Skocz do zawartości

Demianeg

Gracz
  • Postów

    92
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Typ konta

    Zwykłe

Treść opublikowana przez Demianeg

  1. Nie możemy wyświetlić tej odpowiedzi, ponieważ znajduje się w forum, które zabezpieczone jest hasłem. Wpisz hasło
  2. Zapraszam serdecznie na nowy artykuł w moim wykonaniu :angel:

     

  3. Witam, z tej strony Młodszy Redaktor @Demianeg z Redakcji 4Life News. Dziś przedstawię Wam drodzy czytelnicy historię popularnego aktora z lat 90’. Zapraszam do przeczytania! Aktor – cóż to musi być za życie. Pieniądze, sława i niesamowite imprezy. Każdy z nas marzy o takim życiu. Aczkolwiek są też ciemne strony takiej pracy. Przykładem takiej osoby jest Bojack Black. Osoby młodsze mogą nie wiedzieć, kim jest ta gwiazda. Już prędze z wyjaśnieniem. Pan Black był jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób ubiegłego wieku. Był on wręcz ikoną aktorstwa. Gdy tylko myślano o serialach i filmach w latach 90’ to namysł, przychodził tylko on. Aczkolwiek w jego życiu wydarzyło się naprawdę wiele i zamierzam Wam przedstawić historię tej osoby. Bojack Black – jego dzieciństwo nie należało do najłatwiejszych. Ojciec, który był niespełnionym pisarzem, pracował jako dyrektor w przetwórni konserw rybnych u swojego teścia. Matka natomiast była panią w domu, a w jego posiadłości, w której dorastał, szerzyła się patologia. Ciągłe krzyki, alkohol, papierosy. Nawet jeśli nie chciał takiego życia, to był na nie skazany, dopóki się nie wyprowadził. Kiedy skończył studia aktorskie, to rozpoczął swoją karierę jako kabareciarz w zapomnianym już kabarecie młodych starców w 1988 roku. Podczas jednego występu w małym barze poznał zapowiadającego się reżysera Jacoba White’a. Od razu się polubili, a przyjaźń trwała latami. Na początku lat 90’ Pan Jacob dostał szansę nakręcenia własnego serialu, który zmienił wszystko. Serial ten jest dobrze znany osobom, które wychowywały się na schyłku poprzedniego wieku. Serial nosił nazwę „Zwariowani”. Opowiadał historię samotnego mężczyzny, który adoptował dzieci, a jak zasypiały pił alkohol, by zapomnieć o problemach. Właśnie ta telenowela przyniosła największe bogactwo oraz sławę naszemu bohaterowi. Z nie znanego kabareciarza urodził się wielki aktor. Aczkolwiek po kilku już sezonach publika zaczynała się nudzić, a on musiał podjąć decyzję. Czy wraz z zarządem zwolnić Pana White’a i zatrudnić tak zwaną „Młodą krew” czy też odejść razem z nim i zachować się z honorem? Na nieszczęście wybrał tę gorszą opcję. Został w branży, a kariera jego się rozrastała, lecz zapłacił wysoką cenę. Stracił najlepszego przyjaciela i osobę, która zawsze była przy nim. Po tym zjawisku Bojack zaczął pić i zmienił się o 180 stopni. Jego charakter też się zmienił, aż w końcu zwolnili go. Spowodowało to, że zaczął imprezować, a jego całe życie opierało się tylko na alkoholu i innych używkach. Po kilku latach, gdy słuch już o nim przeminął, dostał rolę w filmie kryminalnym jako główny bohater. Ta sytuacja mogła zmienić jego życie i mógł znowu stać się bogaty i rozpoznawalny, lecz zamiast stanąć na nogi i zacząć się leczyć był ciągle taki sam. Szkoda, bo samemu oglądałem serial „Zwariowani” i miałem nadzieję wtedy, że zobaczę go znowu na dużym ekranie jako odmienionego człowieka. Jego czas w tym filmie się szybko skończył. Zwolniono Pana Bojacka znowu, a zastąpiono go efektami specjalnymi. Sytuacja ta go tak zrujnowała, że po pijanemu prowadził auto i doprowadził do poważnej kolizji. Po tym odbył karę w więzieniu. Po tym smutnym czynie zamknął się w sobie i zamieszkał w domu swoich rodziców, który był ruderą. Wszystkie pieniądze stracił na grach hazardowych. Zamknął się na ludzi i do dziś nikt nie widział, by wychodził z tego domu. Czy wiadomo, co z nim jest? Nikt nie wie. Może się zabił, a może znowu pije. Kto wie, co tak naprawdę tam się dzieje. Mimo wszystko szkoda, że tak uwielbiany kiedyś aktor skończył dziś jako zapomniana persona, o którą nikt się nie martwi. Autoryzował: @MateuszXQ
  4. Zapraszam serdecznie do zapoznania się z tym artykułem:angel:

     

  5. Witam, z tej strony Młodszy Redaktor @Demianeg z Redakcji 4Life News. Dziś przedstawię wam drodzy czytelnicy historię skarbu, która skrywa większą tajemnicę niż można było się spodziewać. Zapraszam do przeczytania! Złoto – kto z nas nie marzyłby je posiadać. Dla każdego ma to inne znaczenie. Dla jednej osoby złotem może być miłość życia, dla innej persony natomiast może to być bogactwo. Właśnie o takim bogactwie przekonał się biedny rolnik Juan Romirez zamieszkujący tereny rolne obok miasta Los Santos. Kilka dni temu podczas wykonywania swojej pracy na polu uderzył maszyną o wielki czarny kufer z inicjałami „A.V.D.L”. Dzięki szczodrości i uczciwości nie zatrzymał złota dla siebie, lecz poinformował o tym odpowiednie służby. Gdy dotarły na miejsce, przeprowadziły wywiad ze znalazcą oraz zabezpieczyły skarb. Nie mogłem się udać tam od razu, ze względu na moją nieobecność w mieście, lecz udałem się tam trzy dni po fakcie, kiedy to powróciłem po przerwie do miasta. Po dotarciu na tę farmę zostałem niezbyt miło powitany, ponieważ celowano do mnie z karabinu myśliwskiego. Wyjaśniłem szybko, że nie jestem jego wrogiem, lecz redaktorem z redakcji prasowej, który chciał się go zapytać o kilka rzeczy. D: @Demianeg J: Juan Romirez D: Czemu celował Pan do mnie z karabinu, czy coś się stało co wzbudza Pana nieufność do ludzi? J: Najmocniej przepraszam za ten incydent. Od czasu znalezienia złota miałem już kilka przypadków jak jakieś zbóje próbowały okraść moją farmę z nadzieją, że znajdą coś drogiego. W ciągu trzech dni miałem już dwie próby włamania oraz jedna osoba groziła mi w ciągu dnia pistoletem, gdy wykonywałem swoje obowiązki. Na szczęście mój pies, buru ugryzł go prosto w tyłek. Przestępcę tak to zabolało, że uciekał, gdzie pieprz rośnie. Przez te sytuacje stałem się ostrożniejszy. D: Czy próbował Pan wnioskować o ochronę od policji? J: Oczywiście, że próbowałem, ale na komisariacie powiedzieli mi, że nie mają takiej ilości jednostek, by móc dać mi ochronę. Z tego powodu wyjąłem stary karabin myśliwski i teraz zawsze mam go przy sobie w razie, gdyby coś się stało. D: Rozumiem, proszę powiedzieć, co Panem kierowało, że zdecydował się Pan oddać to znalezisko? J: Nic mną nie kierowało. Od dziecka byłem osobą uczciwą i wiedziałem, że moim obowiązkiem jest zgłosić to służbom. Świętej Pamięci moja babcia zawsze powtarzała, że tylko osobom uczciwym sprzyja los. D: Była to bardzo mądra kobieta. Czy dostał Pan jakieś benefity z powodu odnalezienia tego rarytasu? J: Poinformowano mnie, że dostanę pieniądze, kiedy profesorowie z wydziału historii oraz jubiler Samuel Vincent wyznaczą wartość tego unikatu. Powiem szczerze, że pieniądze te bardzo mi się przydadzą, gdyż życie farmera jest tutaj ciężkie. Po przebytej rozmowie podziękowałem za rozmowę i udałem się na Uniwersytet Historyczny w San Fierro, by dopytać się o szczegóły Profesora Carola Hemingwaya, który zajmował się tą sprawą. Zajęło mi około trzydziestu minut, zanim odnalazłem odpowiedni pokój, w którym powinien przebywać profesor. D: @Demianeg C: Carol Hemingway D: Dzień dobry, z tej strony Demianeg z redakcji prasowej 4Life – News. Czy udzieli Pan kilku pytań dotyczącej sprawy złota z Flint County? C: Oczywiście, że udzielę. O takim znalezisku i jej historii powinien usłyszeć cały świat. D: Czy dowiedział się Pan czegoś ciekawego na temat tego skarbu? C: Z pomocą bibliotek oraz różnych badań odkryliśmy w ciągu trzech dni, więcej niż sądziliśmy. Na skrzyneczce, w której było to bogactwo, widniały inicjały „A.V.D.L”. Jest to skrót od jednego z bardziej popularnych kowboi, jacy żyli w stanie San Andreas. Nazywał się on Artur Van Der Linde. Urodził się podobno w rodzinie farmerów w roku 1867, a zmarł w wakacje w 1907 roku podczas wojny domowej. Gdy miał około 14 lat zbóje zniszczyły jego farmę, a rodziców zabili. Potem samemu zaczął kraść i zabijać, nauczony, że w tym świecie nie istnieje sprawiedliwość. Prawdopodobnie złoto, które znaleźliśmy jest tylko małą częścią tak naprawdę wielkiego skarbu. Wartość skrzynki wraz z zawartością szacuje się na 5 milionów złotych. Dodatkowo pod złotem była notka wraz ze wskazówkami jak dostać się do reszty, natomiast w tej notce są zawarte miejsca, które już od dawna nie istnieją. Sądzę, że to kwestia kilku dni, zanim to rozgryziemy. D: To bardzo ciekawe, a proszę powiedzieć, jak złoto trafiło na farmę we Flint County? C: Szacujemy, że w 1905 roku przed wybuchem wojny domowej w San Andreas, Artur Van Der Linde miał już dość życia, w którym co chwile musiał uciekać i wolał osiąść się gdzieś na stałe, a skrzyneczka była jedynie zabezpieczeniem na życie. D: Czy farmer dostanie jakieś benefity z powodu znalezienia tego skarbu? C: Na to pytanie nie jestem w stanie odpowiedzieć, wszystko zależy od władz miasta. Po tym krótkim wywiadzie poprosiłem Profesora o to, by zadzwonił, gdyby dowiedział się czegoś nowego. Nie musiałem długo czekać, ponieważ zanim zdążyłem wrócić do siedziby redakcji, otrzymałem telefon od niego, że chyba wiedzą gdzie może się znajdować skarb. Ruszyłem zmęczony, znowu do uniwersytetu. Nawet nie zdążyłem wejść do środka, ponieważ profesor wraz ze swoim kolegą wybiegli z budynku, prawie gubiąc czapki i jedynie usłyszałem, bym jechał za nimi. Ruszyliśmy w stronę miasta Bayside. Wjechaliśmy do niego, ale okazało się, że czeka nas jeszcze podróż na piechotę przez góry. W końcu po ciężkiej przeprawie dotarliśmy na drugą stronę góry. Według wskazówek mieliśmy znaleźć starą drewnianą chatę, lecz jak się okazało, nic tam nie było. Zaczęliśmy szukać śladów i po kilkunastu minutach znaleźliśmy stare deski. Kolega Profesora wysunął tezę, że to może być tu. Zaczęliśmy kopać i po pół godziny znalazłem wielki kufer, a obok były kolejne. Jak się potem okazało, wartość ich szacowana była na około 43 miliony złotych. Po tym, jak odnaleźliśmy całe złoto, zadzwoniliśmy na służby by przybyły po nas i złoto. Po 30 minutach dotarli helikopterem oraz łodzią i udaliśmy się do miasta wraz ze złotem. Trafi ono teraz do skarbu państwa, a kilka sztabek do muzeum „Dzikiego Zachodu San Andreas”. Autoryzował: @Blender.
  6. Serdecznie zapraszam do przeczytania mojego artykułu! Krótki, a dobry. 

     

  7. Witam, z tej strony Młodszy Redaktor @Demianeg z Redakcji 4Life News. Dziś przedstawię wam drodzy czytelnicy historię nietypowych kradzieży, które zapoczątkowały coś pięknego. Zapraszam do przeczytania! Las Venturas, tak zwane miasto miłości, pieniędzy i sławy. Nazywane przez turystów, jak i mieszkańców miastem, które nigdy nie śpi. Niestety jest to tylko powiedzenie, bo są też tereny, w których miasto zasypia na noc. W ostatnich tygodniach w środku nocy doszło do nietypowych kradzieży w jednym z takich miejsc. W dzielnicy The Emerald Isle, w galerii handlowej „Everything And Nothing” skradziono wiele nietypowych przedmiotów. Właściciel, Sam Smith kilka dni temu stwierdził, że pora nagłośnić tę sytuację i zgłosił się do radia, by poinformować, że ten, kto znajdzie złodzieja, otrzyma nagrodę pieniężną w wysokości dziesięciu tysięcy złotych. Wyruszyłem, więc czym prędzej dowiedzieć się szczegółów od właściciela tego przybytku. Po dotarciu na miejsce i odnalezieniu Pana Smith’a, zamieniłem z nim kilka słów. Jak się okazało, kilka sklepów skarżyło się właścicielowi, że z ich sklepów znikają przedmioty. Były to między innymi: karma dla psów i kotów, koce, woda, wędliny i różne pompowane materace. Początkowo oskarżano personel bądź też kupujących o wynoszenie towaru, aczkolwiek po przejrzeniu kamer okazało się, że były to osoby niskorosłe, które w nocy wychodziły z pomieszczeń dla pracowników. Razem z dyrektorem udaliśmy się przejrzeć te miejsca, mimo że zapewniał mnie, że pomieszczenia te były już przeszukiwane. Obserwując pokój, poczułem, że jest bardzo ciepło, także zapytałem się, czy można włączyć klimatyzację. Okazało się, że klimatyzacja nie działa od dłuższego czasu. Nabrałem wtedy wątpliwości i zapytałem, czy możemy odsłonić wejście do klimatyzacji, które było sporych rozmiarów. Ze zdziwieniem, jak i zaciekawieniem dyrektor się zgodził. Mimo że klimatyzacja nie działała, to znaleźliśmy tam ślady butów w miejscach, gdzie powinien być kurz. Wróciliśmy do biura i spojrzeliśmy na plan wentylacji. Po przeanalizowaniu planu poszliśmy śladem tego tropu i natrafiliśmy na wyjście na zewnątrz. Stwierdziliśmy, że poczekamy w nocy i złapiemy złodziei na gorącym uczynku. Po wielu godzinach w aucie w końcu zobaczyliśmy, jak niska sylwetka jakiejś persony wchodzi przez ten szyb. Sam chciał już interweniować, ale powstrzymałem go i przekonałem, że lepiej przeczekać, aż ta osoba wyjdzie i poprowadzi do swojej kryjówki. Po około pół godzinie łupieżca wyszedł i udaliśmy się pieszo za nim, bo auto wzbudziłoby za dużo podejrzeń. Przeszliśmy prawie całe miasto, aż do dzielnicy Randolph Industrial Estate. Jest to miejsce, w którym stoją stare opuszczone magazyny, które w latach 90’ używane były jako hale targowe. Weszliśmy, więc do tego samego magazynu, do którego wszedł złodziejaszek. Nagle wszystko stało się jasne. Nie były to osoby niskorosłe tylko grupa dzieci w wieku od dwunastu do szesnastu lat, które kradły, by bezdomne zwierzęta miały godne warunki do życia. Początkowo podczas konfrontacji bardzo się przestraszyły, ale Pan dyrektor wyszedł do nich z najlepszą propozycją, o jakiej można byłoby tylko pomyśleć. Następnego dnia zwołał konferencję prasową, na której wyjaśnił, kim są złodzieje i czemu kradli. Dowiedzieliśmy się również, że w galerii zostały poprowadzone akcje „Adoptuj zwierzaka” oraz „Złotówki dla zwierząt”. Pierwsza z akcji polegała na tym, że każdy z odwiedzających galerię mógł adoptować zwierzęta, którymi się młodzież opiekowała, a druga dotyczyła sklepów w galerii. Odnosiła się ona do tego, że sklepy przez najbliższy tydzień cały dochód przekazywały na schroniska dla zwierząt. Młodzież, natomiast została nagrodzona przez Dyrektora bonem o wartości 500 złotych do wydania w galerii. Kto by się spodziewał, że kradzieże doprowadzą do tak wspaniałego zakończenia. Autoryzował: @Blender.
  8. Witam, z tej strony Młodszy Redaktor @Demianeg z Redakcji 4Life News. Dziś przedstawię wam drodzy czytelnicy historię farmera, który w niespodziewanie szybkim czasie stał się bardzo bogaty. Zapraszam do przeczytania! Jack Antoine Griezman, zapamiętajcie to imię drodzy czytelnicy, bo jest to osoba, która mimo dużej ilości pieniędzy skończyła marnie. Pan Jack jeszcze nie dawno był farmerem, który nigdy nie odmawiał delektowania się alkoholem. Osoby mieszkające obok tego rolnika mówiły, że był alkoholikiem, bo każdy go w życiu opuszczał. Jego rodzice zmarli, gdy był mały, a żona z dzieckiem odeszli kilka lat temu i nie mają z nim do dziś kontaktu. Podobno nawet psy, które miał, wolały żyć bez niego. Wszystko zmieniło się kilka tygodni temu, kiedy to zauważono farmera w nowym sportowym aucie. Dużo osób myślało, że okradł kogoś, bądź też obrabował bank. Cała ta sprawa okazała się ciekawa, więc też się udałem na jego gospodarstwo. Gdy dojechałem na farmę, to nie wyglądała tak, jak sobie wyobrażałem. Nie słyszałem ani nie widziałem żadnych zwierząt, a plony na polach były uschnięte. Natomiast na miejscu, gdzie powinienem zobaczyć maszyny rolnicze stały tam sportowe auta różnych marek. Po zapukaniu do jego domu i przedstawieniu się - Pan Griezman wyprosił mnie ze swojej posesji. W ogóle nie chciał ze mną rozmawiać. Straszył mnie nawet bronią palną! Opuściłem, więc to „gospodarstwo”. W drodze do auta poczułem dziwny zapach. Przypominał mi on zapach z mojego liceum, jaki można było wyczuć z męskich toalet. Po chwili domyśliłem się, że tak pachnie marihuana. Stwierdziłem, że nie odpuszczę tej sprawy i zaparkowałem auto sto metrów dalej i pod osłoną nocy zakradłem się na gospodarstwo. Moje przypuszczenia okazały się prawdziwe, bo znalazłem drzewka konopi indyjskiej. Czym prędzej zadzwoniłem na policję. Kilka oddziałów policyjnych pojawiło się w ciągu pół godziny. Na nieszczęście syreny obudziły farmera, który zaczął strzelać do policji. Dwóch policjantów oberwało od napastnika, aczkolwiek nic poważnego się im nie stało, ponieważ posiadali kamizelki kuloodporne. Po mniej więcej piętnastu minutach udało się obezwładnić właściciela posesji i wywieść go na przesłuchanie. Przesłuchanie naprawdę się dłużyło, a rolnik nie chciał nic mówić bez prawnika. Jednakże, w końcu pękł i przyznał się do wszystkiego. Powiedział, że półtora miesiąca temu, gdy chciał się powiesić z powodu alkoholizmu, błąkał się po lesie w celu znalezienia drzewa z mocną gałęzią, aczkolwiek mu się nie udało. Nagle znalazł w środku lasu wielkie pole z roślinami konopi. Przesadził je do siebie na gospodarstwo, a potem sprzedawał to w okolicznych miastach. To wyjaśnia, skąd miał pieniądze na auta. Przyznał się też, że gdy zaczął sprzedawać towar, to zadarł z kartelem w San Fierro. Za namową policjanta i obietnicą, że wyrok będzie krótszy, zgodził się wskazać magazyn gangsterów. Ich miejscówka znajdowała się w dokach miasta. Prawie cały komisariat stanął na głowie i w ciągu kilku minut wyjechali na obławę. Nie mogłem zrobić zdjęć ani wejść na miejsce akcji ze względu na niebezpieczeństwo. Cała akcja trwała naprawdę krótko najprawdopodobniej z tego powodu, że dilerzy niczego się nie spodziewali. Z krótkiego wywiadu z dowodzącego akcją dowiedziałem się, że weszli oni od 3 stron. Przez dach, główne drzwi oraz okna. W ciągu kilku minut rozgromili napastników. Oprócz nich w budynku znajdowały się kobiety, które musiały wykonywać tę brudną robotę tylko po to, by mieć za co przeżyć. W środku również znaleziono wielkie worki z różnymi substancjami odurzającymi. Wartość towaru szacuje się na około 3 miliony złotych. Aresztowano łącznie 15 osób, a dalsze losy farmera, kartelu i kobiet będą zależne od sądu. Autoryzował: @Sheeker
  9. Nazwa nieruchomości: Dom ID nieruchomości: 692 Cena za dobę: 180 Lokalizacja: Las Venturas Cena: ofki SS’y: https://imgur.com/a/mRNkG2T Sposób kontaktu: forum/gra Coś od siebie: Jak mi sie ofki nie spodobaja to zostawie sobie dom
  10. Demianeg

    Lock

    Sprzedane już gwynbleid
  11. Demianeg

    Lock

    Nazwa nieruchomości: Domek z podjazdem ID nieruchomości: 161 Cena za dobę: 180 Lokalizacja: Bluberry Cena: ofki SS’y: https://i.imgur.com/N74iyZC.png Sposób kontaktu: Forum, gra Coś od siebie: Zastrzegam sobie prawo do zatrzymania jak ofki mnie nie zainteresują
  12. Nie możemy wyświetlić tej odpowiedzi, ponieważ znajduje się w forum, które zabezpieczone jest hasłem. Wpisz hasło
  13. Nazwa nieruchomości: Garaz ID nieruchomości: 805 Cena za dobę: 240 PLN Lokalizacja: Las Venturas, Redsands East Cena: Ofki prosze SS’y: https://imgur.com/a/N3XL8dv Sposób kontaktu: forum/gra Coś od siebie: Obok tuner, przecho, a trochę dalej praca.
  14. Gatunek utworu: hip hop Ilość przekleństw: 0 Link do odsłuchu:
  15. Nie możemy wyświetlić tej odpowiedzi, ponieważ znajduje się w forum, które zabezpieczone jest hasłem. Wpisz hasło
  16. dziś kliknęło już 13305 osób dziękujemy
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Korzystając ze strony zgadzasz się na naszą politykę prywatności: Polityka prywatności, i akceptujesz regulamin witryny Regulamin