Witajcie Drodzy czytelnicy! Z tej strony Młodszy Redaktor @Skipper* z Redakcji 4Life News. Serdecznie zapraszam Was do przeczytania wywiadu z @SlippinJimmy.
S - Skipper*
SJ - SlippinJimmy
S: Uszanowanie, Młodszy Redaktor Skipper* z Redakcji 4Life News. Czy jesteś chętny odpowiedzieć mi na kilka pytań?
SJ: Hej! Oczywiście, pytaj śmiało.
S: Super! Więc może na początek, opowiesz coś o sobie?
SJ: Skończyłem szkołę średnią — czteroletnie liceum. Żyję teraźniejszością i jeszcze nie wiem, co chcę robić w życiu. Postanowiłem, że najpierw znajdę jakąś pracę, a potem zobaczę, dokąd mnie to zaprowadzi.
Jeśli chodzi o moje zainteresowania — przede wszystkim muzyka. Lubię jej słuchać, uczyć się jej, a także próbuję swoich sił w grze na instrumencie — gram na gitarze elektrycznej.
Lubię też pograć w gry — trochę czasu już na nie zmarnowałem. Najwięcej grałem w League of Legends — spędziłem tam niemal rok. Drugą grą jest Counter-Strike: CS2, choć więcej godzin nabiłem w tym „lepszym CS-ie”, czyli CS:GO.
S: Czy masz może jakieś marzenia?
SJ: Myślę, że jak każdy człowiek — chciałbym kiedyś skończyć w pracy, która nie będzie dla mnie obowiązkiem, tylko czymś, co naprawdę będę chciał robić. No i oczywiście — założyć kiedyś rodzinę.
Z takich „side questów” to może zagrać w jakimś filmie lub serialu i finalnie naprawdę pojąć muzykę.
S: Masz może jakąś swoją ulubioną muzykę? Jeśli tak to jaką?
SJ: Tak, uwielbiam muzykę — od rocka po metal. Z początku, jeszcze jako dzieciak, słuchałem tego, co po prostu wpadło mi w ucho — przypadkowych piosenek z YouTube'a. Z czasem jednak zacząłem poznawać coś więcej.
Mój pierwszy zespół, z którym naprawdę się związałem, to Queen — brytyjski zespół rockowy znany na całym świecie. Przesłuchałem każdą ich piosenkę. Później odkrywałem kolejne zespoły i dodawałem je do listy moich ulubionych. Nie pamiętam już dokładnej kolejności, ale były to m.in.: The Beatles, Black Sabbath, Guns N’ Roses, Pink Floyd, Led Zeppelin, Iron Maiden, AC/DC, Mötley Crüe, David Bowie, Lady Pank, Metallica, Judas Priest, Pentagram, Rammstein, Diamond Head, Slipknot, Korn, Megadeth, System Of A Down. Oczywiście niektóre z tych zespołów znam lepiej, inne gorzej; niektóre lubię bardziej, inne mniej. A z pewnością wielu jeszcze nie wymieniłem — bo ciągle poznaję nowe.
S: Może opowiesz, skąd dowiedziałeś się o serwerze 4Life?
SJ: Na początku zaczynałem swoją przygodę na jakimś no-name’owym serwerze, który miał około 30 graczy. Kto by się spodziewał — upadł. Zacząłem więc szukać innego. Przeglądałem listę serwerów w MTA i zobaczyłem jeden, który miał sporo graczy. Wbiłem — i faktycznie, był to serwer, który nie bez powodu zdobył taką popularność. Jest porządnie zrobiony, dlatego gram tutaj już prawie dekadę.
S: Jakie typy graczy cenisz, a jakich unikasz?
SJ: Bardzo cenię porządnych i miłych graczy – sam również staram się takim być. Podam przykład z mojej służby: jadę lawetą i widzę nieprawidłowo zaparkowany pojazd. Mógłbym od razu zabrać go na parking policyjny, ale najpierw sprawdzam, czy właściciel jest na serwerze. Jeśli tak – piszę do niego prywatną wiadomość, żeby poprawił auto, bo stoi źle. Gracz przyszedł, przywitał się, wyjaśniłem mu, jak powinien tu parkować – poprawił i podziękował, że nie zabrałem pojazdu od razu na PP. Odpowiedziałem, że wolę najpierw uprzedzić, żeby na przyszłość uniknął podobnego błędu.
Unikam graczy i ludzi toksycznych. Wszyscy wiemy, czym jest toksyczność, bo niestety czasem zdarza się jej sporo.
S: Swoje konto na serwerze założyłeś w 2018 roku, to dosyć spory czas, jak wyglądały twoje początki na serwerze?
SJ: Myślę, że jak u każdego gracza — wszystko zaczęło się od magazynu, który wtedy jeszcze był w Los Santos. Potem przyszło odkrywanie salonów, „cyganów”, kupienie pierwszej furki z taniej giełdy — był to zapewne Walton. Po magazynie przyszedł czas na odkrywanie nowych prac wraz ze wzrostem LP. Najpierw stare lawetki, potem przesiadłem się na starego kuriera, który był jeszcze tam, gdzie dzisiejszy, a na końcu — wymarzona kopalnia. Pamiętam też, jak na początku udało mi się uzbierać swoje pierwsze „większe” pieniądze — jakieś 30k. Poszedłem wtedy na giełdę, która znajdowała się bodajże pod mostem w SF, tam, gdzie dziś są odśnieżarki.
Wypatrzyłem sobie zielonego Cabbie 1.4. Targowałem się z właścicielem i udało mi się go kupić — nie pamiętam już za ile. Zapamiętałem tę furkę bardzo dobrze, bo zakolegowałem się z jej właścicielem. Był to już doświadczony gracz. Spędziłem z nim sporo czasu — dawał mi rady, pomagał, razem otworzyliśmy komis. Sprowadzaliśmy auta pod jego domek na wzgórzu przy Fort Carson, a nawet planowaliśmy założyć organizację. Nie wiem, co się z nim dziś dzieje — czy jeszcze gra, czy nie — ale tak właśnie wspominam swoje początki. Co ciekawe, później zrobiłem też projekt Cabbie 2.2, inspirowany tym oryginalnym.
S: Ciekawa odpowiedź, aktualnie na swoim koncie posiadasz ponad 3717 godzin rozegranych na serwerze, czy uważasz ten czas za zmarnowany?
SJ: Uważam, że ogólnie granie w gry to czas częściowo zmarnowany — mógłbym w tym czasie robić coś innego, na przykład rozwijać swoje zainteresowania, w moim przypadku grę na gitarze.
Ale jeśli miałbym stwierdzić, że granie w MTA 4Life to strata czasu tylko dlatego, że mogłem grać w inną grę — absolutnie się z tym nie zgadzam. Mam wiele dobrych wspomnień związanych z tą grą, przede wszystkim dzięki wspaniałemu community 4Life. Spotkałem tu wielu porządnych, wartościowych ludzi. No i jak już wcześniej wspomniałem — gra jest świetnie zrobiona. Gdy mam ochotę na trochę wyluzowania, po prostu wbijam, żeby pojeździć pojazdem przy Spotify albo pełnić służbę we frakcji. To nadal sprawia mi dużą przyjemność.
S: Wcześniej byłeś we frakcji Transport of San Andreas. Co sprawiło, że postanowiłeś ją zmienić na San Andreas Police Department?
SJ: We frakcji TSA byłem sporo czasu — bodajże około półtora roku. Wbiłem najwyższą pracowniczą rangę, zdobyłem wszystkie uprawnienia i nie mogłem już tam nic więcej osiągnąć. Służba stała się rutyną, więc potrzebowałem zmiany. Chociaż przyznam, że czasami brakuje mi taksówki.
S: Zauważyłem, że obecnie znajdujesz się we frakcji San Andreas Police Department na stopniu Cadet, kiedy dołączyłeś do niej oraz jak wyglądają twoje codzienne obowiązki we frakcji?"
SJ: Tak jest, udało mi się dołączyć do akademii policyjnej poprzez rekrutację jakieś półtora miesiąca temu. Moim głównym obowiązkiem jest nauka — aby zostać pełnoprawnym oficerem SAPD, muszę zdobywać wiedzę. Najlepiej uczę się podczas patroli z doświadczonymi policjantami — obserwuję ich i wyciągam wnioski. Poza tym, na co dzień jeżdżę granatową lawetą i zajmuję się sprzątaniem zapełnionych parkingów z pojazdów, które stoją zbyt długo, aby inni gracze mieli gdzie postawić swoje auta. Usuwam też porzucone pojazdy z ulic, dbając o porządek na serwerze.
S: Jakie towarzyszyły Ci emocje, podczas gdy dowiedziałeś się, że dostałeś się do frakcji S.A Police Department?
SJ: Byłem podekscytowany i trochę niecierpliwie czekałem na rekrutację – minęły już około dwa miesiące, odkąd odszedłem z TSA. Zamieściłem podanie i udało się. Teraz staram się, żeby zostać pełnoprawnym oficerem, choć nie wiem, jak to będzie, bo ostatnio miałem trochę mniej czasu.
S: Czy zdarzyło Ci się podczas interwencji napotkać gracza, który nie chciał współpracować, utrudniał, był toksyczny?
SJ: Podczas mojego krótkiego stażu w S.A Police Department jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby ktoś nie współpracował czy celowo utrudniał działania. Zdarzyło się jednak kilka razy, że zostałem wyzwany od „c-worda” za wykonywanie swoich frakcyjnych obowiązków. Tak jak mówiłem wcześniej – niestety, toksyczność potrafi pojawić się wszędzie.
S: Dla kogo jest ta frakcja w twojej opinii? Warto do niej dołączyć?
SJ: Myślę, że to frakcja dla osób odpowiedzialnych — trzeba w niej dużo myśleć i odpowiedzialnie wykonywać swoje obowiązki. Jest przeznaczona dla ludzi, którzy lubią tego typu frakcje, super radiowozy i skiny. Czasem to zwykły patrol, a czasem akcja — pogoń za poszukiwanym. Jak najbardziej polecam tę frakcję. Jest bardzo rozbudowana i na pewno nie ma w niej nudy.
S: Skąd pomysł na nazwę SlippinJimmy?
SJ: Oprócz marnowania czasu na gry, marnuję go też na seriale. Obejrzałem wiele z nich i wiele mogę polecić — jednym z nich jest „Better Call Saul”, a drugim, bardziej znanym, „Breaking Bad”.
To właśnie z tego uniwersum pochodzi mój nick. Postać — prawnik w „Breaking Bad” — nazywa się Saul Goodman, a serial „Better Call Saul” pokazuje jego przeszłość. Tam właśnie jego brat raz nazwał go „Saul”, i postanowiłem ukraść sobie ten nick. Co ciekawe, wielu ludzi rozumie, o co chodzi, i wie, skąd pochodzi mój nick.
S: Ciekawe nawiązanie, czy chciałbyś nam powiedzieć, jak wygląda twój aktualny majątek?
SJ: Jako, że jestem typem gracza, który raczej gra w kasynie, mój majątek wynosi raptem 100.000 PLN. Pewnego dnia postanowiłem przegrać wszystko i skupić się na frakcji, bo nie chciałem już bawić się w zarabianie, handlowanie itd. Przed tą decyzją miałem około 4.000.000 PLN.
S: To ryzykowne podejście do gry, lecz kto co lubi. Aktualnie znajdujesz się w biznesie 4Life Cinema Center, na stopniu Dyrektora biznesu, jak wyglądają twoje obowiązki?
SJ: Tak jest, jestem w zarządzie biznesu 4Life Cinema Center na stanowisku dyrektora. Szczerze mówiąc, obowiązków nie mam dużo, ponieważ jest nas trójka, plus bardzo pracowity pomocnik zarządu, więc każdy coś robi.
Konkretnie zajmuję się rozpatrywaniem wniosków o wynajem kina, z którego gracze mogą korzystać — i gorąco to polecam. Jeśli macie jakąś grupkę znajomych i chcecie razem pooglądać film, zapraszam na forum, do działu biznesu 4Life Cinema Center.
S: Jesteś Dyrektorem w 4Life Cinema Center, dlaczego postanowiłeś dołączyć? Czy planujesz kiedyś zmianę biznesu?
SJ: Nigdy wcześniej nie byłem w żadnym biznesie. Akurat trafiłem na rekrutację do biznesu, w którym puszcza się filmy dla graczy — było to coś luźnego, więc mi pasowało. Udało mi się dołączyć, miało to miejsce jakieś półtora roku temu. Nie, nie planuję zmiany biznesu — podoba mi się to, co tutaj robię. Cieszę się, że mogę dawać coś od siebie dla graczy.
S: Aktualnie trwa rekrutacja na rangę Support'a, zauważyłem, iż zamieściłeś tam swoje podanie. Czy liczysz na to, że na liście wyników znajdzie się twój nick? Jakie masz nastawienie do rekrutacji na tę stanowisko?
SJ: Oczywiście, liczę na to już od kilku rekrutacji. Myślę, że – tak jak każdy, kto tam złożył podanie – mam nadzieję, że się uda. Nastawienie mam jak zawsze: wierzę w powodzenie, choć szczerze mówiąc, z każdym kolejnym podaniem coraz mniej.
S: Z moich pytań to tyle, a więc na koniec, chciałbyś kogoś pozdrowić?
SJ: Jasne, pozdrawiam cały biznes 4life Cinema Center, frakcję SAPD, Frakcję TSA oraz wszystkich czytających ten post.
S: Również pozdrawiam i dziękuję za chęć udziału w wywiadzie.
Autoryzował: @kvmykk.ogf