Skocz do zawartości

AdekUchiha

Moderator
  • Postów

    686
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    8
  • Typ konta

    Premium +

Treść opublikowana przez AdekUchiha

  1. Login: AdekUchihaNick: AdekUchihaID pojazdu: 51019Na jaki wariant chcesz zmienić: CabrioZrzut ekranu oczekiwanego wariantu (opcjonalne):
  2. AdekUchiha

    @LOCK

    Flashunia na pv oferta 630k
  3. AdekUchiha

    @LOCK

    Dziękuję za start przyjaciele, czekamy dalej
  4. AdekUchiha

    @LOCK

    nie no banszina niestety niterka nima
  5. AdekUchiha

    @lock

    super oferta pozdrawiam 2 dyszki zarobie, ale potrzebuje jeszcze na wache do mojego czołgu
  6. Witam, z tej strony Redaktor Aplikujący AdekUchiha z Redakcji 4Life News. Dziś zapuszczę się z wami w odmęty mroku i zjawisk paranormalnych San Andreas. Postanowiłem przedstawić relację z całonocnego czuwania w nawiedzonych ruinach, za którymi kryje się przeszłość… Mrożąca krew w żyłach przeszłość. Zapraszam do przeczytania! Wszystko zaczęło się od nietypowego listu czytelnika, napisał on w nim „Tutaj na pustyni, w Tierra Robada dzieją się dziwy, mieszkam tu od pół roku i byłem świadkiem rzeczy niesłychanych, o których na trzeźwo ludziom się nie śniło. Próbowałem się dowiedzieć nieco więcej o zjawiskach, których doświadczyłem, lecz niestety bezskutecznie. Mieszkańcy milczą na ten temat, jakby nie było żadnego problemu. Wydaję mi się, że to może być coś mrocznego, jakaś tajemnica, która nie powinna wyjść na światło dzienne. Proszę Panie redaktorze przyjrzeć się tej sprawie, być może dzięki nagłośnieniu tego komuś uda się podsunąć rozwiązanie tej zagadki”. Reszty treści listu nie udostępniam, ponieważ jest ona zbędna. Poszperałem trochę w internecie i znalazłem trochę informacji na ten temat, w okolicy jest jedno opuszczone miasteczko określane mianem „Miasteczka duchów”. Według treści z nim związanej na przestrzeni ostatniego stulecia zaginęło w tej okolicy około siedmiu osób, żadnej nigdy nie odnaleziono, w przeszłości znajdowały się tam noclegi dla ówczesnych poszukiwaczy złota. Wcześniej tereny należały do Indian i zostały siłą przejęte przez konkwistadorów. Myślę, że to właśnie tam powinienem rozpocząć moje dziennikarskie śledztwo. Na wyprawę przygotowałem odpowiedni sprzęt do rejestracji nocnej, a resztę artykułu opiszę w formie relacji rozłożonej na różne godziny poprzedzające wydarzenia, które uda mi się zarejestrować na nagraniach, z których natomiast wywołam jako zdjęcia najciekawsze ujęcia. Planowany okres prowadzonej akcji zaczyna się o godzinie 22, a jeśli wszystko pójdzie dobrze to zakończę o 6 rano. Niniejszą treść piszę przed wyjazdem, dlatego też reszta tekstu będzie opisana w formie przeszłej. Za wszelkie ryzyko związane z tą sprawą ponoszę tylko i wyłącznie ja odpowiedzialność. 22:00 Przyjazd. Po krótkich oględzinach terenu nie zauważyłem nic nadzwyczajnego, w międzyczasie przemknął nieopodal mnie prawdopodobnie tubylec zaciekawiony moją obecnością. Na miejscu nie było słychać nic poza przejeżdżającymi autami jakiś kilometr od miasteczka. Nocna zwierzyna powoli wybudza się ze snu, a odgłosy cywilizacji powoli milkły. Rozłożyłem cały sprzęt, jedyne co mi pozostało to oczekiwanie na różne sytuacje godne zarejestrowania. Rozsiadłem się nad lekturą w samochodzie. 00:00 Nadal nic. Postanowiłem sprawdzić kamery, miałem nadzieję na to, że na nich udało mi się coś uchwycić. Po przewinięciu materiału, który udało mi się zarejestrować, prawdopodobnie udało mi się coś znaleźć. Bardziej mi to przypominało bladoszarą smugę, ale pod drugim obiektywem na podczerwieni dało radę dojrzeć o kilka tonów chłodniejsze pasmo określające dwie postacie. Zaciekawiło mnie to. Wyruszyłem piechotą w miejsce prawdopodobnej anomalii i zrobiłem kilka fotek. Niestety cokolwiek to było, spóźniłem się. Wróciłem na miejsce czuwania, by nadal oczekiwać kolejnych rewelacji. Niżej załączam zdjęcia miejsca przypuszczalnego zjawiska paranormalnego. 03:05 Nagle obudził mnie dziwny hałas. W pierwszej chwili pomyślałem, że to mogły być kojoty, których w okolicy pełno, ale drugi dźwięk był wystarczająco blisko, abym uznał to za godne zainteresowania. Po opuszczeniu pojazdu zauważyłem źródło hałasu. Ktoś lub coś poprzewracało sprzęt, natychmiast postanowiłem sprawdzić nagrania. Tym razem udało się złapać coś więcej. Szara smuga zauważona przeze mnie wcześniej była o wiele bliżej niż poprzednio. Końcówka nagrania wyglądała, jakby to wiatr poprzewracał kamery, lecz tej nocy było zupełnie bezwietrznie. Druga kamera na podczerwieni z przeciwległej strony także wykluczyła działanie zwierząt, gdyż żadnego nie było. Tym razem postanowiłem zrobić nieco większy obchód po okolicy. Długo nie musiałem szukać, aby natknąć się na coś, czego nie chciałem zobaczyć. 3:20 To coś było już o wiele bliżej i całkowicie po przeciwnej stronie. Dziwne, bo lokacja jest na tyle ciasna, że nie było szans, by obok mnie bezszelestnie tak sobie przemknąć. Zostawiłem wóz i odbiegłem jakieś 100 metrów w kierunku drogi, ponieważ trochę spanikowałem. Musiało minąć dobrych parę chwil nim zdołałem tam wrócić. Zakradłem się od strony winkla i obserwowałem teren, ale to było bezsensowne, ponieważ najprawdopodobniej te postacie dało się dojrzeć tylko poprzez obiektyw mojego specjalistycznego sprzętu. Odpiąłem kamerę ze statywu obok i wybrałem tryb noktowizji. Udało mi się zarejestrować, być może najbliższe spotkanie trzeciego stopnia. Po tym wszystkim byłem już w takim szoku, że biegnąc tyle, co sił w nogach, wskoczyłem z impetem w wóz służbowy i odjechałem z piskiem opon. A teraz przedstawię wam fotografię tą, która wybiła mnie do tego stopnia z tego badania, że musiałem zakończyć je wcześniej. Na tym zakończyłem moją przygodę w tym miejscu, nie wiem zupełnie co o tym myśleć. Czy to naprawdę coś, co wykracza poza ludzkie rozumowanie? Myślę, że tak. Teraz z pewnością w przyszłości, jeśli zajdzie potrzeba wrócić do podobnego tematu będę na to gotowy. Nawet jeśli wcześniej podchodziłem do tego sceptycznie, tak teraz nie pozostawia to żadnych wątpliwości. Duchy istnieją! A czy wy wierzycie w zjawiska nadprzyrodzone? Zapraszam do podzielenia się swoimi historiami w komentarzach. Podziękowania dla nawiedzonego @Wydymiarz oraz @Szymsiorek, a może to jednak wcale nie oni. Dla Redakcji 4Life News:Redaktor Aplikujący @AdekUchiha Autoryzował: @Tomeczek.
  7. Szkoda że takie krótkie odpowiedzi, chętnie dowiedziałbym się nieco więcej.
  8. Nie możemy wyświetlić tej odpowiedzi, ponieważ znajduje się w forum, które zabezpieczone jest hasłem. Wpisz hasło
  9. Witam, z tej strony Redaktor Aplikujący AdekUchiha z Redakcji 4Life News. Dzisiaj chciałbym Wam przedstawić sytuację zagrażającą ludzkiemu zdrowiu i życiu. Jest to mój pierwszy artykuł, z góry dziękuję za wszystkie opinie. Zapraszam do przeczytania! Od wielu lat mieszkańcy miasteczka Angel Pine w hrabstwie Whetstone zmagają się z niebezpiecznymi osuwiskami skalnymi opadającymi na drogę u podnóża góry Mount Chillad. Dodatkowo przez wzmożone prace w okolicznej kopalni intensywność zdarzeń przybiera na sile. Zarząd spółki kopalnianej wypiera się całkowicie z oskarżeń, jakoby to mogło mieć coś wspólnego z wydobyciem węgla na szerszą skalę. Czy ktoś w końcu coś z tym zrobi? - pytają mieszkańcy. Władze hrabstwa obiecały wspólnie ze spółką Kopalni coś zaradzić, lecz tylko przesuwają nieustannie w czasie budowę zapowiadanych ogrodzeń, które mogłyby uchronić miasteczko przed katastrofą. Jak jest naprawdę i czy to prace w kopalni powodują całe zagrożenie? Postanowiłem się temu przyjrzeć. Od początku. Czym są tak naprawdę osuwiska? Są to nagłe przemieszczenia się mas skalnych bądź też ziemnych spowodowane między innymi przez trzęsienia związane z pracami pod ziemią. Jak podają źródła, kopalnia pod górą została otwarta dokładnie pierwszego grudnia w 2018 roku i już od tamtej pory cieszyła się nie lada popularnością. Posady, które oferuje, są zadowalające, dzięki czemu mieszkańcy Angel Pine mają blisko miejsce pracy, stały dochód oraz bonifikaty. Wszyscy byli z tego powodu zadowoleni do czasu pierwszych wstrząsów. Z początku ignorowano te zdarzenia, ale gdy pewnego wieczoru jeden z pracowników jechał na nocną zmianę, wielka skała przetoczyła się tuż przed jego samochodem na drodze. Gdy wieść się rozniosła, w miasteczku zażądano zapewnienia bezpieczeństwa na trasie pod górą. Minął już rok, a nadal nikt nie brał żadnego celu w tym kierunku. Teraz, gdy otwarto drugi oddział w kopalni. na sprawę zaczęto naciskać jeszcze bardziej, ponieważ nasilenie osuwisk wzrosło do tego stopnia, że istnieją szanse na przetoczenie się skał, aż pod samo miasteczko. Postanowiłem zapytać się Burmistrza miasteczka Angel Pine o zdanie w tej sprawie, ale Burmistrz odmówił odpowiedzi, na szczęście kilka osób usłyszało o mojej obecności w okolicy i postanowiło się wypowiedzieć. Przedstawiam fragment rozmowy z jednym z nich. A: AdekUchiha M: Mieszkaniec A: Witam Pana bardzo serdecznie. Co sądzi Pan o całej sytuacji dotyczącej osuwisk? M: Sądzę, że stoi za tym wszystkim spółka kopalniana. Wszystko zaczęło się w dniu, w którym zarządzono pracę na trzy zmiany, w wyniku czego wstrząsy pod górą przybrały na sile. A: Rozumiem, że oskarża Pan o całe zamieszanie kopalnie? Czy odpowiednie zabezpieczenia położą kres i przyniosą spokój w miasteczku? M: Myślenie, że przyniesie to skutek, jest skrajną nieodpowiedzialnością. Prędzej lub później i tak dojdzie do tragedii, to jest bardziej niż pewne. Martwię się o swoje zdrowie i moich dzieci, przecież tą drogą codziennie dojeżdżają do szkoły w San Fierro! A: Jakie pana zdaniem władze, jak i zarząd powinny podjąć działania? M: Powinno się przywrócić stary cykl pracy w kopalni, to nie jest normalne, aby niektórzy pracowali tam po nawet szesnaście godzin. Jeśli tak dalej pójdzie, sądzę że w końcu cała góra obsypie się nam na głowy, a miasto zostanie pogrzebane żywcem pod tonami skał. A: Jak Pan myśli ile to jeszcze potrwa? M: Prawdopodobnie, jeśli nie będziemy naciskać na reakcję, to nieprędko doczekamy się działań. A: Chciałby Pan coś jeszcze dodać? M: A i owszem, myślę, że oni tam na górze są wszystkiego świadomi, ale dla nich liczą się tylko pieniądze. Słyszałem, że mają w planach budowę kolejnych korytarzy pod ziemią, jak tak dalej pójdzie, będziemy zgubieni. A: No cóż, mam nadzieję, że nagłośnienie całej sprawy przyniesie odpowiedni skutek i dzięki temu ktoś przybędzie do miasta z odpowiednim rozwiązaniem i pomocą. Na ten moment dziękuję za krótką rozmowę i życzę zdrowia. M: Dziękuję i wzajemnie panie redaktorze. Jak widzimy, wniosek nasuwa się tylko jeden to chęć zarobku napędza ten cały kataklizm. Niezrozumiała jest dla mnie obojętność osób za to wszystko odpowiedzialnych. Mijają dni, a nawet miesiące a ci ludzie każdej nocy przed snem martwią się, czy rano nie obudzą się z zasypaną drogą a może i nawet całym miasteczkiem. Gdzie są inspektorzy i instytucje odpowiedzialne za ten precedens? Jak daleko są w stanie brnąć w tym bezprawiu? Na te pytania niestety na ten moment nie znam odpowiedzi. Za jakiś czas wrócę do tej sprawy i przekonam się, ile zmieniono od czasu mojego ostatniego przybycia do miasteczka Angel Pine. Miasteczka, nad którym wiszą ciemne chmury. Serdeczne podziękowania dla statysty @Wydymiarz oraz chłopa z Angel Pine co zgodził się zapozować. Dla Redakcji 4Life News: Redaktor Aplikujący @AdekUchiha Autoryzował: @Dudziak
  10. Nie możemy wyświetlić tej odpowiedzi, ponieważ znajduje się w forum, które zabezpieczone jest hasłem. Wpisz hasło
  11. A jak do flasha dam hydre to też mogę?
  12. Mam trzecie miejsce, trzeba to opić jakimś zlotem!!!
  13. AdekUchiha

    Kupie kontener

    Nazwa nieruchomości: KontenerLokalizacja: KurierCena: oferujtaCoś od siebie: Dawać mnie kontenera
  14. Nie możemy wyświetlić tej odpowiedzi, ponieważ znajduje się w forum, które zabezpieczone jest hasłem. Wpisz hasło
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Korzystając ze strony zgadzasz się na naszą politykę prywatności: Polityka prywatności, i akceptujesz regulamin witryny Regulamin