon do Juliana, następnym jego krokiem było poinformowanie śledczych o kolejnym zgłoszeniu o podłożeniu ładunków w Los Santos nieopodal urzędu. Detektywi po tej informacji wezwali w tamtą okolicę jednostkę mundurową, która miała sprawdzić wnętrze budynku oraz krzaki na zewnątrz. Detektywi po zakończonej pracy przy pierwszym ładunku udali się pod urząd, gdzie rozpoczęli dokładne poszukiwanie ładunku. Podczas sprawdzania krzaków i innych drzewek, śledczy zauważyli zielony kabelek, następnie wezwali na miejsce kolejną jednostkę pirotechników, wkrótce jednostka dotarła i rozpoczęła ostrożne odkopywanie ziemi, która przykryła prawie całą bombę. Miejsce znaleziska zostało zabezpieczone za pomocą taśmy policyjnej i wezwano kolejną jednostkę Fire Department, w celu pomocy przeciwpożarowej. Po godzinie pirotechnicy odcięli kable od ładunków, po czym umieścili ją w specjalnym pudle. Po odcięciu kabli, jednostki zajmujące się neutralizowaniem bomb poinformowała Juliana i Aleksandrę, że to praca zawodowców. Pracownicy zajmujący się ładunkami wybuchowymi udali się z bombą do miejsca detonacji. Aleksandra uruchomiła swoich informatorów, po czym oczekiwali na informację od nich. Pirotechnicy powiedzieli, że do jutra dostaną szczegółowy raport z analizy ładunków. Na miejsce odnalezienia ładunku dojechał Technik Kryminalistyki Aneta Kopal, która rozpoczęła zabezpieczanie śladów w miejscu odnalezienia bomby. Technik zabezpieczyła odciski palców w pudełku, gdzie był ładunek wybuchowy. Po zabezpieczeniu śladów detektywi wrócili na bazę, gdzie Aneta udała się do swojej jaskini, gdzie rozpoczęła analizować ślady. Do sprawy została przyłączona profilerka policyjna Dominika Sąk, ponieważ sprawca lub sprawcy byli ciągle na wolności i mogli wykonać kolejne zamachy. Julian z Olą opowiedzieli jej o śledztwie, Dominika powiedziała, że mają do czynienia prawdopodobnie z osobą, która wierzy w każde swoje zdanie lub cierpi na problemy psychiczne. W tym samym czasie terrorysta podłożył kolejny ładunek i poinformował o niej Centrum Powiadamiania Kryzysowego. Dyspozytor z CPR poinformował natychmiast Wydział Kryminalny o trzecim zgłoszeniu oraz podał im lokalizację ładunku wybuchowego. Julian z partnerką udali się na miejsce zgłoszenia wraz ze wsparciem jednostek pirotechnicznych i patrolem. Po dotarciu śledczy rozpoczęli poszukiwanie pocisku wybuchowego. Pirotechnicy znaleźli bombę, po czym wezwali opancerzony wóz do transportu poważniejszych ładunków wybuchowych. Pirotechnicy kazali wykonać ewakuację całej okolic, ponieważ bomba ma prawdopodobnie promień rażenia do pięciu kilometrów. Po prawie dziesięciu minutach dojechał wóz do transportu ładunku. Na miejsce dojechało wsparcie jednostek San Andreas Fire Department, które przygotowało kurtyny wodne nieopodal bomby. Na miejsce dojechała Technik Kryminalistyki Aneta Kopal, która rozpoczęła zabezpieczanie śladów z miejsca zdarzenia. Technik znalazła sporą ilość odcisków palców na kartonie oraz kilka włosów. Piotr Szwar wykonał połączenie telefoniczne do Aleksandry Kotulskiej, po czym poinformował, że dostał 10 listów od nieznanego nadawcy, listy trafiły do pokoju Kopal i oczekiwały na jej powrót. Po godzinie detektywi z Anetą wrócili na bazę, po czym Kopal poszła do siebie i rozpoczęła zabezpieczanie odcisków palców z listów i kopert. Na listach znalazła kilka cząstkowych odcisków palców, a sam tekst trafił do śledczych. Dominika Sąk przeanalizowała z wydziałem tekst, następnie stwierdziła, że terrorysta mógł być karany za pobicia lub gwałt. Aneta przyszła do Informatyka, gdzie byli śledczy, kolejno powiedziała, że nie uda się jej sprawdzić odcisków, ponieważ odciski były zbyt rozmazane. Informatyk Żaneta Morska sprawdziła wszystkie osoby, które odsiedziały karę za gwałt lub pobicia, jednak nikogo tam podejrzanego nie było. Dominika wytworzyła miejsce, gdzie może mieć swoją kryjówkę. Morska przeanalizowała osoby, które siedziały za gwałt lub pobicie w okolicy, którą pokazała Dominika, a tam odnalazła sześciu podejrzanych, jednak poprosili Technik Kryminalistyki o sprawdzenie odcisków w okolicy. Następnym krokiem technik było rzucenie odcisku do bazy i ustawienie odpowiednich filtrów i wyskoczyła jej jedna osoba, dokładniej Grzegorz Markowski pseudonim ,,Maro”. Wydział Kryminalny udał się pod adres do korespondencji podejrzanego, następnie próbowali wejść do mieszkania, jednak nikogo tam nie było. Julian wykonał telefon do Naczelnika, następnie poinformował go, że nikogo nie ma w mieszkaniu. Piotr Szwar powiedział, że wysyła do nich specjalistę od zamków oraz pirotechników, którzy mają wejść, jako pierwszy i sprawdzić, czy nie ma tam ładunków wybuchowych. Po godzinie śledczy z Anetą i Żanetą weszli do mieszkania, następnie rozpoczęli przeszukanie. Aneta pod zlewem znalazła sporą ilość odczynników, kabli oraz rzeczy do konstrukcji bomb. Żaneta sprawdziła komputer podejrzanego, następnie w historii przeglądania odnalazła wyszukiwania o tematyce ładunków wybuchowych. Podczas dalszego przeszukania do mieszkania zjawił się prawdopodobny terrorysta Maro, który na widok Juliana i Sebastiana próbował uciec, mimo to śledczy złapali go przed ucieczką. Markowski został zakuty, następnie Julian, Ola, Sebastian i Adrian próbowali wyciągnąć z niego jakiekolwiek informacje, jednak ten powiedział, że zaraz się wszystko skończy, a ostatni pocisk wybuchowy został podłożony i pewna osoba go uruchomi. Śledczy zabrali Grzegorza Maro Markowskiego na dół, następnie oddali go w ręce jednostki mundurowych, którzy zabrali podejrzanego na komendę, gdzie został przesłuchany przez Naczelnika wydziału. Śledczy dowiedzieli się, że Maro miał partnerkę, która mogła pomóc mu w atakach terrorystycznych. Technik zabezpieczyła z damskiej szczotki do włosów i zębów materiał genetyczny, w celu wykonania analizy i odnalezienia osoby, która może wykonać wybuch pocisku z odczynników chemicznych. Po powrocie na bazę technik udała się do swego laboratorium i rozpoczęła analizę DNA ze szczoteczki do zębów i analizę włosów. W tym samym czasie ładunek wybuchowy został podłożony do kina, gdzie ma się odbyć premiera filmu pod tytułem ,,Pablo i spółka”. Aneta po mniej więcej trzydziestu minutach miała wyniki analizy DNA, która wykazała, że należy do Patrycji ,,Pati” Karnowskiej, której telefon namierzył się w kinie w Los Santos. Detektywi wraz ze wsparciem jednostek AT udali się do kina, po czym weszli tam i wykonali ewakuację. Zatrzymali tam podejrzaną Pati, która potwierdziła, że współpracowała ze swoim partnerem. Na miejsce dotarła jednostka pirotechników, która zabezpieczyła bombę i zabrali ją. Grzegorz Maro Markowski za podłożenie ładunków wybuchowych, tworzenie bomb, próbę skrzywdzenia kilkunastu osób został skazany przez sąd na karę 25 lat pozbawienia wolności. Patrycja ,,Pati” Karnowska za współudział, próbę morderstwa została skazana przez sąd na karę 15 lat pozbawienia wolności. Autoryzował: @MateuszXQ
  2. Witam Was drodzy czytelnicy. Dzisiaj przedstawię Wam materiał o lotniczej trasie śmierci. 21 Marca 1923 rok samolot marki Boeing 737-700 przygotował swój pokład na przyjęcie około 142 pasażerów w klasie ekonomicznej oraz biznesowej. Samolot miał lecieć z lotniska San Fierro nad wszystkimi mniejszymi miasteczkami oraz jednym większym mieście, czyli Las Venturas do największego lotniska, czyli Los Santos. Stewardessy rozpoczęły pakowanie oraz przygotowywanie posiłków, przekąsek oraz napojów na przyjęcie sporej ilości pasażerów. Piloci rozpoczęli sprawdzanie urządzeń w kokpicie, jednak jeden z guzików, który był, odpowiedzialny za uruchomienie autopilota zaciął się, następnie główny pilot Michał Gomsiera wezwał techników, którzy mieli wymienić lub naprawić przycisk. Technicy do samolotu zjawili się około dwunastu minut po zgłoszeniu, następnie zaczęli próbować naprawę sprzętu, jednak po 10 minutach technicy naprawili przycisk i udali się na pokład samolotu Airbus A330-200, gdzie doszło do uszkodzenia baku silnika. Piloci sprawdzili całą resztę przycisków, które działały i poprosili stewardessy o sprawdzenie samolotu. Stewardessy wykonały polecenia pilotów, po czym przekazali im, że wszystko jest w normie. Piloci poinformowali obsługę lotniska, że za około czterdzieści pięć minut, będzie można wpuszczać pasażerów na pokład. Po tej informacji podjechała cysterna z paliwem lotniczym Jet-A-1 i rozpoczęło się nalewanie najsłynniejszego paliwa do baku. Po około 15 minutach Jet-A-1 było umieszczone, po czym rozpoczęło się wpuszczanie pasażerów na pokład, a stewardessy witały i sprawdzały bilety lotnicze. Po około 20 minutach pasażerowie byli na swoich miejscach i mieli zapięte pasy. O godzinie 13:48 Boeing 737-700 rozpoczął kołowanie lewym pasem, następnie o 13:50 wzniósł się w powietrze. W powietrzu pasażerowie rozpoczęli przeglądać gazety i oglądać filmy. Koło godziny 14:23 doszło do pożaru lewego silnika, który automatycznie się wyłączył, a piloci próbowali go uruchomić, jednak samolot przechylił się na lewo, co spowodowało utratę stabilności lotu. Długoletni piloci rozpoczęli stabilizację lotu, jednak nic to nie dawało. O 14:26 doszło do pożaru drugiego silnika oraz na pokładzie pojawił się spory dym. Przerażeni pasażerowie krzyczeli oraz żegnali się z bliskimi. Stewardessy kazały pochylić się pasażerom, a oni to wykonali. O godzinie 14:32 samolot rozbił się w Hunter Quarry, gdzie na szczęście nikogo nie było. Kontroler lotów, gdy spojrzał, że jeden z samolotów zniknął z radarów, natychmiast poinformował służby mundurowe o zdarzeniu. San Andreas Fire Department rozpoczęli poszukiwanie samolotu w okolicy, gdzie ostatni raz był widziany samolot. Strażacy dostali informację, że w Hunter Quarry jest samolot, który spowodował sporą dziurę w ziemi. Jednostki gaśnicze udali się na Hunter Quarry, gdzie odnaleźli wrak. Strażacy rozpoczęli gaszenie wraku oraz zasypywanie sorbentem wycieku paliwa. Po dłuższej chwili Fire Department ugasili wrak, następnie rozpoczęli czynności ratownicze, czyli poszukiwanie prawdopodobnie 142 ciał. Na miejsce katastrofy zostały wezwane jednostki San Andreas Medical Department, San Andreas Police Department oraz jednostki, które zajmują się wyjaśnianiem różnych katastrof. Po około 6 minutach jednostki były na miejscu. Po dojeździe strażacy odnaleźli około ośmiu zmasakrowanych ciał. Po kolejnej godzinie strażacy odnaleźli już 122 ciała, z czego wszyscy byli martwi. Po kolejnych 30 minutach znaleziono wszystkie ciała, 142 pasażerów, 6 stewardess i 2 pilotów. Badacze katastrof zabezpieczyli czarne skrzynki, następnie udokumentowali wrak za pomocą zdjęć. Jednostki Medical Department zabrali ciała na sekcję zwłok oraz ewentualne pobranie narządów. W tym czasie strażacy wezwali HDS-a oraz rotator na miejsce katastrofy i poinformowali jednostki San Andreas Road Assistance, że będą potrzebne lawety over-size. Po około 35 minutach dojechało sześć lawet dla pojazdów ciężkich oraz HDS i rotator, po czym rozpoczęli usuwanie wraku z terenu. Następnym ich krokiem było odwiezienie wraku na opuszczone lotnisko, które było przygotowane na przyjęcie wraku. Po wszystkim jednostki badające ową katastrofę rozpoczęli analizę czarnych skrzynek. Po odsłuchaniu 45 minut nagrania, biegli uznali, że główną przyczyną katastrofy było uszkodzenie silników oraz turbin. Po całej sytuacji biegli udali się do prezydenta San Andreas i poinformowali, że w ciągu dwóch lat w okolicach Fort Carson doszło do 40 katastrof lub wypadków lotniczych i poprosili go o uznanie tamtej trasy za ,,Trasa Śmierci”. Prezydent Jacek Kowalkowski powiedział, że napisze odpowiednie pismo do wszystkich szefów linii lotniczych oraz uzna ową trasę za śmiertelną. Po rozmowie biegli wrócili do bazy i zakończyli śledztwo, jednak wykonali podwójny raport, z czego jeden trafił do Kowalkowskiego. Jeden z biegłych rozpoczął streszczać wszystkie zdarzenia w okolicach Fort Carson i Hunter Quarry, po czym wyliczył, ile osób zmarło, a ile ucierpiało podczas nich. Podczas 41 zdarzeń lotniczych zmarło 3529 osób, 1632 zostało rannych, czyli łącznie ucierpiało 5161 osób w zdarzeniach. Autoryzował: @MateuszXQ
  3. Witam Was drodzy czytelnicy. Dzisiaj przedstawię Wam problemy pewnej szkoły w San Andreas. Pewnego letniego, jednak deszczowego dnia nauczycielka biologi Pani Irena Walczyńska udała się pieszo do miejsca pracy. Podczas spaceru podjechał do niej czarny rancher long, z którego wysiadło czterech zamaskowanych mężczyzn. Podeszli do kobiety od tyłu, przyłożyli gaziku z chloroformem oraz uderzenie tępym narzędziem w tył głowy. Po uderzeniu porywacze zabrali Walczyńską do pojazdu, tam ją związali oraz zakleili usta za pomocą taśmy. Porywacze od razu odjechali z piskiem opon i udali się w nieznanym kierunku. Po godzinie przechodzień zauważył ślady krwi na chodniku, więc wezwał policję na miejsce, gdzie doszło do porwania. Na miejsce przyjechał, wydział kryminalny wraz ze wsparciem techników kryminalistyki zabezpieczyli miejsce porwania. Chwilę potem Technicy Kryminalistyki rozpoczęli zabezpieczanie śladów. Patrol Mundurowych zauważył, że na słupie obok znajduje się kamera, więc detektywi Sierżant Sztabowy Marek Towera oraz Aspirant Sztabowy Aleksander Kolicja kazali sprawdzić monitoring technik Anastazji Lader. Sierżant Marek Towera przesłuchał przechodnia, który odnalazł ślady, następnie mundurowi zabrali go na komendę w celu spisania zeznań. Technicy Kryminalistyki poinformowali detektywów, że do porwania doszło około godziny lub półtorej temu, na co wskazuje świeża krew. Detektywi po tych informacjach dostali informację od Technik Lader, że ma coś dla nich, więc udali się na komendę. Gdy dotarli, poszli natychmiast do pomieszczenia Technik, która odtworzyła nagranie z chwili porwania. Na monitoringu było widać, że porywacze zaatakowali kobietę od tyłu, uderzając ją łomem. Aleksander Kolicja kazał sprawdzić numery rejestracji. Okazało się, że pojazd posiada nadajnik GPS i został skradziony ponad 2 miesiące temu. Urządzenie pokazało, że pojazd znajduję się w warsztacie w Fort Carson. Naczelnik Wydziału przyszedł do pokoju Pani technik, następnie zapytał się o szczegóły. Szef kryminalnych wykonał telefon do szefa jednostek antyterrorystycznych i poinformował go, żeby przygotował dwa pojazdy funkcjonariuszy w celu wejścia i zatrzymaniu podejrzanych porywaczy. Naczelnik jednostek AT wyraził zgodę. Po 25 minutach jednostki były w okolicy warsztatu, a detektywi Towera i Kolicja poinformowali jednostki specjalne, że zaraz będą wchodzili do warsztatu. Kierujący całym wydziałem kazał podjechać pod bramę. Chwilę później podjechali śledczy z wydziału kryminalistycznego. Detektywi wraz ze wsparciem wysiedli z pojazdów. Ustawili się, a jeden z funkcjonariuszy jednostki specjalnej wywarzył drzwi, umożliwiając wejście do budynku. W środku znajdowały się trzy osoby, z czego jedna z nich wyciągnęła broń palną i otworzyła ogień, więc Aspirant Sztabowy postrzelił go w brzuch. Po chwili jednostki podeszły, przeszukali podejrzanych oraz ich zakuli. Została wezwana karetka w celu zabrania postrzelonego napastnika. Gdy detektywi oczekiwali na ambulans, Towera próbował ustabilizować krwotok, jednak rana nadal mocno krwawiła. Detektyw Kolicja pobiegł do nieoznakowanego radiowozu, następnie wyciągnął apteczkę i wrócił do swojego policyjnego partnera. Po kilku minutach dojechał ambulans, który zajął się rannym napastnikiem. Ratownicy musieli zaintubować napastnika, ponieważ było podejrzenie krwotoku wewnętrznego lub poważnego uszkodzenia narządów wewnętrznych. Zespół Ratownictwa Medycznego zabrał napastnika na Szpitalny Oddział Ratunkowy i poinformowali śledczych, że jego stan jest ciężki. Gdy karetka odjechała, na miejsce dotarli Technicy Kryminalni, którzy przygotowali się do zabezpieczania śladów w warsztacie. Gdy szykowali się na zbieranie śladów, detektywi sprawdzili pojazd, jednak nikogo tam nie było. W tym samym czasie do Marka Powola Dyrektora szkoły, gdzie pracowała, Pani Irena przyszedł list z groźbami w jego kierunku. Wystraszony wykonał telefon na policję, dyspozytor wysłał tam detektywa Towera i Kolicja. Po dotarciu przesłuchali dyrektora, ten poinformował, że od dwóch dni nie zjawiła się Pani Irena Walczyńska. Funkcjonariusze wydziału kryminalnego pokazali nagranie z miejsca zdarzenia, następnie zarządca potwierdził dane osobowe Pani Ireny i podał jej teczkę. Śledczy sprawdzili ją oraz kazali technik Ladera sprawdzić kobietę. Technik Ladera po 15 minutach poinformowała, że kobieta była związana ze sprawami o tle narkotykowym oraz zeznawała na złą korzyść szefa mafii w Los Santos. Ten jednak był jeszcze w Regionalnym Zakładzie Karnym w San Fierro. Naczelnik wykonał telefon do Dyrektora zakładu i poinformował go, żeby przygotował gangstera do przesłuchania. Dyrektor wyraził zgodę, następnie Celnicy przygotowali go na przesłuchanie, więc detektywi pojechali do Więzienia w San Fierro. Przed rozpoczęciem przesłuchaniai przejść kontrolę bezpieczeństwa oraz sprawdzenie legitymacji służbowych. Po odbytej formalnościach jeden z celników zaprowadził ich do pomieszczenia przesłuchań. Wkrótce potem wprowadzono Alberta Milczaka, kolejnym ich krokiem było zakucie go w stalowe kajdanki. Detektywi rozpoczęli przesłuchanie więźnia, który zaskoczony porwaniem kobiety, więc nic nowego nie powiedział. Albert został zabrany do swojej celi. Detektywi wciąż byli w martwym polu. Towera zadzwonił do znajomej Dominiki Sęk, która jest profilerką policyjną i umówił się z nią na komendzie. Po 35 minutach znajoma przyjechała na Komendę i udała się do pokoju, gdzie się umówiła z Sierżantem Sztabowym Markiem. Podczas rozmowy kobieta wspomniała, że celem przestępstwa mogą być porachunki ze szkoły. Marek z Aleksandrem zdecydowali, że pójdą tropem jej, więc tam się udali. Detektywi przyszli do Dyrektora, następnie zapytali się, czy Pani Profesor Irena miała konflikt z uczniami lub innymi nauczycielami. Dyrektor wspomniał, że miała konflikt z byłymi uczniami: Arkiem Podeszwą, Mariuszem Perau i Dominikiem Karkowski oraz wydalonym nauczycielem Stanisławem Boczkiem. Po tej informacji wykonali telefon do Technik Anastazji i powiedzieli, żeby sprawdziła owych mężczyzn. Anastazja kazała im zostać na linii i sprawdziła podejrzanych. Technik przekazała, że mężczyźni mieli sprawę w sądzie o kradzież i porwanie. Detektywi natychmiast kazali namierzyć telefony podejrzanych. Chwilę później przesłuchali wcześniej zatrzymanych mężczyzn w warsztacie, którzy powiedzieli, że dostali pojazd do naprawy nadwozia oraz silnika. Podejrzani zostali wypuszczeni, jednak w szpitalu postrzelony napastnik zmarł na bloku operacyjnym. Po 30 minutach dostali informację, że mężczyźni są w ciągłym ruchu. Technik sprawdziła monitoring i zobaczyła tam pojazd marki sultan w kolorze czerwonym. Anastazja podała im numery rejestracji, markę i jego koloru. Na tablet służbowy przyszła lokalizacja pojazdu. Detektywi kazali jednostkom nieoznakowanym śledzić pojazd i informować ich gdzie jest. Generalny Inspektor przekazał, że wysłał jednostki antyterrorystyczne oraz sam jedzie pomóc. Jeden radiowóz poinformował, że pojazd znajduje się na Prickle Pine, więc radiowóz nieoznakowany zablokował Yellow Bell Station oraz rozłożył tam kolczatki. Po 2 minutach śledczy przyjechali na miejsce. Cały czas za pojazdem podejrzanych o porywanie jechała jednostka antyterrorystyczna. Gdy auto się zatrzymało, funkcjonariusze z jednostki specjalnej wyszli z vanów, otworzyli drzwi od kabiny i wyciągnęli mężczyzn. W dalszej kolejności otworzyli drzwi boczne, a tam jeden z pasażerów otworzył ogień i postrzelił funkcjonariusza. Detektywi zastrzelili jednego z napastników, a resztę aresztowali. Na miejsce przyjechała karetka, która wezwała karawan do martwego napastnika. 3 minuty później przyjechał karawan i zabrał ciało do prosektorium. Detektywi przesłuchali mężczyznę na miejscu, próbując, dowiedzieć się kto zlecił im porwanie i gdzie jest Irena. Porywacz powiedział, że zlecił im to Szef Ireny i to jemu ją przekazali. Pojazd został przeszukany. Znaleziono tam zapakowanych kilka krótkich broni palnych, kilka granatów, trzy butelki z chlorofilem i gazy. Mężczyźni trafili do Tymczasowego Zakładu Karnego na okres śledztwa, zostaną oni ukarani za porwanie, nielegalne posiadanie broni, posiadanie ładunków wybuchowych oraz uszkodzenie ciała. Sprawcy porwania zostali przewiezieni, następnie detektywi udali się do domu dyrektora. Po wejściu było słychać krzyki i strzały. Po chwili, gdy wszystko ucichło, detektywi weszli do pokoju. Zauważyli martwą Irenę Walczyńską, a koło niej stał jej szef. Funkcjonariusze z Wydziału Kryminalnego musieli go obezwładnić i zakuć. Dyrektor zaczął wykrzykiwać, że ona zasłużyła na to. Do domu dyrektora przyjechał Lekarz Sądowy oraz Technik Kryminalistyki, który zabezpieczał ślady w pokoju. Lekarz Sądowy powiedział, że kobieta została wykorzystana seksualne, a zmarła na skutek postrzału w klatkę piersiową oraz w brzuch. Wszystkie ślady trafiły do analizy, która wykazała, że była w 7 tygodniu ciąży, a ojcem był Dyrektor. Po kilku dniach zarządca szkoły został zabrany do Regionalnego Zakładu Karnego w San Fierro. Detektywi Towera i Kolicja uzupełnili raport oraz dostarczyli go do Naczelnika, który pogratulował śledczym rozwiązanej akcji. Arek Podeszwa, Mariusz Perau za porwanie, usiłowanie zabójstwa, nielegalne posiadanie broni palnej, ładunków wybuchowym oraz kradzież pojazdu zostali skazani przez sąd na 25 lat pozbawienia wolności, oraz osadzeni w celach o podwyższonym rygorze. Marek Mawek za zlecenie porwania, zabójstwo, wykorzystanie seksualne Ireny Walczyńskiej, wprowadzanie w błąd policję, nielegalne posiadanie broni został skazany na dożywotnie pozbawienie wolności, oraz umieszczony w celach N. Autoryzował: @kunaj
  4. Witam Was drodzy czytelnicy. Dzisiaj przedstawię Wam konflikt chłopaka córki oraz jej rodziny. Prolog: Podczas nocy dochodzi do włamania do domu rodziny Januszów. Uzbrojeni i zamaskowani włamywacze weszli do każdego pokoju, następnie bronią z tłumikiem postrzelili lub zabili domowników. Po morderstwie włamywacze okradli budynek oraz uciekli. Piotr Szwar do śledztwa przydzielił nową parę detektywów Aspirant Sztabowy Julian Kolejko oraz Sierżant Aleksandra Kotulska. Śledczy udali się do domu Januszów, gdzie były prowadzone czynności dochodzeniowo-śledcze. Po dotarciu na miejsce zdarzenia Julian z Aleksandrą udali się do Patolog Sądowej Danuty Wos, która poinformowała, że w budynku były tylko dwie osoby Maria Janusz oraz Aleksander Janusz, było to małżeństwo. Wos poinformowała tajniaków, że kobieta zmarła prawdopodobnie na krwotok wewnętrzny i wykrwawienie, a jej mąż na postrzał w głowę z bliskiej odległości. Technik w pokoju małżeństwa odnalazł około dziesięciorga woreczków z narkotykami w środku oraz jedną łuskę, która została zabezpieczona. Inwigilatorzy zabrali technika na bazę, po czym ten udał się do siebie, w celu rozpoczęcia analizy śladów z budynku. Agenci udali się do Szwara, następnie przekazali mu wieści, że w budynku znajdowało się jedynie małżeństwo, jednak nadal oczekiwali na wyniki analiz śladów. Detektywi podczas oczekiwania na wyniki śladów rozpoczęli sprawdzanie Januszów w bazie policyjnej. Sprawdzanie rodziny w bazie policyjnej wykazało, że rodzina była bardzo bogata, jednak ich syn Amadeusz Janusz był groźnym przestępcą, który zajmował się morderstwami na zlecenie. Detektywi musieli zastanowić się, czy ktoś nie kazał zamordować rodziny, jednak nie odnaleźli ich danych w aktach żadnych spraw. Wtyki musieli wykorzystać swoją profilerkę Dominikę Sąk, w celu utworzenia profilu morderców. Podczas przerwy na napicie się kawy lub herbaty, detektywi dostali wyniki analizy śladów z domu denatów, która wykazała, że łuski nie ma w ich bazie, jednak odnaleźli odciski palców niejakiego Michała Martuszala. Informatyk sprawdził podejrzanego Michała Martuszala, policyjna baza pokazała, że mężczyzna jest poszukiwany przez Centralne Biuro Śledcze za podejrzenie handlu żywym towarem oraz obrót bronią i narkotykami, jednak nie udało im się go jak na razie schwytać. Wydział Kryminalny rozpoczął namierzanie telefonu podejrzanego gangstera, na szczęście jego telefon był uruchomiony, a jego namierzanie było łatwe. Telefon podejrzanego logował się w drobnym miasteczku położonym nieopodal Blueberry i palomino Creek, czyli Montgomery. Julian z Aleksandrą skontaktował się z Centralnym Biurem Śledczym, następnie poinformowali ich, że udało się namierzyć ich podejrzanego, dokładniej Michała Martuszala. CBŚ spotkało się z Wydziałem Kryminalnym w miasteczku Palomino Creek w pojazdach nieoznakowanych, następnie pojechali do Montgomery, gdzie rozpoczęli poszukiwanie podejrzanego gangstera. Detektywi podczas obserwacji Montgomery zauważyli podejrzanego koło pizzeri, jednak zdecydowali się na dalszej obserwacji oraz sprawdzeniu, gdzie Martusza się ukrywa. Obserwacja wykazała, że mężczyzna mieszka obok pizzeri, następnie zdecydowali się na wezwanie wsparcia antyterrorystów, ponieważ podejrzany mógł być uzbrojony. Po 15 minutach jednostka była na miejscu, następnie śledczy ze wsparciem weszli do budynku, gdzie wewnątrz znaleźli recydywistę. Po zakuciu oraz przeszukaniu budynku śledczy przetransportowali go do pojazdu, gdzie próbowali dowiedzieć się, czegoś o rodzinie Januszy. Kilka godzin później detektywi dostali wezwanie w okolicę Verona Beach, gdzie odnaleziono kolejne ciało. Po dotarciu pracowała już Patolog Sądowa Danuta Wos, która powiedziała, że denat to Marcel Janusz lat 16, detektywi dowiedzieli się, że jest to ich najmłodszy syn. Agencji rozpoczęli walkę z czasem, ponieważ zginęły już 3 osoby z rodziny Januszów, jednak nie wiedzieli kto będzie następnym celem morderców. Kolaboranci zaczęli namierzać telefon Amadeusza oraz ich córkę Vanessę, jednak ich telefony były wyłączone. Informatyk sprawdził pojazdy poszukiwanej dwójki, następnie sprawdził, czy któryś posiada nadajnik Global Positioning System, okazało się, że ów nadajnik posiadało auto Amadeusza Janusza. Informatyk rozpoczął próbę sprawdzenia trasy podróżowania GPS, która pokazała, że sygnał urwał się w okolicach Shady Creeks. Julian z Olą wykonali telefon do strażaków, następnie poprosili o pomoc w poszukiwaniu pojazdu, strażacy zgodzili się, następnie udali się w okolicę i rozpoczęli poszukiwania pojazdu Amadeusza. Jednostki poszukiwawcze po trzydziestu minutach odnaleźli pojazd, w środku auta była spora ilość krwi oraz dziura w przedniej szybie po stronie kierowcy. Detektywi prawdopodobnie poszukiwali ciała Amadeusza Janusza, przez co na miejsce został wezwany patrol z psem, który miał pomóc odnaleźć Amadeusza. Po około 10 minutach dojechał patrol, następnie detektywi psu dali obwąchać koszulkę poszukiwanego, następnie pies zaczął szukać. W pewnej chwili pies zaczął kopać oraz szczekać, co poinformowało, że może być tam ciało denata. Strażacy rozpoczęli ostrożne odkopywanie, prawdopodobnego ciała. Po odkopaniu sporej ilości ziemi Julian zauważył niebieski materiał, który przypominał tkaninę, następnie ochotnicy wyciągnęli materiał i go otwarli, wewnątrz materiału było ciało Amadeusza Janusza z raną postrzałową wylotową na czole. Na miejsce odnalezienia przyjechała Patolog oraz Jacek Kowalski, następnie Danuta Wos zabezpieczyła ciało i powiedziała, że do śmierci doszło, prawdopodobnie przez uszkodzenie czaszki oraz mózgu. Technik zabezpieczył w na materiale sporą ilość odcisków palców, które były zabezpieczone oraz odesłane do analizy daktyloskopijnej. Auto denata zostało wyciągnięte przez spory pojazd pomocy drogowej, która zabrała wrak na parking policyjny. Jacek wrócił na bazę, następnie oczekiwał na wyniki daktyloskopii, która wykazała, że na tkaninie były odciski palców nijakich Arkadiusza Moskiewskiego, Janusza Rekli, Miłosza Wiora, informatyk rozpoczął sprawdzanie podejrzanych w Policyjnej Bazie, która wykazała, że mężczyźni są członkami Zorganizowanej Grupy Przestępczej, która zajmowała się handlem ludźmi, mordowaniem ludzi na zlecenie oraz handel narkotykami i bronią. Informatyk rozpoczął namierzanie telefonów, na szczęście telefon Milosza Wiora był uruchomiony, a znajdował się w magazynie w Las Venturas. Detektywi podejrzewali, że w magazynie mogą być inni członkowie ZGP, przez to poprosili o wsparcie jednostek antyterrorystycznych. Po 15 minutach jednostki dotarły w okolicę magazynu, następnie wykonali szybki plan na schwytanie podejrzanych, następnie z góry obserwowały jednostki specjalne, następnie za pomocą planu wykonali szturm do budynku, gdzie byli podejrzani gangsterzy. Po wejściu Wiora wraz z Moskiewskim otworzyli ogień w stronę oficerów, następnie doszło do strzelaniny. Przestępcy zostali otoczeni i zaatakowani od tyłu, następnie obezwładnili i zakuli gangsterów. Podczas sprawdzania terenu, detektywi znaleźli Vanessę Janusz, która została prawdopodobnie pobita i zgwałcona. Na teren magazynu została wezwana karetka do rannej Vanessy, która powiedziała, że Rekli ją wykorzystał seksualnie. Ambulans przyjechał po 3 minutach na miejsce zdarzenia, następnie zabrali ją do szpitala. W szpitalu kobieta przeszła szczegółowe badania, które wykazały, że kobieta została zgwałcona przez jednego z przestępców oraz pobita. Przestępcy zostali zabrani na Komisariat, gdzie zostali przesłuchani. Mężczyźni powiedzieli, że dostali zlecenie od nijakiego Tymoteusza Żeromskiego. Ola została z podejrzanymi i ich przesłuchiwała, natomiast Julian udał się do szpitala do Vanessy Janusz i zapytała się, czy zna podejrzanego. Kobieta powiedziała, że jest to jej narzeczony. Przerażona Vanessa, powiedziała, że jej chłopak miał konflikt z ojcem i Amadeuszem, jednak bandyci nie wiedzieli, kogo mają zabić. Julian wrócił na bazę, następnie zabrał Aleksandrę i pojechali pod adres Żeromskiego, po czym weszli tam i zatrzymali zleceniodawcę morderstw. Arkadiusz Moskiewski, Janusz Rekli, Miłosz Wiora za poczwórne morderstwo, porwanie, zgwałcenie oraz pobicie Vanessy Janusz, posiadanie nielegalnej broni zostali skazani na dożywotnie pozbawienie wolności. Tymoteusz Żeromski za zlecenie morderstw, współudział, posiadanie nielegalnej broni został skazany przez sąd na 8 lat pozbawienia wolności. Autoryzował: @Blender.
  5. Witam Was drodzy czytelnicy. Dzisiaj przedstawię Wam kolejny materiał o znanym raperze. Prolog: Znany raper Arek Postowa wraz ze swoją ciężarną żoną Marią Kowal zostają zaatakowani przez niezidentyfikowanego sprawcę, który oddał trzy strzały z pojazdu. Dwie kule trafiły w klatkę piersiową oraz szyję rapera, następnie trzecia kula rykoszetem trafiła żonę rapera w prawą rękę. Naczelnik Piotr Zawajda do sprawy przydzielił Starszego Aspiranta Sztabowego Pawła Bure oraz Młodszą Aspirant Magdalenę Bawoł. Zawajda przedstawił agentom sprawę, następnie wysłał ich na miejsce zdarzenia wraz z Technikiem Kryminalnym Jackiem Kowalskim. Na akcję detektywi udali się z uruchomionym kogutem. Po dotarciu na miejsce zdarzenia pracowała już Patolog Sądowa Danuta Woka, która zakryła ciało Arka Postowa, jednak ranną Marię Kowal zabrał Zespół Ratownictwa Medycznego, jej stan był uznany za stabilny. Jacek Kowalski po dojechaniu udał się natychmiast na teren, gdzie został zastrzelony Postowa. Patolog Sądowa poinformowała detektywów wydziału kryminalnego, że denat zmarł na skutek postrzału w tętnicę szyjną oraz przerwania jej ciągłości. Technik potwierdził, że do zdarzenia doszło przed domem Postowa. Śledczy rozpoczęli sprawdzanie, czy w okolicy nie ma miejskiego monitoringu, który mógł nagrać całe zdarzenie, na niekorzyść śledczych monitoringu nie odnaleźli. Jacek podczas zabezpieczania śladów odnalazł prawdopodobnie łuski od wystrzelonych pocisków z broni mordercy, które zostały zabezpieczone. Detektywi podczas sprawdzania auta rapera odnaleźli spory zapas broni palnej, amunicji oraz narkotyków. Agencji specjalni kazali zabezpieczyć znaleziska Technikowi oraz oddać je do dokładnej analizy. Maja Brzewa powiedziała detektywom, że sąsiedzi niczego nie słyszeli, więc agencji musieli wziąć pod uwagę użycie broni z tłumikiem. Jacek potwierdził prawdopodobieństwo wykorzystania broni z ogłuszeniem, jednak potwierdzi to dopiero analiza balistyczna pocisków. Po dwóch godzinach technik wraz z detektywami wrócił na komendę, następnie pociski zostały oddane do laboratorium balistycznego. Bure oraz Bawoł poszli do Piotra, w celu poinformowania go o całej sprawie. Zaskoczony Naczelnik powiedział, że do sprawy przyłączy Patryk Kosa z wydziału antynarkotykowego. Po 30 minutach Jacek Kowalski zadzwonił do detektywów i poprosił ich przyjście do jego pokoju, ponieważ ten coś tam znalazł. Po dotarciu do pokoju technik poinformował, że na narkotykach są odciski linii papilarnych, które w tamtej chwili wrzucił do Policyjnej Bazy, która wykazała, że linie papilarne należą, do niejakiego Jakuba Zgryza, który był karany za pobicie ze skutkiem śmiertelnym oraz nielegalne posiadanie broni. Po tej informacji kazali Informatykowi Darkowi Bykowi namierzyć telefon Zgryza i sprawdzić jego adres do korespondencji. Na szczęście telefon podejrzanego był, włączony co pozwoliło na szybsze namierzanie jego lokalizacji. Po 5 minutach Darek zlokalizował jego komórkę w mieszkaniu, które znajduję się w Financial Tower, a numer pokoju to 36. Podczas szykowania się na zatrzymanie Zgryza do śledztwa dołączył Patryk Kosa z Wydziału AntyNarkotykowego, który został poinformowany o szykowaniu do akcji. Po około 30 minutach detektywi weszli do pojazdu marki Rancher Long, następnie udali się pod Financial Tower, gdzie oczekiwała na nich jednostka antyterrorystyczna w celu szybkiego złapania lub zneutralizowania podejrzanego. Po 8 minutach jednostka była na miejscu, następnym ich krokiem było zakradnięcie się pod drzwi pokoju numer trzydzieści sześć. Jednostki specjalne nie mogły rzucić do wnętrza pomieszczenia granatu, ponieważ mogłoby dojść do uszkodzenia ścian budynku, który mógłby w każdej chwili się zawalić. Detektywi otoczyli drzwi, po czym za pomocą stalowego młota wyważyli drzwi i weszli do pomieszczenia. Po wejściu do pokoju odnaleźli, tam ciężko rannego Jakuba Zgryza, który został raniony nożem ponad 14 razy. Na miejsce dotarł Zespół Ratownictwa Medycznego oraz wezwana pomoc Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Po dojechaniu ZRM ratownicy medyczni rozpoczęli ratowanie Zgryza, jednak jego stan był krytyczny. Lekarz w składzie poinformował, że jego stan jest krytyczny i nie wiadomo czy przeżyje. Po opatrzeniu ran oraz podaniu leków przeciwkrwotocznych, zakrzepowych oraz zapalnych został przetransportowany LPR na Szpitalny Oddział Ratunkowy, gdzie trafił na Oddział Intensywnej Opieki Medycznej. Do mieszkania Zgryza dotarł Jacek Kowalski, który rozpoczął zabezpieczanie śladów w pokoju. Wewnątrz pokoju Technik znalazł sporą ilość narkotyków, broń palną oraz amunicję do niej, które były nieruszone. Bure wraz z Bawoł mieli opcję, że ktoś chce uciszyć podejrzanych w sprawie morderstwa rapera. W tym samym czasie Maria Kowal zaczęła rodzić w szpitalu, jednak zdecydowała się na poród siłami natury. Technik w pokoju ciężko rannego podejrzanego znalazł sporo odcisków palców innych osób niż on, które zostały zabezpieczone. Po 30 minutach technik wrócił na bazę, po czym rozpoczął analizę śladów, jednak nadal oczekiwał na wyniki balistyczne pocisków. Podczas analizy śladów z budynku, przyszły wyniki balistyczne, które wskazały, że nie ma danych o pociskach w ich bazie. Do szpitala, w celu pilnowania podejrzanego pojechała jednostka oficerów z jednostek nieoznakowanych. Analiza pocisków z posesji Postowy wykazała, że była to broń z tłumikiem. Po urodzeniu dziecka ktoś zatruł pielęgniarki, na szczęście położne wcześniej zabrały noworodka do inkubatora. Podczas regeneracji Kowal ktoś spowodował zatrucie personelu, który zasłabł, po czym zamaskowany prawdopodobnie morderca męża Kowal wszedł do pomieszczenia, zdesperowany i zapewne niepoczytalny napastnik oddał 3 strzały, jeden strzał został oddany w kierunku klatki piersiowej, drugi w brzuch, ostatni pocisk miał utkwić w głowie pacjentki, jednak ten pocisk uderzył w ścianę i tam utknął. Ochrona po przywróceniu nagrań z monitoringu natychmiast wezwała lekarzy do pokoju numer 16, gdzie leżała ciężko ranna kobieta oraz pomoc medyczna. Ochroniarze natychmiast wykręcili numer do śledczych z wydziału kryminalnego, następnie poinformowali go o zdarzeniu. Detektywi po telefonie z ochroną Szpitalnego Oddziału Ratunkowego udali się na miejsce i wezwali patrol z Jackiem, który miał zabezpieczyć ślady w sali. Po dotarciu detektywi wraz z ochroną rozpoczęli analizę monitoringu. Kilka kamer uchwyciło wejście do Szpitala mężczyzny, który był tak samo ubrany, jak napastnik na małżonkę rapera. Kamera w okolicy pokoju ukazała twarz podejrzanego, nagranie zostało natychmiast wysłane do Policyjnego Informatyka, w celu sprawdzenia napastnika w Policyjnej Bazie Danych. Informatyk po kilku minutach oddzwonił do śledczych, następnie przekazał im, że mężczyzna na kamerach to nijaki Michał Warwak, pseudonim War. Podczas analizy jego akt detektywi dowiedzieli się od Informatyka, że mężczyzna leczył się psychiatrycznie z powodu ciężkiej depresji. Przyjaciele agentów na komendzie rozpoczęli, sprawdzanie co łączy ranną kobietę i denata z Warwakiem. Na szczęście przez szybką interwencję lekarską udało się ustabilizować stan kobiety, jednak ta musiała przejść operację usunięcia kul oraz zszyciu uszkodzonych tkanek. Lekarze po ustabilizowaniu krwotoku z ran udali się z Marią Kowal na Tomograf Komputerowy klatki piersiowej, która wskazała, że doszło drobnych uszkodzeń mięśni, jednak postrzał w brzuch spowodowało poważne uszkodzenie wątroby. Lekarze zabrali ją na Blok Operacyjny, w celu wykonaniu operacji. Po rozmowie z lekarzami detektywi wpuścili do niego Jacka, który natychmiast rozpoczął zabezpieczanie śladów DNA na miejscu zdarzenia oraz usunął ze ściany kulę, która natychmiast trafiła do laboratorium balistycznego, w celu wykonania dokładnej analizy. Jacek Kowalski poinformował detektywów, że ktoś próbował ją zabić, jednak ciosy były oddawane z bliska, więc strzelec musiał być pod sporą presją lub niepoczytalny. Przyjaciele agentów specjalnych dowiedzieli się, że żona mężczyzny została potrącona przez rapera, przez co straciła dziecko oraz sama zmarła podczas poważnej operacji czaszki. Po tej informacji Informatyk rozpoczął namierzanie Michała ,,War” Warwaka, jednak jego telefon nie odzywał się. Znajomi Pawła Bure i Magdaleny Bawoł dowiedzieli się, że Jakub Zgryz pomógł usunąć zarzuty z Bazy Policyjnej rapera. W tym samym procederze pomagał nijaki Borys Baseda, który przekupił osoby z Centralnego Biura Śledczego, w momencie, gdy prowadzili śledztwo Arkadiusza Postowa. Agencji udali się pod miejsce zamieszkania Borysa Basedy, gdy weszli do budynku, usłyszeli odgłosy prawdopodobnego napastnika, który krzyczał na Baseda, że to przez niego nikt nie ukarał Arkadiusza Postowy. Po wejściu zdesperowany napastnik zaczął strzelać, jednak nie patrzył gdzie i w kogo oddaje pociski. Po otworzeniu ognia Baweł z Magdą oddali ponad 6 strzałów ostrzegawczych, jednak po nich bandyta nadal oddawał ślepe strzały. Ze względu na niebezpieczeństwo akcji, detektywi zamiast broni palnej wykorzystali tazer. Po wyciągnięciu tasera oraz jego naładowaniu agentka Bawoł wystrzeliła go w stronę podejrzanego, po czym ten upadł. Dzięki tej akcji życie zakładnika było bezpieczne, a morderca został obezwładniony oraz zakuty. Podczas przesłuchania War powiedział, że to on zaatakował parę. Zdesperowany były mąż został przekazany w ręce psychologów oraz psychiatrów, w celu stwierdzenia czy podczas wykonywanego czynu był poczytalny. Dokładne badanie wskazały, że podczas morderstw mężczyzna nie był, świadomy tego, co robi. Jakub Zgryz zmarł na stole operacyjnym. Maria Kowal po dwóch miesiącach na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej została wypuszczona wraz z synem ze szpitala w stanie dobrym. Autoryzował: @MateuszXQ
  6. Witam Was drodzy czytelnicy. Dzisiaj przedstawię Wam materiał, gdzie morderca zabija nieznane mu osoby, jednak później te, które znał. Prolog: 21-letni Natan Kowalik podczas porannego spaceru zostaje zaatakowany przez zamaskowanego sprawce, następnie napastnik oddał strzał w brzuch, po czym rozpoczął dźganie go ostrym narzędziem w brzuch i klatkę piersiową. Naczelnik Wydziału Kryminalnego Piotr Szwar do sprawy przydzielił detektywów Pawła Bure oraz Magdalenę Bawoł. Agenci po informacji od naczelnika udali się na miejsce odnalezienia ciała, gdzie były prowadzone działanie dochodzeniowo-śledcze. Po dojechaniu na miejsce zdarzenia detektywi poszli porozmawiać z Patologiem Sądowym Danutą Wos, która zabezpieczyła denata, podczas rozmowy patolog powiedziała, że ciosy są nierówne, przez co można podejrzewać, że ktoś podczas ataku był niepoczytalny lub zadawał ciosy podczas stresu. Denat zmarł na skutek prawdopodobnie uszkodzenia narządów wewnętrznych lub krwotoku wewnętrznego, jednak to musiała potwierdzić sekcja zwłok. Po rozmowie z Danką Paweł z Magdą poszli do Jacka Kowalskiego, który zabezpieczał ślady. Technik zabezpieczył sporą ilość krwi, która prawdopodobnie należy do denata, jednak odnalazł również łuskę po pocisku. Na ciele Natana Kowalika znalazł odciski palców oraz ślady walki. W tym samym czasie morderca szykował się na kolejne morderstwo. Po rozmowie z Danką i Jackiem agenci udali się do mężczyzny, który znalazł zwłoki mężczyzny. Świadek powiedział, że podczas spaceru nic podejrzanego nie widział. Po rozmowie ze świadkiem detektywi wrócili na bazę wraz z technikiem, który po dotarciu na bazę, udał się do pokoju i rozpoczął analizę śladów z miejsca. Agenci na bazie udali się na przerwę obiadową, jednak podczas jej naczelnik wezwał ich do siebie. Zdziwieni detektywi udali się do szefa, który poinformował o odnalezieniu kolejnego ciała w lesie w mieście Los Santos. Detektywi udali się na miejsce odnalezienia drugiego ciała, po czym udali się do Danuty Wos, która zabezpieczyła ciało, następnie poinformowała, że mężczyzna zmarł w taki sam sposób, jak Natan Kowalik. Technik znalazł ponownie łuskę po pocisku, który został zabezpieczony oraz wysłany do laboratorium balistycznego. Okazało się, że zgłoszenie było anonimowe, więc świadka nie ma. Po zabraniu ciała na sekcję zwłok, detektywi wrócili na komendę, gdzie dostali wyniki sekcji zwłok Natana Kowalika. Sekcja zwłok wykazała, że mężczyzna zmarł na skutek uszkodzenia narządów wewnętrznych oraz wykrwawieniu. Po analizie sekcji detektywi zostali wezwani do pokoju Jacka, który dostał wyniki balistyczne, które wykazały, że łuska należy do broni nijakiego Tymoteusza Jabłońskiego, który był karany za współudział we włamaniu na sklep. Detektywi spróbowali, sprawdzić co mogło łączyć Jabłońskiego z Kowalikiem i drugim denatem, jednak nic nie znaleźli. Informatyk rozpoczął namierzanie telefonu Jabłońskiego, na szczęście jego telefon był włączony, a namierzony smartfon był w szpitalu na Creek. Detektywi udali się do szpitala, następnie udali się do ochrony, która ukazała nagrania z kamer, które wykazały, że w sali porodowej znajduję się Jabłoński wraz ze swoją prawdopodobnie dziewczyną, która zaczęła rodzić. Ordynator szpitala poprosił lekarza, który wspomagał w porodzie do jego pokoju, gdzie znajdowali się detektywi. Gdy lekarz przyszedł do ordynatora, detektywi rozpoczęli rozmowę z nim, a lekarz powiedział, że mężczyzna mocno wspiera rodzącą. Lekarz również poinformował, że mężczyzna nie ma żadnej broni przy sobie. Informatyk również sprawdził, czy mężczyzna posiada zezwolenie, a owe miał. Po zakończonej akcji porodowej detektywi weszli do pokoju, następnie poprosili Tymoteusza Jabłońskiego o rozmowę. Podejrzany powiedział, że kilka dni temu doszło do włamania do jego posesji, następnie włamywacze obrabowali sejf, gdzie znajdowała się giwera. Detektywi po rozmowie i pogratulowaniu Jabłońskiemu sprawdzili, jednak ten zgłosił włamanie i kradzież broni palnej, więc musieli go usunąć z listy podejrzanych. Jednak nadal szukali mordercy, który zamordował dwóch mężczyzn. Śledczy wiedzieli, że prawdopodobnie za morderstwami stoi włamywacz, jednak komenda, która rozpoczęła śledztwo, niczego nie ustaliła, przez to detektywi byli w martwym punkcie. Podczas próby ustalenia kto mógł włamać się do domu Jabłońskiego, morderca wszedł na największy poziom, czyli zdecydował się na masowe zabójstwo. Morderca udał się do szkoły na Little Mexico w Los Santos, gdzie uzbrojony wtargnął na teren publiczny, następnie poczekał aż minie przerwa. Gdy dzwonek wezwał uczniów do sal lekcyjnych, zdesperowany nastolatek poszedł do łazienki, gdzie rozwalił kamerę, następnym jego krokiem było ubranie kominiarki i kamizelki kuloodpornej. Gdy napastnik był ubrany, przeładował broń, po czym wyszedł z łazienki i rozpoczął morderstwa. Niepoczytalny nastolatek wszedł do jednej z sal lekcyjnych, następnie otworzył ogień w stronę niewinnych uczniów. Podczas strzelaniny 10 uczniów zdołało uciec z sali, jednak ich koledzy i koleżanki byli nadal mordowani. Nieznany przestępca oddał do każdego ucznia dwa strzały w okolicę nóg i rąk, jednak nauczycielka została postrzelona jednym pociskiem, który trafił w głowę. Po oddanych strzałów nastolatek, były uczeń tamtej szkoły Jarek Kaszuba podszedł do nastolatków, następnie zaczął każdego po kolei dźgać nożem w te same okolice, co swoje poprzednie ofiary. Po zakończonej akcji nastolatek uciekł z miejsca przestępstwa, przy czym uszkodził wszystkie kamery. Dyrektorka szkoły podczas zdarzenia wykonała natychmiastową ewakuację uczniów, następnie poinformowała detektywów Bure i Bawoł o zdarzeniu. Wystraszeni detektywi udali się pod szkołę, następnie wezwali wsparcie ATeków. Gdy jednostka specjalna dotarła pod szkołę, udała się wraz z wydziałem do wnętrza. Po wejściu śledczy sprawdzili wszystkie pomieszczenia, które były zamknięte, jednak tam nikogo nie znaleźli. Po wejściu do jednej z sal detektywi zauważyli około 24 uczniów oraz jedną nauczycielkę. Niestety młodzież nie żyła, tak samo, jak ich nauczycielka. Detektywi byli pewni, że zamordował ich ten sam napastnik. Sprawa była bardzo skomplikowana, przez co śledczy zdecydowali się na współpracę z Profilerką Śledczą Dominiką Sąk. Paweł z Magdą przekazali Dominice całą sprawę, jednak ta była przerażona. Profilerka powiedziała, że morderca jest niepoczytalny i może mieć coś wspólnego ze szkołą. Po rozmowie detektywi z profilerką udali się do dyrektorki szkoły, następnie zapytali się jej czy w poprzednich latach nie było w jej szkole osoby, która mogła być niepoczytalna. Dyrektorka natychmiast rzuciła podejrzenia na Jarosława Kaszubę, który został wydalony ze szkoły po brutalnym pobiciu ucznia, który stał się kaleką. Magda Bawoł natychmiast kazała sprawdzić informatykowi Kaszubę oraz namierzyć jego komórkę. Informatyk kazał jej zostać na linii, następnie sprawdził podejrzanego w Policyjnej Bazie Danych, która poinformowała, że mężczyzna cierpi na głęboką depresję. Magda po rozmowie z Darkiem poinformowała swoich przyjaciół, że Kaszuba cierpiał na głęboką depresję, a profilerka powiedziała, że przez to mógł zamordować ludzi. Informatyk po 15 minutach zadzwonił do Magdy, następnie poinformował ją, że telefon Jarka namierzył w lasku w Los Santos. Detektywi udali się na miejsce, gdzie wcześniej odnaleźli ciało. Po dojechaniu śledczy zauważyli, że Kaszuba prawdopodobnie chce ponownie zabić człowieka, przez co otoczyli cały teren. Paweł podczas obserwacji zauważył, że Kaszuba ponownie zaczął dźgać swoją ofiarę. Gdy Bure podszedł do Jarka, ten chciał rzucić ostrym narzędziem, w jego kierunku. Agent wezwał Magdę, jednak ten wyciągnął glocka-18, po czym wystrzelił magazynek, w stronę swojego oponenta. Po oddanych strzałach Paweł oddał 3 strzały w stronę Kaszuby, jeden pocisk trafił w ramię, jednak pozostałe dwa poszły w powietrze. Postrzelony w tamtej chwili przyłożył sobie glocka do głowy, jednak zapomniał, że jego magazynek był pusty. Kaszuba został opatrzony i zabrany przez jednostkę transportową do Tymczasowego Zakładu Karnego, gdzie oczekiwał na konsultację psychiatryczną i psychologiczną oraz główne przesłuchanie. Jarosław Kaszuba podczas swoich działań zamordował ponad trzydzieści dwie osoby, za ten czyn grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności, jednak biegli stwierdzili, że podczas czynów był kompletnie niepoczytalny i został skierowany na leczenie psychiatryczne w Zamkniętym Szpitalu Psychiatrycznym. Autoryzował: @MateuszXQ
  7. Witam Was drodzy czytelnicy. Dzisiaj przedstawię Wam materiał o kradzieży leków z ciężarówki. Prolog: 36-letni Nikodem Krawiet kierowca ciężarówki, która przewoziła, substancję farmaceutyczne zostaje napadnięta przez zamaskowanych napastników, którzy załadowali leki z ciężarówki do ich wozu. Po kradzieży leków Krawiet został zastrzelony oraz pozostawiony na pastwę losu. Naczelnik Robert Szwar do śledztwa przydzielił Sierżanta Sztabowego Dawid Lade oraz Starszą Sierżant Agatę Kowalek. Szwar kazał jechać na miejsce zdarzenia, gdzie była Patolog Sądowa Danuta Wos oraz Technik Kryminalistyki Jacek Kowalski. Po dotarciu na miejsce kradzieży były wykonywane działania zabezpieczające, po czym agencji rozpoczęli przesłuchanie osoby, która odnalazła ciało. Świadek zeznał, że podczas jazdy do pracy napotkał ciężarówkę, a wewnątrz jej zastrzelonego Nikodema Krawieta. Patolog Sądowa powiedziała, że mężczyzna zmarł na skutek strzału w głowę. Kowalski zabezpieczył na miejscu łuskę, którą prawdopodobnie pochodzi z broni napastnika. Wewnątrz kabiny Jacek odnalazł listę z wypisanymi lekami, w których były antydepresanty, leki przeciwbólowe oraz środki, które wykorzystywane są do produkcji narkotyków lub dopalaczy. Technik Kryminalistyki poinformował śledczych o znalezisku. Detektywi pomyśleli, że ktoś rozpoczął produkcję narkotyków lub dopalaczy w kraju, następnie skontaktowali się ze swoim informatorem Rybą, który był dilerem narkotyków. Lade i Kowalek poprosili go o sprawdzenie, czy ktoś nie rozpoczął produkcji środków psychotropowych. Po zakończeniu dnia służby detektywi wrócili do swoich domów, w celu zregenerowania sił. Po nocy detektywi wrócili na bazę i wznowili śledztwo. Jacek po ciężkiej nocy na miejscu kradzieży wrócił na bazę i rozpoczął analizę śladów zabezpieczonych na miejscu zdarzenia. Patolog Sądowa wysłała do detektywów wyniki sekcji zwłok denata, sekcja wykazała, że mężczyzna zmarł na skutek uszkodzenia kości oraz mózgu. Informator Ryba skontaktował się z Dawidem Ladem i poprosił o spotkanie. Dawid wraz z Agatą udali się na umówione miejsce spotkania z informatorem. Po dotarciu oczekiwał Ryba, który wsiadł do radiowozu i poinformował agentów, że nijaki Karaś ze swoimi ludźmi rozpoczął tworzenie środków psychoaktywnych. Informator poinformował, że dla Karasia pracują studenci na kierunku chemicznym. Po tych informacjach detektywi rozpoczęli poszukiwania Karasia. Informatyk rozpoczął namierzanie telefonu podejrzanego, jednak telefon był wyłączony. Jacek Kowalski wezwał agentów do swojego pokoju, ponieważ dostał wyniki analizy balistycznej. Po telefonie detektywi poszli do Jacka, który poinformował, że łuski znalezione na miejscu zdarzenia należą do broni glock-18, jednak broni nie ma w bazie. Technik poinformował, że w ciężarówce nie ma innych odcisków palców niż Nikodema Krawieta. Dawid z Agatą udali się w okolice miejsca zdarzenia, w celu sprawdzenia rowów oraz okolic. Podczas sprawdzania rowów detektywi znaleźli ciało, które zostało zakryte gałęziami. Po odnalezieniu detektywi wezwali Danutę Wos oraz Jacka Kowalskiego. Dawid z Agatą zasłonili miejsce zdarzenia oraz zabezpieczyli miejsce taśmą policyjną. Po 5 minutach dojechał patrol, w celu zabezpieczenia ciało, a po nich dojechała Patolog Sądowa oraz Technik Kryminalistyki. Danuta Wos zabezpieczyła ciało, następnie poinformowała, że mężczyzna dostał kilkanaście kulek w okolice klatki piersiowej oraz szyi. Technik Kryminalistyki nieopodal ciała znalazł portfel, w którym był dowód osobisty na nijakiego Oliwiera Karasia. Detektywi natychmiast połączyli ślady i mieli podejrzanego, niestety ten nie żył. Życie jego współpracowników mogło być mocno zagrożone. Informatyk rozpoczął, sprawdzanie komu mógł zaszkodzić Oliwier, jednak nikogo na wolności nie znaleźli. Detektywi udali się na uczelnię, gdzie prawdopodobnie uczą się pomocnicy Karasia. Po dojechaniu do siedziby studiów udali się do dziekana, następnie poprosili o listę obecności uczonych na kierunku chemicznym. Dziekan bez wahania podał listę, przez najbliższy tydzień nieobecnych było dwóch uczniów Pawła Gyrki oraz Tymoteusza Sierkiewskiego. Po przeanalizowaniu listy agencji z Wydziału Kryminalnego poprosili dziekana o pokazanie pokojów studentów. Dyrektor pokazał śledczym pokoje podejrzanych, następnie detektywi śledczy rozpoczęli przeszukiwanie pokojów, w których znalazł sporą ilość narkotyków. Po zabezpieczeniu narkotyków detektywi oddali je wydziałowi antynarkotykowemu, który rozpoczął współpracę z nimi. Wydział antynarkotykowy powiedział, że Oliwier Karaś miał konflikt z nijakim Kosą, który również niedawno utworzył Zorganizowaną Grupę Przestępczą, która zajmuję się tworzeniem narkotyków i innych środków psychoaktywnych. Informatyk Policyjny rozpoczął namierzanie również telefonu Kosy, jednak jego smartfon był wyłączony tak samo, jak studentów chemii. Danuta Wosa przyszła na komendę z wynikami sekcji zwłok Oliwiera Karasia. Sekcja zwłok wykazała, że mężczyzna zmarł na skutek krwotoku wewnętrznego, uszkodzenia narządów wewnętrznych oraz wykrwawieniu. W okolicę miejsca zdarzenia zostały wysłane jednostki mundurowe, które rozpoczęły ponowne przeczesywanie terenu, w celu odnalezienia innych śladów lub ciał. Podczas przeczesywania miejsca zdarzenia mundurowi odnaleźli kolejne dwa ciała przy strumyku, które posiadają kilka ran postrzałowych w okolicy szyi i klatki piersiowej. Na miejsce przyjechały jednostki dochodzeniowo-śledcze, które zabezpieczyły cały teren. Ciała denatów zostały wysłane na sekcję zwłok, a ślady z miejsca zabezpieczone przez Kowalskiego. Denatami okazali się byli studenci chemii, którzy zginęli na skutek uszkodzenia narządów wewnętrznych oraz tętnic szyjnych. Ślady odnalezione na miejscu morderstwa wskazują, że podwójnego zabójstwa doszło w tamtym miejscu. Na parkingu przy miejscu, gdzie dochodziło, do morderstw stanęła nieoznakowana jednostka, która oczekiwała na pojawienie się podejrzanych morderców. Podczas obserwacji miejsca zdarzenia pojawiły się dwie niezidentyfikowane osoby, następnie patrol kazał przyjechać Dawid z Agatą w celu schwytania podejrzanych. Po dostaniu informacji Dawid z Agatą na syrenie przyjechali na miejsce spotkania. Po dojeździe bandyci rozpoczęli kopanie dołu, prawdopodobnie na człowieka Karasia. Gdy detektywi zauważyli, że podejrzani coś kombinują, zdecydowali się na zatrzymaniu ze wsparciem drugiej jednostki nieoznakowanych. Podczas schodzenia do dołu podejrzani wyciągnęli z pojazdu ciało i zaciągnęli go do dołu. Po chwili detektywi kazali poddać się podejrzanym, jednak oni otworzyli ogień w ową stronę funkcjonariuszy. Po otworzeniu ognia w stronę funkcjonariuszy doszło do strzelaniny, podczas której bandyci ucierpieli. Podczas bliższego podejścia jeden z gangsterów był ranny w ramię, jednak drugi został postrzelony w klatkę piersiową i brzuch. Funkcjonariusze rozpoczęli uciskanie ran postrzałowych u jednego z gangsterów oraz wezwali wsparcie medyczne. Po dotarciu Zespołu Ratownictwa Medycznego detektywi przekazali rannych w ich ręce. Niestety stan rannego gangstera był krytyczny, a na miejsce pojawił się helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowe, które zabrało ciężko rannego gangstera. Postrzelony w ramię gangster został opatrzony oraz przekazany w ręce jednostek nieoznakowanych i natychmiast przesłuchany. Okazało się, że jest to członek Zorganizowanej Grupy Przestępczej Kosy, która rozpoczął likwidowanie członków grupy Karasia. Zatrzymany powiedział, że Kosa swoją kryjówkę ma w opuszczonych hangarach w Las Venturas. Po dostaniu informacji o kryjówce detektywi wykonali telefon do Naczelnika, który wyraził zgodę na wejście do budynku i zatrzymanie członków, jednak muszą mieć kamizelki kuloodporne oraz dostaną wsparcie ATków. Po dojechaniu jednostek w okolicę kryjówki, snajperzy udali się na dachy, w celu szybkiego odstrzeleniu podejrzanych. Jednostki specjalne wraz z wydziałem kryminalnym otoczyli budynek, następnie wykonali nalot ze wszystkich stron budynku. Po wejściu do budynku doszło do drobnej strzelaniny, w której ucierpiały 4 osoby, jednak były to drobne draśnięcia. Na miejscu zjawiły się karetki, w celu opatrzeniu rannych. Po zakończonym nalocie jednostki zatrzymały wszystkich członków Zorganizowanej Grupie Przestępczej oraz zawieźli ich do Tymczasowego Zakładu Karnego w celu wykonaniu przesłuchania. Po przewiezieniu do TZK śledczy wykonali przesłuchanie, po którym grupa została rozdzielona do różnych Zakładów Karnych. Podczas dalszego śledztwa detektywi znaleźli współpracowników Karasia, którzy zostali również zatrzymani. Sąd członków grupy Kosy ukarał na 25 lat pozbawienia wolności, członkom Karasia jest prowadzone osobne dochodzenie śledcze. Okazało się, że dostawca był przypadkowy, a laboratorium zostało zlikwidowane. Autoryzował: @Blender.
  8. Witam Was drodzy czytelnicy. Dzisiaj przedstawię Wam kryminalną historię. Starszy Aspirant Jakub Górski oraz Aspirant Anna Sedlewska rozpoczęli pościg za podejrzanym o handel ludźmi. W okolicy The Panopticon jednostki, które pomagały wykonały blokadę, gdy podejrzany skręcił, w stronę blokady detektywi natychmiast przyspieszyli, a przy blokadzie zablokowali miejsce ucieczki. Po zatrzymaniu pojazdu detektywi kazali wyjść podejrzanemu z pojazdu, jednak ten nie wykonywał ich poleceń. Aspirant Anna Górska podeszła do pojazdu, następnie otworzyła drzwi i wyciągnęła podejrzanego, następnie go dokładnie przeszukała, oprócz broni palnej oraz dwóch woreczków z prawdopodobnie marihuaną nic nie znaleźli. Po zakuciu delikwenta śledczy uwolnili dziecko, jednak było tam tylko jedno. Starszy Aspirant Jakub Górski rozpoczął przesłuchanie podejrzanego Michała Wala Walaszczyka, który nic im nie powiedział. Wala został zabrany przez patrol na komendę, gdzie oczekiwał na główne przesłuchanie. Porwana dziewczynka została oddana w ręce rodziców, jednak musiała być pod opieką psychologa. Kilka godzin później doszło do włamań do kilkunastu domów w Los Santos w dzielnicy Mulholand, z domów zostały porwane dzieci, łącznie ponad dwudziestka dzieci. Dzielnicowy z Mulholand poinformował Jakuba Górskiego i jego partnerkę Annę Sedlewska o włamaniach, następnie detektywi z uruchomionym kogutem udali się do dzielnicy, gdzie doszło do włamań. Detektywi zabrali ze sobą Technika Kryminalistyki Jana Wojtera. Po dojechaniu do dzielnicy, w której doszło do włamań oraz porwań detektywi weszli do każdego budynku, następnie sprawdzili, czy nie doszło do kradzieży sprzętu elektronicznego, jednak w domu z kamerami nie odnaleziono laptopa. Do domów wszedł technik, który rozpoczął zabezpieczanie śladów, jednak nie znalazł nic, oprócz odcisków palców, które prawdopodobnie są mieszkańców. Po zabezpieczeniu śladów technik wrócił na bazę i rozpoczął analizę śladów, a Aspirant Anna Sedlewska skontaktowała się z rodzicami porwanych dzieci, następnie poprosiła ich o zdjęcie ich dzieci, po czym owe zdjęcia trafiły do mediów oraz uruchomiono Child-Alert. W tym samym czasie porywacze transportujący dzieci w vanie kierują się w stronę K.A.C. C Military Fuels, gdzie prawdopodobnie będą mieli kryjówkę. Po dokładnej analizie śladów technik poinformował śledczych, że we wszystkich budynkach znaleziono odciski palców nijakiego Alana Kwarkiewskiego, pseudonim,Skwarek”. Starszy Aspirant Jakub Górski wrzucił podejrzanego na bęben, po czym powiedział na głos, że Skwarek jest podejrzany za kilkanaście morderstw, napady na sklepy, lombardy oraz handel żywym towarem, oraz jest poszukiwany przez InterPol za prowadzenie zorganizowaną grupą przestępczą we Francji. Technik Informatyk rozpoczął namierzanie lokalizacji Skwarka. Podczas dłuższego namierzania telefonu Skwarka detektywi skontaktowali się z InterPol-em, który powiedział, że pomoże w śledztwie. Po telefonie detektywi dostali akta spraw Alana. Podejrzany bandyta był nadal namierzany, jednak telefon był wyłączony. Starszy Aspirant Górski dostał informację od swojego informatora, że jakaś spora grupa przestępcza szykuje transport ludzi poza granicę. Po tej informacji śledczy zdecydowali, że sprawdzą Kwarkiewskiego w Internecie, jednak znaleźli tam adres oraz numer telefonu firmy Skwarka. Aspirant Anna Sedlewska wykonała telefon do firmy, a ten odebrał sam podejrzany. Kobieta umówiła się z Kwarkiewskim w The Esmerald Isle. Wystraszony mężczyzna zgodził się na spotkanie, przez co śledczy mogli zatrzymać go na gorącym uczynku. Sedlewska była umówiona z Alanem o godzinie 15:30, jednak na miejscu nikt się tam nie zjawił. Gdy kobieta oczekiwała, na podejrzanego zauważyła, że podjechał ciemny pojazd, w którym siedział podejrzany gangster. Na miejsce, gdzie umówiła, się kobieta oczekiwały, jednostki nieoznakowane oraz wsparcie antyterrorystyczne. Gdy Alan Kwarkiewski wyszedł z pojazdu, jednostki specjalne wraz ze wsparciem były gotowe na wejście i zatrzymanie podejrzanego. Gdy bandyta rozpoczął konwersację z kobietą, Skwarek wyciągnął broń palną i rozpoczął grozić jej ową zabawką. Gdy Alan oddał trzy strzały ostrzegawcze, jednostki specjalne i wsparcie podjechało i zatrzymali prawdopodobnego delikwenta. Gdy Kwarkiewski został zakuty, powiedział, że on nic nie robił, jednak jego akta były zbyt duże. Po przewiezieniu Alana na przesłuchanie jednak ten rozpoczął współpracę ze śledczymi. Powiedział im, że szykuje się transport dwudziestu dzieci z kryjówki w Las Venturas do San Fierro. Skwarek powiedział, że bazę mają w K.A.C.C. Military Fuels. Po przesłuchaniu Skwarek trafił do Tymczasowego Zakładu Karnego, gdzie oczekiwał na rozprawę. Detektyw Górski oraz Sedlewska powiedzieli naczelnikowi, że Alan zaczął gadać i wygadał, gdzie mają bazę. Po tej informacji Naczelnik wykonał telefon do Oddziału AntyTerrorystycznego i ogarnął im kilkanaście jednostek specjalnych. Po zorganizowaniu planu na schwytanie osób detektywi udali się w okolicę prawdopodobnej bazy oraz kryjówki handlarzy ludźmi. Na miejsce zbiórki dojechały jednostki AT, jednak nadal trwała obserwacja. Jednostki specjalne wraz ze wsparciem wydziału kryminalnego zdecydowali się na najazd na kryjówkę handlarzy ludźmi. Funkcjonariusze natychmiast otoczyli budynek, następnie uchylili drzwi i rzucili granat dymny, po czym weszli do kryjówki. Wewnątrz budynku znajdowało się 40 osób oraz 20 dzieci. Oficerowie natychmiast kazali poddać się handlarzom, jednak oni otworzyli ogień w ich stronę. Funkcjonariusze z jednostki specjalnej otworzyli ogień w ich stronę, w tej chwili doszło do strzelaniny. Podczas ostrzału ucierpiały jedynie dwie osoby, a cała reszta została zatrzymana. Dzieci zostały uwolnione oraz dostały pomoc medyczną. Po udzielonej pomocy dzieci trafiły do rodziców oraz dostali pomoc psychologów. Zorganizowana Grupa Przestępcza została, zabrana jest jednostki transportowe do Tymczasowego Zakładu Karnego, gdzie oczekiwali na przesłuchanie oraz oczekiwali tam na rozprawę. Ranni gangsterzy zostali opatrzeni oraz przetransportowani do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, w celu dokładniejszej diagnostyki. Po kilku godzinach gangsterzy z K.A.C. C Military Fuels zostali przetransportowani ze szpitala do Tymczasowego Zakładu Karnego. Członkowie gangu stanęli przed sądem i zostali ukarani na 15 lat pozbawienia wolności. Przeciwko Alanowi "Skwarkowi” Kwarkiewskiemu były prowadzone dodatkowe śledztwa. Autoryzował: @Blender.
  9. Witam, z tej strony Reporter Specjalista @Patryk99 z Redakcji 4Life News. Chciałbym zaprosić Was na wywiad z Profesor Nauk Medycznych @Aza*. P-Patryk99 A-Aza* P: Witam, z tej strony Reporter Specjalista Patryk99 z Redakcji 4Life News. A- Witam, Profesor n. med. Aza*, S. A. Medical Department. P: Znakomicie, zaczynając wywiad odpowiedź nam coś o sobie. A- Na imię mam Patrycja i obecnie mam 22 lata. Mieszkam w małej miejscowości w województwie wielkopolskim. Jestem studentką biologii stosowanej na jednym z polskich uniwersytetów, więc moje zainteresowania w jakiejś części są z tym związane. Dodatkowo jestem członkinią organizacji non-profit -ZHP (Związek Harcerstwa Polskiego). Prowadzę własną drużynę harcerską, jestem Zastępca Przewodniczącej Kręgu Instruktorskiego oraz członkinią Zespołu Promocji i Informacji w moim Hufcu. Funkcji dość sporo, ale wszystkie sprawiają niesamowitą radość. Już spory kawałek czasu interesuję się ratownictwem medycznym, co chyba widać po mojej obecnej frakcji. P- Jaki masz na ten czas staż na serwerze? Co podczas niego udało Ci się zdobyć? A- To już będzie jakoś 4 lata odkąd tu jestem. Szybko leci ten czas, Tak regularnie gram tutaj może dopiero 2 lata. Co udało mi się zdobyć? Znajomych, doświadczenie, wiedzę, ale zapewne i wrogowie nowi przybyli. Z majątkowych kwestii to może kilka gruchotów jak Bullet, czy Buffalo. P- Grasz w inne tytuły, oprócz Multi Theft Auto? A- No pewnie, okazjonalnie w CS’a lub gry strategiczne. Ostatnio RimWorld oraz Prison Architect. Większość mojego czasu poświęconego na gry raczej spędzam na scenie MTA. P- Czy chciałabyś dołączyć do jakiegokolwiek biznesu, jeśli tak powiesz nam do jakiego i dlaczego? A- Jest wiele bardzo fajnych biznesów na tym serwerze, ale jeśli mam być szczera to w żadnym siebie nie widzę. Niektóre mnie po prostu nie interesują, a w innych już spróbowałam i wynik był podobny. Jeśli miałabym wybierać, to obecnie byłoby to 4Wars lub Cinema Center. P- Jesteś również we frakcji SAMD, opowiesz nam coś o frakcji? A- No to teraz moja standardowa formułka na każdym spotkaniu organizacyjnym SRM. SAMD, czyli serwerowa jednostka pogotowia ratunkowego. Zajmujemy się głównie odgrywaniem RP z graczami oraz innymi służbami mundurowymi. Mamy dwie podjednostki zajmujące się akcjami terenowymi lub transportem lotniczym poszkodowanych w ciężkim stanie. Epinefryna, triage, konikopunkcja, a to tylko część trudnych słów, które u nas są normalnością. P- Dowiedziałem się, że jesteś w zarządzie owej frakcji, opowiesz nam czym zajmuje się Wasz zarząd? A- Aż dziwne byłoby, gdybyś nie znał członków Zarządu swojej frakcji! Z takich jawnych rzeczy to oczywiście wypisywanie urlopów, odejść czy powrotów frakcyjnych. To wszystko przeplatamy wpisywaniem aktywności frakcyjnej, uzupełnianiem kart pracowników lub rozpatrywaniem propozycji. Mamy także kilka potocznie zwanych tabelek do uzupełniania na bieżąco. Niektórzy zastanawiają, się co my mamy takiego ciężkiego do roboty, że aż musimy mieć mniejszą normę. Wielu z nich nie wie, jak wygląda taka praca od środka. Dla kogoś, uzupełnienie karty pracownika to jest minutka do zrobienia, a my mamy 40 takich kart do zrobienia. Wychodzi 40 minut. To taki mały przykład jak coś, co z pozoru jest krótkie i łatwe zamienia się w pół godzinną pracę. Musimy pamiętać kto, kiedy schodzi z urlopu, czy zawieszeń, bo przecież nam nie wolno zapomnieć. Często są pretensje do nas, ale zdecydowanie więcej jest tych dobrych chwil, z których jesteś dumny z własnej frakcji, pracowników i tego, co udało się osiągnąć Tobie i im. P- Dlaczego wybrałaś właśnie frakcję San Andreas Medical Department? A- Pewnie przez moje zainteresowanie. Już na innym serwerze byłam w odpowiedniku tutejszego SAMD. Byłam tam również na stosunkowo wysokim stopniu i miałam funkcję szkoleniowca akademii. Jakoś ta pierwsza frakcja bardzo zaraziła mnie tą medycyną i tak zostało. P- Jeśli miałabyś zmienić frakcję to jaką byś wybrała i dlaczego? A- Na chwilę obecną tego nie planuję, ale pewnie byliby to funkcjonariusze policji lub pracownicy SARA. Ponoć kobiety nie potrafią jeździć, więc do TSA mnie nie wpuszczą z moją znajomością topografii, a straż to nie moja bajka. P- Od kiedy rozpoczęłaś swoją grę na serwerze? Jakie były początki na 4Life? A- 2018-07-23 14:41:16 to dokładana data mojej rejestracji na serwerze 4Life. Tak, jak pisałam wyżej, wychodzi już jakoś 4 lata. Samych początków za bardzo nie pamiętam, lecz wiem, że przychodziłam tutaj z kumplem @Susekk Jak to na początku bywa, pewnie moje początki wyglądały podobnie co u innych- prace dorywcze, zwiedzanie serwera oraz baz frakcyjnych. P- Czym zajmujesz się w czasie wolnym? Masz hobby lub zainteresowania? A- Pisałam już o tym wyżej. Większość mojego wolnego czasu poświęcam na moje pełnione funkcje w ZHP. Prowadzenie swojej drużyny nie jest łatwe. Trzeba mieć do tego zajawkę, inaczej nic z tego nie będzie. Niemal co tydzień mamy zbiórki, na które wcześniej trzeba się przygotować. Jakiś czas organizowaliśmy biwak dla kilku drużyn. To było dopiero wyzwanie! Oczywiście daliśmy radę, ale było sporo do zrobienia. No i oczywiście gdzieś między obowiązkami znajdzie się też chwila na Chicago Fire lub Barwy Szczęścia. P- Czy posiadasz marzenie w życiu realnym, jeśli posiadasz możesz nam go przedstawić? A- Tutaj odpowiem bardzo podobnie jak w przypadku mojego poprzedniego wywiadu. Nie sam cel, a droga do celu jest ważna. Cieszę, się z tego, co jest teraz. W przyszłości może dobra praca, swój własny dom, kilka psiaków. P- Czy masz jakieś nawyki, które denerwują inne osoby? A- Zakładam, że jest dużo takich rzeczy, tylko po prostu o nich nie wiem. Obecnie przychodzi mi tylko jedno na myśl. Moje “zaraz wracam” najczęściej nie trwa tylko i wyłącznie chwilę… P- Dostajesz szansę na wcielenie się na okres 24 godzin w zwierzę, jakie byś wybrała i dlaczego? A- Ponoć Jastrzębie mają 4 razy lepszy wzrok niż ludzie. Lepiej będę mogła wypatrywać dachujących lub wodujących karetek na 4Life, więc zapewne byłby to jakiś duży ptak drapieżny. P- Zdradziłabyś nam skąd wziął się pomysł na nick? A- To bardzo proste, bo sporo osób już to zauważa. Mój nick to po prostu imię pewnego psa, który był ważny w moim życiu. Miałam wtedy może z… 10 lat? No myślę, że więcej nie miałam. Nie jest to zbyt kreatywny nick, ale czego można wymagać od 10-latki? Psiakiem była suczka owczarka niemieckiego mojego dziadka. Bardzo ułożony i mądry piesek P- Gdzie wyjechałabyś na wakacje, gdybyś nie musiała za nie płacić? A- Ciekawe pytanie, ale odpowiedź u mnie będzie prosta - zdecydowanie Islandia. Piękne krajobrazy, piękne krajobrazy i jeszcze raz piękne krajobrazy. Dodajmy do tego zorze polarną oraz spokój i ciszę. Raczej nie lubię wakacji, na których leży się na plaży lub w basenie i robi się całe i okrągłe nic. Wolę zwiedzać i zobaczyć trochę więcej świata, niż piasek i woda.\ P- Masz ulubiony gatunek muzyczny? Jeśli tak przedstawisz nam go? A- Głównie słucham polskiej muzyki. Coś w stylu Beteo, Bedoesa, Białasa oraz ogólnie większość SBM Label. Do tego czasem Smolasty, Otsochodzi czy Merghani. Nie znam się na gatunkach muzycznych, ale to będzie coś w stylu rapu, trapu czy r&b. No i do tego ten nowy fajny zespół… Ekripa? Ekapa? Ekipa? Jakoś tak to szło. P- Chciałabyś pewnego pięknego dnia sprawdzić się w gronie ekipy serwera? A- Ostatnio rozmawiałam o tym z pewnym dobrym znajomym i chyba namówił mnie na spróbowanie raz jeszcze w rekrutacji. Jeśli nie zmienię 35 razy zdania (jak to u kobiet bywa) to zobaczycie moje podanie w najbliższym naborze. Nie jest to coś, co chcę osiągnąć za wszelką cenę, ale fajnie byłoby spróbować czegoś całkiem nowego. Niektórzy uważają to za swój cel serwerowy, a po nieudanej próbie wypisują głupoty na statusach. Nie należę do takich osób. P- Kończymy nasz wywiad. Chciałabyś kogoś pozdrowić? A- No jasne! @Susekk, @Grzengol, @Byialy, @Linshi, @Kju., @Tadziu wróć do nas w końcu!, @Skansen Autoryzował: @Blender.
  10. Witam Was drodzy czytelnicy. Dzisiaj przedstawię Wam historię z Domu Spokojnej Starości w San Andreas. Prolog: Opiekunowie schorowanych starszych ludzi kończą wieczorny obchód, podczas którego dochodzi do nagłej awarii prądu, przez co światła oraz alarm zostają natychmiast wyłączone. Wystraszeni opiekunowie poszli do pomieszczenia z całą elektroniką, podczas gdy weszli do pomieszczenia, ktoś ich tam zamknął. Po uwięzieniu pracowników włamywacze wtargnęli do pomieszczeń i rozpoczęli mordowanie staruszków. Po zamordowaniu uciekli z miejsca zbrodni. Na komendę przychodzi zgłoszenie od ochrony domu dla starców o morderstwie czterech schorowanych ludzi. Naczelnik przydzielił do śledztwa Aspiranta Sztabowego Marian Powalski oraz Młodszą Aspirantkę Adriannę Skoczylas. Szef Komendy poinformował ich o zdarzeniu, następnie wysłał ich wraz z Jackiem Kowalskim, technikiem Kryminalistyki na miejsce zdarzenia. Śledczy na miejsce zdarzenia pojechali na sygnale, następnie po dojeździe weszli do miejsca morderstwa. Na miejscu pracował już Lekarz Sądowy Danuta Woka, która poinformowała, że zamordowanych zostało 6 osób, wszyscy zostali postrzeleni w okolice klatki piersiowej, następnie dźgnięci ponad 6 razy w okolice brzucha i klatki piersiowej. Jacek Kowalski po rozmowie z Danką rozpoczął zabezpieczanie śladów w domu, podczas szukania personelu Aspirant Sztabowy Marian Powalski usłyszał krzyki oraz dobijanie do drzwi. Zszokowany detektyw zawołał partnerkę, po czym weszli do pomieszczenia. W pokoju odnaleźli pracowników, którzy powiedzieli, że w nocy doszło do napaści na ośrodek, a oni zostali zamknięci w pomieszczeniu. Detektywi rozpoczęli rozmowę z pracownikami, następnie dowiedzieli się, że koło godziny 20:30 ktoś włamał się do zabezpieczeń budynku, następnie wyłączyli prąd i alarm. Gdy oni udali, się do pomieszczenia z alarmem i prądem zostali tam zamknięci. Nie wiedzą, co się stało po ich zamknięciu. Podczas rozmowy z pracownikami Technik Kryminalistyki zawołał ich, następnie pokazał łuski po broni palnej oraz odciski palców na ciuchach denatów. Jacek Kowalski ściągnął odciski z ubrań, po czym zabezpieczył je do analizy na Komendzie. Powalski oraz Skoczylas poszli do ochrony, następnie poprosili o obraz z kamer od godziny 20:30 oraz całej nocy, jednak ochroniarz powiedział, że ktoś specjalistycznie wyłączył kamery, a obraz się nie nagrał. Marian wykonał telefon do informatyka i poprosili o próbę przywrócenia nagrań, po tych słowach technik rozpoczął próbę przywrócenia nagrań z kamer. Po 30 minutach technik powiedział, że ktoś w specjalistyczny sposób włamał się do bazy komputerowej, następnie wyłączył kamery. Sprawa była bardzo poważna, ponieważ ktoś zamordował prawdopodobnie niewinnych ludzi. Śledczy po przesłuchaniu wszystkich wrócili na bazę z Jackiem, który udał się do siebie i rozpoczął analizę dowodów. Podczas wolnego czasu śledczy rozpoczęli sprawdzanie denatów w policyjnej bazie, która wykazała, że są, byli emerytowanymi sędziami lub prokuratorami. Adriana wraz z Marianem poszli z tym do naczelnika, który powiedział, że zorganizuje im akta spraw, które zostały zakończone oraz listę przestępców, którzy nie dawno zostali wypuszczeni na wolność. Po rozmowie z naczelnikiem detektywi dostali zgodę na przerwę obiadową, gdzie udali się do technika, który poinformował, że odciski palców nie należą do nikogo z ich baz. Po zakończeniu obiadowej przerwy detektywi udali się do szefa, ponieważ ten dostał listę przestępców, którzy zostali wypuszczeni z Zakładu Karnego. Powalski oraz Skoczylas wyczytali na liście trzy nazwiska Majda, Karowski oraz Nasewa, jednak Majda z Karowski wyjechali do Niemiec w celach zarobkowych. Jako jedyny został Nasewa, który był podejrzany o morderstwa, jednak sędzia ukarał go karą 25 lat pozbawienia wolności. Wydział Kryminalny rozpoczął namierzanie głównego podejrzanego, jednak jego telefon był wyłączony. W tym samym czasie Nasewa wraz z wynajętymi mordercami z darkNetu przygotowywali się do krwawej zabawy w Domu Opieki dla osób starszych. Informatyk próbował namierzyć telefon Nasewy, jednak szybciej odnalazł prawdopodobny nowy miejsce zamieszkania, który natychmiast podesłał na smartfony detektywów. Po odczytaniu wiadomości śledczy z jednostkami antyterrorystycznymi udali się do mieszkania, gdzie może znajduje się gangster. Po dojechaniu pod odpowiedni adres detektywi wraz ze wsparciem jednostek specjalnych udali się do budynku. Po wejściu do domu nikogo tam nie było, jednostki specjalne zauważyły, że drzwi od jednego pokoju są zamknięte na klucz. Detektyw Powalski próbował, wejść do pokoju używając siły, jednak się nie udało. Jednostki specjalne za pomocą metalowego młotu weszli do pomieszczenia. Po wejściu do pokoju znaleźli plan na włamanie do budynku oraz sporą ilość broni palnej i amunicji do niej. Na tablicy detektywi znaleźli nazwiska poważnych przestępców, którzy nie są z ich kraju. Po wykonaniu zdjęć miejsca zdarzenia, śledczy wykonali telefon do Naczelnika InterPolu Łucji Amariera. Szefowa InterPolu powiedziała, że przyjedzie do nich na Komendę w celu poznania całej sprawy. Po 15 minutach na komendę dojechali detektywi, którzy udali się natychmiast do pokoju naczelnika, gdzie ma oczekiwać Łucja. Po wejściu do pokoju oczekiwała na nich Amariera Łucja wraz ze swoją pracownicą Magdaleną Boger, która ma współpracować z nimi. Naczelnik InterPolu pokazała akta osób, które znajdowały się na tablicy. Łucja powiedziała, że są to specjaliści, którzy po zauważeniu celu oddają kilkanaście strzałów, które zawsze są celne. Specjalistów od morderstw oprócz InterPolu szuka Służba Celno-Skarbowa, ponieważ w magazynie na nazwisko ich pracownika odnaleziono ponad 600 kg nielegalnego paliwa. Podczas omówienia sprawy do pokoju wbiegł zmęczony informatyk, który powiedział, że telefon Nasewy uruchomił się w okolicy domu spokojnej starości. Przerażeni detektywi natychmiast wykonali telefon do Naczelnika, który poinformował, że już zorganizował sporą ilość funkcjonariuszy z jednostek specjalnych oraz trzy jednostki pracowników ze służby celno-skarbowej. Magdalena Boger wraz z detektywami oraz wsparciem specjalistycznych jednostek podjechały pod dom spokojnej starości, gdzie było widać Nasewe, który wszedł do budynku ze sporą ilością wsparcia. Naprzeciw domu spokojnej starości na dach udali się snajperzy, którzy szykowali się do zestrzelenia prawdopodobnych morderców. Po wejściu do budynku członków prawdopodobnej zorganizowanej grupie przestępczej, detektywi wraz ze wsparciem weszli do budynku, gdy usłyszeli huk strzałów. Funkcjonariusze wraz ze wsparciem odpowiednich jednostek rozpoczęli najazd na ośrodek dla chorych staruszków. Po wejściu do budynku rozpoczęła się strzelanina pomiędzy jednostkami policji a grupą przestępców. Podczas strzelaniny bandyci zastrzelili czterech pracowników, czterech staruszków, sześciu ochroniarzy oraz postrzelili trzech funkcjonariuszy Policji. Cała strzelanina trwała około 45 minut. Jednostki specjalne postrzelili wszystkich członków gangu, jednak nadal brakowało Nasewe, który prawdopodobnie jest w domu spokojnej starości. Informatyk podczas analizy monitoringu zauważył, że ktoś jest w pokoju z sześcioma starcami, którzy stanęli się zakładnikami. Specjalista od cyberprzemocy poinformowała detektywów, że w pokoju numer 45 jest Adrian Nasewe, który dziadków wziął za zakładników. Po zakuciu rannych członków zorganizowanej grupy przestępczej oraz przekazanie ich w ręce Zespołów Ratownictwa Medycznego udali się w okolice pokoju numeru 45. Pokój został cały obstawiony, następnie członek jednostki antyterrorystycznej uchylił drzwi i wrzucił tam granat dymno-hukowy, w celu ogłuszenia Adriana. Po ogłuszeniu mordercy jednostki weszły do pomieszczenia, po czym obezwładnili podejrzanego mordercę. Staruszkowie bez żadnych urazów zostali zaprowadzeni do karetek w celu przebadania ich. Gangsterzy, którzy dostali pocisk trafiły na Szpitalny Oddział Ratunkowy, gdzie byli pilnowani. Adrian Nasewe trafił do aresztu na Komendzie, gdzie oczekiwał na główne przesłuchanie. Podczas rozmowy śledczych z naczelnikiem oraz Nasewe ten powiedział wszystko i podał dane osobowe swoich pomocników. Jednostki antyterrorystyczne wraz z Adrianną Skoczylas i Marianem Powalskim udali się na schwytanie innych członków gangu. Po kilku następnych dniach członkowie gangu zostali przewiezieni do tymczasowego zakładu karnego w Dillmore, gdzie oczekiwali na rozprawę. Detektywi wraz ze wsparciem InterPolu i Służbą Celno-Skarbową uzupełnili akta, następnie oddali je do Naczelnika, który oddał go w ręce prokuratury, która będzie prowadziła rozprawę. Adrian Nasewe wraz z innymi członkami gangu za kilkanaście morderstw, włamania, udział w zorganizowanej grupie przestępczej, nielegalne posiadanie broni oraz handel nielegalnymi paliwami zostali skazani przez sąd na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Inni członkowie gangu Nasewe za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, handel nielegalnymi paliwami, posiadanie nielegalnej broni zostali skazani na karę 8 lat pozbawienia wolności. W kierunku trzech gangsterów prowadzone jest osobne śledztwo InterPolu i innych jednostek. Postrzeleni funkcjonariusze po postrzale wrócili do czynnej służby. Autoryzował: @MateuszXQ
  11. Witam Was drodzy czytelnicy. Dzisiaj przedstawię Wam kolejny materiał o tematyce kryminalnej. Michał Paker złapany na lotnisku informuję profilerkę Amandę Kulę, że ktoś planuję zamach ładunkiem biologicznym w najbardziej zaludnionym miejscu, czyli stworzonym kilkanaście lat temu nowoczesnym i zabytkowym metro w mieście Los Santos. Profilerka chciała, dowiedzieć się kto wykona ów zamach bombą biologiczną, jednak Paker nie chciał jej powiedzieć. 5 godzin później człowiek wszedł do metra z metalową walizką, następnie wyszedł z niego bez walizki. Gdy pojazd szynowy odjechał, zamachowiec uruchomił ładunek, z którego zaczął wydobywać się dym. Po chwili pasażerowie metra zaczęli poważnie kaszleć i słabnąć, a w okolicy szyi wyszły podejrzane ślady, które ukazały gałęzie. Kilka minut po wydarzeniu na miejsce zdarzenia dojechały jednostki San Andreas Fire Department, którzy weszli w AODO do metra, następnie zabezpieczyli miejsce i wezwali śledczych z wydziału kryminalnego. Na miejsce zdarzenia dojechali śledczy z profilerką, następnie udali się do tunelu, gdzie strażacy zabezpieczyli ciała oraz zabezpieczyli prawdopodobnie śmiertelną substancję. Detektywi wezwali na miejsce patrol funkcjonariuszy wraz z technikiem kryminalistyki, który ma zabezpieczyć wszystkie ślady oraz walizkę z substancją. Po dwóch kwadransach na miejscu był już patrol z technikiem, który udał się do tuneli i zaczął zabezpieczać ślady. Strażacy poinformowali funkcjonariuszy, że w zdarzeniu zmarli wszyscy. Technik, gdy skończył, zabezpieczanie śladów wrócił na bazę, gdzie zabrał się za badanie ich. W tym samym czasie śledczy dowiedzieli się, że wszyscy cierpieli na choroby nerwowe oraz kardiologiczne. Po tej informacji profilerka napisała rysopis psychologiczny zamachowca, w tym zapisała, że sprawca może robić to dla kogoś lub może być to tak zwana śmiercionośna zemsta. Kilka minut później Amanda dostała wiadomość od Michała z treścią ,,Szukajcie, głębiej to znajdziecie sprawcę”. Po tych słowach Kula kazała Arkowi Parko i Danielowi Kotletowi sprawdzić dokładnie firmę 4Tube, ponieważ sprawca może być powiązany z jakimiś sprawami przeciwko owej firmie. Gdy detektywi sprawdzali firmę, profilerka sprawdzała Archiwum X, w celu odnalezienia materiałów związanych z przestępstwami biologicznymi. Podczas poszukiwań odnalazła umorzony materiał przeciwko niejakiemu Adamowi Kobrze, który był podejrzany o podłożenie walizek z bombą biologiczną w kilku miejscach w San Andreas, jednak brak dowodów musiała umorzyć śledztwo. Podczas dokładnej analizy materiału X wyczytała, że jako bombę biologiczną wykorzystywał Kwas nadchlorowy, siarczan magnezu, kwas chlorowodorowy, kwas fosforowy oraz ni jaki środek o nazwie ,,Serum XW”. Technik Kryminalistyki wysłał wyniki dokładnej analizy walizki, która wykazała, że ktoś już wykorzystał takie same pierwiastki chemiczne, jednak dodał ich więcej. Po dokładnym przeanalizowaniu akt oraz samego konta 4Tube śledczy Parko i Kotlet ustalili, że Adam Kobra wcześniej atakował ową firmę, ponieważ w wypadku dwóch pojazdów szynowych zmarli jego rodzice oraz rodzeństwo. Profilerka powiedziała, że pasuje to do rysopisu psychologicznego sprawcy. Detektywi wraz z profilerką kazali jak najszybciej namierzyć Kobrę, ponieważ mężczyzna mógł szykować kolejny plan na atak 4Tube. Michał Paker poinformował Amandę Kulę, że ktoś będzie próbował ponownie zaatakować tunel lub metro. Po tej informacji detektywi wraz ze wsparciem profilerki i jednostek antyterrorystycznych przygotowali się w metro do złapania przestępcy. Wszystkie metra zostały odwołane, jednak jeden był gotowy do odjazdu. Detektywi wraz ze wsparciem jednostek Antyterrorystycznych przygotowali się w metro do zatrzymania Kobry. Gdy detektyw Kotler wraz z profilerką usiedli do metra, po czym oczekiwali na pojawienie się podejrzanego Adama. Po 10 minutach na teren metra pojawił się prawdopodobnie Adam Kobra, jednak śledczy nadal oczekiwali na wejście do metra bandyty. Po dłuższej chwili Adam Zemsta Kobra wszedł do metra, następnie pozostawił tam walizkę i plecak. Gdy zamachowca zostawił owe rzeczy detektywi wraz z jednostkami antyterrorystycznymi podeszli do Adama, jednak napastnik zaatakował funkcjonariuszy, jednak Amanda Kula zaatakowała podejrzanego i go obezwładniła. Okazało się, że Zemsta wykorzystał środek znieczulający oraz usypiający w celu uspokojenia bojowego nastroju pomiędzy Kobrą a całą jednostką. Adam Zemsta Kobra trafił do Zamkniętego Zakładu Karnego w Los Santos w celu przesłuchania bandyty. Po przesłuchaniu Zemsta został zabrany do Regionalnego Zakładu Karnego w Dillmore na dożywocie, jego pierwiastki chemiczne zostały skonfiskowane. Autoryzował: @Blender.
  12. Witam Was drodzy czytelnicy. Dzisiaj przedstawię Wam relację z pewnej katastrofy, która miała miejsce kilkanaście lat temu. Zapraszam do przeczytania. Pewnego letniego dnia dwudziestoośmioletni Bartłomiej Skok, który pracował, jako maszynista w firmie 4Train udał się na stacje, gdzie rozpoczynał popołudniowy kurs z San Fierro do Las Venturas. Bartek był zadowolony, ponieważ dostał premię i miał chęć na dalsze pracowanie w kolei. Po dotarciu na miejsce, zamienił się ze swoim kolegą po fachu Mirkiem. Gdy mężczyzna wyszedł, zadowolony Bartek usiadł na swoim miejscu, następnym jego krokiem było zapięcie pasów oraz sprawdzenie, czy wszystko pracuje prawidłowo. Po sprawdzeniu wszystkich guzików, przycisków i innych Bartłomiej ruszył ze stacji. Początek trasy wyglądał normalnie, jednak na torach w hrabstwie Red County jechał drugi pociąg w stronę pociągu Skoka. Wystraszony Bartłomiej próbował uniknąć zderzenia czołowego, jednak było za późno. Po 2 minutach pociąg innej firmy uderzył czołowo w pociąg 4Train. Kierowcy, którzy podróżowali, drogą przy torach zatrzymali się i wezwali służby mundurowe. Po 6 minutach na miejsce dotarły pierwsze zastępy San Andreas Fire Departmenty, które zabezpieczyły miejsce zdarzenia. W ciągu niecałych 10 minut dotarły wszystkie jednostki Fire Department, Police Department, Medical Department oraz Road Assistance. Strażacy zapięci w linach oraz wyciągarkach udali się w stronę rozbitych pociągów. Po pierwszym obejrzeniu pociągów specjaliści od działań ratowniczo-pożarniczych poinformowali, że rannych jest sporo, jednak muszą na początku spróbować dostać się do wnętrza pociągu i pomóc rannym. Po 15 minutach za pomocą ciężkiego sprzętu hydraulicznego wykonali dostęp do wszystkich drzwi, po czym weszli i wykonali segregację medyczną. Po wykonaniu segregacji strażacy mieli 55 osób z opaskami koloru zielonego, 25 w opaskach żółtych oraz 10 osób w opaskach koloru czerwonego. Nadal nie znany był stan osób w lokomotywach. Strażacy pomogli wyjść osobom, których stan był dobry i mogły samodzielnie opuścić wagony turystyczne. Po wydostaniu osób z zielonymi opaskami do pociągu weszli ratownicy medyczni, którzy przystąpili do działań medycznych u osób rannych. 40 minut później poszkodowani opuścili pociągu z pomocą służb. Gdy wszyscy ranni zostali, zabrani na Szpitalne Oddziały Ratownicze strażacy próbowali dostać się do lokomotywy, jednak drzwi były wgniecione, więc ponownie wykorzystali ciężką hydraulikę do usunięcia drzwi. Po 8 minutach drzwi zostały usunięte, po czym do środka weszli ratownicy. U jednego z maszynistów nie wyczuli oddechu ani pulsu i nałożyli mu opaskę z szachownicą, czyli osoba nieżywa. Po okryciu ciała Zespół Ratownictwa Medycznego zajął się głównym bohaterem, czyli Bartłomiejem Skokiem. On również nie oddychał i nie miał pulsu. Ratownicy poinformowali strażaków, że muszą wydostać rannego jak najszybciej, ponieważ jego stan jest ciężki. Strażacy po tej informacji pomogli wynieść poszkodowanego Bartka z pojazdu torowego. Po wydostaniu poszkodowanego ZRM wykonał Resuscytację Krążeniowo-Oddechową oraz zaintubowali Bartka. Po 25 minutach Skok zaczął oddychać, a puls wrócił. Po zabezpieczeniu wszystkich urazów poszkodowany dwudziestoośmiolatek trafił do szpitala na Oddział Intensywnej Opieki Medycznej. Strażacy pomogli wydostać rannych z drugiego pociągu oraz wykonali dostęp do maszynistów, niestety obydwoje zmarli na miejscu. Na miejsce dotarła jednostka, która zajmuje się katastrofami. Strażacy poinformowali funkcjonariuszy Police Department, że w obu pociągach było ponad 300 osób, wiedzą jedynie, że doszło do 6 zgonów na miejscu. Pracownicy, którzy zajmują, się katastrofami wezwali ciężki dźwig kolejowy, który ma unieść rozbite lokomotywy oraz wagony na lawetę. Po 6 godzinach skutki zdarzenia zostały usunięte, jednak trasa była zamknięta, ponieważ doszło do uszkodzenia szyn. Po miesiącu Bartłomiej Skok został wypisany ze szpitala, jednak miał być pod ciągłą opieką kardiologiczną. Śledczy z wydziału Katastrof po obejrzeniu kilkukrotnie nagrań z monitoringu oraz kamer wewnątrz lokomotyw ustalili, że winnym jest jedynie megafonista. Nie zmienił on toru jazdy dla pociągów. Sprawa trafiła do sądu, a poszkodowani, megafonista oraz maszynista zostali wezwani na rozprawę. Na sali wysoki sąd poznał wersję zdarzeń każdego po kolei. Podczas przerwy sędzia Mariusz Gdyński ustalał karę dla winnego. Po 15-minutach ogłoszono, że sprawcą jest Adrian Nowak, czyli megafonista i został on ukarany karą 12 lat pozbawienia wolności, a jego ubezpieczyciel musi poszkodowanym w zdarzeniu wypłacić po 25 tysięcy złotych. Nowak został zabrany przez ochronę sądu do aresztu tymczasowego, gdzie oczekiwał na Służbę Więzienną, która ma go zabrać do więzienia. Autoryzował: @kunaj
  13. Witam Was drodzy czytelnicy. Dzisiaj przedstawię Wam materiał o tematyce kryminalnej, jednak nie będzie to jeden materiał tylko kilka lub kilkanaście. Zapraszam Serdecznie do przeczytania. Pewnego zimowego dnia jednostki specjalne zatrzymują najniebezpieczniejszego bandytę, który był poszukiwany przez policję Polską, Amerykańską, InterPol, AB. Gangster został zatrzymany, następnie przetransportowany do Aresztu na komendzie, gdzie oczekiwał na przesłuchanie. Po kilku godzinach bandyta, który nazywa, się Michał Paker trafił na salę przesłuchań, gdzie powiedział, że będzie współpracował jedynie z Amandą Kulą, która jest profilerką w policji. Detektywi prowadzący śledztwo udali się wraz ze wsparciem jednostek CBP pod adres do korespondencji Amandy Kuli w celu zabrania jej na komisariat. Gdy jednostki dotarły Amanda była już na zewnątrz, następnie została zabrana na komisariat, w celu współpracy z Pakerem. Gdy Kula trafiła, na komendę została zaprowadzona do pokoju szefa, który podał jej odznakę, broń, kajdanki oraz wiele innych potrzebujących rzeczy do pracy w policji. Gdy kobieta uzupełniła, potrzebne dokumenty została wezwana do pokoju przesłuchań, gdzie czekał już Michał Paker. Po wejściu do pokoju przesłuchań czekał na nich Michał Paker zakuty specjalnymi kajdanami, a na zewnątrz funkcjonariusz z jednostki specjalnej oczekiwał w razie, gdyby Paker zaatakował profilarkę. Za lustrem weneckim stał szef policji oraz detektywi, którzy zajmowali się śledztwem. Gdy profilerka podpisała dokumenty, uruchomiła urządzenie, nagrywające rozmowy i rozpoczęli przesłuchanie. Niebezpieczny gangster przywitał kobietę z uśmiechem, następnie on opowiedział, że w mieście dochodzi do setek porwań, następnie odnajduje się ciała ciężko poparzone lub ich w ogóle nikt nie może znaleźć. Detektywi śledczy powiedzieli, że jest aż 40 podobnych porwań, a większość denatów nie odnaleziono, a kilka znaleziono ciężko oparzonych. Profilerka Amanda Kula zapisała słowa mężczyzny, następnie on powiedział, Robi to jakiś mężczyzna o pseudonimie chemik”. Profilerka uzupełniła kartę zeznań, następnie kazała funkcjonariuszowi jednostki specjalnej zabrać go do aresztu. Gdy Michał został, zabrany z pomieszczenia weszli do niego śledczy oraz szef, który pogratulował jej takiego przesłuchania. Naczelnik Komendy poinformował, że mają sprawdzić akta spraw związanych z zagadnieniami. Tak jak szef powiedział, to śledczy zrobili, więc sprawdzili dokładnie sprawę. Po dłuższym czasie detektywi uznali, że muszą wyciągnąć więcej informacji od gangstera. Detektyw Mased z Agencji Bezpieczeństwa Narodowego przyprowadził go do pokoju przesłuchań, następnie profilerka Kula poprosiła, go o zdradzenie gdzie są te ciała, a ten powiedział jej, że ciała znajdują się w opuszczonym budynku, a ciała są na terenie basenu, jednak muszą uważać na chemikalia w powietrzu. Po tych słowach Michał Parker został zabrany do bliższej celi. Detektywi Kowalski i Miczera wraz z profilerką Kulą udali się do szefa, następnie powiedzieli im o informacji od Pakera. Zdziwiony Naczelnik kazał natychmiast udać się do opuszczonych budynków, które posiadają basen lub inne atrakcje wodne. Detektyw Miczera wysłał w obszary 10 domów, które posiadają baseny lub inną atrakcję helikoptery policyjne. Podczas gdy helikoptery patrolowały nad obszarami, detektywi z profilerką sprawdzali dokładnie wyniki sekcji zwłok odnalezionych denatów z oparzeniami ciała, sekcja wykazała, że morderca, raczej mordercy wykorzystali kwas fosforowy, kwas masłowy oraz kwas nadchlorowy, jednak dostęp do nich ma jedynie osoba pracująca w laboratorium lub zajmuje się chemią każdego rodzaju. Po ustaleniu nazwy kwasów jednostki powietrzne poinformowały, że jeden z obserwowanych z góry obiektów ma prawdopodobnie świeże odciski butów. Detektywi wraz ze wsparciem jednostek specjalnych i profilerką udali się na podany adres, następnie wezwali wsparcie chemicznej straży pożarnej i jednostek ochotniczej straży pożarnej. Po dojeździe śledczy ze wsparciem jednostek sgrchm weszli na teren obiektu, następnie weszli do opuszczonego budynku, gdzie sprawdzili dokładnie pomieszczenia, po chwili weszli do terenu basenów, a tam było bardzo wysokie promieniowanie chemiczne. Po wejściu detektywi, profilerka i pomoc podeszli do basenu, który był wypełniony sporą ilością nieznanej im substancji, jednak strażacy wykonali szybki test, który wskazał, że substancja w basenie to kwas nadchlorowy. Ochotnicy wraz ze Specjalistyczną Grupą Chemiczną wyciągnęli ciała, następnie oddali je do sekcji i badań laboratoryjnych. Michał Paker zadzwonił do profilerki, następnie powiedział, żeby ona sprawdziła pokój obok basenów. Profilerka podeszła do pokoju, następnie otworzyła drzwi, a tam zauważyła sporą ilość kwasów i innych odczynników oraz nadajnik GPS prawdopodobnie Chemika. Nadajnik wskazał, że Chemik prawdopodobnie wraca do bazy, następnie jednostki straży oraz oznakowane jednostki policji musiały się wycofać, następnie śledczy ukryli się w budynku, a jeden z funkcjonariuszy jednostki specjalnej wziął broń snajperską i udał się na budynek, z którego widać cały teren basenu oraz piętro. Po 15 minutach do domu wszedł niejaki Albert pseudonim Chemik Pozdereć, który ciągnął jakiegoś człowieka, który miał na sobie maskę tlenową. Po chwili gangster wrzucił ciało do basenu, następnie udał się do barku, z którego wyciągnął whisky i nalał do szklanki i wypił. Do domu chemika weszła trójka młodych nastolatków, którzy zaczęli zwiedzać jak dla nich opuszczony budynek, jednak po zejściu na teren basenu zauważyli tam Pozderecia, który natychmiast otworzył ogień w stronę osób trzecich, w tej samej chwili snajper postrzelił chemika w rękę, w której trzymał broń, następnie śledczy z jednostkami zatrzymali chemika, który trafił do TZK w Dillmore. Analizy oraz sekcję zwłok ciał z willi potwierdziły dane osobiste poparzonych denatów, a Michał Paker został wypuszczony, jednak ciągle miał kontakt z Amandą Kulą. Chemik trafił do Zamkniętego Szpitala Psychiatrycznego w Los Santos w celu odbycia odpowiedniej terapii. Autoryzował: @Blender.
  14. Model: Elegy ID: 88768 Pojemność silnika: 1.6 Przebieg pojazdu: 3001,3km Dodatki: Stereo, fele, FUP, Lampy/Licznik ICE, ogranicznik, radio Cena: Offy Coś od siebie: Wystawiam po to, żeby zobaczyć ile gracze mogą zaoferować za moją bestię. SS’y: https://imgur.com/a/fCURmzF
  15. Witam Was drodzy czytelnicy. Dzisiaj przedstawię Wam pierwszy materiał o tematyce fantasy, jak i wprowadzeniem delikatnego horroru w materiale. Zapraszam serdecznie do przeczytania! Pewnego letniego, jednak deszczowego dnia Amader Kawderski wraz ze swoim drogim przyjacielem Michalem Pedarskim udali się z miasta Los Santos przez miasto Las Venturas do San Fierro w celach prywatnych oraz biznesowych. Podróż wyglądała normalna, jednak nie wiedzieli, co ich spotka w innym mieście. Gdy dotarli, na miejsce udali się do hotelu pod nazwą Financial Tower, czyli wyremontowany hotel, który został zamknięty przez zjawiska paranormalne, jednak Pedarski oraz Kawderski o tej sytuacji nie słyszeli. Gdy przyjaciele weszli do hotelu byli w szoku, ponieważ miejsce odpoczynku było wyremontowane oraz ozdobione kamieniami szlachetnymi. Dwójka przyjaciół poszła do recepcji, następnie uzupełnili odpowiednie dokumenty, które były potrzebne, gdyby doszło do ponownych odwiedzin owego miejsca. Amader wraz z Michalem, którzy pracowali w firmie, która zajmowała się różnymi transportami lotniczymi, jak i lądowymi oraz morskimi. Biznesmeni udali się do pokoju, gdzie następnie rozpakowali się oraz przygotowali na wyjście na ulicy miasta. Po 35 minutach przyjaciele wyszli z pokoju, następnie weszli do windy, ponieważ mieli pokój na 5 piętrze, następnie przycisnęli guzik, który miał ich przetransportować na piętro 0. Podczas jazdy pomiędzy piętrem 2, a 3 winda się zacięła oraz światła zgasły. Firmowy przycisnęli guzik alarmowy, jednak ten nie działał. Przerażeni mężczyźni próbowali otworzyć własnymi rękami, jednak te nie drgnęły, więc usiedli na ziemi, jednak nagle usłyszeli płacz dziecka, krzyki, odgłosy tłuczonego szkła oraz łamania kości. Biznesmeni nagle zaniemówili, następnie próbowali zapomnieć o głosach, jednak te były głośniejsze oraz bliższe. Amader w pewnej chwili zaczął głośno krzyczeć, a Michal próbował uspokoić go, jednak nic nie pomagało. Po 20 minutach spędzonych w zamkniętej windzie bez prądu roztrzaskało się lustro, a winda zjechała na punkt docelowy. Gdy wyszli, panie w recepcji zapytały się przerażonych mężczyzn czy wszystko w porządku, a ci stwierdzili ze smutkiem w głosach, że było lepiej. Po wyjściu z Financial Tower spotkała ich kobieta w długich czarnych, jednak były one zaniedbane, miała również dziurawe czarne ubranie oraz nie posiadała ona butów i powiedziała do nich, żeby uciekali z tego miejsca. Koordynatorzy udali się nadal na miasto, jednak ciągle słyszeli dziwne kroki oraz odgłosy. Prywaciarze udali się do miejskiej biblioteki pod sosną w celu sprawdzenia, czy może ich coś nawiedziło. Po wejściu do biblioteki powiernicy udali się do Pani bibliotekarki i opowiedzieli, jej co ich spotkało, następnie kobieta opowiedziała o tamtym miejscu. Bratnie dusze dowiedziały się, że w tamtym miejscu mieszkała rodzina, która napotkała w życiu sporo nieszczęścia. Mieszkała tam kobieta wraz ze swoim nowym partnerem oraz dwójką dzieci, jednak partner znęcał się nad nimi i w miejscu windy doszło do roztrzaskania 4 szyb przez partnera, jednak były napastnik zamordował dzieci, następnie podał kobiece leki nasenne, a ta zasnęła w wannie, a partner podciął jej żyły oraz gardło. Partner po dokonanych czynach wszedł na balkon, który znajdował się na 7 piętrze oraz skoczył. Na miejscu były służby, które zabezpieczyły ciała, a mordercę nazwali Maez, a kobietę Krwiolyną. Po morderstwie ich dusze zostały w budynku, więc firma remontowa, która zmieniała, hotel pracowała w słuchawkach oraz mieli przy sobie latarki, oraz baterie do nich. Po wysłuchaniu sytuacji mężczyźni udali się do hotelu, jednak kobieta nie zdążyła dodać, że jak dusze ich nawiedzą, to szybko ich nie opuści. Po dotarciu przedsiębiorców do hotelu zauważyli jedynie zakrwawione ślady walki. Przerażeni inwestorzy natychmiast udali się w kierunku windy, jednak na nich była kartka z napisem, AWARIA, więc udali się schodami do pokoju, jednak podczas drogi napotykali ślady krwi, pierścionek oraz bransoletkę dwóch pracownic z recepcji. Nawiedzeni po wejściu do pokoju zauważyli jedynie sprzątaczkę, która ścieliła im łóżka, jednak jej dłonie były zakrwawione. Towarzysze cichym krokiem próbowali wyjść z pokoju, jednak jednym ruchem kobieta je zamknęła. Gdy drzwi były, zatrzaśnięte kobieta odwróciła się i spojrzała głęboko w ich oczy, gdzie widziała strach oraz wystraszenie. Po chwili kobieta ściągnęła rękawiczki, następnie przyłożyła swoje długie paznokcie do twarzy Michala i delikatnie nimi ruszała. Po 5 minutach kobieta rzuciła nim o okolice okna, następnie podeszła do Amandera, jednak mu dotykała paznokciami po klatce piersiowej. Po 6 minutach manipulacji kobieta morderczyni wbiła swoje paznokcie w klatkę piersiową i rzuciła nim o ścianę, następnie kobieta skrępowała dwóch finansistów za pomocą lin, następnie im groziła za pomocą paznokci. Podczas gdy napotkana kobieta przed klubem groziła, mężczyzną do pokoju weszła kobieta z biblioteki pod Sosną wraz ze wsparciem detektywa Aryana Baewl oraz jego kolegów. Oficer natychmiast podbiegł do kobiety i ją obezwładnił, gdy napastniczka była obezwładniona, detektyw Baewl wyciągnął kajdanki taktyczne z pasa, następnie zakuł ją oraz za pomocą sekatora obciął nadmiar paznokci. Pomoc Aryana zabrała kobietę do radiowozu, następnie detektyw udzielił pomocy potrzebującym oraz wezwał dwie karetki w celu zabrania kolegów do szpitala w celu głębszej hospitalizacji. Po dojeździe ambulansów detektyw Aryan z pomocą przeniósł rannych na dół, następnie przekazał ich w ręce ratowników, którzy opatrzyli rany oraz przetransportowali rannych na szpital na Creek w celu dokładniejszego przebadania, oraz zszycia ran. Detektyw Aryan sprawdził kobietę i okazało się, że 3 dni temu zamordowała swojego byłego oraz poinformowała, gdzie leżą pracownicy. Aryan wysłał do Financial Tower patrol wraz ze wsparciem ambulansu, który po odnalezieniu przewiózł ich na Creek do innych pacjentów. Kobieta przyznała się do usiłowania morderstwa na biznesmenach oraz swoim byłym. Podejrzana trafiła do Aresztu Śledczego w Dillmore, gdzie oczekiwała na rozprawę sądową. Po 7 dniach Michal oraz Amander wyszli ze szpitala, oraz wrócili do hotelu. Po wejściu udali się jak zawsze do windy i pojechali do pokoju na ich piętrze, następnie weszli do niego, jednak drzwi nagle się zatrzasnęły, a światło zgasło. Przerażeni turyści zaczęli krzyczeć, jednak ściany były odpowiednio wyciszone i nikt nie słyszał krzyku. Nagle przed drzwiami stanęła postać, która przypominała jak ta z opowieści bibliotekarki. Michal po zobaczeniu postaci zamarł ze strachu, a jego ciało trzęsło się jak galareta. Amander próbował ocucić przyjaciela, jednak mu nie wychodziło. Potwór zaczął się do nich zbliżać, następnie za nią pojawiły się dwie nowe postacie, które wyglądały jak dzieci, jednak ich twarz była zmasakrowana oraz czarna. Postacie stanęły przy drzwiach do łazienki i nie mogły się ruszyć tak, jakby były przy blokadzie. Po jakiejś chwili zjawy znikły, a światła się zapaliły. Partnerzy natychmiast przygotowali się do ewakuacji, jednak na drzwiach pojawił się napis ,,Kutambudzwa nekusingaperi, haungatize!”. Michal powstał, następnie chwycił za telefon i wykonał zdjęcie napisu, po czym udali się do biblioteki, gdzie kobieta przetłumaczyła, im co to znaczy, jednak musieli poczekać, ponieważ musiała odnaleźć odpowiednią książkę, w której może być ów napis. Po 20 minutach kobieta wróciła i poinformowała, że owy napis oznacza ,,Prześladowany na zawsze, nie uciekniesz”. Bibliotekarka powiedziała, że owe słowa słyszeli wszyscy turyści, którzy zdecydowali się na pozostanie w Financial Towerze, jednak ich ciała znikały i nikt ich jeszcze nie odnalazł. Sprawa była skierowana nawet do Police Department, którzy sprawdzili cały hotel, jednak nic tam nie znaleźli. Michal oraz Amander zadzwonili do swoich najlepszych przyjaciół, którzy również mieszkali w Las Venturas. Bill, Aro oraz Marien przyjechali do Towera w celu próby zabicia lub zniszczenia zjaw, które tam były. Bill, Aro, Marien, Amander oraz Michal zamieszkali w największym pokoju w owym miejscu, następnie Aro wywiesił na ścianach krzyże po to, żeby potwory się bały. Bill dowiedział się, że w Towerze jest piwnica, a tam były w 20 wieku pokoje. Amander oraz Michal wrócili do hotelu z biblioteki, następnie zaczęli biec do pokoju, który mieli z przyjaciółmi z ich miasteczka. Przyjaciele nazwali się Grupą Potwór, a na maila bibliotekarka wysłała historię owych ludzi. Po wejściu do pokoju drzwi po raz kolejny zatrzasnęły się, a światło zgasło. Aro, wyciągnął z walizki pięć krzyży, następnie podał każdemu. Nagle w pokoju zjawiły się takie same postacie jak w pokoju Amandera i Michala. Grupa Potwór stanęła i wystawiła krzyże, nagle stwory zaczęły podchodzić, jednak teraz bliżej, a twarze ujrzały. Kobieta wyglądała jak tak ja z 20 wieku, a dzieci były, takie same jak widzieli ich Michal z Amanderem. Bill nagle wyciągnął krzyż i powiedział w ,W imię diabła odsyłam Cię zjawo do piekła”, jednak ona nagle podbiegła i powiedziała do niego ,Iwe uchava mutambudzi anotevera!”. Bill owe słowa zapamiętał, następnie wyszukał je w mailu od Pani Alison, a tak się nazywała bibliotekarka. W tekście wyczytał, iż, jeżeli te słowa będą, wypowiedziane zjawi się u nich PennyWise, czyli tańczący klaun o, którym opowiada Stephen Kings w swojej powieści. Przerażeni przyjaciele po zebraniu wszystkich dowodów udali się do kościoła w celu rozmowy z księdzem Arewem, który usuwał stwory lub inne zjawiska paranormalne w całym San Andreas i nie tylko. Do najciekawszych stworów, które wyeliminował ze świata to Duch Banshee, która w 1932 roku zaatakowała cyrk w Bone County, Arewi, który powstał w domu spokojnej starości w San Fierro w 2003 roku oraz uwolnienie ducha zmarłej Marey Sade z ciała Monicy Marad. Po dotarciu do księdza Grupa Potwór opowiedziała całą historię od A do Z. Przerażony duchowny powiedział, że może pomóc, jednak już tam wykonywał obrzęd oczyszczania, które nie powiodło swojej próby. Ksiądz Arewi udał się z wodą święconą i nie tylko do Financial Tower, gdzie następnie wszedł i zaczął się modlić. Podczas obrzędu światła zaczęły szaleć, a jedna z farb zaczęła pękać i pokazała piwnice, gdzie znajdują się prawdopodobnie szczątki zmarłej matki i jej dzieci. Jednak po otwarciu ich znajdował się jedynie mur. Arewi powiedział, że pomoże nawet poza służbą duchowną w oczyszczeniu budynku, jednak nie będzie to takie łatwe. Bill wraz z Aro udali się do biblioteki po jedną z najbardziej zakazanych ksiąg, która może pomóc zjawom nad objęciem świata. Michal udał się do detektywa Aryana, jednak znalazł go z podciętymi żyłami, a na klatce piersiowej miał wyryty paznokciami napis,IT”, czyli po naszemu TO. Michal nagle uciekł do biblioteki wraz z przyjaciółmi i spotkali Panią Alison, która udała się z nimi do pomieszczenia i pokazała, że księga pod nazwą,IT” od Stephena Kingsa znikła, a tam łapacze duchów zamknęli demona klauna. Grupa Potwór wraz z Panią Alison zostali zamknięci w pomieszczeniu, gdzie była księga. Nagle światła zgasły, a tam pojawiły się okrągłe jak moneta oczy o kolorze pomarańczowym. Pani Alison powiedziała ,Grupo Potwór jesteśmy w niebezpieczeństwie, poznajcie PennyWise, czyli demona z książki IT. Klaun wyszedł i zaczął mówić, że czuje od nich strach, jednak Pani powiedziała, żeby nie pokazali mu strachu, ponieważ to jest jego pożywienie. PennyWise po chwili szybkim i tańczącym ruchem podbiegł do grupy przyjaciół i bibliotekarki i zaczął mówić, że zostanie tutaj na zawsze. Marien i Amander usłyszeli z telefonu krzyki potwora, następnie odnaleźli w recepcji ową książkę. Dwójka przyjaciół udała się do biblioteki, następnie wyczytali, co mają powiedzieć, żeby PennyWise wrócił do książki oraz piekła. Marien z Amanderem pobiegli jak najszybciej do biblioteki, następnie weszli do miejsca z zakazanymi książkami, a tam zauważyli ich przyjaciół oraz tańczącego klauna, który rozmawiał z nimi. Mieszkańcy Las Venturas natychmiast położyli książkę i otworzyli na odpowiedniej stronie, następnie przyjaciele rozpoczęli krzyczeć pewną notkę, która brzmiała,Demonie PennyWise, nie potrzebujemy Cię już tutaj, w imię Boga wypędzamy Cię do piekła”, po tych słowach klaun zaczął głośno krzyczeć i udawać płacz, a jego ciało zaczęło rozpadać się, po kilku minutach jego ciało oraz dusza trafiła do książki, którą zamknęli i wsadzili do miejsca, które było zabezpieczone 6 warstwami szkła. Pani Alison wraz z Grupą Potwór otworzyli drzwi, następnie wezwały księdza, który pokropił wodą święconą miejsce, gdzie była książka. Po wyjściu z budynku biblioteki grupa wraz z księdzem musieli pożegnać Panią Alison oraz zdecydować co robią z zjawami. Ksiądz dał propozycję, żeby usunąć cegły z wejścia i pójść głębiej do piwnicy. Tak jak ksiądz zaproponował, tak się stało, grupa potwór z Arewi udali się hotelu, gdzie następnie za pomocą młotów i nie tylko zburzyli ścianę i weszli głęboko do piwnicy z zapalonymi latarkami. Tam zobaczyli dwa pokoje bez drzwi, a w nich kobietę oraz dwójkę dzieci, które leżały w łóżkach. Gdy zeszli ze schodów weszli do pokojów z krzyżami, nagle kobieta powstała i zaczęła krzyczeć, żeby ją zostawili, jednak w pewnej chwili kobieta zaczęła atakować przyjaciół, którzy zaczęli się bronić rzeczami, które były pod ręką. Zjawa matki była ciągle bita, jednak jej siła była zbyt potężna. Żona zmarłego napastnika Maez zaczęła rzucać grupą przyjaciół, jednak oni byli tak mocni, że zaczęli nadal atakować, jednak zamordowana lekami nasennymi kobieta zjednoczyła siły z dziećmi i powstał z jej potężny potwór, który był bezimienny. Grupa Potwór przypomniała sobie jeden z tekstów na usuwanie potworów ze świata prawdziwego, następnie stanęli, złapali się za ręce i zaczęli mówić ową formułę. Demony zaczęły słuchać, następnie pod koniec formuły zaczęli atakować ich, jednak stworzyła się pomiędzy nimi bariera ochronna, a duchy zaczęły się sypać jak piasek. Gdy demony zniknęły, do piwnicy wszedł ksiądz Arewi, który czuł tam siły nadprzyrodzone, więc zaczął mówić kolejne formuły, po nich było słychać, jak coś ucieka z ich świata, a ich dusze zostały zamknięte w glinianym wazonie z różnymi napisami. Arewi zdecydował, że zabierze księgę z demonem klauna oraz wazon do pomieszczenia w kościele, który był codziennie skraplany wodą święconą, a nawiedzone rzeczy były trzymane w specjalnych pojemnikach ze szkła hartowanego. Po rozwiązaniu całej sprawy do piwnicy weszli ponownie przyjaciele, którzy sprawdzili dokładnie teren i znaleźli miejsce, gdzie były składane ciała, które były w trumnach. Ciała zostały zabrane do kościoła zjawisk nadprzyrodzonych, ponieważ nikt nie wiedział, czy nie zostały one nawiedzone. Minął, rok Grupa Potwór wróciła do domów, jednak jedno z ciał znikło, a sarkofag nie został naruszony. Sprawa trafiła do Police Department, którzy szukali ciała, jednak go nie znaleźli, więc sprawa została umorzona, jednak po kilku dniach doszło do porwań kilkunastu dzieci z ulicy. Dziękuję za przeczytanie materiału, mam nadzieję, że się podobał. Chcecie więcej takich materiałów? Autoryzował: @Blender.
  16. Witam Was drodzy czytelnicy, dzisiaj przedstawiam Wam historię pewnej grupki przyjaciół. Pewnego wiosennego dnia grupa przyjaciół Michał Marlak, Piotr Marszak, Anna Powolna oraz Beata Czarny udali się późnym rankiem do lasu nieopodal miasteczka Angel Pine, gdzie przygotowywali się do ogniska. Po 30 minutach przyjaciele ze szkoły przygotowali miejsce na palenisko, następnie Michał wraz z Piotrem uzbierali suche patyki i ułożyli je. Anna z Beatą rozłożyły koce oraz rozłożyły plastikową zastawę, po czym dziewczyny nalały do kubeczków alkohol oraz dolały ulubione napoje słodzone lub zero kalorii do drinków. Po rozpoczęciu drobnej imprezy znajomi zaczęli tańczyć oraz spożywać przekąski lub wypić wcześniej przygotowane drinki. Podczas imprezy do lasu wtargnęło ośmiu zamaskowanych mężczyzn, którzy podeszli do grupy przyjaciół, następnie przyłożyli do ich ust chusteczki, które mogły zostać nawilżone wcześniej nieznaną substancją. Po owym wydarzeniu bandyci wywlekli nieprzytomną grupę przyjaciół z lasu, następnie wsiedli do 3 pojazdów marki Rancher Long, a porwanych schowali do bagażników. Porywacze natychmiast sprawdzili, czy w okolicy nie kręcą się patrole policji, następnie wsunęli kluczyki do stacyjek i odpalili pojazdy oraz odjechali w nieznanym kierunku. Pewien przechodzień poszedł do lasu, gdzie zobaczył ślady walki oraz krwi, następnie chwycił za telefon i wykręcił numer alarmowy i poinformował o zdarzeniu. Dyspozytor numeru alarmowego wysłał, na miejsce patrol z Police Department. po dotarciu jednostki oficerowie podeszli do miejsca zgłoszenia, gdzie zauważyli ślady walki. Po obejrzeniu miejsca zdarzenie oficerowie zabezpieczyli miejsce zdarzenia oraz miejsce, gdzie widać ślady walki lub ciągnięcia, po wykonaniu tych czynności oficer Kowalewski wezwał wsparcie jednostek Investigative Staff. Po 15 minutach na miejsce dojechała jednostka Investigative Staff, która natychmiast wyciągnęła aparaty oraz walizki kryminalistyczne. Gdy detektywi mieli, potrzebny im sprzęt udali się do oficera Kowalewskiego, który opowiedział o podejrzeniu oraz ukazał miejsce, gdzie grupka przyjaciół ze szkoły imprezowała i ukazał ślady ciągnięcia oraz drobne ślady walki. Sergeant I Bartłomiej Beret oraz Captain I Amadeusz Koronowski przyłożyli karteczki z numerami do dowodów, następnie wykonali zdjęcia oraz wsadzili dowody do woreczków strunowych. Śledczy przekazali dowody patrolowi, który zawiózł dowody na komendę i przekazał technikom do analizy. Beret oraz Koronowski przeszukali plecaki, które były na miejscu, następnie wykonali telefon do rodziców przyjaciół i kazali im zgłosić się na komendę, w celu przekazania zdjęć porwanych. Investigative Staff po zebraniu i ustaleniu różnych rzeczy udali się na komendę, gdzie rozpoczęli przesłuchiwanie rodziców porwanych. Rodzice porwanych poinformowali, że nikt w ich stronę nie wysyłał pogróżek. Detektywi rozpoczęli sprawdzanie osób zaginionych. Beret Bartłomiej ustalił, że w całym San Andreas doszło do kilkunastu porwań grup znajomych w wieku od 16 do 21 lat. Detektywi zdecydowali, że postarają się połączyć kilka porwań w jedno śledztwo, więc przesiedzieli całą noc na próbie połączeniu kilku spraw. Śledczy ustalili, że wszystkie porwania były w lasach oraz osoby były pod wpływem alkoholu. Detektywi nadal oczekiwali na wyniki analizy śladów, które miała w jakikolwiek sposób przyśpieszyć śledztwo. Po kolejnych 3 godzinach detektywi dostali wyniki analizy śladów, które poinformowały ich, że na jednej butelce alkoholu znajdują się odciski palców nijakiego Pawła Werki, który był skazywany za kradzieże, włamania oraz kilka zatruć alkoholem. Podczas gdy detektywi analizowali ślady, bandyci uwięzili porwanych w magazynie w okolicy Los Santos, gdzie porywacze przetrzymywali kilkanaście osób z różnych porwań. Detektywi poszli do naczelnika, który pozwolił wejść do mieszkania, tylko muszą mieć założone kamizelki kuloodporne, ponieważ nie wiadomo czy nie jest uzbrojony. Koronowski oraz Beret wraz ze wsparciem jednostek mundurowych udali się pod adres do korespondencji podejrzanego, następnie detektywi zadzwonili do jednego z mieszkań, następnie mieszkaniec ich wpuścił. Detektywi przygotowali się przy drzwiach, następnie otworzyli drzwi pomieszczenia i weszli do niego. Po chwili śledczy w jednym z pomieszczeń znaleźli ciężko rannego Pawła Werki, który został poważnie zadźgany w okolice brzucha oraz klatki piersiowej. Detektyw Bartek Beret za pomocą radia wezwał na miejsce ambulans, podczas oczekiwania na Zespół Ratownictwa Medycznego Amadeusz Koronowski wykonywał masaż serca ciężko rannego Pawła Werki, jednak Ratownicy wezwali na miejsce jednostkę Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, ponieważ ratownicy podejrzewają poważne uszkodzenia wewnętrzne, więc Paweł został przetransportowany na dół bloku za pomocą materaca ratunkowego, na dworze oczekiwał na ich Zespół z LPR, więc ratownicy oddali go w ich ręce. Na miejsce zdarzenie detektywi Koronowski oraz Beret rozpoczęli zabezpieczanie śladów, następnie dostali anonimowego SMS-a ze zdjęciem odciętych palców, wtedy detektyw Bartek wysłał numer do technika, który zajmował się cyberprzestępczością. Dariusz Kalerek poinformował detektywów, że nie uda, mu się namierzyć skąd została wysłana wiadomość, jednak postara się namierzyć telefon lub sprawdzić skąd mógł być wysyłana wiadomość. Po kilku godzinach detektywi oddali ślady do analizy, jednak na nie oczekiwali niecałe dwie godziny, gdy je otrzymali, zdziwili się, ponieważ na ciele ciężko rannego Pawła znaleziono odciski palców nijakiego Adriana Marszaka, Borysa Bywosa, Amandy Naczelny. Śledczy sprawdzili natychmiast owe osoby w bazie danych i okazało się, że byli powiązani w inne porwania, jednak owe śledztwa były umorzone, ponieważ nie odnaleziono podejrzanych. Agencji sprawdzili akta spraw, gdzie Adrian, Borys oraz Amanda byli podejrzani. Darek próbował namierzyć lokalizację telefonu podejrzanych, jednak telefony były niedostępne, więc technik oczekiwał, aż jakikolwiek telefon zostanie uruchomiony. Detektywi sprawdzili adresy zamieszanych w akcje, niestety nikogo tam nie było. Numery telefonu, karty płatnicze były sprawdzane przez Darka, jednak ostatnia lokalizacja była w okolicy restauracji oraz magazynów w Los Santos, więc agencji sprawdzili, czy jakikolwiek budynek lub mieszkanie należy do podejrzanych, okazało się, że jeden z magazynów jest Borysa Bywosa, więc detektywi wykonali telefon do Special Weapons and Tactics i powiedzieli im, żeby przygotowywali się na wjazd do magazynu, który posiada około 250 metrów kwadratowych. Antyterroryści przygotowali się do wjazdu i przyjechali na umówione miejsce, jednak szef policji poinformował Dyrektora Szpitala w Las Venturas Creek, żeby przygotowali się na przyjazd do 23-ech osób poszkodowanych. Detektywi Koronowski oraz Beret wraz ze wsparciem jednostek Special Weapons and Tactics weszli do magazynu, następnie zatrzymali podejrzanych oraz ich pomocników. Mężczyźni zostali, zakuli, następnie wyprowadzeni z budynku. Na miejscu mundurowi rozpoczęli opatrywanie rannych oraz oczekiwali na jednostki San Andreas Medical Departments, którzy mieli przetransportować rannych do szpitala na Creeks w eskorcie jednostek policji. Po eskorcie ranni zostali przyjęci na oddział, gdzie natychmiast chirurdzy przygotowali blok operacyjny w celu próby przyszycia odciętych palców, jednak zabieg nie powiódł. Lekarze zszyli miejsce, skąd bandyci obcięli palce. Detektywi przesłuchali podejrzanych, a oni przyznali się do porwań, więc zostali przewiezieni do Zakładu Karnego, gdzie oczekiwali na rozprawę sądową. Śledczy Amadeusz oraz Bartek uzupełnili raport ze śledztwa, następnie oddali je do szefa, a ten poinformował, iż Paweł Werki zmarł na bloku operacyjnym, więc Marszakowi, Bywosowi, Naczelny dostali kolejny zarzut, czyli pobicie ze skutkiem śmiertelnym oraz zadźganie. Borys Bywa, Adrian Marszaka, Amanda Naczelny za kilkanaście porwań, uszkodzenie ciała, pobicie ze skutkiem śmiertelnym, zadźganie zostali skazani na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Autoryzował: @Blender.
  17. Model: ZR-350 ID: 63271 Pojemność silnika: 2.0 Ele Przebieg pojazdu: 10321,5 km Dodatki: Lampy Szmaragdowej, UP1 oraz UP2 Cena: 480K do nego. Coś od siebie: Fajna furka ładnie jeździ, fajnie driftuje i jedzie koło 220km/h SS’y: https://imgur.com/a/gA4aoLE
  18. @SlodkiGawelekk @Mati2K może się uda wygrać
  19. 500K oferta na serwerze
  20. 450 Oferta na serwerze
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Korzystając ze strony zgadzasz się na naszą politykę prywatności: Polityka prywatności, i akceptujesz regulamin witryny Regulamin