Półtora miesiąca temu to nie miało wyglądać tak. Nie było w planie bana, wielki upadek Transport of San Andreas oraz straty supportera. Kilka osób wie jak miało być, jednak pewna osoba całkiem zniszczyła plan, co najmniej spodziewane - tą osobą byłem JA! Nie ukrywajmy, zachowałem się jak najgorszy cwel robiąc co zrobiłem, teraz jednak widzę co się dzieje, Ci co mają wiedzieć - wiedzą co.
Nie chce mieć wyrzutów sumienia, po tym co dokonałem tutaj - na owym serwerze. Zawsze chciałem być tą osobą, której można było zaufać, porozmawiać szczerze i niczego nie ukrywając, w sumie to taki (...) jeszcze wtedy byłem. Przez ostatnie kilka dni mocno przemyślam wszystko, co tu się działo. Po otrzymaniu unbana, co raczej nastąpi jeszcze w styczniu, mam zamiar naprawić - naprawić wszystko co zwaliłem. Nie do końca w taki sposób, o jakim myśli pewnie 90% osób czytających ten wątek.
Nie mam zamiarów po samym powrocie też zrobić tego, co opisałem wyżej i od razu wyjść. Na pewno po wejściu na 4life mogę być ignorowany, przysłowiowo "udupiany", czy też prowokowany - ale bardzo dobrze, zasłużyłem na takie traktowanie i dla tego powstał akapit (akapit??) wyżej.
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie, nawet tych, do których nie mam szacunku. Widzimy się na serwerze, może...
P.S. pisałem co miałem na myśli, jeśli jakieś zdania są niezgodne to... poprawie.